Mr G., cz.2

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie.

Rozbierz się. Chcę Cię obejrzeć. – Poruszyła się na dźwięk moich słów, jednak nie za bardzo wiedziała jak się za to zabrać.

Zdejmij bluzkę i spódnicę. – pomogłem jej, co uczyniła bez zawahania. Rzeczy odłożyła na stojącym obok krześle. Stała przede mną w koszulce na ramiączka, majtkach i rajstopach. Wyglądała jak nastolatka na bilansie.

Teraz rajstopy i stanik. – poleciłem jej. Zrobiła to, o co prosiłem, a na jej twarzy wystąpił rumieniec. W samej koszulce i białych majteczkach wyglądała jak niewinna dziewica. Przez chwilę patrzyłem jak jej twarz przechodziła przez wszystkie odcienie czerwieni, po czy wydałem jej kolejne polecenie.

Zacznij się masturbować. Chcę patrzeć jak to robisz. – Wiedziałem, że to zadanie będzie ją więcej kosztowało. Po chwili wahania, z pąsowymi policzkami, włożyła dłoń w majtki i zaczęła pocierać swoją myszkę. Z takiej perspektywy nie mogłem zbyt wiele dojrzeć, co nie satysfakcjonowało mnie do końca.

Spuść majtki. – rozkazałem. Obserwowałem ją wnikliwie. Po chwili niepewnie chwyciła za gumkę majtek i powoli zaczęła je opuszczać. Zwolniła zaraz po obnażeniu łona, jakby chciała je w tym miejscu zatrzymać. Nie mogłem do tego dopuścić.

Do kolan. – stanowczo zaordynowałem. Powoli, ale jednak opuściła je niżej, po czym wyprostowała się i zakryła nagie łono. Tak nie mogło być.

Spleć ręce i załóż na głowę. – Westchnęła ciężko, jakby uderzyła w nią fala podniecenia i powolnie odsłoniła cipkę. Przełknęła głośno ślinę, a ja skupiłem swój wzrok na jej intymności. Była całkowicie wydepilowana i gładka, aż miałem ochotę jej dotknąć.

Zapamiętaj tę pozycję, bowiem za każdym razem, gdy będziemy się spotykać, będziesz kompletnie naga czekała na moje polecenia właśnie tak jak teraz. – oznajmiłem.

Dobrze, proszę Pana. – odpowiedziała. Podobały mi się jej odpowiedzi. Chociaż w tej kwestii nie musiałem jej instruować. Po chwili napawania się tym widokiem poleciłem, aby kontynuowała. Ostrożnie zdjęła rękę z głowy i sięgnęła między nogi. Jej oddech przyspieszył, a na jej ciele wystąpiły kropelki potu. Nagle cicho zakwiliła, jej nogi lekko zadrżały pod wpływem rozkoszy, a majtki natychmiast opadły aż do ziemi. Zauważyła to i mimowolnie sięgnęła wolną ręką, aby je podciągnąć.

Nawet się nie waż. – ostrzegłem ją. Natychmiast cofnęła dłoń.

Podciągnij koszulkę i pobaw się piersiami. – Ponownie oblała się rumieńcem, głośno wciągnęła powietrze i powoli podniosła materiał w górę. Dobijało mnie jej tempo. Jakby celebrowała każdy krok albo jakby za każdym razem musiała się przełamywać. – Jeszcze – poleciłem jej prewencyjnie. Żeby koszulka trzymała się wysoko ponad piersiami musiała mocno przytrzymać ją po pachami, po czym delikatnie zaczęła muskać swój biust. Jej ciało napinało się z każdą kolejną minutą, jednak mnie zaczynało już to nudzić.

Połóż się i rozłóż nogi szeroko. Chcę Cię dokładnie obejrzeć. – powiedziałem tonem nie znoszącym sprzeciwu. Natychmiast przerwała i zrobiła to, o co prosiłem. Położyła się, ale lekko i powoli rozsunęła nogi. Nie ruszając się ze swojego miejsca pouczałem ją, jak powinna to zrobić. Dopiero, gdy wykonała moje polecenie porządnie, dopiero wtedy ruszyłem się z fotela i skierowałem się w jej stronę. Usiadłem w jej rozchylonych nogach i sprawnym ruchem rozłożyłem je maksymalnie, jeszcze bardziej wystawiając jej śliczną cipkę na mój chciwy wzrok. Była różowa i lśniąca od soczków. Nie sądziłem nawet, że jest aż tak podniecona.

