12 postanowień, cz.7

LIPIEC 2020

Jeszcze długo fantazjowałam o tym, co wydarzyło się kilka dni temu. Sama nie mogłam w to uwierzyć. Zastanawiałam się czy nie napisać podziękowań mojemu znajomemu. W końcu bez niego to by się nie udało. Niemniej jednak ubiegł mnie, składając propozycję nie do odrzucenia:

– W lipcu wyjeżdżam, będzie mi miło, jeśli zechcesz mi towarzyszyć. – Oh, nie pamiętam już kiedy ostatni raz gdzieś byłam. Perspektywa spędzenia kilku dni, czy nawet weekendu z nim była niemiłosiernie kusząca, dlatego, niewiele myśląc, od razu zgodziłam się.

– Mi też będzie bardzo miło Ci towarzyszyć. – odpisałam pospiesznie.

– Świetnie, jedzie z nami też Twoja nowa przyjaciółka, słyszałem, że zbliżyłyście się do siebie. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko… – zdziwiłam się, że ją również zabiera ze sobą. Zaczęło nurtować mnie, kim dla niego jest ta dziewczyna, ale nie ośmieliłam się zapytać. Nie przeszkadzało mi to, że jedzie z nami. Być może będzie jeszcze okazja, aby się trochę pobawić.

– Pewnie, że nie. Bardzo miła dziewczyna. Z przyjemnością spędzę czas w Waszym towarzystwie. – odpisałam najuprzejmiej jak umiałam. Dopiero, gdy wysłałam wiadomość przez myśl przemknęło mi, że oni jadą razem jako para, a ja na doczepkę. Po chwili zastanowienia, stwierdziłam, że nie jest taki i nie zrobiłby mi tego, więc szybko pozbyłam się takich myśli i już cieszyłam się na wyjazd.

W pracy udało mi się załatwić dłuższe wolne. W końcu od kilku lat, jak tam pracuje, nie brałam urlopu, chyba, że pojedyncze dni. Teraz sobie odbije za te wszystkie lata.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.7”

Reklama

Studenci, cz.1

Gdy weszła, hol był już pusty. Szybko znalazła właściwy pokój. Znała go bardzo dobrze, wiele razy tam była. Kremowe ściany i jasne panele świetnie się ze sobą komponowały. Nawet krzesła pasowały do wnętrza. Widać było, że ktoś włożył dużo pracy w urządzenie całego wystroju. Lubiła go, był przytulniejszy niż inne, nie czuć było sterylnej czystości i można się było odprężyć. Chciała usiąść na krześle, jednak była za bardzo podekscytowana. Czuła to już od rana. Zawsze umawiała się, gdy miała wolny dzień. Dobrze wiedziała, że nic nie mogłaby zrobić i o niczym innym myśleć. Jej głowę już od tygodnia zaprzątały myśli tylko o tym. Choć dobrze wiedziała co się wydarzy, wyobrażała sobie wszystko od początku i ze wszystkimi szczegółami: kolorami, zapachami i tym co będzie czuła. Teraz chodziła wzdłuż korytarza niespokojnie, nie mogła znaleźć swojego miejsca, a emocje sięgały zenitu. Czytaj dalej „Studenci, cz.1”