Obserwator, cz.2

Wzięła kartki i spojrzała na znajome wersy. Usiadł wygodnie w fotelu patrząc na nią z boku tak, aby kartkami nie zasłaniała mu cipki ani piersi. Zaczęła cicho i powoli, a słowa jakby z trudem przechodziły jej przez gardło.

Wchodzę do sauny. Pomieszczenie niewielkie, kameralne, z przytłumionym światłem. Zajmuje miejsce w ciemnym kącie zaraz obok wejścia. Jest na uboczu, osłonięte panelem. Rozsiadam się wygodnie, luzuje ręcznik, odsłaniam jak najwięcej ciała. Zaraz zrobi się naprawdę gorąco. Zamykam oczy i rozmyślam. Lubię to miejsce; o tej porze jest tu mało ludzi, często jestem zupełnie sam. Ale nie dziś.

Po chwili wchodzą dwie dziewczyny. Nie zauważają mnie. Siadają na ławach naprzeciwko wejścia. Rozmawiają na tyle cicho, że dobiegają do mnie tylko pojedyncze wyrazy. Palant, kretyn, dupek. Śmieją się często, czują się swobodnie. Obserwuje je z ukrycia, czekam na rozwój wydarzeń. Czy będą tylko rozmawiać? Czy zdejmą ręczniki, gdy zrobi się za gorąco? Przez dłuższą chwilę nic się nie dzieje, jednak nie odrywam od nich wzroku. Spinają mokre od potu i pary włosy. Zdejmują ręczniki. Nie widać po nich wstydu. Jakby często były przy sobie nago. Czy sypiają ze sobą? Mają ładne ciała. Szczupłe, niewielkie, ale jędrne piersi, twarde sutki. Zastanawiam się czy zawsze są twarde czy stwardniały z podniecenia. Nie odrywam wzroku od nagich kobiet. Mają proste sylwetki, z lekko zarysowanymi biodrami. Płaskie brzuchy, wąską talię. Moje spojrzenie zatrzymuje się u dołu brzucha, pod linią majtek. Delikatny meszek u jednej, pas startowy u drugiej. Zbiegają się w załączeniu ud. Co kryją? Ciasne, różowe muszelki? Czy są podniecone patrząc na siebie nawzajem? Rozmawiają, czasem gestykulując, mimowolnie dotykają swoich piersi, szyi lub brzucha. Śmieją się. Ciekawe o czym rozmawiają. Ze strzępek, które do mnie dobiegają wnioskuje, że o facetach. Nie są wściekłe czy rozżalone. Nie przejmują się tym co się stało. Patrzą na siebie zalotnie. Jedna nachyla się do drugiej, szepcze, kładzie rękę na jej ramieniu i delikatnie przesuwa wzdłuż. Druga chichocze, spogląda na nią figlarne. Co kombinują? Są tak blisko, że mogłyby się pocałować. Moje myśli uciekają w tamtą stronę. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki patrzą sobie głęboko w oczy, coraz bardziej się do siebie pochylają, aż w końcu ich usta łączą się w delikatnym pocałunku. Jakby bały się zanurzyć bardziej. Musi to być ich pierwszy pocałunek. Może w ogóle pierwszy pocałunek z dziewczyną. Uśmiechają się podczas niego, cieszą się, że to zrobiły, że się do tego posunęły. Na razie niepewnie i delikatnie stykają się ustami i językami. Łączą się na krótko. Smakują siebie nawzajem, zachwycają miękkością swoich ust.

 

Czytała coraz ciszej, nie mogąc skupić się na tekście. Jedyne o czym myślała to to, w jakiej pozycji się teraz znajduje. Siedziała naga w jego gabinecie z rozłożonymi do granic możliwości nogami. Tym samym, miał niczym nieskrępowany widok na jej intymność. Nikt dotąd nie miał jej tak podanej. Mógł z nią zrobić co tylko chciał, a ona sama nie wiedziała czy byłaby w stanie zaprotestować.

Jeśli będziesz tak czytała, zostaniesz tu do jutra. – zwrócił jej uwagę podirytowany. – Zaczniesz jeszcze raz, głośno i wyraźnie, abym rozumiał każde słowo. W przeciwnym razie będę zmuszony wyciągnąć konsekwencje z Twojej niesubordynacji – powiedział jasno i wyraźnie. Nie miała odwagi odezwać się nawet słowem. Natychmiast zaczęła czytać tekst od nowa.

 

