Embarrassing story, cz.5

Z pozdrowieniami dla niecierpliwych 🙂

 

Przez ostatnie kilka tygodni zdążyła mi zadać chyba wszystkie możliwe pytania na tej ziemi w temacie seksu i pokrewnych. Jak chłopcy biegają, że nie poobijają sobie jajek?, Czy przyciąłem sobie ptaka zamkiem od spodni?, Co czuję, jak mój penis robi się twardy i czy to mnie nie boli? Czy dorośli faceci miewają poranne wzwody i jak sobie z tym radzą? Jaka pozycja jest najlepsza do utraty dziewictwa? I czemu jak jeździ długo na rowerze to boli ją cipka? – oto problemy, którym musiałem stawić czoła. Gdy byłem w domu, zaczajała się na mnie i atakowała pytaniami znienacka; gdy byłem w pracy potrafiła napisać mi smsa i nie dawała spokoju dopóki nie otrzymała odpowiedzi. Każde z jej gorących pytań rozbudzało moją wyobraźnię, a najgorsze było to, że nie miałem jak się rozładować. Coraz częściej musiałem jechać na ręcznym, żeby nie łazić po ścianach i normalnie funkcjonować. Nie będę przecież dymał jakiejś panny, gdy za ścianą siedzi to niewinne i bezwstydne stworzenie.

Weszła do kuchni, gdy przygotowywałem śniadanie. Nie umknęły mojej uwadze, obcisłe legginsy i wydekoltowany top. O mały włos oczy nie wyskoczyły mi z orbit. Stanęła za mną, opierając się o stół. Czułem, że za moment zada kolejne żenujące pytanie. I nie myliłem się, choć myślałem, że będzie gorzej.

Jak to jest się całować? – rzuciła w moją stronę. Jak? Już ja bym Ci pokazał jak. W myślach obracam się, chwytam ją za nadgarstek, przyciągam w pasie do siebie, szepczę do jej ust Właśnie tak i pogrążam się w długim, namiętnym pocałunku, eksplorując wnętrze jej ust. Jej miękkie wargi otulają moje, poddaje mi się i coraz odważniej odwdzięcza się tym samym. Mój „mały” pęcznieje mi w spodniach i domaga się więcej. Moja dłoń mimowolnie wędruje do jej pośladków. Jest gorąco, słodko i wilgotnie, a ja chcę, żeby ta chwila trwała wiecznie. W końcu udaje mi się od niej oderwać, opieram się o jej czoło, łapiąc oddech, otwieram oczy… a ona… O MÓJ BOŻE… a ona… a ona stoi przede mną, zaskoczona całą sytuacją tak samo jak ja. Czy ja naprawdę to zrobiłem? Miałem tylko o tym pomyśleć. Cholera. Natychmiast wracam do jajecznicy, udając że tak właśnie miało być, jednocześnie dumny z siebie jakbym zdobył Giewont. Uśmiecham się łobuzersko pod nosem. Minęła chwila zanim doszła do siebie.

Czy Ty właśnie obmacałeś mój tyłek? – usłyszałem za swoimi plecami.

Zachodzi taka ewentualność – odparłem nonszalancko, nie przerywając bełtania jajecznicy i nie zerkając na nią. Chyba nie takiej odpowiedzi się spodziewała.

Podoba Ci się? – rzuciła po chwili.

Co?

Mój tyłek.

Nie przyglądałem się – wiem, wiem, nie powinienem kłamać – ale myślę, że jest odpowiedni. – Odwróciłem się, żeby nałożyć jajecznicę na talerze i o mały włos nie upuściłem patelni. Opierała się o blat, idealnie wypięta. Sto punktów dla niej. Nie omieszkałem obczaić jej tyłeczka, który zresztą sam napatoczył mi się pod oczy, po czym przylgnąłem do niej, żeby nałożyć jedzenie. Oczywiście, że mogłem przejść na drugą stronę stołu, ale to było by zbyt proste. Obróciła twarz w moją stronę.

