Mr G., cz.3

*

 Renata

Kolejna była Renata. Nowoczesna, wyzwolona, koło 30. Od samego początku sprawiała wrażenie, że wie, o co w tym wszystkim chodzi i bardzo jej się to podoba. Tak jak poprzedniej, przedstawiłem jej szczegółowo wszystkie zasady. Zgodziła się na nie bez wahania i z pełną świadomością. Świetnie – pomyślałem. – Będę mógł się z nią nieźle zabawić. Chciałem ją sobie zostawić na deser, dlatego umówiłem się z nią na wtorek.

*

Patrycja

W środę, punktualnie o umówionej godzinie rozległ się dzwonek do drzwi. Gdy wyjrzałem przez wizjer, stała na wycieraczce ze spuszczoną głową. Chwilę się jej przyglądałem, zanim wpuściłem ją do środka. Muszę przyznać, że była uparta i wytrwała. Otworzyłem drzwi na oścież i spojrzałem prosto w jej oczy. Zarumieniła się. Wyglądała słodko i niewinnie. Gdy weszła, skierowała się wprost na środek pokoju. Bez słowa zaczęła się powoli rozbierać. Po kolei ściągała poszczególne części swojej garderoby i grzecznie odkładała na stojące tuż obok krzesło. Bacznie wodziłem wzrokiem za każdym jej ruchem. Zawahała się przy bieliźnie, jednak pod wpływem mojego groźnego spojrzenia uległa i już po chwili stała przede mną zupełnie naga z rękami zaplecionymi na głowie. Była bardzo zawstydzona. Wiedziałem, że czuje się poniżona, ale jednocześnie bardzo ją to podnieca.

– Widzę, że przemyślałaś swoje zachowanie.

– Tak, proszę Pana.

– Jakie wnioski wyciągnęłaś?

– Powinnam być bardziej posłuszna i z ochotą wykonywać Pańskie polecenia. Obiecuję, że będę się bardziej starać i będę panowała nad swoimi odruchami.

– Zaraz to sprawdzimy. Pozwól do mnie. – powiedziałem, siadając na sofie. Podeszła do mnie niepewnym krokiem.

– Przełóż się przez kolano. – poleciłem. Jej oddech przyspieszył, a biodra zakołysały się rozprowadzając wilgoć po całej muszelce. W jej oczach dostrzegłem niezrozumienie. Nie rozumiała, czemu chcę ją ukarać. Mój zamiar był jednak całkiem inny. Pozwoliłem, by sama przybrała odpowiednią pozycję, po czym powiedziałem:

– Pamiętaj, że nie chcę dziś słuchać Twoich krzyków.

– Dobrze, proszę Pana. – odparła łamiącym się głosem. Bała się, że znów nie da rady. Wymierzyłem jej mocnego klapsa, jednak w pokoju słychać było tylko plaśnięcie. Rozmasowałem zbity pośladek i wymierzyłem równie mocnego klapsa w drugi. Powtórzyłem kilka razy, naprzemiennie wymierzając klapsa raz w jeden, raz w drugi pośladek. Czułem jak z każdym kolejnym klapsem oddycha coraz szybciej i ciężej. Czasem z jej piersi wyrywało się głuche stęknięcie, ale w jej zachowaniu widać było znaczącą poprawę. Gdy po chwili skończyłem jej pupa była różowa. Zacząłem masować obolały tyłek, by rozetrzeć nieco nieprzyjemne szczypanie. To nie miała być kara. Jednocześnie prawą ręką sięgnąłem między jej nogi i zanurzyłem w niej dwa palce. Była mokra, a soki broczyły wewnętrzną część jej ud. Oznaczało to, że podobało jej się zarówno rozbieranie i stanie przede mną na golasa, jak i wymierzane klapsy. Gdy posuwałem ją palcami, zaczęła cicho mruczeć.

– Uklęknij przede mną. – zaordynowałem. Natychmiast zjawiła się u mych stóp. Wysunąłem przed siebie dwa palce, lepkie od jej soków. Nie musiałem nic więcej mówić. Doskonale wiedziała co ma robić. Spojrzała na mnie ze łzami i przerażeniem w oczach, jednak byłem pewny, że będzie to dla niej równie podniecające jak dla mnie. Choć nie rozumiała czemu ją do tego zmuszam, posłusznie otworzyła usta i objęła nimi koniuszki palców.

