12 postanowień, cz.12

GRUDZIEŃ 2020                                                 

Ostatnie przedstawienie, na które mnie zabrał naprawdę mi się podobało. Dlatego ucieszyłam się, jak powiedział, że wychodzimy w Mikołajki. Wybrał dla mnie sukienkę z mojej garderoby, gdy brałam prysznic. Czerwoną, dopasowaną mini. Ubrałam pod nią czarną, koronkową bieliznę i pończochy. Sam również ubrał garnitur. Oboje wyglądaliśmy bardzo elegancko, w sam raz na kolejne show. Gdy wsiedliśmy do auta, byłam pewna, że zmierzamy do lokalu burlesque. Jednak zawiózł mnie zupełnie gdzie indziej.

Wysiedliśmy gdzieś na końcu świata. Daleko za miastem. Nie znałam tej okolicy i nie zapuszczałam się tu nigdy, jednak z nim czułam się bezpiecznie. Wjechaliśmy na posesję i zaparkowaliśmy przed starym dworkiem. Na podjeździe było całkiem sporo samochodów, a budynek prezentował się okazale. Odnowiona fasada, schody, zadbany ogród i fontanna przed wejściem. Jak na amerykańskich filmach. Otworzył przede mną drzwi i pomógł mi wysiąść z auta.

Do środka prowadziły okazałe schody, wyściełane czerwonym dywanem. Bogato urządzone wnętrze sprawiało, że można było poczuć się jak w pałacu. Połączenie czerni, czerwieni i złota było niezwykle eleganckie, ale dodawało również temu miejscu nutkę tajemniczości. Zostawiliśmy płaszcze w szatni i skierowaliśmy się w stronę dużej sali. Kiedyś musiała być to sala balowa, dziś mieściła się tam restauracja. Zajęliśmy miejsce przy wskazanym przez kelnera stoliku. Było całkiem sporo ludzi, prawie każdy stolik był zajęty. Pary były ubrane w eleganckie, wieczorowe kreacje, przyciemnione światło dodawało intymności. Można było spokojnie porozmawiać, a nawet poflirtować. Już wiem, czemu mnie tu zabrał; to idealne miejsce na randkę.

Kelner po chwili przyniósł wybrany przez niego posiłek. Przystawka była pyszna, choć jej rozmiar pozostawiał wiele do życzenia. Miałam nadzieję, że danie główne będzie co najmniej normalnych rozmiarów, ponieważ byłam bardzo głodna. Moją uwagę w karcie zwróciły koktajle, dlatego skusiłam się na jeden. Oczywiście bezalkoholowy. Od ostatniej przygody z winem, mdliło mnie na samą myśl o alkoholu. Czy to starość? Może już wystarczająco się w życiu napiłam…?

Danie główne było smaczne, ale nie najadłam się nim zbytnio. Wystarczyło jeszcze na deser – płonące lody. Był gorący jak ja w czerwonej sukience tego wieczoru. Z przyjemnością skonsumowałam go – miałam ochotę na słodkie. Przez całą kolację, zaczepiałam mojego znajomego, stopą odzianą jedynie w cienką pończoszkę. Wiedziałam, że doprowadzam go tym do szaleństwa. On zaś między posiłkami kładł dłoń na moim udzie i podjeżdżał wysoko niemalże do linii majtek, co bardzo mnie podniecało. Również to, że kelner lub któryś z gości może to zobaczyć.

Fajna restauracja. – powiedziałam. Naprawdę mi się podobało. – Taka ekskluzywna. – Ujął mą dłoń i przyciągnął do swoich warg. Bawił się nimi na mojej ręce.

To nie restauracja – zaprzeczył. – To wyjątkowe miejsce. – poprawił mnie.

Jak to? – dociekałam. Zaintrygował mnie. Byłam ciekawa tego miejsca.

