Embarrassing story, cz.3

Następnego dnia zabrałem młodą na miasto. Chciałem pokazać jej kilka fajnych miejsc, gdzie miło mogłaby spędzić czas. Choć raczej nie był to typ imprezowiczki, znajomość fajnych knajpek czy klubów może się jej kiedyś przydać. Powiedziałem KIEDYŚ. Jak trochę wydorośleje. Chłonęła wszystko, co jej mówiłem o mieście. Po zwiedzaniu i degustacji usiedliśmy na ławce w parku. Otworzyłem rogaliki, które przytargaliśmy z pobliskiej piekarni, podałem jej jeden i ugryzłem kawałek swojego. Przez całą drogę nagadałem się, więc chciałem trochę posiedzieć w ciszy. Nie z nią jednak te numery. Czytaj dalej „Embarrassing story, cz.3”