– Wyliż je do końca. – rozkazałem. Jęknęła pod wpływem fali podniecenia, która ogarnęła jej ciało. Po chwili poczułem ruchy języka na całej długości swoich palców, które coraz głębiej zanurzałem w jej rozchylone wargi, aż po nasadę. Gdy były czyste, wyjąłem je z jej ust i poklepałem ją po głowie.

– Grzeczna dziewczynka. Dziś się spisałaś. – spuściła głowę i lekko się uśmiechnęła. Na jej policzki wstąpił róż. Kazałem jej się ubrać i odesłałem ją do domu. Gdy wychodziła była zawiedziona, że tak szybko z nią skończyłem. Wyraźnie liczyła na więcej, które przygotowałem dla niej innym razem.

 *

 Teresa

            Ostatnią z wybranych była Teresa. W kwiecie wieku, poważna i dystyngowana. Na pierwszy rzut oka nie sprawiała wrażenia uległej, jednak zgodziła się na moje zasady. Czułem, że dobrze wie, o co w tym wszystkim chodzi. Aby nie tracić czasu postanowiłem ją od razu przetestować.

Stań na czerwonej linii i rozbierz się. – poleciłem. Wstała i bez słowa wykonała moje polecenie. Była inna niż pozostałe. Każdy jej ruch wykonywała z pełną świadomością i powagą. Gdy zrzucała na podłogę poszczególne części garderoby jej twarz pozostawała niewzruszona; nie dało się z niej nic wyczytać, żadnych emocji. Wydawała się nie być zawstydzona, nawet gdy stała przede mną zupełnie naga. Wyglądała tak, jakby robiła to wiele razy. Sama uniosła dłonie w górę i zaplotła je na karku, wzrok utkwiwszy w podłodze.

– Czy ktoś Cię już trenował? – zapytałem.

– Tak, Mistrzu. – odparła.

– Jak długo?

– Pierwszy Pan 15 miesięcy, drugi 2 lata, ostatni 8 miesięcy, Mistrzu. – O kurwa – pomyślałem. – Koneserka.

– Dlaczego przestali? – kontynuowałem. Musiałem dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

–   Byli dla mnie zbyt łaskawi, Mistrzu. – Szukała więc mocniejszych wrażeń. Byłem ciekaw czy u mnie je znajdzie.

– Stań w szerokim rozkroku. – nakazałem. Nie musiałem jej instruować jak Patrycji. Gdy przyjęła wymaganą pozycję, wstałem i sięgnąłem po szpicrutę. Obszedłem ją dokoła uważnie badając wzrokiem jej ciało, po czym znienacka smagnąłem ją po pośladku. Nie specjalnie mocno, ale nawet nie drgnęła. Nie wydobyłem z niej żadnej reakcji, jakby to smagnięcie po tyłku w ogóle ją nieobeszło. Postanowiłem jej nie pobłażać i być dla niej szczególnie surowy i wymagający. W dalszym ciągu krążyłem wokół niej, raz po raz smagając jej ciało szpicrutą, obserwując jednocześnie jej reakcje. Uderzałem coraz mocniej w pośladki, piersi i cipkę. Była zupełnie obojętna. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że brak okazywania bólu i emocji traktuje jako wyraz uległości. Dzielnie znosi to, co dla niej przygotowałem, więc jest dobrą uległą. Albo to ja za mało się staram. Jedno z dwóch, tylko które? Postanowiłem tak długo dręczyć ją szpicrutą dopóki choćby nie piśnie czy nie poruszy biodrami. Zacząłem się naprawdę przykładać i strzelać w tyłek naprawdę mocno, z pasją. Lecz dopiero drewniana laska wyzwoliła z niej odrobinę tego, na co cały czas czekałem. Gdy przyrżnąłem jej w tyłek, sapnęła. Postanowiłem zwiększyć tempo i wlepić jej 3 szybsze razy. Gdy na pośladkach pojawiły się sine pręgi, z jej piersi wyrwał się okrzyk. Musiało ją naprawdę zaboleć. Przeszedłem na przód i poklepałem lekko jej cipkę, po czym uderzyłem mocniej drewnianą laską. Powtórzyłem warning1jeszcze 2 razy. Ponownie krzyknęła i zadrżała na całym ciele, z trudem utrzymując wskazaną pozycję. Podszedłem bliżej i chwyciłem ją pod brodą, unosząc twarz wyżej i zmuszając do spojrzenia prosto w moje oczy. Na dziś miałem dość. Dotarło do mnie, że będę się musiał nieźle namęczyć i nagłówkować, aby podołać temu wyzwaniu. Pytanie tylko czy chcę?

 *

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s