Domowa dyscyplina, cz.6

Poszperałem trochę w necie i trafiłem na stronę faceta, który zajmuje się karaniem niegrzecznych kobiet. Poczytałem o jego metodach oraz opinie kobiet, znajdujące się na stronie. Wydawał się znać na tym co robi i stosować indywidualne podeście. Dlatego postanowiłem do niego napisać. Nie łudziłem się, że odpowie, bowiem, co innego karać kobietę, gdy sama do Ciebie przychodzi, a co innego z facetem. Ale ku mojemu zaskoczeniu odpisał i potraktował nas i naszą sytuację bardzo poważnie. Pytał o więcej szczegółów, ale już w pierwszej wiadomości zaznaczył, że możemy przyjść razem. Opisałem mu dokładnie, na czym polega nasz problem, co lubimy i co praktykujemy. Wymieniliśmy ze sobą kilka wiadomości, ustaliliśmy szczegóły. Poprosiłem go, żeby na pierwszej wizycie nie był zbyt surowy dla mojej żony, na co oczywiście przystał. Teraz wystarczyło przekonać do tego pomysłu Aneczkę i wyznaczyć konkretny termin spotkania.

Zabrałem ją na kolację i poruszyłem temat. Nie była zbyt przekonana na początku. Z jednej strony przyznała, że mogłoby to przynieść oczekiwany przez nas efekt, z drugiej jednak nie wiedziała czy da radę się przed nim rozebrać i bała się, że ktoś obcy ukarze ją za mocno. Próbowałem ją uspokoić i tłumaczyłem, że przecież będę tam cały czas i w razie czego zareaguję i przerwę karę. Poza tym, mogliśmy iść raz i spróbować, a potem rozważyć dalsze spotkania. Sama nie była przekonana, jednak widziałem, że rozważa zgodzenie się z tego względu, że ja byłem. Tak, jak zawsze postanowiłem nie naciskać i dać jej czas do namysłu. Poprzednio przynosiło to rezultat, więc sądziłem, że tym razem będzie tak samo. Resztę wieczoru zagadywałem ją na inny temat, żeby się rozluźniła, jednak widziałem, że cały czas się tym gryzie. Dopiero w samochodzie powiedziała mi, że możemy spróbować. Zapewniłem ją, że mamy czas, nie musimy się spieszyć, a ona może jeszcze o tym pomyśleć, ale upierała się, że możemy spróbować. Ucałowałem ją i powiedziałem, że wszystkim się zajmę.

Profilaktycznie odczekałem kilka dni i upewniłem się, że nie zmieniła zdania, nim napisałem do faceta i umówiłem się na konkretny termin. Napisałem mu też o jej obawach, które rozwiał w następnej wiadomości. Napisał, że zawszę mogę przerwać karę, jeśli uznam, że jest zbyt surowa. Osoba karana również może to zrobić, używając hasła bezpieczeństwa, które zostanie ustalone na pierwszym spotkaniu. Facet wzbudził tym moje zaufanie, że zna się na rzeczy i że mogę oddać żonę w jego ręce. Umówiliśmy się na spotkanie za 2 tygodnie, a ja liczyłem, że Aneczka w tym czasie choć trochę nabroi i będzie ją za co karać.

Nie myliłem się zbytnio. Zdarzyło nam się pokłócić i powiedziała kilka słów za dużo. Oczywiście od razu ukarałem ją za to i wpisałem przewinienie do zeszytu kar, jednak wiedziałem, że poruszę ten temat również na spotkaniu. Do końca tygodnia nic więcej się nie wydarzyło, jednak w następnym znów się poprztykaliśmy i niezbyt ładnie się do mnie odezwała. Również na miejscu poniosła karę z mojej ręki, jednak zapowiedziałem jej już, że o tym i o poprzednim jej przewinieniu porozmawiamy na spotkaniu, na które niebawem idziemy. Widziałem w jej oczach lekkie przerażenie. Do spotkania pilnowała się, żeby nic więcej nie nabroić.