(…) Jedna z nich przerywa, schodzi niżej i ujmuje sutek drugiej między swoje wargi. Liże go, lekko przygryza, patrzy w górę na jej reakcje. Dziewczyna jęczy i próbuje oddalić się, jednak wargi drugiej skutecznie go przytrzymują. Nie jest przyzwyczajona do takich pieszczot. Mija chwila zanim otwiera się na nie i poddaje partnerce. Dłoń błądzi po drugiej piersi, masuje ją i ugniata. Roluje sutek, wzbudzając głośne westchnienia. Po chwili przejeżdża językiem do mostku, a potem dalej do drugiego sutka. Zajmuje się nim tak samo jak pierwszym, dłonią błądząc po drugiej piersi. Jest czuła i delikatna. Pieści ją tak, jak sama lubi być pieszczona. Cały czas na nią spogląda, szukając aprobaty. Dziewczyna ujmuje jej twarz w dłonie i podciąga do góry. Zamieniają się. Przechyla się do tyłu i opiera na łokciach, druga z nich schodzi do piersi i ujmuje jej sutek w usta. Jęczy i odrzuca głowę do tyłu. Od razu poddaje się pieszczotom. Jest bardziej doświadczona lub bardziej wyzwolona od koleżanki. A może od dawna miała na nią ochotę? Dziewczyna na przemian zajmuje się jej piersiami. Liże, drażni, przyszczypuje. Nie tylko sutki, ale też otoczki i czułe miejsce pod piersiami. Druga z nich jęczy i wygina się przyjmując tę rozkosz. Pierwsza przestaje, podciąga się w górę i całuje drugą w usta. Odważniej, mocniej, głębiej. Znów zamieniają się rolami. Pierwsza z nich kładzie się na ławach, druga całuje ścieżkę od piersi aż do łona. Skupia się na zagłębieniu między udami. Dziewczyna wije się i jęczy, sama dotyka swoich piersi. Druga rozkłada jej powoli nogi, najpierw odrobinę, później coraz bardziej, aż do pełnego rozwarcia. Pochyla się i dmucha na rozgrzaną cipkę, prowokując okrzyki rozkoszy. Dziewczyna wygina się i chwyta brzeg ławki za głową. Pierwsza z nich koniuszkiem języka drażni łechtaczkę. Dziewczyna unosi biodra do góry i mruczy przeciągle. Koniuszek języka zjeżdża niżej liże cipkę, aż do szparki. Wchodzi w nią, zatacza kółka na wejściu i znów sunie w górę do wrażliwego guzika. Bierze go między wargi, wsuwa dwa palce do gorącego wnętrza. Porusza się najpierw powoli i delikatnie, potem coraz intensywniej. Po chwili przerywa i podsuwa się w górę. Prosi o wzajemność niemym spojrzeniem. Zamieniają się. Dziewczyna pieści ją tak, jak sama była pieszczona przed chwilą. Delikatnie językiem sunie w dół i w górę, zatacza kółka u wejścia do pochwy i wokół łechtaczki. Ssie ją i lekko przygryza. Drażni. Liże. Całuje szczelinę między udami. Dziewczyna unosi biodra, wzdycha, wygina się na ławie. Wsuwa palec głęboko w nią i manipuluje nim. Dokłada drugi. Kciukiem stymuluje łechtaczkę. Z początku lekko i delikatnie, po chwili coraz mocniej. Tamta niespodziewanie przerywa jej. Podciąga ją do góry i całuje. Mocno, intensywnie, namiętnie eksploruje wnętrze jej ust. Druga odwzajemnia pieszczotę. Powoli przechyla ją do tyłu i kładzie na ławie. Odwraca się i pochyla nad nią. Głowę ma na wysokości jej cipki. Nie musi tłumaczyć jej co robić. Dziewczyna sama chwyta ją za biodra i przywiera ustami do jej kobiecości. Pieści delikatnie, dokładnie wylizując. Druga pochyla się, aby zrobić to samo. Pieszczą się wzajemnie na 69. Są subtelne, gorące, seksowne. Pieszczą się delikatnie, by po chwili ostro wzajemnie się zerżnąć. Wkładają palce do pochwy, szybko je posuwają, ssą łechtaczki, ocierają sutki. Jęki wypełniają saunę, zagłuszane jedynie przez spływającą na rozgrzane kamienie wodą, by po chwili obie jednocześnie dobrnęły na szczyt. Ich cipki zaciskają się spazmatycznie wokół palców. Odrywają od siebie usta, nie mogąc powstrzymać krzyków rozkoszy, pieprzą się samymi palcami. Głosy słabną, kładą sie obok siebie, dyszą. Dochodzą do siebie. Śmieją się, wymieniają między sobą pojedyncze zdania. Urwane równoważniki. Wyczerpane, ale zadowolone. Czy było im lepiej niż z mężczyznami? Jak to wpłynie na ich życie seksualne? Czy będzie to jednorazowa przygoda czy będą kontynuowały tę znajomość na takim poziomie intymności? Jedna z nich podnosi się, zwraca w stronę drugiej i opiera na łokciu. Rozmawiają. Patrzą na siebie z czułością, mimowolnie dotykają sobie nawzajem piersi, suną po szyi przez ramię, aż do brzucha. Oblizują i zagryzają wargi. Ta chwila zdaje się trwać w nieskończoność. W końcu wstają, owijają ręczniki wokół szczupłych talii i wychodzą z sauny. Czy będą pieścić się pod prysznicem albo w jacuzzi?

warning1Zostaję jeszcze chwilę. Sam. Myślę o tym, co zobaczyłem. Nachodzi mnie refleksja. Tego więc oczekują kobiety – połączenia delikatności z dominacją. Rozgrzewki. Mocnych, intensywnych doznań, które doprowadzą je na szczyt. Potrafią zaspokoić się same, a ich pieszczoty w niczym nie ustępują męskim. Mężczyźni są miłym urozmaiceniem, ale nie są im do niczego potrzebni.

Jedna myśl w temacie “Obserwator, cz.2

  1. mrfoobaar

    Mieszkałem wielkim mieście w bloku z wielkiej płyty. Skromny budżet sprawił, że przyszło mi dzielić niewielką powierzchnię. Koniec długiego weekendu. Miałem wrócić w niedzielę późnym wieczorem. Coś sprawiło, że wybrałem poranny pociąg. Wysiadam z peronu. Łapię pierwszy lepszy tramwaj. Wycieczka na osiedle. Winda na ostatnie piętro. Otwieram drzwi. Najwyraźniej przerwałem coś ważnego.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s