Embarrassing story, cz.6

Tego dnia załatwiała jakieś formalności na studiach i wróciła dopiero późnym popołudniem. Wieczorem, gdy oglądałem mecz, popijając piwko, przyszła do mnie i rozsiadła się na kanapie. Chwilę się przyczajała, po czym wypaliła:

Walisz sobie czasem konia? – Ja pierdole. Dobrze, że siedziałem. I nic nie jadłem. Inaczej mogłoby już być po mnie. Mój „mały” natychmiast zareagował. Jakby tu jej powiedzieć. Gdy zadajesz mi tego typu pytania praktycznie non stop. – nie powiedziałem. Czy ona wie, co się wtedy ze mną dzieje? Odkąd mieszkasz tutaj i nie mogę sprowadzać tu i pieprzyć innych lasek coraz częściej. – nie powiedziałem.

Czasem. – rzekłem dyplomatycznie, nie odrywając oczu od telewizora, udając, że mnie to w ogóle nie rusza.

Jak to jest? Lepiej niż seks z dziewczyną? – dociekała.

Wiesz, nic nie zastąpi dobrej cipki i dobrego pieprzenia. Ale czasem nie ma wyboru. – chyba za bardzo się rozpędziłem. – A Ty czasem się sama pieścisz? – nie pozostałem jej dłużny.

Nie robię tego. – powiedziała. – Myślisz, że powinnam spróbować?

Myślę, że jeśli masz na to ochotę to czemu nie. Poza tym, poznasz lepiej swoje ciało i to, jak reaguje na różne bodźce. Dowiesz się, jak lubisz być dotykana i dotyk w których miejscach sprawia Ci najwięcej przyjemności. – Byłem nabuzowany i najchętniej spuściłbym się w kiblu. Za to ona zastanawiała się nad tym, jakby od tego zależały losy świata. W końcu wstała i skierowała się w stronę swojego pokoju.

 

Pod koniec meczu, przeszła półnaga do kuchni, nalała sobie wody, po czym duszkiem wypiła całą szklankę. Miała wypieki i była wyraźnie czymś wkurzona.

Stało się coś? – zapytałem troskliwie.

Nic. – powiedziała jakby była na mnie zła, nawet na mnie nie spoglądając. – Nie wychodzi mi. – dodała po chwili namysłu.

Co Ci nie wychodzi? – zapytałem zdezorientowany. Popatrzała na mnie gniewnym wzrokiem jakby chciała powiedzieć „gówno”. Zamiast tego westchnęła ciężko.

To o czym rozmawialiśmy. Mas-tur-ba-cja. – powiedziała, akcentując wyraźnie każdą sylabę tego słowa, patrząc na mnie przenikliwym wzrokiem. Aż mi stanął. Przełknąłem głośno, próbując się opanować. Nie sądziłem, że jest taka szybka i od razu się za to zabierze.

Może dziś nie masz ochotki na pieszczotki. – powiedziałem żartobliwie, próbując rozładować ciężką atmosferę. Powoli na jej buźce zagościł uśmiech. Tak było zdecydowanie lepiej. – To całkiem proste, mała. Musisz się rozluźnić, pomyśleć o czymś miłym i dać sobie trochę czasu. I już. – tłumaczyłem, żeby ją nieco uspokoić. Popatrzyła na mnie zagryzając wargę.

– Pokażesz mi jak to zrobić? – zapytała cichutko, robiąc najsłodszą i najbardziej rozbrajającą minkę na świecie. Nie mogłem jej odmówić. Po kilku tygodniach doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości. Nie byłem w stanie dłużej się powstrzymywać. Wiedziałem, że ogień piekielny dosięgnie mój tyłek, gdy tylko matka się dowie, jak zbałamuciłem tę niewinną i niczego nieświadomą istotkę. Nie wyłgam się, że to ona mnie sprowokowała. Po pierwsze na matkę to nie działa, a po drugie sam też tego pragnę. I to jak cholera. Westchnąłem ciężko, pocierając twarz dłońmi i spojrzałem na nią, uśmiechając się. Zrozumiała. Rozpromieniła się i podbiegła do mnie, żeby złapać mnie za rękę i zaciągnąć do swojego pokoju, na co jej pozwoliłem. Na zewnątrz pociemniało. Miała zapalone tylko lampki, przez co w pokoju panował półmrok, tworząc intymną atmosferę. Wskoczyła do łóżka, chętna i gotowa. Postanowiłem, że pomogę jej, ale nie będę nadużywał jej ofiarności.