W umówionym terminie stawiliśmy się we wskazanym miejscu. Przez całą drogę była milcząca, czułem, że się denerwowała, starała się jednak tego nie okazywać. Zanim weszliśmy do budynku zapewniłem ją, że nie pozwolę jej skrzywdzić. Kiwnęła tylko głową na znak, że mi wierzy. Wziąłem ją za rękę i poprowadziłem pod wskazany adres.

Korytarz był chłodny i surowy. Przed drzwiami znajdował się rząd pustych krzeseł. Nikogo nie było, przywitała nas głucha cisza. Spojrzałem na zegarek, mieliśmy jeszcze 5 minut, które wlokły się niemiłosiernie długo. Aneczka usiadła na krześle, opuszczając głowę, wzrok wbijając w podłogę. Stałem przed nią, zastanawiając się, czy dobrze robimy. Naszły mnie wątpliwości, na które sam sobie nie zdążyłem odpowiedzieć, bowiem nagle drzwi od gabinetu otworzyły się i wyszedł z nich mężczyzna. Był mniej więcej mojego wzrostu, w podobnym wieku, może kilka lat starszy, ubrany w białą koszulę z podwiniętymi rękawami i czarne spodnie. Nie wiem, czy był przystojny, jednak gdy podszedł do nas, Aneczka wstała jak urzeczona, podała mu dłoń na przywitanie, a następnie podążyła za nim. Facet przywitał się z nami obojgiem i zaprosił do środka. Po głosie, wydawał się być dość chłodny, stanowczy i surowy. Podążyłem za nimi, a drzwi za nami zamknęły się.

Facet wskazał miejsca, które zajęliśmy. Od razu rozpoznał, że to ze mną pisał i ustalał szczegóły. Podsunął nam pod nos plik kartek, które mieliśmy podpisać. Wszystko wytłumaczył, jakie reguły obowiązują, jakie są hasła bezpieczeństwa i kiedy z nich korzystać. Zapytał nas również, czy mamy już za sobą takie doświadczenia w tego typu lub podobnych miejscach. Cały wstęp zajął sporo czasu, jednak oboje czuliśmy, że wszystko zostało wyjaśnione. Było to ważne szczególnie dla Aneczki, jednak jego podejście wzbudziło też moje zaufanie, że oddaję żonę w dobre ręce. Złożyliśmy podpisy i zaczęliśmy właściwą część spotkania.

 Facet kazał stanąć Anulce na czerwonej linii, zaznaczonej taśmą na podłodze. Podniosła się i natychmiast ruszyła we wskazanym kierunku. Dokładnie instruował ją jaką ma przyjąć pozycję – opuścić wzrok i zapleść dłonie na karku. Powiedział też, że będzie tak stała na każdym naszym następnym spotkaniu, na co Aneczka nieśmiało przytaknęła. Użyła oczywiście zwrotu „Tak, Panie”, który dotąd był zarezerwowany wyłącznie dla mnie. Facet przeniósł wzrok na mnie dopytując o przewinienia i wymierzoną za nie karę. Wspomniałem o jej niewybrednym języku w stosunku do mnie, a także jakie kary otrzymała ode mnie. Kątem oka widziałem, jak nerwowo porusza biodrami. Znałem ten ruch doskonale. Oznaczał, że podnieca ją to, o czym rozmawiamy. Mężczyzna zanotował otrzymane informacje i zapytał, czy to za te przewinienia dziś moja żona zostanie ukarana, na co przytaknąłem.

