Piękna Bestia, cz.2

Poranek nie zapowiadał dobrego dnia. Zaspała, nie zjadła śniadania i nie zdążyła umyć włosów. Spryskała je suchym szamponem i ułożyła na lokówce. Wyszła, zapominając laptopa z domu. Na czerwonym zrobiła makijaż, zjechała na stację po kawę i kanapkę. Zaparkowała przed biurem 5 minut przed spotkaniem. W torebce rozległ się dźwięk telefonu.

– Gdzie Ty do kurwy nędzy jesteś? – usłyszała w słuchawce wkurzony głos Marka.

– Też się cieszę, że Cię słyszę. – próbowała go zdeprymować, gramoląc się z auta, z torebką na ramieniu i telefonem przy uchu. – Dochodzę; nie każdemu zajmuje to 3 minuty. – rzuciła do słuchawki.

– Young zaraz tu będzie – usłyszała po drugiej stronie. W tej minucie zauważyła jak wjeżdża na parking. Pomachała mu i postanowiła na niego zaczekać.

– Jakkolwiek to zabrzmi, dochodzi razem ze mną. – rzuciła do słuchawki, po czym rozłączyła się. Droczyła się z nim. Nie wiedział co się dzieje. Czyżby sypiali razem? Przywitała się z Youngiem, po czym razem skierowali się w stronę biura. Czytaj dalej „Piękna Bestia, cz.2”

Reklama