Dokończ masturbację. – zaordynowałem. Z zażenowaniem w oczach sięgnęła jedną dłonią między nogi, drugą skierowała ku piersiom. Byłem pewien, że podoba jej się to tak samo jak mi. Z tej perspektywy miałem doskonały widok na to co robiła. Przez chwilę patrzyłem z zaciekawieniem. Zauważyłem, że pociera łechtaczkę i sutki bardzo delikatnie. Widać było, że nie robi tego zbyt często, o ile w ogóle i nie jest wprawiona. Po chwili zaczęło mnie to irytować. Szorstkim ruchem odsunąłem jej ręce na bok i sam zabrałem się do rzeczy. Palcami lewej dłoni chwyciłem jej większe wargi, palcami prawej rozchyliłem mniejsze, torując sobie drogę do jej wąskiej szparki. Słyszałem jak głośno przełyka ślinę, a nawet jak szybko i głośno bije jej serce. Przez cały czas obserwowała uważnie każdy mój ruch.

Mam nadzieję, że nie jesteś dziewicą. Nie mam zamiaru Cię rozdziewiczać. – oznajmiłem jej swoje stanowisko w tej sprawie.

Nie, proszę Pana. – odpowiedziała. Przyznam, że nieco mi ulżyło.

Odpowiedz pełnym zdaniem. – poleciłem.

Nie, nie jestem, proszę Pana. – odrzekła.

Nie jesteś kim? – byłem nieustępliwy. Chciałem, żeby to powiedziała. Chciałem to od niej usłyszeć. Głośno wypuściła powietrze i ledwie słyszalnym głosem wydusiła:

Dziewicą.

Pełnym zdaniem. – droczyłem się z nią.

Nie jestem dziewicą, proszę Pana. – powiedziała prawie ze łzami w oczach. Zauważyłem, że jest zawstydzona, nie tylko tym, że leży przede mną naga z nogami rozłożonymi do granic możliwości, ale również tym, co ma powiedzieć mi prosto w oczy. Sprawiało jej to ogromną trudność. Czułem, że w tamtej chwili mnie nienawidziła. Ale cóż, taka rola uległej. Nie sztuką być uległą, gdy robi się tylko to, co się lubi. Trzeba robić wszystko co rozkaże Pan, dlatego wiedziałem już, co będzie jednym z moich ulubionych zadań dla niej.

Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłem ją. – Zawsze masz odpowiadać mi w ten sposób, zrozumiano? – zapytałem po części retorycznie.

Tak, proszę Pana.

Skoro nie jesteś dziewicą, nie będziesz zatem miała nic przeciwko, żebym to sprawdził. – powiedziałem i stanowczym ruchem wepchnąłem jej dwa palce głęboko do pochwy. Wzdrygnęła się i głośno jęknęła, zamykając oczy. Po wyrazie jej twarzy zrozumiałem, że nie z przyjemności, a z bólu. Faktycznie była bardzo ciasna.

Zachowuj się cicho i nie ruszaj się. – rzuciłem w jej  stronę. Chciałem sprawdzić, nie tylko jej posłuszeństwo, ale również kontrolę nad własnym ciałem i jego reakcjami. Odczekałem chwilę, aż pieczenie i dyskomfort nieco minie, po czym posuwistymi, stanowczymi ruchami zacząłem masować jej wnętrze. Jęczała coraz głośniej, usilnie próbując powstrzymać dreszcze. Choć bardzo się starała, nie podołała zadaniu, które przed nią postawiłem. Uznałem więc, że nie zasłużyła na orgazm, a wręcz przeciwnie. Po chwili przerwałem i kazałem jej wstać.

Uklęknij przede mną; ręce załóż na głowę. – rozkazałem. To polecenie mieściło się w granicach jej możliwości, po chwili więc grzecznie je wykonała.

