Piękna Bestia, cz.1

Dzień płynął leniwie swoim własnym rytmem. Za oknem siąpił deszcz, w kubku parowała kawa. Poranna konferencja przebiegła pomyślnie, choć spodziewał się po niej czegoś więcej. Koło południa odwiedził go ojciec. Rozsiadł się w skórzanym fotelu, by zakomunikować mu swoją decyzję.

Przyjęliśmy projekt Alexa Younga do realizacji. – powiedział spokojnym tonem.

Świetna wiadomość tato. – odparł.

Chcę, żebyś się nim zajął. – przekazał mu kolejną nowinę.

Jeszcze lepiej. – wyraził swoją aprobatę. Alex Young był trudnym i wymagającym klientem. Od początku miał ochotę i pomysł na ten projekt. Lubił wyzwania. Nigdy też nie zawiódł ojca, ani nie nadszarpną jego zaufania, dlatego był pewien, że gdy ojciec w ogóle zdecyduje się w to wejść, przekaże pałeczkę właśnie jemu. Nie mylił się, jednak nie do końca przewidział taki bieg zdarzeń.

To duży i wymagający projekt. Chcę, żebyś miał kogoś do pomocy. – ciągnął dalej.

–  Myślałem, że mi ufasz. – próbował go podejść, jednak na marne.

Ufam. Gdyby tak nie było, nie przekazałbym Ci tego klienta. Chcę jednak, abyś miał wsparcie. – tłumaczył spokojnie. Był pewien, że syn przyjmie jego propozycję, nawet jeśli na początku będzie kręcił nosem.

Z kim miałbym pracować? – w myślach przebiegł listę najlepszych pracowników, obstawiając swoje typy. Był ciekaw czy pokryją się z decyzją ojca.

Kristy Woods. – zakomunikował, czekając na jego reakcję. Kristy Woods mimo swojego młodego wieku szturmem podbiła rynek. Ukończyła najbardziej prestiżowe uczelnie i miała najlepsze referencje. Kompleksowo poprowadziła kampanię Ryana Russella, zyskując przydomek „Piękna Bestia”. Jej uroda i nienaganna prezencja były niezaprzeczalnym faktem, jednak w branży krążyły plotki o jej trudnym charakterze i jeszcze trudniejszej współpracy z nią. Szefowie chętnie zatrudniali ją ze względu na nieprzeciętne efekty, natomiast cała reszta przeklinała pod nosem. Był ciekawy czy to, co o niej mówią jest prawdą. Była kolejnym wyzwaniem, a on uwielbiał wyzwania.

Dobrze, skoro tego chcesz, niech tak będzie. – zgodził się po chwili namysłu.

Świetnie. W takim razie zaczynacie od poniedziałku. – ojciec rzucił w jego stronę, zbierając się do wyjścia. – Aha, uważaj na nią, ta dziewczyna ma charakterek. – dodał znikając za drzwiami. Uśmiechnął się pod nosem. Ani ojciec ani Kristy Woods nie wiedzieli jednak, że ma swój sposób na takie charakterki.

W poniedziałek ojciec przedstawił mu ją z samego rana. Szara, dopasowana sukienka, podkreślająca wszystkie jej atuty, karminowe, soczyste usta i wysokie czarne szpilki. Wyglądała oszałamiająco, ale bardzo profesjonalnie. Jak silna i niezależna kobieta sukcesu, którą zresztą była. Poczuł jak coś rośnie mu w spodniach. Będzie gorzej aniżeli mógł się spodziewać. Trudno mu będzie utrzymać uwagę i skupienie, gdy będzie paradować przed nim w takich strojach. A może to w tym tkwi siła jej sukcesu? W rozpraszaniu klientów nienaganną i kuszącą aparycją, przez co jedzą jej z ręki? Będzie musiał to sprawdzić.

Mark również zrobił na niej niemałe wrażenie. Przystojny, postawny, w koszuli z podwiniętymi rękawami, pod którymi rysowały się wyrzeźbione bicepsy i wąskim krawacie prezentował się jak rasowy biznesman. Władczy, dominujący i nie znoszący sprzeciwu. Zdała sobie sprawę, że jej oddech nieznacznie przyspieszył. Działo się tak zawsze, gdy ktoś wzbudzał w niej zainteresowanie. Seksualne zainteresowanie. Natychmiast przywołała się do porządku ignorując ciepło między udami. Nie będzie aż tak łatwo jak się spodziewała. Łudziła się, że jego osoba nie będzie jej aż nadto rozpraszać, jednak sama w to chyba tak do końca nie wierzyła.

Przy ojcu była grzeczna i nieco powściągliwa, jednak gdy tylko zniknął za drzwiami, zostawiając ich samych, od razu przeszła do rzeczy.

–  Jutro mamy spotkanie z Youngiem… – zaczęła, rozsiadając się i rozkładając papiery na biurku.

Spokojnie. – nie pozwolił jej dokończyć. – Jutro wszystkiego się dowiemy, a później ostro bierzemy się do pracy. Wszystko mam pod kontrolą. – wyjaśnił jej spokojnym tonem, zanurzając się w lekturze nowego wydania magazynu gospodarczego, nawet na nią nie spoglądając.

Ostro do pracy bierzemy się już od teraz. Musimy przygotować wstępny szkic na jutrzejsze spotkanie… – nie dawała za wygraną.

