Udana transakcja, cz.2

Do końca dnia chodziłam jak nakręcona. Byłam bardzo szczęśliwa. Już planowałam, jaki stół kupię do kuchni, a jakie zasłony powieszę w sypialni. Z tego amoku ocknęłam się nazajutrz. Obudziłam się z myślą, że na pewno to musi być cholernie bogaty facet. A jacy faceci są cholernie bogaci? Albo sławni, czyli aktorzy i piosenkarze, albo ludzie biznesu. Byłam pewna, że Georg Clooney na pewno nie przyjdzie, więc lista nieubłaganie zawężała się. Z czasem zostali sami rockmani, wtedy bałam się, że dadzą mi jakiś koks albo podstarzali, zdziadziali milionerzy jak Hugh Haffner. Na samą myśl brało mnie obrzydzenie. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, co ja takiego zrobiłam, w co się wpakowałam. Czytaj dalej „Udana transakcja, cz.2”