Domowa dyscyplina, cz.2

Od tamtego dnia, nie mogłem już myśleć o niczym innym. W każdej wolnej chwili grzebałem gdzie popadnie, zgłębiając wiedzę na ten temat. Chciałem, by Aneczka czuła się przy mnie bezpiecznie. Pewnego razu trafiłem na stare ryciny przedstawiające mężczyznę i kobietę, przełożoną przez jego kolana. Odwracała głowę w jego stronę, wyglądała jakby na zaskoczoną, a on dawał jej klapsa. Ryciny były podpisane jako domowa dyscyplina. Tak trafiłem na coś, co zawładnęło moimi myślami i ciałem do reszty.
Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.2”

12 postanowień, cz.12

GRUDZIEŃ 2020                                                 

Ostatnie przedstawienie, na które mnie zabrał naprawdę mi się podobało. Dlatego ucieszyłam się, jak powiedział, że wychodzimy w Mikołajki. Wybrał dla mnie sukienkę z mojej garderoby, gdy brałam prysznic. Czerwoną, dopasowaną mini. Ubrałam pod nią czarną, koronkową bieliznę i pończochy. Sam również ubrał garnitur. Oboje wyglądaliśmy bardzo elegancko, w sam raz na kolejne show. Gdy wsiedliśmy do auta, byłam pewna, że zmierzamy do lokalu burlesque. Jednak zawiózł mnie zupełnie gdzie indziej.

Wysiedliśmy gdzieś na końcu świata. Daleko za miastem. Nie znałam tej okolicy i nie zapuszczałam się tu nigdy, jednak z nim czułam się bezpiecznie. Wjechaliśmy na posesję i zaparkowaliśmy przed starym dworkiem. Na podjeździe było całkiem sporo samochodów, a budynek prezentował się okazale. Odnowiona fasada, schody, zadbany ogród i fontanna przed wejściem. Jak na amerykańskich filmach. Otworzył przede mną drzwi i pomógł mi wysiąść z auta.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.12”

12 postanowień, cz.9

WRZESIEŃ 2020

Z Riwiery wróciliśmy zaledwie kilka dni przed końcem miesiąca. Wykorzystaliśmy wakacje do ostatniej chwili. Miałam niewiele czasu, aby spakować się i opuścić wynajmowane mieszkanie. Na szczęście mam też niewiele rzeczy, a mój znajomy pomógł mi z pakowaniem i transportem. Wszystko ogarnęliśmy w ciągu jednego dnia.

Czułam się dziwnie wchodząc z walizkami do jego mieszkania. Po ostatnich wydarzeniach opuściła mnie cała pewność siebie. Nie pasowałam do luksusowej przestrzeni.

Zaniósł moje walizki do sypialni. Podążyłam za nim niosąc mniejsze torby. Odstawił je do garderoby, a ja usiadłam na skraju łóżka.

– Rozchmurz się. – ukucnął naprzeciwko mnie i ujął mnie pod brodę. – Mam nadzieję, że Ci się tu podoba. – zagaił. Uśmiechnęłam się kpiąco.

– Oczywiście, że tak. Jest pięknie. Tylko ja tu nie pasuję… – wymruczałam pod nosem.

– Też jesteś piękna, pasujesz więc tu jak ulał. – próbował mnie pocieszyć. – Nie poznaję Cię. Gdzie podziała się ta przebojowa, pewna siebie kobieta, którą poznałem na balu?

– Rozpłynęła się… Denerwuję się tym wszystkim… – przyznałam.

– Widzę… – wyszeptał pod nosem. – Wiem czego Ci trzeba. – oznajmił.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.9”

12 postanowień, cz.8

SIERPIEŃ 2020

Nieustannie wracałam myślami do tego, co się wydarzyło. Nie mogłam myśleć o niczym innym, a wakacje i wyjazd przestały mnie cieszyć. Złapałam przygnębiający, melancholijny nastrój. Od razu zauważył i próbował temu zaradzić. Podszedł do mnie od tyłu i delikatnie objął za ramiona tak, jakby chciał je rozmasować.

Spięta jesteś ostatnio – wyszeptał mi do ucha. Miał rację, choć byłam tak zajęta myślami, że nie zauważyłam. Zamknęłam oczy i pozwoliłam mu się pocałować w szyję. Obrócił mnie w swoją stronę, wziął za rękę i zaprowadził do łazienki, gdzie czekała już na nas pachnąca kąpiel.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.8”

12 postanowień, cz.7

LIPIEC 2020

Jeszcze długo fantazjowałam o tym, co wydarzyło się kilka dni temu. Sama nie mogłam w to uwierzyć. Zastanawiałam się czy nie napisać podziękowań mojemu znajomemu. W końcu bez niego to by się nie udało. Niemniej jednak ubiegł mnie, składając propozycję nie do odrzucenia:

– W lipcu wyjeżdżam, będzie mi miło, jeśli zechcesz mi towarzyszyć. – Oh, nie pamiętam już kiedy ostatni raz gdzieś byłam. Perspektywa spędzenia kilku dni, czy nawet weekendu z nim była niemiłosiernie kusząca, dlatego, niewiele myśląc, od razu zgodziłam się.

– Mi też będzie bardzo miło Ci towarzyszyć. – odpisałam pospiesznie.

– Świetnie, jedzie z nami też Twoja nowa przyjaciółka, słyszałem, że zbliżyłyście się do siebie. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko… – zdziwiłam się, że ją również zabiera ze sobą. Zaczęło nurtować mnie, kim dla niego jest ta dziewczyna, ale nie ośmieliłam się zapytać. Nie przeszkadzało mi to, że jedzie z nami. Być może będzie jeszcze okazja, aby się trochę pobawić.

– Pewnie, że nie. Bardzo miła dziewczyna. Z przyjemnością spędzę czas w Waszym towarzystwie. – odpisałam najuprzejmiej jak umiałam. Dopiero, gdy wysłałam wiadomość przez myśl przemknęło mi, że oni jadą razem jako para, a ja na doczepkę. Po chwili zastanowienia, stwierdziłam, że nie jest taki i nie zrobiłby mi tego, więc szybko pozbyłam się takich myśli i już cieszyłam się na wyjazd.

W pracy udało mi się załatwić dłuższe wolne. W końcu od kilku lat, jak tam pracuje, nie brałam urlopu, chyba, że pojedyncze dni. Teraz sobie odbije za te wszystkie lata.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.7”

12 postanowień, cz.6

CZERWIEC 2020

Czerwcowe dni płynęły leniwie w blasku gorącego słońca. Wyciągnęłabym z szafy letnie sukienki, ale żadnych nie posiadałam. Była to kolejna świetna okazja do pobuszowania po sklepach, z czego z przyjemnością skorzystałam. W pierwszy wolny weekend wybrałam się na zakupy, w poszukiwaniu nowej, letniej garderoby. Wybrałam kilka rzeczy już w pierwszym sklepie i pełna ekscytacji pobiegłam do przymierzalni. Ku mojemu zdziwieniu wszystkie okazały się zbyt duże. Poprosiłam ekspedientkę o mniejsze rozmiary, o których do tej pory mogłam jedynie pomarzyć i o dziwo okazały się dobre. Nie mogłam w to uwierzyć. Niczego przecież nie zmieniałam w swojej diecie. Jedynie co, to cały czas chodziłam na taniec i może od tego poprawiła mi się sylwetka. Na pewno od tego, ale nie sądziłam, że aż tak. W nowych, letnich sukienkach wyglądałam świetnie. