Niedzielne popołudnie, cz.5

Jak to, jeszcze raz? Po co? Czuję się już dobrze, nie boli mnie już. – nie rozumiała czemu chce, by po raz kolejny przez to przechodziła.

Wiem, że jest już lepiej, ale jeśli nie zrobimy tego jeszcze raz to jutro znów będzie Cię bolał brzuszek. – wyjaśnił spokojnie. – Zobacz, nie opróżniłem do końca worka  – wskazał na w połowie pełny pojemnik – dlatego musimy powtórzy zabieg.

Nie chcę. – zaprotestowała. – Znów będzie mnie bolało.

Nie jesteś już taka pełna jak poprzednio. Zobaczysz, że teraz będzie przyjemniej. – tłumaczył spokojnym tonem. Mimo tego, że nie chciała znów cierpieć, rozumiała co do niej mówi. Obiecała mu też, że będzie grzeczna, dlatego zgodziła się.

Pójdę przygotować wodę. – oznajmił i znikł za drzwiami łazienki. Po chwili znów pojawił się przy jej łóżku. Bez słowa przekręciła się na bok i ułożyła tak jak jej wcześniej pokazał. Choć bała się, postanowiła mu zaufać. Ponownie posmarował jej zaciśnięte oczko żelem i znów delikatnie wprowadził kankę do ciasnej pupci. Tym razem uderzyła w nią fala gorącego podniecenia, rozpalając jej zmysły. Tak jak poprzednio poluzował zacisk, a ona poczuła jak ciepła woda ponownie penetruje jej wnętrze. Znała już to uczucie, jednak teraz rzeczywiście było o wiele przyjemniejsze. W ogóle czuła się zupełnie inaczej. Ból już nie mroczył jej umysłu, a ona uważnie rejestrowała wszystko, co robił. Wiedziała, że jest lekarzem i nie jest pewnie żadną nowością dla niego wykonywanie podobnych zabiegów, jednak ona przeżywała to znacznie bardziej niż się spodziewała. Było to dla niej upokarzające doświadczenie, szczególnie, że brał w nim udział znajomy, którego znała z zupełnie innej perspektywy.

Połóż się na pleckach. – wyszeptał, pochylając się nad nią. Ostrożnie przekręciła się, odsłaniając nagie łono. Zawstydziła się, ale on uśmiechnął się tylko i powiedział, że nie ma się czego wstydzić. Oddychała głęboko, gdy ciepła woda świdrowała jej wnętrze.

Pomasuję brzuszek, dobrze? – zapytał retorycznie i nie czekając na odpowiedź podciągnął jej pidżamkę wysoko w górę, aż pod piersi. Przełknęła głośno ślinę. Leżała przed nim prawie naga, z rurką podłączoną do pupci. Dla niej nie mogło być nic bardziej krępującego, dla niego natomiast nic równie seksownego i podniecającego. Dotknął jej ciepłego brzuszka i zaczął masować. Znów poczuł jej delikatną i wrażliwą skórę pod swoimi palcami i znów z lubością podziwiał jej kobiece ciało. Była o wiele spokojniejsza niż poprzednio; nie jęczała tak i nie wierciła się. Całkowicie zaufała mu i oddała się w jego ręce.

Gdy płyn coraz bardziej wypełniał ją od środka, znów poczuła napierające skurcze.  Przyjemne pieszczoty ciepłej wody, masującej jej wnętrze przerodziły się w nieprzyjemne uczucie, które coraz trudniej było jej znieść.

Możemy już skończyć, proszę. Nie wytrzymam już dłużej. – wymamrotała nieśmiało. Spojrzał na worek, który był jeszcze w połowie pełny.