Czuję Twój wzwód. – nie omieszkała mi wypomnieć. Naprawdę? Hej dziecinko, faceci czasem mają wzwody. W zasadzie to częściej mają niż nie. Postanowiłem jednak przeciągnąć to na swoją stronę.

Teraz widzisz jak bardzo podoba mi się Twój tyłek. – Odłożyłem patelnię i próbując ukryć namiot, zająłem miejsce przy stole. Usiadła obok mnie. Na wszelki wypadek zacząłem od wody.

Chciałbyś zerżnąć mnie w tyłek? – zapytała dłubiąc w talerzu. W tym momencie woda trysnęła z moich ust niczym fontanna wprost przed siebie, zachlapując część stołu naprzeciwko mnie. Dobrze, że woda i dobrze, że z ust. Teraz już wiecie, czemu od niej zacząłem?

To wyższa szkoła jazdy. – odparłem, wycierając ręką usta.

Myślisz, że nie powinnam próbować? – zastanawiała się.

Myślę, że powinnaś poczekać. O ile dobrze pamiętam, jeszcze niczego nie próbowałaś. Dlatego sądzę, że powinnaś spróbować innych rzeczy zanim zdecydujesz się na  seks analny.

A czemu nie od razu? – dociekała. Nie wiem który to już raz westchnąłem.

Seks analny może być naprawdę przyjemny, ale trzeba się do niego odpowiednio przygotować. I fizycznie i psychicznie. Najlepiej zacząć od paluszków. Jeśli będzie Ci się podobać, próbuje się z zabawkami, łatwo dobrać odpowiednią wielkość. I dopiero przechodzi się do stosunku. I nic na siłę. Pamiętaj też, że wcale nie musisz tego robić i się na to zgadzać. To bardzo intymne. Chyba nawet bardziej niż zwykły seks. – wypowiedział się mój wewnętrzny ekspert.

–  Robiłeś to już kiedyś? – kontynuowała, podjadając jajecznicę. Nie ma to jak rozmowa przy jedzeniu.

Tylko kilka razy. Byłbym to chyba w stanie policzyć na palcach jednej ręki. Dziewczyny bardzo rzadko się na to zgadzają.

Boją się, że będzie bolało…

Jeśli się dobrze do tego przygotujesz to nie jest aż tak źle.

A trzeba się umyć, no wiesz, w środku? – o rany…

Jeśli masz ochotę… ale nie jest to konieczne. Penis aż tak daleko nie sięga. – uśmiechnąłem się.

A wolisz kochać się normalnie czy analnie? – uparta bestia.

warning1– W cipkę czy w dupkę seks to seks. W seksie analnym doznania są intensywniejsze. I dla kobiety i dla mężczyzny. Ale trzeba bardziej uważać, być ostrożniejszym. Wszystko ma swoje plusy i minusy.­ – skończyłem i wrzuciłem talerze do zmywarki, zostawiając ją sam na sam ze swoimi przemyśleniami.

15 myśli w temacie “Embarrassing story, cz.5

  1. stopociechblog

    „.. niewinne i bezwstydne..” Dużo w tym racji. Jej pytania niby niewinne wynikające z niewiedzy a może to niezła graczka. Wie czego chce i jak to dostać. Ma coś z dziecka a to może faceta podniecać. wiesz trochę wkurzałyby mnie tylko takie rozmowy, jednak potrzebuje finezji, polityki, kultury.. . Słowa podniecają, pobudzają, np. kiedy podczas seksu ona skomląc prosi „jeszcze kochanie proszę jeszcze” Można zwariować, ale przy śniadaniu chciałabym porozmawiać o służalczej misji prezydenta o strajkach i zadymie żółtych kamizelek w Paryżu, o spektaklu w operze „Sen nocy letniej”, o prezencie dla teścia, czy mamy, itd, itd. A ta Twoja mała bohaterka trochę jest bezwstydna, próbuje grać głupiutką.. To zdecydowanie nie mój typ. A wzwody i owszem zdarzają się ale nie facetom po 50 tce. Im już niestety raczej nie, trzeba się namęczyć a i tak gumki nie nałożysz, bo opadnie i męcz się kolejną godzinę od początku