Widzę, że lubisz na ostro. To dobrze. Ja też. – skomentował z ironicznym uśmiechem. Zabrzmiało mocno dwuznacznie, na tyle, by jej myśli pomknęły w nieco innym kierunku. Sama zdziwiła się jak łatwo udało mu się ją rozproszyć. – Jak chcesz zrobić wstępny szkic, jak nie wiesz na czym najbardziej mu zależy, jakie są jego główne potrzeby? – wyrwał ją z zamyślenia. Postanowiła, że nie da się wyprowadzić z równowagi.

Tak samo jak twój ojciec podjął decyzję o tym, czy wziąć ten projekt czy nie. I mi nie przerywaj. – dodała szybko, widząc jak otwiera usta i nabiera powietrza, aby znów to zrobić. Nie będzie jej tak traktował. Musiała mu pokazać, że ona też się w tym wszystkim liczy. – Jak myślisz na jakiej podstawie podjął decyzję? Young musiał udzielić mu kilku informacji, żeby mógł sobie przekalkulować czy w to wchodzić czy nie. Wystarczyło ruszyć głową i pofatygować się do tatusia. A teraz na tej podstawie bierz się do pracy, bo nie zamierzam za Ciebie odwalać całej roboty. – urwała, kiedy wstał, przeszedł do niej na drugą stronę biurka i oparł się o blat. Nie pytając ujął ją pod brodę, zmusił, aby spojrzała na niego i zbliżył się do niej na tyle blisko, aby poczuć zapach jej perfum.

Chyba coś Ci się dziewczynko troszeczkę pomyliło. – powiedział niemalże wprost w jej usta, powstrzymując się, przed pocałunkiem. Przełknęła głośno. – To ja tu ustalam reguły gry, jakbyś jeszcze nie zauważyła. Nie pozwolę sobą dyrygować jak jakiś żółtodziób. Mam duże doświadczenie i to ja poprowadzę ten projekt. Ty odgrywasz tutaj rolę drugoplanową. Zagrasz wyłącznie, gdy Ci na to pozwolę…

Widać, że tylko doświadczenie masz duże, skoro musisz sobie rekompensować swoje ubytki, traktując ludzi w ten sposób. – wypaliła, zbijając go z tropu. Tym razem to ona mu przerwała. Spojrzała na niego hardo, wyrywając mu swój podbródek z ręki. – Nawet jeśli wstępny szkic będzie do poprawki to i tak pokażemy Youngowi, że dokonał słusznego wyboru, powierzając nam to zlecenie. Nie możemy iść na to spotkanie nieprzygotowani. Nie rozumiem, czemu muszę tłumaczyć Ci tak podstawowe rzeczy. – westchnęła jakby nie miała już siły, zbierając papiery z biurka. – Rób jak uważasz, ale ja nie mam zamiaru położyć tego projektu przez Twoje lenistwo i uważanie się za Bóg wie kogo. – skwitowała, po czym obróciła się na pięcie i wyszła.

Siedział tam dalej oniemiały, nie rozumiejąc co poszło nie tak. Przecież działał na wszystkie kobiety. Czemu ona była wyjątkiem? Nie podejrzewał ją o homoseksualne warning1skłonności. Zaskoczyła go, ale też pokazała, że nie będzie tańczyć tak jak jej zagra tylko dlatego, że jest uwodzicielski i przystojny. Musiał się bardziej postarać. Uśmiechnął się pod nosem. Ta kobieta będzie dla niego o wiele większym wyzwaniem, niż mu się wydawało. A co gorsza, bardzo mu się to podobało.

14 myśli w temacie “Piękna Bestia, cz.1

      • stopociechblog

        Filmy porno maja naciąganą fabułę. Powiedz sama podobają się Tobie? A ten post na razie pokazuje faceta jako skończonego dupka a kobieta dziarska, inteligentna, nie tylko piękna. Nie przerób ich charakterów, a jak już to umiejętnie i nie drastycznie, bo wyjdzie sztucznie i właśnie naciąganie.

        Polubione przez 1 osoba

      • romacarlos

        Filmy porno, chyba nie mają się podobać tylko podniecać 😉 Czyli lubisz mocno realistyczne? Kolejna część jest dość podoba do tej 😉 Ale później akcja się rozkręca… Ale myślę już nad textem realistycznym, delikatnym i bez udziwnień, specjalnie dla Ciebie 😉Ciekawe, czy trafię w Twój gust 😉

        Polubione przez 1 osoba

      • stopociechblog

        Romuś pisz co ci w duszy gra. Obiecuję, że poczytam, a te porno z idiotyczna akcją i sztucznymi napompowanymi lalami półgłówkami facetami nie podniecają tylko zniesmaczają. (okej, mnie). Pa maszeruję do kościoła na 20 (spiesz się Basiu). Całuski

        Polubione przez 1 osoba

      • romacarlos

        Ej, w żadnym moim texcie nie było sztucznej, napompowanej lali 😣 Pisze, piszę co mi gra i co podnieca, ale podniecają mnie różne rzeczy, te spokojne i delikatne i te dziwne i perwersyjne również 😉 Może umówmy się tak: ja będę pisać, a Ty wybierzesz coś z tego dla siebie 😉 Pozdrowionka 😊

        Polubione przez 1 osoba

      • stopociechblog

        Dobre umówienie. A te lale napompowane są w tychże filmach, u Ciebie nie. U Ciebie najwyżej głupawe. Wiem, takie nierozsądne podniecają. Inteligencja nie jest podnietą.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s