 – Pokaż mi jak to robisz. – poleciłem jej, siadając na brzegu łóżka. Natychmiast położyła się i zaciągnęła kołdrę, aż po samą brodę. Pod spód włożyła rączkę i zaczęła nią szybko poruszać, nie odrywając ode mnie oczu. Po chwili znów miała wypieki, ale w jej oczach na marne było szukać choć odrobiny podniecenia. Wyglądała tak, jakby to były tylko męczące ćwiczenia fizyczne. Po chwili złapałem ją i unieruchomiłem, przerywając jej zapasy. Nie chciałem, żeby znów się wściekła. Westchnąłem ciężko. Trzeba pokazać tej małej jak się bawić.

– Nie musisz się aż tak zakrywać. – powiedziałem, chwytając brzeg kołdry. – Jeśli jesteś zupełnie sama, możesz w ogóle ją odrzucić. Tak, będzie Ci wygodniej. – ciągnąłem, powoli odkrywając ją aż do pasa. W ten sposób przykryta wyglądała naprawdę uroczo, a moim oczom ukazały się dwie pełne piersi, skryte wyłącznie pod pidżamką. Mój „mały” napęczniał mi w spodniach do granic możliwości. Zacząłem głęboko oddychać, żeby nie spuścić się od samego patrzenia, od samego myślenia o niej.

– Teraz pokaż mi jak się dotykasz? – poleciłem jej, wsuwając dłoń pod kołdrę i odnajdując jej. Wsunęła ją pod majteczki i zaczęła energicznie pocierać, cały czas patrząc na mnie. Po chwili zatrzymałem jej rączkę, odwzajemniając jej spojrzenie.

– Zegnij nóżki. – poleciłem jej, a ona natychmiast zrobiła to, o co prosiłem. – Gdy wsuwasz rączkę w majteczki szybko się męczysz. – powiedziałem, chwytając za gumkę bielizny. – Jeśli je zsuniesz będzie Ci wygodniej. – mimowolnie wypchnęła biodra w moją stronę, żebym mógł powoli je zsunąć. – Teraz rozłóż nóżki. – Lekko je rozchyliła, jednak na tyle, bym mógł włożyć dłoń między nimi. Zgiąłem palec i ostrożnie pod kołdrą przyłożyłem kostkę do jej cipeczki. Zadrżała. Była gorąca i delikatna, ale sucha. Co jest? Chyba jeszcze nie widziałem laski w takim stanie.

– Jest Ci przyjemnie, gdy się pocierasz? – zapytałem. Skrzywiła się lekko. – A wiesz dlaczego? – zapytałem. Przecząco pokręciła głową. – Nie masz nawilżenia. – oznajmiłem. – Wyciągnij rączki i dotknij swoich cycuszków. – pomogłem jej skierować dłonie w odpowiednią stronę. Dotknąłem ich jej dłońmi. To było piękne. – Wsuń je pod koszulkę. – instruowałem ją dalej. Była niezwykle posłuszną uczennicą. – Potrzyj teraz sutki. – przyglądałem się jak trze je w palcach. Ile bym dał, żeby to moje palce je tak tarmosiły.

 – Odsuń mi bluzkę. – powiedziała, lekko dysząc. – Nie wstydź się. – dodała po chwili. O mały włos nie wybuchnąłem śmiechem. Serio. Ja się wstydzę? Ja najchętniej zrzuciłbym kołdrę na ziemie, podciągnął jej koszulkę pod samą szyję, a majtki zsunął aż do samych kostek i rozłożyłbym jej uda do granic możliwości. Albo lepiej w ogóle zdjąłbym z niej koszulkę i majtki i dopiero rozłożyłbym jej uda do granic możliwości. Ale robię wszystko, żeby to ona jak najmniej się wstydziła i krępowała. Dochodzę jednak do wniosku, że te uczucia są obce tej dziewczynie. Tak, dobrze przeczytaliście – dochodzę.

– Teraz pomyśl o czymś przyjemnym. – poleciłem, ignorując jej komentarz.

– Ale o czym? – zapytała ochrypłym głosem, nie przerywając masażu piersi.

– Może masz jakiegoś przystojnego kolegę, z którym chciałabyś się pobawić? – zapytałem zupełnie nieświadomie.

– Z Tobą. – wypaliła bez zastanowienia. Gdy dotarły do mnie jej słowa, świat jakby się na chwilę zatrzymał. Szkoda, że nie widziałem wyrazu swojej twarzy, musiałem wyglądać przekomicznie. Sto tysięcy punktów dla niej. Mój „mały” właśnie zaślinił mi całe spodnie. Dotknąłem ostrożnie kostką palca jej szparki i poczułem wilgoć. Działa. Postanowiłem brnąć w temat.

– A w co byś się chciała ze mną pobawić? – sprowokowałem ją.

– Ty byś był kapitanem drużyny, a ja cheerlederką. – wypaliła. Uh, ciekawy jestem skąd to wzięła.

