Obserwator, cz.7

Słuchał, co napisała, jednak jego myśli krążyły wokół niej, tego jak teraz wygląda i jak bardzo jest rozpalona. Odłożyła kartki, czekając na dalsze polecenia. Podszedł do niej i kucnął między jej rozwartymi nogami, tuż nad jej otwartą kobiecością. Spojrzał na tę wąską szczelinę, śliską i świecącą się od podniecenia, które spływało w dół i nikło między pośladkami. Wsunął w nią dwa palce i przeniósł wzrok na jej słodką buźkę. Była mocno zarumieniona ze wstydu, a oczy miała szkliste z podniecenia. Pojedyncze kosmyki opadały jej na twarz, piersi i dekolt pokryły się rumieńcem, a sutki sterczały na baczność. Klatka piersiowa poruszała się szybko w rytm ciężkiego oddechu. Powoli wsuwał i wysuwał palce z jej ciepłego i wilgotnego wnętrza, nie odrywając od niej wzroku. Chciał widzieć jak podnieca się jeszcze bardziej, jak poddaje się przyjemności i dochodzi na jego oczach.

Dotknij się – powiedział niemalże szeptem, przerywając panującą między nimi ciszę. Jęknęła na samą myśl o tym. Wiedziała, że jest rozpalona, że jej intymność ocieka pożądaniem i że jeden niewinny ruch doprowadzi ją do szaleństwa.

Chcę widzieć jak się dotykasz. – ponaglił ją. Powoli, koniuszkami palców sięgnęła do swojej kobiecości, dotknęła ostrożnie łechtaczki. Pocierała ją wolno, delektując się każdym ruchem, odrzuciła głowę do tyłu, a jej oddech przyspieszył. Czuła delikatne wibracje na całym ciele i wypełnienie w środku.

Chcę, żebyś doszła. – oznajmił. – Chcę widzieć jak dochodzisz. – dodał. Zrozumiała. Tak jak za pierwszym razem tak i teraz chciał spełnić jej fantazję. Obserwować ją podczas intymnego aktu masturbacji. Podobnie jak główny bohater w jej tekście. Poddała się jego woli. Przyspieszyła, zaczęła szybciej i mocniej poruszać palcami, jej szparka zacisnęła się ciasno na jego palcach, otworzyła usta, jakby brakowało jej powietrza, jakby nie mogła złapać tchu, a rumieniec na jej ciele pogłębił się. Obserwował ją uważnie, starając się zapamiętać każdy najmniejszy szczegół. Przez skurcze pochwy ciężko było mu masować jej wnętrze, czuł jednak że jest już blisko. Z jej piersi wyrywały się pojedyncze jęki, zamknęła oczy, żeby zachować choć skrawek prywatność, jednak natychmiast jego widok klęczącego przed nią, patrzącego na to jak się pieści pojawił się w jej głowie. W tej chwili eksplodowała tuż przed nim, jęczała głośno, poddając się obezwładniającemu uczuciu rozkoszy, a jej wnętrze zaciskało się spazmatycznie na jego palcach. Po chwili opadła bezwiednie na sofę, a jej nogi zsunęły się na podłogę.

Wstał i ułożył ją wygodnie na kanapie. Usiadł i wziął ją w ramiona. Jego marynarka i koszula kontrastowały z jej nagim ciałem. Okrył ją ramieniem, żeby nie zmarzła. Gładził jej włosy i twarz, dopóki nie doszła do siebie. W spodniach czuł obrzmiałą, boleśnie pulsującą męskość. Wiedział jednak, że musi jeszcze zaczekać.

Gdy wróciły jej zmysły, przeciągnęła się i uśmiechnęła, czując jego ciepło i zapach. Spojrzała na niego. Poczuła, że jest zupełnie naga, jednak kompletnie jej to nie przeszkadzało. Widziała, że patrzy jej w oczy i nic poza nimi nie widzi. Był dumny z niej, że po raz kolejny pozwoliła mu na to, co dla niej zaplanował. Świdrował ją wzrokiem, jakby chciał z nich wyczytać, co czuje i czy jej się podobało. Nie widział w nich bólu, strachu ani smutku. Stwierdził, że podoła kolejnemu zadaniu. Dlatego postanowił wcielić w życie swój plan.

warning1Od jutra będziesz co rano przechodziła do mnie, zdejmowała ubrania i pracowała nad kolejnym tekstem. – oznajmił jej, cały czas nagą trzymając w ramionach. Przyjemnie było czuć ciepło i ciężar jej ciała.

Jeszcze nie mam kolejnego tematu… – wyszeptała. Nie miała siły teraz o tym myśleć. Nie wiedziała co ma o tym wszystkim sądzić. Miała mętlik w głowie.

Jutro się tym zajmiesz. – dokończył. I przez kolejne dni. – pomyślał, wpatrując się w jej rozespaną buzię. Wiedział, że napisanie kolejnego tekstu zajmie jej trochę czasu. Będzie mógł więc do woli patrzeć na jej zgrabne ciało i to, jak się podnieca. Był ciekawy, co wymyśli tym razem. I z jaką jej fantazją będzie się musiał zmierzyć.

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

7 myśli w temacie “Obserwator, cz.7

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s