Ona, cz.1

Pierwszy raz przeżyłam z dziewczyną. Jak to się stało? Przez długi czas nie mogłam znaleźć odpowiedniego partnera, takiego, który byłby ze mną, kochał mnie. Spotykałam samych palantów, którzy chcieli zaciągnąć mnie do łóżka bez żadnych zobowiązań. Nie jestem aż tak głupia, żeby się na to nabrać. Na początku, gdy masz 17 lat i masz to jeszcze przed sobą jest fajnie, nie przeszkadza ci to i nie przejmujesz się opiniami znajomych. Ale gdy masz 25 lat i jesteś w tym samym miejscu, zastanawiasz się, co jest z tobą nie tak, czy wszystko z tobą w porządku. Tak było i ze mną.

Poznałam ją na jednym z czatów. Mimo że była 4 lata starsza, bardzo miło nam się rozmawiało i szybko wymieniłyśmy się mailami. Przez długi czas rozmawiałyśmy w sieci, spędzałyśmy na rozmowach długie godziny. Miałam do niej ogromne zaufanie, ona zresztą do mnie też. Mówiłyśmy sobie o wszystkim, szybko stałyśmy się sobie bardzo bliskie. Z czasem zaczęłyśmy rozmawiać również na bardzo intymne tematy. Zwierzałam się jej ze swoich wątpliwości czy problemów, ona zawsze cierpliwie słuchała. Mówiłam również o tym, że pierwszy raz mam wciąż przed sobą, i że obawiam się tego momentu. Że to nie będzie ten mężczyzna; że nie będę wiedziała jak się zachować, jak reagować; że będzie bolało… To właśnie wtedy opowiedziała mi swoją historię.

7 lat wcześniej w świat kobiecości, miłości, namiętności wprowadzała ją kuzynka. Razem zgłębiały tajemnice kobiecego ciała, tajniki ars amandi. Miała takie same problemy i wątpliwości, co ja, dlatego tak świetnie mnie rozumiała. Kuzynka nauczyła ją wszystkiego, co wiedziała na intymne tematy. Zaczęło się bardzo niewinnie od rozmów, gdy spotykały się na niedzielnych obiadach z rodziną. Zawsze po posiłku wymykały się do jej pokoju i rozmawiały aż do wieczora. Z czasem przestało im to wystarczać, dlatego spotykały się także po zajęciach, a z czasem zaczęły nocować u siebie. Mogły wtedy godzinami rozmawiać o sprawach damsko – męskich i zazwyczaj przegadywały o tym całą noc. Lubiły snuć wymyślne fantazje, opisując je w najdrobniejszych szczegółach. Najpierw były rozmowy, ale z czasem wiedza kuzynki na ten temat wyczerpywała się i dziewczyny były zmuszone sięgać do innych źródeł. Wyciągały stare zakazane książki z maminych szaf, które oglądały i czytały pod osłoną nocy. Skorzystały również z dobrodziejstw Internetu, który okazał się prawdziwą i bardziej aktualną skarbnicą wiedzy niż stare książki. W tajemnicy przed światem czytały artykuły, oglądały zdjęcia, z czasem także filmy. Wtedy tak naprawdę rozpoczął się okres wchodzenia w dorosłe życie i dorosłe sprawy. Wszystko stało się takie prawdziwe – prawdziwe zdjęcia, a nie ryciny, prawdziwe filmy, a nie fantazje. Z czasem również samo oglądanie przestało wystarczać. Pojawiła się chęć doświadczenia tego, co pojawiało się na filmach, zdjęciach i o czym czytały tak długo i namiętnie. Dla kuzynki nie było to nowością, doskonale znała przyjemne mrowienie między nogami i doskonale wiedziała jak sobie z tym poradzić. Zupełnie inaczej rzecz miała się z moją przyjaciółką, która mimo tego, że miała chłopaka, pozostawała wciąż nienaruszona. Z jednej strony z całego serca pragnęła doświadczyć tego, o czym rozmawiały i co widziały, z drugiej jednak bardzo się obawiała pierwszego zbliżenia. Wtedy to kuzynka zaproponowała, że pomoże jej przez to wszystko przejść. Gdy tylko miały sposobność nocowały u siebie i pomału odkrywały nieznane sobie dotąd obszary. Punkt kulminacyjny nastąpił w ciepły letni wieczór, gdy obie wybrały się na wakacje pod namiot. Kuzynka uznała, że jest już ona wystarczająco gotowa, aby stać się kobietą. Położyły się wcześniej i zaczęły namiętnie pieścić, rozbierać, całować i dotykać swoje ciała. Powoli kuzynka schodziła coraz niżej i niżej, powoli rozchylała jej uda i masowała z czułością muszelkę. Bała się, ale musiała zaufać kuzynce. Ta raz po raz posuwała się naprzód, rozgrzewając ją do czerwoności. W pewnym momencie zaczęła powoli wsuwać palce do środka, najpierw jeden, później dwa, aż dotarła do kwiatu jej niewinności, który jednym ruchem zerwała. Przyjaciółka wzdrygnęła się, ale ból nie był warning1zbyt silny i szybko minął. Kiedy cienka strużka krwi spłynęła, kuzynka szybko doprowadziła ją do rozkoszy, po czym obie usnęły. Nazajutrz doszła ona do wniosku, że to był najlepszy pierwszy raz, jaki mógł się jej przydarzyć i że naprawdę nie było czego się obawiać. Miałam nadzieję, że mój również taki będzie.

2 myśli w temacie “Ona, cz.1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s