– Skąd przyszedł Ci do główki taki pomysł? – zapytałem nie odrywając kostki od jej szparki. Ona też nie przestawała pieścić swoich piersi, cały czas na mnie beztrosko patrząc.

– Oglądałam taki film. – wypaliła. – Chłopcy z drużyny i cheerlederki. Po rozegranym meczu wszyscy poszli do szatni; dziewczyny do swojej, a chłopcy do swojej. Tam rozebrali się do naga i wcale się siebie nie wstydzili, a później poszli pod prysznic. Chłopcy szybciej się umyli i przepasani tylko ręcznikami, zakradli się do szatni dziewczyn. One brały jeszcze prysznic i chłopcy przez chwilę je podglądali, a później dołączyli do nich. Myli je, zaczęli całować i dotykać po całym ciele, żeby później uprawiać z nimi seks. Wszyscy w jednej łazience, obok siebie. – opowiadając mi akcję filmu, robiła się coraz bardziej mokra. Chwyciłem jej nadgarstek i skierowałem go na cipkę.

– Dotknij paluszkiem łechtaczki. Delikatnie. – poinstruowałem ją ściszonym głosem, nie chcąc jej rozpraszać. Jęknęła i mimowolnie zamknęła oczy, lekko drżąc. Wiedziałem, że zrobiła to dobrze.

– Właśnie tak, mała. – wyszeptałem. Moja kostka była już całkiem mokra od jej soczków.

– Myślisz, że będę miała orgazm? – zapytała, jakby nie wierzyła, że to możliwe. Ze mną każda ma zawsze orgazm. Uśmiechnąłem się pod nosem.

– Postaramy się, żeby tak właśnie było. – odparłem.

– A jak poznam, że to właśnie on? – zapytała. Wtedy przypomniało mi się, że jest dziewicą. Zapewne jeszcze nigdy nie miała orgazmu.

– To takie błogie uczucie, rozchodzące się po całym ciele. – próbowałem jej nakreślić. – Nie myśl wtedy o niczym, tylko korzystaj z tej chwili i rób to, co podpowiada Ci Twoje ciało. – tłumaczyłem. – Jeśli będziesz chciała krzyczeć to krzycz, jeśli będziesz czuła, żeby wygiąć się, to zrób to. Przeżyj ten moment na swój własny sposób. – pokiwała główką, a ja wróciłem do jej sprośnej fantazji:

Chciałabyś, żebym zrobił to, co ci chłopcy na tym filmie? – zapytałem. Pokiwała przytakująco. – Chciałabyś, żebym Cię rozebrał i umył? – zapytałem. Znów pokiwała, nie otwierając oczu. Wiedziałem, że wyobraża sobie to, co mówię. Poczułem, jak masuje się coraz mocniej i energiczniej. Po chwili rozchyliła usta, łapiąc powietrze. – I chciałabyś, żebym całował Cię i dotykał po całym ciele? – kontynuowałem. – Twoje piersi, brzuszek, pupę… A chciałabyś, żebym włożył paluszek do Twojej dziurki? – nie wiem co mnie podkusiło, ale nie mogłem przestać. Przytaknęła, nie przerywając. Poczułem jak jej uda rozchylają się bardziej, robiąc mi lepszy dostęp. Odgiąłem palec i wsunąłem go powoli, głęboko do środka. Jęknęła, wyginając się w łuk i skrzywiła się trochę. Po chwili jej oddech znacznie przyspieszył. Chryste, była taka ciasna. Czułem, że ledwie mogę włożyć w nią palec. Nie wyobrażałem sobie, by mógł w nią wejść cały penis. Pochyliłem się nad nią, opierając swoje czoło o jej. Byliśmy tak blisko. Zesztywniałem, gdy zacisnęła się wokół mnie i o mały włos nie doszedłem. Gdy poczułem pulsacyjne ruchy zaciskającej się szparki, wiedziałem, że jest blisko. Ostrożnie przekręciłem palec wewnątrz niej, co poderwało ją niemalże do góry. Gdy opadła na łóżko, ponownie przekręciłem palec, tym razem w drugą stronę. Za trzecim razem, doszła krzycząc w moje usta. Jej ciało wstrząsały spazmy orgazmu; drżała, nie mogąc się opanować. Puściłem wodze fantazji i warning1wyobraziłem sobie, że jej dziurka zaciska się nie na moim palcu, a na moim kutasie. Jak czuje jej ciepłe i wilgotne wnętrze. W tym momencie doszedłem, spuszczając się w spodnie. To było wspaniałe, oszałamiające. Mało obchodziło mnie, że będę miał plamę. Przez chwilę oboje dochodziliśmy do siebie. Wyjąłem z niej palec i okryłem ją. Wciąż miała zamknięte oczy. Wyszedłem po cichu, myśląc, że zasnęła.

11 myśli w temacie “Embarrassing story, cz.6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s