Otwórz usta. – zaordynowałem. Niepewna, co ją za chwilę czeka, rozchyliła wargi.

Nie będę powtarzał Ci dziesięć razy, żebyś zrobiła to porządnie – ostrzegłem ją. Na swoje szczęście zrozumiała, co miałem na myśli i szeroko otworzyła buzię. Nie czekając wepchnąłem jej do ust dwa palce, ociekające jej sokami, które przed chwilą miała w sobie. A raczej próbowałem, bo w ostatniej chwili cofnęła głowę i zamknęła usta, krzywiąc się.

Możesz mi do cholery wyjaśnić, co Ty wyprawiasz­­­? – zapytałem z wściekłością w głosie. Skuliła się w sobie i wydusiła cichutko:

Nie chcę tego, to obrzydliwe.

Nic, co każe Ci robić nie jest obrzydliwe. Zapamiętaj to sobie! – uniosłem się. – Zasłużyłaś na porządne lanie, moja panno. – Wytarłem palce w spodnie i bez słowa chwyciłem ją mocno za ramię, podciągnąłem do góry i szybkim krokiem pociągnąłem w stronę sofy. Była przerażona. Usiadłem na środku i sprawnie przełożyłem ją przez kolano. Jej pupa idealnie prezentowała się na nim. Pod palcami poczułem delikatną skórę. Muszę uważać, żeby jej nie uszkodzić – pomyślałem. Jednak nie powstrzymało mnie to przed wymierzeniem jej kary.

– Bądź cicho. Nie chcę Cię dzisiaj słyszeć. – rozkazałem, po czym wziąłem zamach i wymierzyłem jej solidnego klapsa. Pisnęła. Zatrzymałem się na chwilę, żeby przyjrzeć się jej reakcji. Czułem, że się bała i nie spodziewała się takiego tempa. Sama jednak do tego doprowadziła. Gdyby była grzeczna, wstrzymałbym się z karaniem jeszcze parę spotkań. Niemniej jednak, to ja byłem stroną dominującą i nie mogłem dopuścić do tego, aby zaczęła myśleć inaczej. Ponownie wymierzyłem jej kolejnego klapsa i mimo wszystko postanowiłem się z nią nie patyczkować. Po chwili, raz za razem spadały mocne klapsy, pokrywając jej tyłek czerwienią. Usilnie starała się leżeć cicho, jednakże bezskutecznie. Kompletnie też nie panowała nad swoim ciałem, które zaczęło całe dygotać. Przegrała walkę z bólem, gdy po policzkach popłynęły jej łzy. Chyba było jej już wszystko jedno. Zaczęła głośno chlipać i zaciągać się. Byłem jednak nieugięty. Skończyłem dopiero, gdy jej pupa przybrała kolor krwistej czerwieni.

– Na środek pokoju! – powiedziałem, przedzierając się przez jej płacz. Szybciutko wstała i pobiegła na wskazane przeze mnie miejsce. Splotła ręce na głowie, tak jak jej pokazałem. Jej twarz była czerwona i opuchnięta od łez. Wstałem i zacząłem nerwowo chodzić wokół niej, dając jej reprymendę i jednocześnie podziwiając swoje dzieło.

– Nie sądziłem, że jesteś aż taka niegrzeczna. Musisz poważnie popracować nad swoim zachowaniem. Wszystkie moje polecenia masz wykonywać sprawnie i chętnie, bez zbędnego ociągania się. Masz być uległa, ale musisz w pewnym stopniu kontrolować swoje ciało. Jeśli mówię, że nie chcę Cie słyszeć, musisz mi być posłuszna i zachowywać ciszę. Jak tak masz się zachowywać jak dziś to więcej nie przychodź. A teraz ubieraj się i wyjdź. warning1Przemyśl dobrze swoje zachowanie do środy. – Postanowiłem dać jej jeden dzień wolnego, po pierwsze, żeby przemyślała swoje zachowanie, a po drugie, żeby jej pupa doszła do siebie. Pośpiesznie naciągnęła na siebie swoje ciuchy i niemalże wybiegła. Byłem niemal pewny, że widzę ją po raz ostatni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s