To Dom Rozkoszy – odrzekł, choć niewiele mi to mówiło. Moja mina mówiła chyba sama za siebie. – Można się tu spotkać, zjeść kolacje tak, jak my to zrobiliśmy przed chwilą, wypić drinka, popatrzeć jak inne pary uprawiają seks, znaleźć sobie partnera/partnerkę/parę na wieczór lub oddać się komuś z kim się przyszło, albo pozwolić innym popatrzeć jak uprawia się miłość… Możliwości jest wiele…  – wyjaśnił. Znów zaskoczył mnie, a myślałam, że już niczym nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Słyszałam o takich miejscach, ale nie sądziłam, że gdziekolwiek istnieją. A już na pewno nie przypuszczałam, że będą gdzieś niedaleko miejsca, w którym mieszkam.

Rozumiem, że bywałeś tu już kiedyś… – zapytałam retorycznie.

Kiedyś regularnie. To lepsze niż burdel – szczerze odpowiedział. Mogłam się tego po nim spodziewać.

A więc teraz będziemy się kochać? – zapytałam retorycznie, przybliżając się do niego, aby inni goście nie słyszeli.

Jeśli ma Pani ochotę… – odparł również zbliżając się do mnie. Uśmiechnęłam się tylko zawadiacko pod nosem. Na to pytanie chyba nie musiałam odpowiadać. – Chciałabyś popatrzeć jak to robią inni, zrobić to w odosobnieniu czy pozwolisz, żeby inni patrzyli na nas? A może zaprosimy kogoś do naszej zabawy? – zapytał. Długo zastanawiałam się nad odpowiedzią, ponieważ wybór wbrew pozorom, nie był łatwy. Zrobić to w odosobnieniu – robimy tak zawsze, więc nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, a skoro jesteśmy w takim miejscu, warto to wykorzystać.

Chciałabym popatrzeć, a potem pozwolić patrzeć innym. – Odparłam po chwili namysłu. Myśl, że ktoś obserwuje nas podczas tak intymnego aktu bardzo mnie ostatnio podniecała. Uśmiechnął się pod nosem. Odsunął swoje krzesło, wstał i podał mi swoją dłoń. Pomógł mi wstać od stołu i zaprowadził mnie za rękę ogromnymi, bogato zdobionymi schodami na górę.

Piętro wyglądało zupełnie inaczej niż parter. Było dużo bardziej tajemnicze i intrygujące. Na korytarzu porozstawiane były ogromne pufy, na których pary w różnych konfiguracjach pieściły się i uprawiały seks. Przeszliśmy obok kilku, od których nie mogłam oderwać wzroku. Patrzyłam się bezwstydnie na nagie piersi kobiet, chociaż wiem, że nie powinnam. Było to jednak silniejsze ode mnie. I pierwszy raz widziałam coś takiego.

Nagle skręcił w lewo i weszliśmy w inny korytarz, w którym pokoje miały przeszkloną ścianę zewnętrzną. Dzięki temu, można było z korytarza zobaczyć to, co działo się wewnątrz. Mój znajomy zwolnił i razem ze mną zaczął przyglądać się kochającym się parom.

