Studenci, cz.4

Gdy wyszła z gabinetu wiedziała, że musi szybko dotrzeć do domu. Przez całą drogę myślała tylko o jednym. Przed oczami ciągle miała sceny, które przed chwilą rozegrały się w gabinecie. Wiedziała, że o jedną myśl za dużo, a eksploduje jak wulkan. Była tak naładowana i zamyślona, że o mało nie przejechała swojego przystanku. Wysiadała w pośpiechu, przeciskając się przez zatłoczony autobus. Zdążyła dosłownie w ostatniej sekundzie. Wbiegła na klatkę, a potem już szybko po schodach wprost do mieszkania. Gdy zamknęła za sobą drzwi, zatrzymała się na chwilę. Oparta plecami o drzwi, zamknęła oczy. Teraz mogło wydarzyć się już wszystko. Była u siebie. Czytaj dalej „Studenci, cz.4”