Lot 208, cz.2

No jasne! – zerwał się z fotela i ruszył za mną, narzucając na siebie marynarkę. – Jakie mamy zarzuty, podejrzenia? – od razu zapytał niczym stary wyga. Ah ci nowicjusze. Uwielbiam ich popisy. Zawsze mnie rozwalają. Ale musiałem mu wyłożyć jasno i klarownie, że to nie będzie zwykła akcja.

Widzisz, stary. Czasami tak jest, że nic się nie dzieje. Jakoś trzeba sobie umilić czas w robocie. Rozumiesz co mam na myśli? – zapytałem retorycznie. Patrzył na mnie tym swoim tępym wzrokiem, usilnie próbując zajarzyć coś pod czerepem. – Dziewczyna wraca z Kolumbii, ma tylko bagaż podręczny i kupiła bilet w ostatniej chwili na najbliższy lot. – wyjaśniłem mu rzeczowo. Od razu ożywił się i zaczął paplać te swoje wyuczone formułki. Choć z dedukcji był całkiem niezły.

Przemyt narkotyków, z Kolumbii głównie kokainy. Szukamy figurek niewielkich rozmiarów i dragów zaszytych w bagażu podręcznym. Proponuję użyć psa tropiącego, by przeszukać jej bagaż.

Taaa, ślicznie się tego nauczyłeś. Ale nie tym razem. W tym przypadku szukamy dragów umieszczonych w ciele pasażerki. Rozumiesz, co mam na myśli? Dziewczyna jest śliczna, zgrabna i powabna. Chyba masz ochotę na chwilę rozrywki? Jej samolot startuje za godzinę. To wystarczająco dużo czasu, by wziąć ją na rutynową kontrolę. Pamiętaj – bezpieczeństwo pasażerów przede wszystkim.

Chyba nie chcesz ją wziąć na osobistą? Nie możemy sami jej przeprowadzić. To nie zgodne z przepisami, a nie mamy żadnej wolnej funkcjonariuszki. – młody zaczął coś kojarzyć. Uwielbiam te ich przebłyski inteligencji.

Przestań mi pieprzyć, co jest zgodne z przepisami, a co nie. Doskonale je znam. Ale przepisy mają to do siebie, że można je czasami ominąć. I to jest właśnie taki przypadek. Rozumiesz? – zatrzymałem się i spojrzałem na niego znacząco. – Siedź cicho i się nie wymądrzaj. Będziesz uzupełniał dokumentację.

Ale… – młody nie dawał za wygraną.

Nie ma kurwa żadnego „ale”! I mnie nie denerwuj, dobrze Ci radzę. A teraz poker face. Jesteś profesjonalistą. – skończyłem, gdy dotarliśmy na miejsce. Dziewczyna usilnie próbowała dowiedzieć się w okienku, czemu jej odprawa tak długo trwa. Bingo – nie przemawiało to na jej korzyść. Podeszliśmy spokojnie i przedstawiliśmy się.

Będzie musiała Pani pójść z nami. – powiedziałem stanowczo.

Ale, o co chodzi? Czy coś się stało? – próbowała wyciągnąć z nas informacje. Była naprawdę wystraszona. W jej oczach, które zaszły łzami, zobaczyłem przerażenie. Nie bój się maleńka. Nic Ci się ze mną nie stanie. Zobaczysz będzie bardzo miło. – mówiłem do niej w myślach.

Wszystko wyjaśnimy Pani w gabinecie. Chodźmy. – byłem nieugięty i uprzejmie wskazałem jej drogę. Nie stawiała oporu. Grzecznie podążała za mną, aż do samego pokoju. Gdy zamknęły się za nami drzwi, od razu przeszliśmy do rzeczy. Bez zbędnych ceregieli. Krótkie przesłuchanie, by nie wzbudzać podejrzeń i propozycja nie do odrzucenia. Usiadła przy biurku naprzeciw młodego, a ja oparłem się o parapet, bacznie ją obserwując.

Skąd Pani wraca i dokąd Pani leci? – młody rozpoczął swoje wyuczone na pamięć, drętwe formułki.

Wracam z Kolumbii i lecę do Nowego Yorku, do domu. – odparła łamiącym się głosem.

Co Pani tam porabiała? – dociekał młody.

Byłam na wakacjach. – rzekła zdawkowo.

W tę stronę, kupiła Pani bilet 4 dni temu. Na miejscu była Pani 3 dni temu, a dziś już Pani wraca. To nie za krótko jak na wakacje? – nie dawał za wygraną. Dziewczyna spuściła głowę w dół, wbijając wzrok w splecione dłonie. Na jej twarzy malował się smutek.

Mój brat miał wypadek. Muszę do niego wracać. – odparła drżącym głosem, szybko warning1dodając:

Leży w szpitalu św. Patryka. Miał dwie operacje. Nazywa się tak samo jak ja – możecie to sprawdzić. – ożywiła się i patrzała na nas naprzemiennie rozpaczliwym wzrokiem. Młody bazgrał coś w papierach.

– Z pewnością nie omieszkamy. – stwierdził lakonicznie.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s