Mów do mnie jeszcze, cz.4

Rozsuń uda. – polecił jej. Nie był pewien, czy będzie na tyle odważna, ale chciał ją zobaczyć. Całą. I jej reakcję na to, co czyta. Słysząc jego polecenie zalała ją fala podniecenia, westchnęła ciężko, jednak nie mogła mu odmówić. Powoli, lekko rozsunęła nogi. Zaskoczyła go. Postanowił zbadać jej granice.

Szerzej. – zaordynował. Zrobiła, co kazał, kołysząc się na boki. To jednak go nie usatysfakcjonowało.

Jeszcze. – powiedział spokojnie, jednak tonem nie znoszącym sprzeciwu. Zadrżała na całym ciele, ale posłusznie wykonała polecenie. Jej szeroko rozsunięte uda odsłaniały całą intymność wypełnioną wilgocią. Jej oddech galopował, a na ciele pojawiły się kropelki potu. Jej cipka pulsowała wystawiona na jego bezwstydne spojrzenie. Przełknął głośno widząc delikatną skórkę między jej udami. Jego męskość stwardniała do granic możliwości i boleśnie wbijała mu się w spodnie. Przez głowę przemknęły mu wszystkie rzeczy, jakie mógłby z nią zrobić. Kazał jej czytać dalej. Próbowała nie myśleć o tym, że ją obserwuje, koncentrując całą swoją uwagę na napisanym tekście.

Nazajutrz spotkali się przy śniadaniu. Chwyciła rogalika, w biegu popijając kawą.

– Tak wcześnie wychodzisz? – zagaił, widząc jak w pośpiechu szykuje się do wyjścia.

– Przed pracą idę do lekarza. – odparła między jednym a drugim kęsem.

– Do ginekologa? – zapytał zupełnie naturalnie. Przystanęła na chwilę, czując jak się rumieni. Pokiwała głową, próbując zachować pokerową twarz i nie zdradzać jak bardzo ją to zawstydza. Przez myśl przemknęło jej, że nie rozumie, czemu się tego tak bardzo wstydzi. Przecież to normalne, że czasem trzeba się zbadać. Jej się to jednak podobało.

– Do zobaczenia wieczorem. – cmoknęła go na pożegnanie i wybiegła czym prędzej, żeby się nie domyślił. On jednak doskonale wiedział, jak bardzo to na nią działa. Na niego zresztą też. Obmyślił już plan na wieczór, uśmiechając się pod nosem.

Wizyta przebiegła pomyślnie, jednak dzień zdawał się nie mieć końca. Spotkania wlokły się niemiłosiernie, jej codzienne obowiązki dłużyły się. Nie mogła skupić się, a jej myśli odbiegały w stronę porannej wizyty. Gdy zegar wskazał 18 niemalże wybiegła z biura.

Powitał ją przy drzwiach, pomagając zdjąć jej płaszcz, który odwiesił na wieszak. Odstawiła torebkę na stolik, a on przyciągnął ją za biodra do siebie.

– Jak było u lekarza? – zapytał bez krępacji. Jej oddech nieco przyspieszył; czuła jak na policzki wstępuje rumieniec.

– W porządku. – powiedziała cicho.

– Wszystko gra? – dociekał, pożądliwie patrząc na jej usta.

– Chcesz wiedzieć czy moja cipka jest zdrowa? – dopytała. Mruknął, muskając ją za uchem i zsuwając się w dół do szyi.

– Jest zdrowa. Wszystko z nią dobrze. – odparła, odchylając głowę do tyłu, poddając się jego pieszczotom.

– Pan doktor zbadał Cię dokładnie? – przyparł ją do szafy, ustami muskają jej szyję.

– Niezbyt. – przyznała szczerze, głośno wciągając powietrze.

– Kazał Ci się rozebrać do naga? – zapytał, składając pocałunki na jej dekolcie, jednocześnie rozpinając guziczki jej koszuli.

– Nie – jęknęła, czując jak robi się mokra. – Tylko spódnicę i majtki.

– Ja bym Ci kazał. Lubię, gdy jesteś naga. – wyszeptał w jej dekolt, zdejmując z niej koszulę. – Obejrzałbym Cię dokładnie. Całe ciało, kawałek po kawałku. – mówił dalej, rozpinając jej spódnicę.

– Osłuchał Cię? – nie przestawał dopytywać, rozpinając jej stanik.

– Nie – znów pokręciła głową, wyginając się pod jego dotykiem. Gdy zdjął go z niej, uwalniając piersi, jej sutki już stały na baczność.