    Polubienie

  2. mrfoobaar

    Połowa liceum. Nie wiem, kiedy Julita wpadła mi w oko. Wysoka dziewczyna z klasy sportowej. Wymienialiśmy niewinne uśmiechy. Późna jesień. Zbliżał się koniec tygodnia. Z jakiegoś powodu zostałem w szkolę dłużej. Słońce chyliło się ku zachodowi. Julita siedziała na parapecie wielkiego okna trzymając zeszyt w ręku. Złota barwa wdzierająca się do wnętrza nadała energię do działania. Podszedłem. Zaczęło się od zwyczajnej wymiany uprzejmości. Oderwała wzrok od zeszytu. Rozmawialiśmy o jakichś drobnostkach. Na polikach pojawiły się wypieki. Nadmiar emocji dawał o sobie znać. W głowie pojawiała się pustka. Kątem oka widziałem zbliżającego się nauczyciela, który chciał przypomnieć o trwających zajęciach.

    Zjadała mnie niepewność. Analizowałem swoje dokonania na wszelkie możliwe sposoby. Układałem w głowie możliwe scenariusze. Przyświecała mi myśl, że nic z tego nie będzie. Przecież taka dziewczyna miała całe grono adoratorów, a ja taki chłopek roztropek o przeciętnej urodzie ze zwyczajnej rodziny. W poniedziałek wiele się wyjaśniło. Poszliśmy na kawę do szkolnego barku. Łączyło nas zamiłowanie do ciężkiej muzyki, ciężkiego brzmienia i ciężkiego bytu.

    Z racji, że spóźniałem się do domu i gdzieś znikałem na długie godziny to starszyzna zaczęła zadawać niewygodne pytania. Wymyśliłem historyjkę z Anią. Każdy zna dziewczynę o takim imieniu. Zawsze mogłem powiedzieć, że to chodziło nie o tą, a o inną Anię.

    Nadszedł taki czas, że chcieliśmy się kochać. Wówczas postanowiłem poszperać w biblioteczce za odpowiednią literaturą. Wieczorami studiowałem „Sztukę kochania” Wisłockiej czy „Pasjans erotyczny” Kobylińskiego. Julita stwierdziła, że przed chce zasięgnąć wiedzę z wielu źródeł. Rozmawiała z ciotkami, które z pewnymi oporami dzieliły się swoimi doświadczenia. Udała się do ginekologa po poradę oraz receptę. Z tym bywało też różnie, bo medycy uważali, że to za wcześnie albo podpada pod grzech. Nawet jak trafiła na właściwego specjalistę to problem pojawiał się w aptekach, które nie chciały sprzedać specyfików.

    Po drodze mieliśmy sezon na zadawanie bardzo prywatnych pytań. Niektórych formułowanie odpowiedzi przychodziło mi z trudem. Nastała wiosna. Julita zaczęła sięgać po coraz odważniejsze stylizacje. Siadała mi na kolanach. Oczy od razu robiły się maślane. W majtkach było coraz ciaśniej. Przez resztę dnia chodziłem rozkojarzony. Po powrocie do domu musiałem sobie ulżyć. Niekiedy robiłem to po kilka razy, bo po poziom emocji osiągał znowu górne ekstremum.

    Zastanawiałem się, dlaczego tak reagowałem. Analityczny umysł domagał się jakichś wyjaśnień. Po pierwsze nadawaliśmy na tych samych częstotliwościach. Po drugie na każdy temat miała swoje zdanie. Po trzecie wiedziała czego chce. Stop. To nie tak. Długie gęste blond włosy. Słodkie usta. Odpowiednich rozmiarów biust. Obcisłe golfy. Spasowane sukienki. Krótkie rozkloszowane spódniczki w kratę. Do tego rajstopy. Zimą czarne kryjące. Na wiosnę tego samego koloru tyle, że cieńsze które wyglądały jak mgiełka. Raz po raz zdecydowała się na cieliste tyle, że te odbijały światło.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s