Mr G., cz.5

*

Patrycja

Na następne spotkanie kazałem się jej wcześniej przygotować.

– W poniedziałek spotkamy się o 15.00. Przez cały dzień nie rób siku. Przyjdź z pełnym pęcherzem. Pamiętaj, że jeśli będziesz za mało przygotowana, będę musiał Cię ukarać. – poinstruowałem ją, gdy wychodziła. Przytaknęła posłusznie, płonąc z zażenowania.

Gdy tylko się zjawiła bez zbędnych ceregieli przeszedłem od razu do rzeczy. Spotykaliśmy się już jakiś czas i uznałem, że mogę sobie na to pozwolić.

– Czy przygotowałaś się tak, jak Cię prosiłem? – zapytałem retorycznie. Wiedziałem, że jest pełna, dlatego że rozbierała się ostrożniej i miała bardziej zaciśnięte nogi niż zwykle. Przytaknęła.

– Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłem ją. – Czy wiesz dlaczego zabroniłem Ci dziś korzystać z toalety? – pokręciła głową. Była wyraźnie zażenowana. Koniuszkiem palca uniosłem jej pąsową twarz do góry i zmusiłem, by spojrzała mi w oczy, po czym powiedziałem:

– Chcę, żebyś się dla mnie zsikała. – jej oczy momentalnie się rozszerzyły i pojawiło się w nich przerażenie.

– Nie, błagam, tylko nie to. Ja… ja nie dam rady. – prosiła ze łzami w oczach.

– Wiem, że chcesz to dla mnie zrobić. Powiedz, że chcesz. – upierałem się. Jęknęła z bezradności. Nie mogła wydusić z siebie słowa. Po chwili milczenia zająłem swoje stałe miejsce i przedstawiłem jej, co następuje:

 – Nie możesz zrobić siku, dopóki nie usłyszę, że zrobisz je dla mnie. Dopiero wtedy pozwolę Ci się wypróżnić. I nawet nie waż się robić to bez pozwolenia, bo będę musiał Cię surowo ukarać. – Puściły jej nerwy, a z oczu popłynęły łzy. Wiedziałem, że z każdą minutą chce się jej bardziej, że z każdą minutą coraz bardziej boli ją brzuch, jednak pozostawałem nieugięty. Mijały kolejne minuty, a ja wciąż przyglądałem się jak ze sobą walczy.

– Nie wytrzymam już dłużej, zaraz poleci – krzyknęła nagle i po chwili zauważyłem kilka kropel spływających jej po nodze. Uważnie śledziłem ich drogę od złączenia ud aż po stopę. Gdy ostatnia z nich spłynęła do końca, wstałem i podszedłem do niej. Doskonale znała swój los. Nie czekając na to, co się wydarzy zaczęła mnie przepraszać i błagać o przebaczenie. Na nic się jednak zdał jej lament. Chwyciłem ją za rękę, zaciągnąłem do biurka i popchnąłem ją na nie. Następnie zdjąłem pas i przyrżnąłem jej w pupę. Wytrzymała 5 mocnych uderzeń, po czym puściły jej wszelkie hamulce. Nie wytrzymała i zsikała się na moich oczach. Płakała głośno, krzycząc po każdym uderzeniu. Jej tyłek szybko stał się czerwony i piekący. Po kilkunastu wymierzonych razach, rzuciłem pas na biurko i kazałem jej wstać. Czerwoną miała nie tylko pupę, ale też twarz.

– Sprzątnij tę kałużę i ubierz się. – rozkazałem. Mimo obitego tyłka, natychmiast pobiegła po mop i zrobiła porządek.

– Nie wycieraj się. – Nie przestając płakać sięgnęła po majtki i naciągnęła je na mokrą pupę. Chciałem, żeby było jej wstyd i żeby przez całą drogę do domu pamiętała o tym, że i tak się zsikała, więc niepotrzebnie upierała się.

– Przemyśl sobie dzisiejsze zachowanie do środy i przyjdź pełna tak jak dziś. – rzuciłem jej na odchodne, po czym wystawiłem ją za drzwi.