– Ja bym Cię osłuchał. – mówił, powoli zsuwając z niej majteczki. – Posłuchałbym Twojego serduszka, odchyliłbym lewą pierś, aby lepiej je słyszeć. – kontynuował delikatnie ją dotykając, sunąc dłonią po żebrach, boku, aż do biodra. Była całkiem naga, śliska z podniecenia i gotowa, aby go przyjąć. Odchylił ją od siebie i pociągnął do sypialni. Ułożył ją wzdłuż łóżka, jednocześnie w pośpiechu ściągając koszulę i rozpinając spodnie. Usadowił się między jej udami i zawisnął nad nią. Oboje byli siebie spragnieni. Nie czekając, naprowadził swoją męskość na jej szparkę i wtargnął do środka. Zatchnęła się, czując go w sobie.

– Jak Cię zbadał. Opowiedz mi. – kontynuował, spoglądając głęboko w jej oczy, powoli się w niej poruszając. Chciał wziąć ją powoli i niespiesznie, rozkoszując się każdą sekundą w niej.

– Położyłam się na fotelu, umieszczając nogi na podpórkach. Chwilę kręcił się, wyciągając potrzebne narzędzia, myjąc ręce i zakładając rękawiczki, a ja leżałam tam z szeroko rozłożonymi nogami i z wystawioną cipką.

– Zbadał Cię palcami? – wtrącił się, jakby ponaglając ją, aby przeszła do sedna.

– Tak. – wyszeptała. – Najpierw dotknął mojej cipki, później rozchylił jej płatki i wsunął we mnie dwa palce. Bardzo głęboko. Trochę je wysunął i wsunął z powrotem kilka razy. Potem poruszał nimi w środku, a drugą ręką badał podbrzusze. Mocno mnie badał. – przerwała. Zaschło jej w ustach, z trudem łapała oddech.

– Jeszcze. Mów do mnie jeszcze. – ponaglił ją.

– Później wyjął ze mnie palce i sięgnął po wziernik. Wsunął go do środka i otworzył mnie. Bardzo szeroko mnie otworzył – powtórzyła. – Zajrzał do środka, oglądał moje wnętrze. Potem włożył we mnie patyczek i kręcił nim wewnątrz mnie.

– A pupa? Zbadał Twoją pupę? – dociekał, coraz bardziej podniecony, nie przerywając kołysania.

– Nie – odparła, przymykając oczy i chłonąc to, co jej daje.

– Ja bym ją zbadał. Wsunąłbym palec głęboko do Twojego tyłka i kręcił nim w środku. – mówił do niej, mając nadzieję, że właśnie to sobie wyobraża.

– Powiedz mi jak badał Twoje piersi. – polecił jej. Wyjąkała nie otwierając oczu:

– Kazał mi usiąść na fotelu i podciągnąć bluzkę do góry, razem ze stanikiem. Stał naprzeciwko mnie i patrzył jak to robię. Odsłoniłam obie piersi i przytrzymałam bluzkę wysoko w górze, a on dotknął jednej z nich i zaczął ją masować. – urwała, dotykając swojej piersi i naśladując jego ruchy. Patrzył na nią, pogrążoną w rozkoszy, zbliżając się nieuchronnie do końca. – Sutki mi stwardniały i zawstydziłam się. Potem zaczął masować drugą. Tak długo je masował. Na koniec uszczypnął mnie w oba sutki. Były tak twarde, że aż bolały. – wygięła się, głośno dysząc. Widział, że nie wytrzyma zbyt długo. On również nie mógł się już powstrzymywać.

– Dał Ci zastrzyk? – zapytał zwiększając tempo pchnięć.

– Nie. – wydyszała.

– Ja bym Ci dał. W pupę. Kazałbym Ci ją wypiąć tuż przed moimi oczami. Wstydziłabyś się. A potem ukłuł bym Cię w tyłek. Bolałoby, ale uspokajałbym Cię tak, żebyś wytrzymała. – dokończył jej historię. – Chciałabyś?

– Tak – wykrzyczała, wyginając się pod nim.

– Tak? – dźgnął ją ostatni raz.

– Taaaaaaaak… – rozpadła się pod nim, krzycząc odpowiedź. – Oh, taaaaaaak…

warning1Po chwili dołączył do niej, czując rytmiczne skurcze jej cipki na swoim kutasie. Jej słowa i jęki rozbrzmiewały mu w głowie, przedłużając orgazm. Legł wycieńczony obok niej, z trudem łapiąc oddech.

– Następnym razem idę z Tobą. – wydyszał jej we włosy, tuląc ją do siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s