Zatem żona otrzyma dziś serię klapsów oraz 3 razy pasem. Czy zgadza się Pan na taką karę? – zapytał mnie bez zbędnego owijania w bawełnę. Najwyraźniej pamiętał, że prosiłem go, aby na pierwszym spotkaniu nie był zbyt surowy. Potwierdziłem, że taki wymiar kary będzie odpowiedni. Aneczka również słyszała, jaka kara ją spotka. Facet kazał jej rozebrać się od pasa w dół, co powoli uczyniła. Widziałem, że się wstydzi, jednak nie śmie protestować. Pół naga ponownie stanęła na linii i zaplotła dłonie na karku, odsłaniając całe łono. Moje serce przyspieszyło, a penis w spodniach się obudził. Zastanawiałem się, co ona czuje w tym momencie. Po chwili mężczyzna wstał i zaprowadził ją na sofę, na której najpierw sam usiadł, a następnie przełożył ją przez kolano. Z miejsca za biurkiem miałem doskonały widok. Dokładnie widziałem jej wypiętą pupę oraz dłoń, która unosi się i wymierza jej pierwszego klapsa. Dziwnie było się temu przyglądać z boku, jednak było to zarazem bardzo pobudzające. Następne spadły w szybkim tempie, naprzemiennie raz w jeden, raz w drugi pośladek. Miał ciężką rękę. Nie wiem, czy moje klapsy były tak mocne. Za każdym razem było słychać głośne plaśnięcie. Widziałem, że czuje ból, spina się i za wszelką cenę stara się wytrzymać, nie histeryzować i nie płakać, aby nie wstydzić się jeszcze bardziej. Mężczyzna był spokojny i opanowany. Na chłodno wymierzał każde uderzenie w pośladki. Nie towarzyszyły mu takie emocje jak mi podczas karania żony. Po kilku minutach skończył i kazał jej się podnieść. Gdy wstała widziałem, że jej pupa jest mocno czerwona. Kazał jej się oprzeć o sofę, na której przed chwilą siedział, sam natomiast podszedł do szafy, otworzył ją i zdjął z wieszaka skórzany pasek. Ani zbyt gruby ani zbyt cienki. Zamknął szafę i wrócił do niej. Poprawił jej pozycję i stanął za nią z boku. Widziałem, jak z niecierpliwością oczekuje na dalszą część swojej kary. Domyślała się pewnie, że skoro klapsy tak bolały to uderzenia pasem będą jeszcze mocniejsze i nie pomyliła się. Po pierwszym pasie pisnęła, wyprostowała się i odruchowo złapała się za pupę. Cierpliwie odczekał aż wróci do wskazanej pozycji, po czym wymierzył jej drugie uderzenie. Historia powtórzyła się. Czekał ją ostatni raz. Byłem pewny, że wytrzyma, dlatego nie przerwałem. Po ostatnim razie również złapała się za pośladki, ale nie płakała. Była dzielna i zniosła karę do końca. Po wszystkim mężczyzna odłożył pas, a ją odesłał na czerwoną linię. Wstałem z krzesła i zmierzałem w jej kierunku. Facet powiedział, że powinna podziękować mi za otrzymaną karę, na co natychmiast przytaknęła. Rzuciła się na kolana i przywarła policzkiem do mojej dłoni. Nigdy tak nie robiła. Przeprosiła mnie i obiecała, że nie będzie się tak do mnie odzywać. Chyba zapomniała nawet, że wciąż ma gołą pupę. Po chwili sięgnęła łapczywie do paska moich spodni i zaczęła go rozpinać. Domyśliłem się, co zamierza zrobić, dlatego zatrzymałem ją nim było jeszcze za późno i oznajmiłem, że w taki sposób podziękuje mi w domu. Kazałem jej wstać i ubrać się. Skinęła głową i zaczęła zakładać majtki. Zaczekałem aż będzie gotowa, podziękowałem facetowi i pożegnaliśmy się. Szła ostrożnie, jakby każdy krok przypominał jej o obitej pupie. Pomogłem jej wsiąść do samochodu, sam zająłem miejsce kierowcy i odpaliłem kluczyk. Powiedziała, że czym prędzej musimy znaleźć się w domu.

