Mów do mnie jeszcze, cz.1

Tego dnia przywołał ją do siebie. Po chwili potężne, ciężkie drzwi otworzyły się i weszła do środka. Stanęła po przeciwnej stronie biurka niepewna jego zamiarów.

Rozbierz się. – powiedział, nie odrywając wzroku od monitora. Spojrzała na niego zdumiona. Jak może prosić ją o coś takiego? – zastanawiała się. – A nie, nie prosić. Kazać. Gdy nie dostrzegł najmniejszej reakcji z jej strony spojrzał na nią poważnym wzrokiem i powtórzył:

Zdejmij ubranie. – Patrzył na nią uważnie dopóki nie zaczęła się rozbierać, po czym wrócił do pracy, obserwując ją kątem oka. Był ciekawy, czy odważy się wykonać jego polecenie. Jeśli nie, zrozumie, że to dla niej zbyt wiele. Jeśli tak, przeżyje jedną z wielu przygód w swoim życiu. Zadba o to, aby nie żałowała, że się na to zgodziła. Ona natomiast nie wiedziała co ma o tym wszystkim myśleć. W głowie miała mętlik. Czy naprawdę ma zrobić to, co jej karze? Poczuła jak jej oddech przyspiesza. Nie była jednak w stanie mu się sprzeciwić. Drżącymi palcami sięgnęła do zapięcia spódnicy i jednym płynnym ruchem materiał opadł na podłogę. Zawahała się czy zdjąć kolejne części swojej garderoby. Szybko jednak doszła do wniosku, że nie będzie testować jego cierpliwości. Po chwili zaczęła rozpinać guziczki szarej satynowej koszuli, która podzieliła los spódnicy. Zatrzymała się, czekając na dalsze polecenia.

Bieliznę też. – rzucił w jej stronę, przenosząc na nią wzrok. Nie czekał jednak na to, aż wykona jego polecenie i wrócił do pracy, próbując ukryć podniecenie i budzącą się erekcję. Westchnęła ciężko i przełknęła. Poczuła znajome ukłucie między udami. Sięgnęła do zapięcia stanika i rozpięła haftki. Spuściła głowę, wbijając wzrok w podłogę. Powoli zsuwała go z ramion, czując jak jej sutki twardnieją, a dekolt i piersi pokrywa gęsia skórka. Zrzuciła go zawstydzona na ziemię obok spódnicy, po czym równie powoli zsunęła majtki, aż do samych kostek i wyszła z nich. Stała przed nim nagusieńka i zawstydzona, splatając dłonie z tyłu, a jej policzki pokrył rumieniec. Zastanawiała się, czy mu się podoba; czy podnieca go widok jej nagiego ciała. On natomiast uwielbiał ją w takim stanie. Najchętniej przyparłby ją do ściany i wziął w pośpiechu. Musiał jednak trzymać swoje emocje na wodzy. Chwycił wydruk i położył go przed nią.

Czy to Ty napisałaś? – zapytał retorycznie. Spojrzała na tytuł: Mów do mnie jeszcze.

Tak, proszę Pana. – odparła, nie podnosząc na niego wzroku, a po jej plecach przebiegł dreszcz. Wstał z fotela i podszedł do niej, trzymając w dłoni tekst, który napisała. Ujął ją za ramię i poprowadził w stronę kącika kawowego.

Uklęknij tutaj. – powiedział chłonąc jej zapach. Natychmiast zrobiła, co kazał. Uklęknęła posłusznie, siadając na piętach, wciąż ze spuszczonymi oczami. Nawet nie zdawała sobie sprawy jak świetnie odgrywa swoją rolę, którą dla niej zaplanował i jak wiele przyjemności mu dostarcza. Rozsiadł się wygodnie w fotelu naprzeciwko niej. Poluzował krawat, głowę oparł na dłoni. Stąd miał na nią dobry widok. Bez skrępowania podziwiał jej jędrne piersi i sterczące sutki. Mógłby nawet dojrzeć jej intymność, gdyby rozsunęła uda.

Czytaj. – polecił, wręczając jej wydruk. – Głośno i wyraźnie. Chcę słyszeć każde słowo. – poinstruował ją. Wzięła kartki papieru, nie spoglądając na niego. Spłonęłaby, gdyby warning1spojrzała w jego oczy i uświadomiła sobie, że na nią patrzy. Omiata wzrokiem jej krągłości, zatrzymuje wzrok na piersiach, a jego oddech przyspiesza. Siłą woli skupiła się na tekście. Przebiegła wzrokiem litery. Doskonale go znała, wiedziała o czym jest. Zaczęła czytać, w uszach słysząc dudniące bicie serca, w głowie czując zamęt.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s