W pierwszym pokoju, jakiś młody, jurny, do połowy rozebrany mężczyzna energicznie posuwał jakąś laskę, która krzyczała w niebogłosy. Nie było to zbyt ekscytujące, raczej jak scena z taniego porno, dlatego przeszliśmy dalej. W drugim pokoju podstarzały playboy, wciąż uważający się za przystojniaka, rżnął młodziutką dziewczynę. Na początku był ubrany, natomiast ją rozebrał całą do naga. Potem coś do niej mówił, a ona stała ze spuszczoną głową, po czym przełożył ją przez kolano i zaczął dawać klapsy. Ta scena bardzo mnie podnieciła i poczułam, jak kolejna porcja ciepła rozchodzi się między moimi udami. Przygryzłam wargę i obserwowałam z zaciekawieniem. Po chwili wokół nas zebrało się kilka osób, również obserwujących to wydarzenie. Starszy mężczyzna surowo karał swoją partnerkę tak, że jej pośladki po chwili były czerwone. Wtedy kazał jej zmienić pozycję – stanąć, oprzeć się o szezlong, na którym przed chwilą siedział i szeroko rozstawić nogi. Dziewczyna odwróciła głowę i patrzyła, jak ściąga ze spodni pas, składa na pół i wymierza cios w jej śliczne pośladki. Przyłożył kilka mocnych pasów, które zostawiły ślady na jej pupie, po czym kazał jej jedną nogą uklęknąć na szezlongu, wyprostować się, sam rozebrał się do skarpet i zanurzył się w niej od tyłu. Chwycił ją obiema dłońmi za jędrne piersi i mocno przyciągnął do siebie, cały czas sapiąc jej do ucha. Tego było już za wiele, dlatego odwróciłam się i podeszłam do innej witryny. Mój znajomy podążył za mną. Tam para uprawiała zwykły, klasyczny seks, cały czas przytulając się, głaszcząc, całując się, szepcząc do siebie. Było to piękne uniesienie. Patrzyliśmy na nich chwilę, po czym stwierdziłam, że mam dość i sama chciałabym spróbować. Dyskretnie dałam znać mojemu znajomemu, który pociągnął mnie za rękę.

Przeszliśmy kilka pokoi, aż w końcu znaleźliśmy wolny dla siebie. Było to ekscytujące uczucie mieć świadomość, że za ścianą pewnie za chwilę zbierze się gromadka osób z drinkami w rękach, które będą na nas patrzeć. Od strony pokoju nie było widać, co dzieje się na korytarzu. W miejscu szyby było ogromne lustro, w którym można było obserwować siebie podczas zbliżenia. Mój znajomy obrócił mnie w swoją stronę i zaczął pieścić moją szyję. Szybko rozpiął moją kieckę z tyłu, zdjął ramiączka i zsunął ją do pasa, pocałunkami zjeżdżając coraz niżej. Po chwili rozpiął stanik i rzucił go na podłogę. Jęknęłam głośno, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że ktoś na korytarzu, po drugiej stronie, może teraz widzieć moje piersi w całej okazałości. Klęknął przede mną, a ja poczułam jego język na moich sutkach i wargi okalające brodawki. Podczas pieszczot, przytrzymywał moje piersi w dłoniach, by mieć do nich lepszy dostęp. Czułam, że moje majtki są już zupełnie przesiąknięte. Po chwili zjechał niżej i wycałował mój brzuch, do linii sukienki. Wtedy pomogłam mu wstać i zdjęłam jego marynarkę, krawat i koszulę. Uwielbiałam patrzeć na jego tors i ocierać się o niego swoimi piersiami. Sięgnął dłońmi pod sukienkę i zdjął moje przemoczone do reszty majtki. Rzucił je na podłogę obok stanika i podsunął gładki materiał wysoko aż do pasa, odkrywając moją pupę i łono. Świadomość, że obcy ludzie widzą mnie w takiej pozycji dodatkowo mnie nakręcała. Podrzucił mnie do góry i oparł plecami o ścianę. Oplotłam nogami jego biodra, a on gładko wszedł we mnie. Wtedy zaczął się we mnie poruszać. Powoli i zmysłowo, cały czas patrząc mi w oczy. Przygniótł mnie mocno do ściany, moje piersi ocierały się o niego tak, jak lubię, wchodził we mnie głęboko. Byliśmy w tej chwili sam na sam, zjednoczeni od środka, mimo iż za lustrem mogły kłębić się tłumy.