Wytrzymaj jeszcze troszkę, proszę Cię. – przekonywał, jednak ona nie chciała dać za wygraną. Coraz bardziej jęczała i prosiła, by skończył zabieg. – Kochanie, jeśli teraz skończymy, to będziemy musieli zrobić to jeszcze raz. Chyba nie chcesz po raz kolejny przez to przechodzić? – zapytał, choć dobrze znał odpowiedź. Dziewczyna uspokoiła się, jednak po chwili znów zaczęła wiercić się i błagać go o litość. Nie mógł patrzeć jak się męczy, choć dobrze wiedział, że musi wytrzymać do końca. – No dobrze. – oznajmił. – Przerwę na moment, ale później dokończymy, dobrze? – Zgodziła się. Czuła, że nie ma wyboru. Wolała choć chwilę przerwy niż nieustanne męczarnie. Wstał i zacisnął zawór, a woda natychmiast ustała. Poczuła ulgę, jakby wszystko w jej wnętrzu uspokoiło się. Usiadł obok niej i masował dalej. Było jej tak przyjemnie, że chciała, by ta chwila trwała jak najdłużej. Nie dane jej było jednak zaznać spokoju. Przerwał masaż i zapytał:

Dokończymy? – Westchnęła ciężko, a on zobaczył przerażenie w jej oczach. Wiedział, że boi się i nie chce kontynuować, ale wiedział też, że musi być stanowczy. Ona natomiast wiedziała, że i tak z nim nie wygra. Pokiwała więc grzecznie głową, przygotowując się na kolejną porcję ciepłego płynu.

Jeszcze chwilka i będzie po wszystkim. – uspokajał ją. Postanowił zażartować, żeby zająć ją czymś i odwrócić jej uwagę. Sypał kawałami jak z rękawa, z czego oboje mieli niezły ubaw. Jak nikt dotąd umiał ją rozbawić. Nie przypuszczała nawet, że jest tak dowcipny. Wszystko to pozwoliło jej znieść zabieg. Choć nie cierpiała już tak jak poprzednio, wciąż czuła jak woda rozpiera ją od środka. Tym razem udało jej się przyjąć całą porcję. Z racji tego, że wody było więcej, skurcze też były bardziej dokuczliwe i trudniejsze do zniesienia. Gdy tylko ciepła ciecz przestała penetrować jej wnętrze, niemalże natychmiast poczuła potężne parcie na jej zatkane kanką oczko. Zerwała się pewna, że nie uda jej się dobiec do toalety, jednak Wojtek skutecznie przytrzymał ją i po chwili nieprzyjemne uczucie minęło. Odetchnęła z ulgą, jednak nie na długo, gdyż za moment znów ogarnęło jej ciało. Gdy ustał trzeci skurcz pozwolił jej pójść do łazienki. W ostatniej chwili usiadła na sedesie; parcie było tak silne, że nie umiała go powstrzymać, a woda wraz z zawartością wytrysnęła z niej szybkim strumieniem. Znów chwilę męczyła się, nim wszystko z niej wyleciało, jednak uczucie ulgi, którego później zaznała, było niedopisania. Po wszystkim czuła się taka pusta. Ból brzucha zupełnie zniknął, a ona, choć zmęczona, czuła się wyjątkowo dobrze, jak nigdy dotąd. Wzięła szybki prysznic i owinięta w ręcznik, z uśmiechem na twarzy wróciła do sypialni.

Nie mógł oderwać od niej oczu, gdy weszła do pokoju. Myśl, że pod ręcznikiem, jest zupełnie naga rozpalała jego zmysły.

Połóż się i odpocznij. Nieźle Cię dziś wymęczyłem, ale mam nadzieję, że czujesz się już lepiej. – ogarnął swoje roztargnienie, po czym stwierdził. Bez wahania posłuchała go i wskoczyła do łóżka. Rzeczywiście była zmęczona, bowiem gdy tylko przyłożyła głowę do warning1poduszki, oczy same zaczęły się jej kleić i po chwili zasnęła. Okrył ją i pocałował w czoło. Jeszcze chwilę siedział przy niej i patrzył, jak słodko śpi, po czym zabrał swoje rzeczy i skierował się w stronę drzwi. Był zadowolony i dziwnie podniecony. Sądził, że to co się zdarzyło, zbliży ich do siebie. Nie wiedział nawet jak bardzo się mylił.

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s