Surowy i wymagający, cz.9

Wyszedłem kilka minut po niej. Wsiadłem do auta i pojechałem okrężną drogą, zahaczając o tajską restaurację. Wziąłem jedzenie na wynos i skierowałem się prosto do domu. Wszedłem do ciemnego korytarza, nasłuchując, gdzie może się znajdować. Nie usłyszawszy nawet najmniejszego szelestu zacząłem szukać jej po mieszkaniu. Znalazłem ją w sypialni. Leżała skulona w kłębek, cicho pochlipując. Odwiesiłem płaszcz, zdjąłem marynarkę, usiadłem na brzegu łóżka i pogłaskałem ją po głowie. Spojrzała na mnie zamglonymi oczami. Otarłem jej łzę.

– Chodź, wykąpiemy Cię. – powiedziałem cicho. Pomogłem jej wstać i zaprowadziłem do łazienki. Podczas gdy ciepła woda szybkim strumieniem lała się do wanny, zdjąłem z niej każdą część garderoby, pozostawiając ją zupełnie nagą. Spuściła wzrok i zarumieniła się. Zawsze to robiła, gdy ją rozbierałem. Nie rozumiałem, dlaczego wciąż się przy mnie wstydzi, choć widziałem ją nagą już milion razy, jednak bardzo mi się to podobało. Naga w kłębiących się oparach wyglądała zjawiskowo; jak nimfa. Zauważyłem, że miejsca, które rano posmarowałem jej maścią były zaczerwienione. Pomogłem jej wejść do wanny i wygodnie się ułożyć. Klęknąłem przy niej i polewałem jej ciało ciepłą wodą. Delikatnie obmyłem posmarowane miejsca, do końca ścierając specyfik. Dotykanie jej ciała sprawiło mi wiele radości; miałem nadzieję, że jej również. Obserwowałem jak powoli rozluźnia się i odpręża. Umyłem ją, zmywając z niej cały trud dzisiejszego dnia i szczelnie owinąłem ręcznikiem. W łóżku zjedliśmy kolację, którą kupiłem, a ja z radością patrzyłem jak rozpogadza się.

– Boli? – zapytałem, gdy skończyliśmy jeść. Pokiwała lekko głową, uciekając wzrokiem.

– Zaraz coś na to poradzimy. – powiedziałem, gładząc ją po policzku. Zdjąłem ręcznik i rozciągnąłem ją zupełnie nagą na całej długości łóżka. Usiadłem na brzegu i pochyliłem się nad nią. Lekkimi pocałunkami pokryłem jej piersi. Jej sutki natychmiast stwardniały, jednak starała się leżeć spokojnie. Co jakiś czas wyginała się lekko i cicho mruczała, czym dawała mi do zrozumienia jak bardzo jej się to podoba. Gdy wylizałem jej cycuszki, zjechałem niżej i rozłożyłem jej nogi szeroko, torując sobie drogę do jej słodkiej szparki. warning1Liznąłem jej łechtaczkę kilka razy, z przyjemnością patrząc jak chłonie to, co jej daję. Pieściłem językiem jej delikatną skórę wokół wąskiego otworu, co jakiś czas zanurzając się głębiej. To samo uczyniłem z jej pupą i dziurką między jej pośladkami. Z każdym kolejnym pocałunkiem była coraz bardziej rozanielona i coraz bardziej zdawała się odpływać. Całowałem ją tak długo, póki nie zasnęła.

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

Jedna myśl w temacie “Surowy i wymagający, cz.9

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s