Surowy i wymagający, cz.6

Od rana uwijałam się jak w ukropie. Mieliśmy dziś ważne spotkanie, od którego wiele zależało i musiałam przygotować prezentację, wydruki, a jakby tego było mało dopilnować przygotowanie sali konferencyjnej i przekąsek. Zdążyłam ze wszystkim chwilę przed spotkaniem. Rozłożyłam się na krześle, wykorzystując ostatnie minuty na relaks. Jakieś 7 minut później, kroczyłam za Panem Wildem dzierżąc w dłoni notebooka. Moim głównym zadaniem było zaraportowanie o przebiegu spotkania, dlatego też postanowiłam wszystko skrzętnie notować. Pan Wild uprzejmie przywitał wszystkich gości, wymienił uściski i rozpoczął spotkanie krótkim przemówieniem. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.6”