*

 Teresa

            Na kolejne spotkanie musiałem się dobrze przygotować, dlatego już od kilku dni obmyślałem plan. To musiało być coś specjalnego. Zajęło mi to sporo czasu, a i tak nie byłem pewien czy uda mi się dać jej to, czego oczekiwała; czy nie będzie to dla niej zbyt mało.

            Kilka minut przed jej przyjściem przygotowałem sobie potrzebne narzędzia – gruby sznur, dildo do podwójnej penetracji, kilka klamerek, knebel, pejcz, drewnianą laskę i szpicrutę. Do kieszeni wsunąłem gumkę. Zjawiła się punktualnie. Nie musiałem jej instruować; wystarczyło, że zlustrowałem ją od góry do dołu. Od razu wiedziała co ma robić. Po chwili stała zupełnie naga, z dłońmi splecionymi na karku, gotowa na moje rozkazy. Podszedłem do niej bez słowa i obejrzałem jej ciało. Mimo upływu lat starała się zachować swój blask. Widać było, że nie jest to ciało dwudziestolatki, jednak było w naprawdę dobrej formie. Nie czekając dłużej, sięgnąłem po sznur i mocno związałem jej dłonie w nadgarstkach. Sznur przeciągnąłem przez haczyk przy suficie i mocno podciągnąłem ją do góry, tak że stała na palcach, z trudem utrzymując pozycję. Następnie wepchnąłem jej w usta duży skórzany knebel, ciasno zapinając z tyłu głowy. Na jej twarzy malował się spokój. Czekała na to, co ma się za chwilę wydarzyć, ale to jeszcze nie był koniec. Podszedłem do niej od tyłu i lekkim kopnięciem zmusiłem ją do rozsunięcia nóg. Przejechałem dłoniom po jej otwartej szczelinie; od łechtaczki aż po odbyt, rozprowadzając niewielką ilość wydzielonej wilgoci. Nie ociekała nią jak Renata czy Patrycja. Może nie była jeszcze wystarczająco rozbudzona, a może była to wina jej wieku? Nie zastanawiając się długo sięgnąłem po podwójne dildo. Jedną dłonią odgarnąłem jej wargi i pośladek, a drugą wcisnąłem zabawkę głęboko do środka. Pochwa i odbyt wypełniły się jednocześnie. Cicho sapnęła. Z racji tego, że nie była zbytnio wilgotna, a ja nie użyłem lubrykantu musiała wyraźnie czuć intruza w sobie. Chwyciłem ją ostro za włosy, odchyliłem jej głowę do tyłu i szepnąłem wprost do jej ucha:

– Zaciśnij mięśnie i trzymaj je w sobie. Nie waż się go wypchnąć, albowiem będę musiał Cię surowo ukarać. Jasne? – zapytałem retorycznie, bo wiedziałem, że i tak mi nie odpowie. Przytaknęła najlepiej jak umiała. Postanowiłem najpierw porządnie wysmagać jej ciało. W jedną dłoń chwyciłem pejcz, w drugą zaś szpicrutę. Zacząłem nieco łagodniej od małej rozgrzewki, z czasem zwiększając siłę ciosów. Chłostałem ją pejczem i szpicrutą naprzemiennie, nie omijając żadnego miejsca na jej ciele. Piersi, brzuch, intymność, plecy, uda, pośladki. W dalszym ciągu zachowywała spokój i ciszę. Smagałem ją dopóki jej ciało nie przybrało karminowego koloru. W końcu odrzuciłem narzędzia i mocno ścisnąłem jej pierś. Sapnęła i zachwiała się za linie. Jej ciało było wystarczająco obolałe. Sięgnąłem po klamerki i przyczepiłem je do wybranych części ciała: sterczących sutków, dolnych warg i łechtaczki. Za każdy razem cicho jęczała, gdy kolejna klamerka ściskała jej wrażliwe punkty, nie mogła jednak nic zrobić. Jej oddech się nieco wyrównał po chłoście, patrzyła na mnie nieco przytomniej. Była gotowa na więcej, dlatego w ruch poszła drewniana laska. Ostatnio wydobyła z niej odrobinę emocji – czy będzie tak samo i tym razem? Przyłożyłem laskę do jej rozgrzanego tyłka i dokładnie wycelowałem. Uderzenie było mocniejsze niż poprzednim razem, jednak ani drgnęła. Kolejny raz wytrzymała równie dzielnie. Przy trzecim sapnęła i zakołysała się. Na jej pupie pojawiły się trzy pręgi. Postanowiłem przejść z przodu i zająć się należycie również jej szczeliną. Tak jak poprzednio wsunąłem laskę między jej wargi, najpierw lekko poklepałem, po czym uderzyłem. Cicho jęknęła, jej oddech wyraźnie przyspieszył, a jej twarz zaczerwieniła się. Myślę, że to właśnie był kolejny stopień bólu, którego oczekiwała. Naprzemiennie doświadczałem jej intymności i pośladków, nie zapominając o udach. Sapała i jęczała coraz głośniej, a na jej ciele wystąpiły kropelki potu. Była wyraźnie zmęczona i obolała, jednak chciałem się bardziej przyłożyć, dlatego nie przerywałem. Jej oddech zaczął galopować, widziałem jak mocno starała się zaciskać mięśnie, aby utrzymać dildo w sobie i ku mojemu zaskoczeniu po kilku kolejnych smagnięciach doszła, głośno krzycząc przez skórzany knebel, jednocześnie wypychając bezwiednie dildo, które z głośnym plaśnięciem spadło na podłogę. Nie wierzyłem w to, co się przed chwilą stało. Podszedłem do niej od przodu. Oczy miała zamknięte, głowę pochyloną w dół, nogi zgięte w kolanach, bezwiednie wisiała na wyciągniętych rękach, przytrzymywana jedynie przez gruby sznur. Ująłem ją pod brodę i zmusiłem do spojrzenia na mnie. Popatrzyła mglistym wzrokiem:

– Upuściłaś dildo. – oznajmiłem jej. Byłem pewien, że w tym momencie rozpaczliwie zacisnęła mięście, aby sprawdzić czy to prawda. Gdy zdała sobie sprawę, że tak, w jej oczach dojrzałem zawiedzenie. Zawiedzenie samą sobą, że nie zdołała wypełnić mojego rozkazu.

– Zostaniesz ukarana. – rzuciłem tonem nie znoszącym sprzeciwu. Sapnęła, gotowa na kolejną chłostę i kolejną porcję bólu. Ja jednak przygotowałem dla niej coś innego. Zaszedłem ją od tyłu, wydobyłem swojego wojownika i nasunąłem gumkę. Po całym tym przedstawieniu sterczał dumnie i był gotowy, aby wkroczyć do akcji. Lewą dłonią odgarnąłem pośladek i stanowczym ruchem wbiłem się w jej odbyt. Jęczała przeciągle i głośno dyszała, podczas gdy mój wojownik niestrudzenie szturmował jej ciasną szparkę. Dźgałem ją mocno nie zważając na jej nieme protesty dopóki nie doszedłem, a fala gorącej spermy nie zalała jej tyłka. Wyszedłem równie bezceremonialnie, zostawiając ją samą sobie. Chciałem, aby doszła do siebie. Gdy ogarnąłem swoje przyrodzenie, spuściłem ją na ziemię i rozwiązałem nadgarstki. Niemalże natychmiast przylgnęła twarzą do mych stóp, porządnie wypinając tyłek w górę, w geście wdzięczności za wyśmienitą lekcję. Podniosłem ją i poleciłem odziać się. Obserwowałem ją przez cały czas gdy wkładała na siebie kolejne części garderoby. Przypomniałem sobie swoje własne słowa: Zajęło mi sporo czasu aby obmyślić dla niej plan, a i tak nie byłem pewien czy uda mi się dać jej to, czego oczekiwała; czy nie będzie to dla niej zbyt mało. Dotarło do mnie, że kolejnym razem mogłoby mi się nie udać. Podjąłem decyzję – trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym. Spokojnym tonem oznajmiłem jej swoją decyzję, którą pokornie przyjęła. Czułem, że mimo tego, iż teraz mogła czuć się zawiedziona, warning1podczas kolejnego spotkania miałaby te same obawy co ja, aż w końcu sama by zrezygnowała, bowiem okazałbym się dla niej nie wystarczająco surowy tak jak moi poprzednicy. Zastrzegłem jednak, że gdyby kiedykolwiek naszła ją ochota na to, czego tu doświadczyła, moje drzwi są dla niej otwarte.

*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s