Jeszcze nigdy nie jechałem tak szybko. Byłem skupiony na drodze, drzewa, latarnie uliczne i domy migały mi po bokach. Dojechaliśmy w 20 minut. Już w drodze z garażu podziemnego nie mogliśmy się opanować, namiętnie całując się w windzie. Szybko pobiegliśmy w stronę mieszkania. Aneczka zrzuciła płaszcz na ziemię i łapczywie zaczęła dobierać mi się do spodni, gdy tylko drzwi się za nami zamknęły. Pozwoliłem jej na to i pomogłem je rozpiąć. Mój penis od dawna był już gotowy. Natychmiast ujęła go między swoje wargi i zaczęła zachłannie lizać i ssać, pocierając jednocześnie dłonią, a drugą bawiąc się moimi jajami. Patrzyłem na nią z góry, jak perfekcyjnie radzi sobie z moim przyrodzeniem. Gdybym po chwili jej nie przerwał, z pewnością doszedłbym w jej ustach. Wiedziałem, że później miałbym problem, aby ją zaspokoić, a podejrzewałem, że jest tak samo napalona jak ja. Pomogłem jej wstać i rozebrałem ją do naga. Obróciłem ją tyłem do siebie i obejrzałem zbitą pupę. Wciąż była czerwona i tkliwa. Nie mogłem się jednak powstrzymać, by jej nie wziąć tu i teraz. Podniosłem ją i położyłem na kuchennej wyspie, szeroko rozkładając jej nogi. Podciągnęła je bliżej piersi, by czuć mnie wyraźnie. Jej cipka była śliska z podniecenia i co chwilę pulsowała. Widziałem w jej oczach, że nie może się już doczekać. Kiedyś taka mokra była po otrzymaniu kary ode mnie. Ostatnio, dawno nie widziałem jej w takim stanie. Nie zwlekając, zanurzyłem się w niej i wypełniłem ją swoją męskością. Jęknęła i przymknęła oczy. Zacząłem ją szybko i niecierpliwie posuwać. Nachyliłem się nad nią, aby ocierać się też o jej łechtaczkę. Wiedziałem, że w ten sposób szybko dojdzie i nie będę musiał się długo powstrzymywać. Nie myliłem się. Wystarczyła chwila penetracji, drażnienia łechtaczki moim łonem oraz unieruchomienie jej dłoni nad głową, żeby zaczęła dyszeć, a zaraz potem rozpadła się pode mną na milion drobnych kawałeczków. Już dawno ze mną tak intensywnie nie szczytowała. Krzyczała z całych sił i błagała, abym nie przerywał i pozwolił jej cieszyć się orgazmem. Ja również szybko do niej dołączyłem.

Po wszystkim długo leżeliśmy jeszcze złączeni razem i patrzyliśmy sobie w milczeniu w oczy. Głaskałem ją po włosach i twarzy, podziwiając jaka jest piękna i jakie mam szczęście, że jest moja. Pięknie wyglądała zaspokojona, z przyspieszonym oddechem. Wysunąłem się z niej i pomogłem jej wstać dopiero, gdy poczułem jak drży z zimna. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do łazienki. Nalałem wody do wanny i razem zrelaksowaliśmy się w ciepłej kąpieli. Gdy opierała się o mnie w wannie, zapytałem ją czy chciałaby to powtórzyć, na co przytaknęła. Rozmawialiśmy o spotkaniu, emocjach, odczuciach, bólu i wstydzie. Co ona czuła i jak to wyglądało z jej perspektywy, czego byłem niezmiernie ciekawy. Ja opowiedziałem jej jak to wyglądało z mojej strony. Oboje doszliśmy do wniosku, że na tym jednym razie się nie skończy.

warning1Przez kilka tygodni kochaliśmy się tak, jak kiedyś. Często i intensywnie. Zdradziła mi, że fantazjuje o tym spotkaniu, jak jest karana przez obcego mężczyznę, a ja na to wszystko patrzę. Bała się, że będę zły z tego powodu, ale nie byłem. Rozpadała się pode mną w zdumiewającym tempie, była chętna i sama inicjowała zbliżenia. Byłem szczęśliwy, że jest moja. Podczas stosunków górowałem nad nią, byłem władczy i widziałem, że poddaje mi się i jej się to podoba, dlatego zazdrość schodziła na dalszy plan.

2 myśli w temacie “Domowa dyscyplina, cz.6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s