Mr G., cz.1

Wszystko zaczęło się jakiś czas temu, kiedy wywalili mnie z roboty. Pracowałem w dużej ogólnopolskiej firmie na dość zacnym stanowisku. Zaczynałem od zera, ale przez ostatni rok zajmowałem posadę kierownika działu sprzedaży i miałem pod sobą kilkunastu przedstawicieli handlowych. Moja kariera trwała 10 lat i skończyła się wraz z fuzją firmy z zagraniczną korporacją. Nagle uznali, że nie potrzebują mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia, tym samym restrukturyzacja zebrała swoje żniwo. No cóż, mówi się trudno i idzie się dalej. Byłem pewien, że w zawrotnym tempie znajdę nową posadę i wrócę na rynek. Nie mogłem się jednak bardziej pomylić.

Nie dość, że nie było dla mnie odpowiednich ofert, to jeszcze kompletnie nigdzie nie potrzebowali ludzi z moimi aspiracjami i wykształceniem. Schodziłem coraz niżej ze swoimi oczekiwaniami, jednak nie przynosiło to żadnych rezultatów. Na dyrektora miałem zbyt małe doświadczenie, na pracownika stacji benzynowej miałem zbyt wysokie kwalifikacje. Kończyło się na tym, że coraz częściej zacząłem bywać w klubach, żeby zapijać swoje kolejne niepowodzenia. Swego czasu poczyniłem tam ciekawe obserwacje. Mianowicie zaobserwowałem mój wpływ na płeć przeciwną. Zawsze miałem wysokie mniemanie o sobie i zawsze umawiałem się z kobietami, których zazdrościli mi wszyscy koledzy. Teraz zauważyłem, że kobiety same garną się do mnie i postanowiłem to wykorzystać. Upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Połączyć przyjemne z pożytecznym. Wpadłem na genialny plan, który niezwłocznie wcieliłem w życie.

Jeszcze tego samego wieczora, lekko wstawiony, co dodało mi odwagi, wszedłem na portal z ogłoszeniami erotycznymi. Zamieściłem tam swój post. „Mr G.” to moja ksywa. Szukałem dziewczyn i kobiet, aby zaspokoić ich pragnienia odnośnie dominacji i uległości. Wiek nie miał znaczenia. Oczywiście nie za darmo. Każda sesja była odpowiednio płatna. Szczegóły na priv. Prosiłem o wiadomości wyłącznie ze zdjęciem, żebym nie wpakował się na jakąś minę. Nie musiałem zbyt długo czekać. Już następnego dnia dostałem kilka wiadomości. Uważnie przejrzałem każdą z nich. Kilka odpadło na samym początku ze względu na aparycję. Spośród reszty wybrałem 3 różne kandydatki, które zaprosiłem na spotkanie.

 *

 Patrycja

Umówiłem się z nią na czwartek. Była najmłodsza, co mnie zaintrygowało. Spodziewałem się, że tak wysublimowane fantazje mają raczej nieco starsze i bardziej doświadczone w tych sprawach kobiety. Ona wyglądała raczej na niewinną cnotkę-niewydymkę. Ale skoro odezwała się do mnie postanowiłem ją przetestować.

Przyszła punktualnie o 10.00. Nienagannie ubrana, niemalże w stroju uczennicy. Pierwsze wrażenie – idealnie nadawała się na uległą. Zajęła miejsce naprzeciwko mnie, a wzrok utkwiła w podłodze.

Dlaczego chcesz zostać moją uległą? – zapytałem wprost siląc się na apodyktyczny ton głosu. Zarumieniła się.

Myślę, że to lubię. – odrzekła nieśmiało.

Myślisz? Powinnaś to wiedzieć. – powiedziałem groźnie. Zmieszała się. – Jakie masz doświadczenie?

Często o tym fantazjuję…

Czy ktoś Cię już trenował? – przerwałem jej. Przecząco pokręciła głową, uparcie wpatrując się w podłogę.

Czyli nie masz doświadczenia. – stwierdziłem ponuro. Tak jak podejrzewałem. Nowicjuszka. Czy chcę się z nią użerać? – zapytałem samego siebie. Po chwili zastanowienia, westchnąłem i przeszedłem do rzeczy.

Powinienem odesłać Cię do domu. To nie jest odpowiednie miejsce dla Ciebie.

Nie, proszę tego nie robić. Obiecuję, że zrobię wszystko, co tylko mi Pan rozkaże. – przerwała mi błagalnym tonem. Zaskoczyła mnie swoim wyznaniem. Dostrzegłem w jej oczach, że naprawdę jej zależało.

Dobrze, dam Ci szansę. Przedstawię Ci teraz warunki naszej współpracy. Dobrze je zapamiętaj, bo nie będę powtarzał. Pierwszą i najważniejszą zasadą jest to, że zawsze będziesz musiała znieść tyle, ile dla Ciebie przygotowałem. Ani więcej, ani mniej. Zarówno to, że będziesz błagała, abym przestał, bo więcej już nie wytrzymasz, jak i to, gdy będziesz błagała, żebym nie przestawał i kontynuował, nie zostanie uwzględnione. Krzyk i łzy nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Sam wiem co i ile jest dla Ciebie najlepsze. Po drugie, oczekuję od Ciebie bezwzględnego posłuszeństwa. Każde polecenie będziesz wykonywała niezwłocznie i chętnie. Jeżeli będziesz chciała się odezwać lub coś zrobić będziesz musiała poprosić mnie o pozwolenie. Po trzecie, podczas całej naszej współpracy obowiązuje bezwzględny zakaz jakichkolwiek stosunków seksualnych i masturbacji. Na koniec tygodnia, gdy będziesz grzeczna spotka Cię zasłużona nagroda. Po czwarte, za każde przewinienie czy niesubordynację będziesz należycie karana. Nie zamierzam Ci w niczym pobłażać. I po ostatnie, kolejne spotkania wyznaczam ja. Czasami będziemy spotykać się raz w tygodniu, czasami codziennie. Będę Cię obserwował i dostosowywał je do Ciebie. Jeżeli zaczniemy, nie będziesz miała możliwości się wycofać. Czy wszystkie przedstawione zasady są dla Ciebie jasne?

 Tak, proszę Pana. – odrzekła nieśmiało. Jej twarz płonęła z zażenowania. Ja jednak warning1pozostawałem poważny, żeby wiedziała, że nie jest to zabawa, tylko wszystko będzie bardzo serio.

W takim razie widzimy się w poniedziałek o 11.00. Nie radzę Ci się spóźniać. Możesz odejść. – poleciłem jej. Natychmiast wstała i bez słowa opuściła pokój.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s