Szkolenie II, cz.4

Modliłem się w duchu, żeby tego nie spieprzyli i zdaje się, że wysłuchano moich próśb, bowiem trochę ku mojemu zdziwieniu M. bardzo profesjonalnie przejął ode mnie pałeczkę i powtórzył to samo badanie. Jego odczucia były bardzo podobne do moich – gładka, delikatna skóra, miękkie piersi i twarde, sterczące sutki. Jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji tak dobrze się z nimi zaznajomić.

M. tak się rozochocił w badaniu, że nie zważając na B. przeszedł do kolejnego etapu i zaczął badać jej brzuch. Miękki i płaski, z małym pępkiem w kształcie łezki. Przyznaje, że starał się być bardzo delikatny, tak by nie zadać jej nawet najmniejszego bólu. Trochę byłem na niego zły za to co zrobił, bo przecież to ja byłem liderem naszego zespołu i to ja miałem inicjować kolejne etapy, jednak widok jej kobiecego ciała i erotyzm naszej zabawy nie pozwalały mi o tym myśleć. Oddałem się w pełni tej jakże spontanicznej grze. Po dłuższej chwili badania M. skończył, a na jego miejsce szykował się już B. Nie dał się teraz wyrolować z kolejki, chociaż myślałem, że uda mi się go przechytrzyć. Bez większych emocji badał jej brzuszek i jak szybko zaczął tak równie szybko skończył. Był chyba najbardziej stremowany z nas wszystkich, ale świetnie dawał sobie radę. Pomyślałem, że wystarczy już molestowania brzucha i że nareszcie będę mógł zająć się jej niewinnie wyglądającą myszką i dotknąć jej jako pierwszy, ale niestety M. wcisnął się znów na strategiczną pozycję. Teraz naprawdę mnie rozjuszył. Już chciałem go odepchnąć i powiedzieć: stary, nie rozpędzaj się, teraz moja kolej, ale się powstrzymałem. Z trudem, ale jednak. M. chwycił Romę za kostki, zgiął jej nogi w kolanach i szeroko rozłożył, otwierając bramę rozkoszy. Właśnie na to czekaliśmy. Roma jęknęła głośno, a jej oddech znów przyspieszył. Była tak podniecona, że jej myszka, aż lśniła od soczków. W jej oczach zobaczyliśmy lęk. Nie chciałem odkrywać się przed kolegami, ale w duszy mówiłem do niej czule: cichutko, aniołku, nie bój się, będę bardzo delikatny, zaraz będzie po wszystkim. Poczułem wtedy, że muszę dotknąć ją pierwszy i niewiele zważając na innych, zrobiłem to, delikatnie rozchylając wargi. Przytrzymałem je i z duszą na ramieniu ostrożnie zanurzyłem w niej swój palec. Bałem się, że sprawie jej zbyt duży ból, a ona wkurzy się i zakończy zabawę, z tyłu głowy jednak miałem naszą rozmowę i jej stwierdzenie, że badania ginekologiczne nie są bolesne. Postanowiłem spróbować, bacznie ją obserwując, by w razie potrzeby w porę się wycofać. Zanurzyłem w niej dwa palce i delikatnie zacząłem masować. Poczułem jej dość ciasne, gorące i wilgotne wnętrze, ledwo powstrzymując się od orgazmu. Roma pojękiwała i lekko wiła się na łóżku. Wierzyłem, że to nie z bólu, a z podniecenia, ale M. na wszelki wypadek czule do niej mówił. Gdzieś kiedyś czytaliśmy, że to bardzo pomaga znieść krępujące i niekomfortowe badania, więc wykorzystaliśmy tę wiedzę w praktyce. Badałem jej wnętrze długo i dokładnie, nie chcąc z niej wychodzić, jednak wiedziałem, że koledzy też chcą poczuć to co ja, więc po chwili skończyłem i odsunąłem się na bok. Gdy B. miał rozpoczynać badanie jej wilgotnej myszki, Roma głośno wypuściła powietrze i poprosiła przerwę. Wyglądała na wymęczoną. Leżała nieruchomo, ledwie przytomna. Wszystkich przeszedł zimny dreszcz. Myśleliśmy, że przesadziliśmy, że zrobiliśmy jej krzywdę. Była gorąca, a jej oddech był głośny i niespokojny. Zapytaliśmy, czy dobrze się czuje. Gdy pokiwała głową, lekko uśmiechając się kamień spadł nam z serca. Podejrzewałem, że albo jest już naprawdę zmęczona albo była blisko. Po chwili