Po kilku pchnięciach zaczął do mnie mówić, co podniecało mnie jeszcze bardziej i z każdym krokiem popychało mnie ku rozkoszy. Niestety nie udało mi się nad tym zapanować i, nie czekając na niego, doszłam. Objęłam go rękami za szyję, żeby się przytrzymać i zamknęłam oczy. Miałam nadzieję, że po chwili zdoła do mnie dołączyć, jednak niestety nie poczułam wytrysku w sobie. Uniósł mnie i przeniósł na szezlong. Położył się i usadził mnie na sobie. Wiedziałam, czego ode mnie oczekuje. W amoku zaczęłam rytmicznie poruszać się. Najpierw powoli, a gdy nieco oprzytomniałam, coraz szybciej. Zdjęłam przez głowę kawałek materiału, który tkwił na mym pasie. Teraz byłam zupełnie naga. Dla niego. Ujął mnie za biodra, poruszając nimi w odpowiednim rytmie, cały czas patrząc mi w oczy. Przygryzłam wargę i wsunęłam dłonie we włosy. Dłońmi bawiłam się swoimi włosami, piersiami, głaskałam szyję. Lubił na mnie patrzeć, gdy kochaliśmy się na jeźdźca. Chciałam być dla niego jak najbardziej seksowna. W końcu sięgnęłam do swojej łechtaczki i zaczęłam pocierać. Drugą dłonią masowałam sutki i piersi. Nie sądziłam, że drugi raz tego wieczoru uda mi się podniecić. Pozwolił mi pobawić się trochę, napawając się tym widokiem, po czym stwierdził, że czas kończyć. Chwycił mnie mocno za biodra i zaczął się intensywnie poruszać wewnątrz mnie. Podniecenie natychmiast skoczyło. Uniósł się nieco i ujął mój sutek wargami. Zaczął pieścić językiem piersi. Przyciągnęłam go do siebie, żeby miał lepszy dostęp. Jego pocałunki i przygryzanie, moje pieszczoty łechtaczki i jego przyrodzenie we mnie sprawiły, że doszłam drugi raz w tak krótkim czasie. On również po chwili do mnie dołączył. Po wszystkim opadliśmy zmęczeni i zdyszani.

Gdy nieco oprzytomniałam, wytarł mnie chusteczką i pomógł mi się ubrać. Zastanawiałam się, ile osób nas obserwowało, ale gdy wyszliśmy nie było już nikogo przed naszym pokojem. Być może nie przyciągnęliśmy niczyjej uwagi? Ujął mnie za rękę i poprowadził do wyjścia.

Byłam głodna, zmęczona i senna. Przysnęłam w samochodzie na jego ramieniu. Zdążyłam jeszcze wymruczeć coś o jedzeniu, więc zatrzymaliśmy się po drodze w drivie. Spałaszowałam z apetytem zamówiony zestaw. Nie jadłam czegoś takiego od wieków, zapomniałam już jakie to dobre. Mój znajomy patrzył ze zdziwieniem jak wsuwam kanapkę i frytki po jego wykwintnej kolacji. Po takim seksie – cóż się dziwić? To był naprawdę udany wieczór i miałam nadzieję, że niebawem znów wrócimy do tego klubu.

* * *

EPILOG

Ten rok był dla mnie wyjątkowo intensywny. A wszystko za sprawą jednego, noworocznego postanowienia. Dzięki temu poznałam swojego znajomego (a raczej narzeczonego, powinnam powiedzieć…), odmieniłam siebie i swoją garderobę, nauczyłam się tańczyć na rurze i pokochałam siebie i swoje ciało, wyprawiłam warning1huczne urodziny i jadłam z nagiej kobiety, spełniłam swoje fantazje, kupiłam kilka erotycznych zabawek, przespałam się z kobietą, spędziłam niezapomniane wakacje, doświadczyłam zabawy w trójkącie i byłam masowana przez przystojnego Martina, zmieniłam mieszkanie i pracę, zrobiłam sobie tatuaż i rozbieraną sesję zdjęciową, obejrzałam spektakl burlesque i byłam w erotycznym, tajemniczym klubie. Zaczęłam żyć.

To był rok pełen wrażeń i z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci. A w następnym czeka mnie kolejne wyzwanie. To najważniejsze w życiu.

Zostanę mamą…

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jedna myśl w temacie “12 postanowień, cz.12

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s