Udana transakcja, cz.3

Później wszystko potoczyło się bardzo szybko, jakby z górki. Romantyczny spacer brzegiem morza, zachód słońca w jego ramionach, czułe szepty i drobne pieszczoty sprawiły, że poczułam się jakbym była zakochana w tym oto mężczyźnie, którego przecież poznałam parę godzin wcześniej. Wszystko wyglądało tak, jak to sobie wyobrażałam w moich najbardziej skrytych snach. Doskonale wiedział czego potrzebuję i dawał mi to z przyjemnością – był w tym mistrzem i nie można mu było tego odmówić. W pewnym momencie zdałam sobie nawet sprawę, że mam ogromną ochotę zrobić to właśnie z nim, właśnie dziś, tu i teraz. Więc kiedy zaproponował, abyśmy udali się do niego, bez zastanowienia przytaknęłam. Wyszliśmy z plaży, a na parkingu czekał już na nas samochód, który miał nas zawieźć wprost do bram raju rozkoszy. Nie mogłam się doczekać tej chwili, gdy nasze ciała złączą się w jedno i zatańczą w upojnym tańcu miłości.

Hotel, do którego przyjechaliśmy, był bardzo elegancki i cholernie drogi. Miał tam wynajęty apartament. Przestronny, komfortowy i gustownie urządzony. Gdy tylko drzwi zamknęły się, przyciągnął mnie do siebie, a nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Był długi, głęboki i pełen miłości, a On był niesamowicie męski. Z jednej strony trochę się bałam, z drugiej jednak chciałam zostać w jego ramionach na zawsze. Wiem, że to była chwila, ale wydawało mi się, że ten pocałunek trwał wieczność. Chciałam, żeby tyle trwał. Po wszystkim spojrzał na mnie z czułością w oczach i promiennie się uśmiechnął. Myślałam, że właśnie nadeszła ta chwila, że teraz pocałuje mnie raz jeszcze, a jego dłonie zaczną wędrować po moim ciele i powoli zdejmować kolejne części garderoby. Ale on jak zwykle miał inne plany i musiał to zrobić po swojemu. Oczywiście bardzo mi się to podobało i nie miałam nic przeciwko temu. Usiedliśmy wygodnie na sofie, wznieśliśmy toast i pomału sączyliśmy szampana pogrążeni w rozmowie, zajadając się truskawkami w czekoladzie. Naprawdę wyglądaliśmy na parę wielce zakochanych w sobie ludzi i tak też się zachowywaliśmy. Śmiechom i drobnym wygłupom, które kończył się pocałunkami, nie było końca. Już zaczęłam myśleć, że zapomniał o głównym celu naszego spotkania, ale wtedy właśnie spojrzał głęboko w me oczy, zrobiło się ciepło, a jego dłonie podniosły moje ręce do góry i powoli zdjęły moją bluzkę. Oboje spoważnieliśmy, ja rozpięłam jego koszulę i złączyliśmy się w gorącym pocałunku. Powoli zrzucaliśmy kolejne części ubrania, a On obejmował mnie czule swoimi silnymi ramionami. Wiedział, że się trochę wstydzę, że jestem trochę spięta i robił wszystko, żeby to zmienić. Głaskał, muskał, całował twarz, szyję, ramiona i dekolt. Ja też to wiedziałam, ale mimo wszystko chciałam to zrobić, a odczuwany wstyd podniecał mnie jeszcze bardziej. Nie tylko ja podniecałam się z każdym jego dotykiem, On również już po chwili pieszczot stał się twardy i gotowy do działania. Wtedy też pierwszy raz widziałam mężczyznę tak gotowego. Położył mnie wygodnie na brzegu sofy i cofnął się, odsłaniając tym samym moje nagie piersi. Spojrzał na nie czule, a moja twarz oblała się rumieńcem.

  – Nie wstydź się – wyszeptał, gładząc mój policzek. Po chwili dotknął ich delikatnie, a ja aż drgnęłam. Był pierwszym mężczyzną, którego dotyk poczuły. Było to niesamowite uczucie, niewyobrażalnie przyjemne. Zamknęłam oczy i starałam się rozluźnić, podczas gdy On tak pięknie zajmował się moimi piersiami. Najpierw głaskał, potem całował, delikatnie ssał i przygryzał, a ja rozpływałam się z rozkoszy. Szybko przyzwyczaiłam się do jego pieszczot. Jego miękkie dłonie gładziły moje ciało, co sprawiało mi dodatkową radość. Po chwili mocno przytulił mnie i wstał, a ja oplotłam jego biodra nogami. Nie przerywając pieszczot zaniósł mnie do łazienki. Wzięliśmy ciepły prysznic. Masowaliśmy wzajemnie swoje ciała pachnącą pianą, a nasze usta ciągle do siebie powracały, jakby nie mogły bez siebie żyć. Po wszystkim otulił mnie ręcznikiem i powoli wytarł moje ciało, a ja odwdzięczyłam mu się tym samym. Wziął mnie na ręce i niczym księżniczkę zaniósł i ułożył na ogromnym łożu. Jego pieszczoty znów przykryły moje ciało. Z czasem zaczął schodzić coraz niżej i niżej. Pieścił brzuch, biodra i miejsce największych rozkoszy; uda, nogi i stopy. Gdy upewnił się, że każdy, nawet najmniejszy kawałeczek mojego ciała został pokryty pocałunkami, ułożył się wygodnie obok mnie, jego usta obsypywały mnie pieszczotami, a jego dłonie zajęły się najintymniejszym miejscem największych uciech. Delikatnie głaskał z wierzchu wzgórek Venus, żeby już po chwili powoli rozłożyć moje warning1nogi i skierować się jeszcze niżej i jeszcze głębiej. Muskał moją różyczkę z wielką czułością i oddaniem, składał pojedyncze pocałunki. Powoli odchylał gorące płatki, by uzyskać dostęp do najwrażliwszych miejsc mojego ciała. Przez cały czas rozkoszowałam się jego dotykiem, rozluźniłam się i zapomniałam o wszystkim, czego się bałam.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s