Surowy i wymagający, cz.1

Witam panno Stone. – wymamrotałem, wchodząc do biura. Uwijała się jak w ukropie. W dalszym ciągu walczyła zapewne z analizą potencjalnych inwestorów, którą miała przygotować na wczoraj.

Dzień dobry Panie Wild.

Nie otrzymałem od Pani analizy, o którą prosiłem wczoraj. – burknąłem, kierując się w stronę mojego gabinetu, nawet na nią nie zerkając.

Przepraszam, Panie Wild. Już kończę, dosłownie za dwie minuty będzie miał Pan ją u siebie. – powiedziała zmieszana, nie przerywając walki z papierami.

Zatem oczekuję Pani w gabinecie. – rzuciłem w jej stronę, znikając za drzwiami. Rozsiadłem się w fotelu, oczekując na dokumenty. Po chwili zjawiła się przy mnie, wręczając mi skórzaną teczkę. W szarej ołówkowej spódnicy wyglądała perfekcyjnie. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.1”

Reklama