uspokoiła się i B. zanurzył w niej swój palec. Leżała spokojnie, nie zdradzając żadnych oznak bólu, jednak gdy wsunął w nią drugi palec nagle krzyknęła i skrzywiła się. Przestraszyłem się w duchu, ale M. był bliżej i zajął się nią. Widziałem jej ściągnięte brwi, duże oczy i zmarszczone czoło, widziałem jak walczy z bólem, próbując wytrzymać, widziałem jak M. uspokaja ją, słyszałem jej ciche jęki i musiałem jej pomóc. Instruowałem B. jak ma wykonywać badanie, żeby było bardziej dla niej znośne, jednak sądząc po jej reakcji, na nic zdawały się moje rady. Szybko skończył, a naszą pacjentką zajął się M. Roma uspokoiła się i odprężyła. Chyba najbardziej podobało jej się jego badanie. Zapytał ją czy czuje ból. Cicho wyszeptała, że nie i znów zamknęła oczy, całkowicie nam się poddając. Adrenalina przemawiała przez M. i już po chwili zaczął masować jej drugą dziurkę, delikatnie wsuwając palec do środka. Roma jęknęła głośno i wzdrygnęła się. Chyba nie była na to przygotowana, ale całkowicie nam zaufała. Po chwili zauważyliśmy, że sprawia jej to niesamowitą przyjemność. Jęczała głośno i wiła się na łóżku pod każdym ruchem M. Wiedziałem, że jest już bliska spełnienia, a to właśnie ja chciałem ją doprowadzić na sam szczyt. Niewiele myśląc, wsunąłem w jej myszkę palce i intensywnie zacząłem masować jej gorące wnętrze. Cudownie było czuć jak zaciska się na moich palcach. B. i M. zajęli się jej piersiami, pieszcząc, liżąc i przygryzając. Roma niemal krzyczała z rozkoszy, wijąc się niczym obłąkana. Po chwili potężny orgazm ogarnął jej ciało, wznosząc ją na sam szczyt cielesnej rozkoszy, a z jej piersi wyrwał się donośny krzyk. Zamarliśmy na chwilę nie wiedząc czy nie dzieje się jej coś złego. Pierwszy raz byliśmy świadkami tak długiego i silnego orgazmu. Krzyczała tak głośno, a my baliśmy się, że ktoś może ją usłyszeć, dlatego B. zakrył jej usta dłonią, nieco ją wyciszając. Po chwili uspokoiła się i opadła bezwładnie, jakby straciła przytomność, choć jej ciało jeszcze długo drgało z rozkoszy. Poczekaliśmy chwilę, aż jej oddech wyrówna się i ułożyliśmy ją grzecznie do snu. Nawet gdyby nie zasnęła tak szybko, wiedzieliśmy, że była wykończona naszymi zabawami i nie mielibyśmy serca prosić ją o cokolwiek więcej. Każdy z nas zdawał sobie jednak sprawę z tego, że zabawa w doktora i nasza seksowna pacjentka niesamowicie podziałały na nasze męskie wyobraźnie i że nie będzie mowy o tym, żebyśmy jakby nigdy nic zasnęli. Wszyscy wiedzieliśmy, że potrzebujemy chwili prywatności, a nawet i dwie, aby rozładować napięcie, dlatego niewiele myśląc rozbiegliśmy się w seksualnym szale po apartamencie i zajęliśmy się swoimi sprawami. Nasze orgazmy były równie silne jak jej, choć nie poprzestaliśmy na jednym (a przynajmniej ja). To była niesamowita noc, którą zapamiętaliśmy na długo.

Rano ogarnęliśmy się i zeszliśmy na śniadanie. Roma jeszcze spała i nie chcieliśmy jej budzić, jednak chwilę później dołączyła do nas. Była zawstydzona wydarzeniami ubiegłej nocy, ale tak samo jak ona wtedy, gdy przyłapała nas na czytaniu opowiadań zachowała się w porządku wobec nas, tak teraz my byliśmy jej to dłużni. Wytłumaczyliśmy jej, że to, co nam zafundowała było wspaniałe i że jesteśmy jej za to warning1niezmiernie wdzięczni. W końcu spełniła nasze marzenia o zabawie w doktora. Chociaż była to tylko jedna noc i choć minęło już trochę czasu, do tej pory żyje to ciągle w nas i ciągle w fantazjach do tego wracamy. Cały czas obmyślamy plan jak powtórzyć naszą szaloną przygodę.  I choć ze szkolenia nie wiemy nic, to wyjazd uważamy za udany.

K., B. i M., 2013

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s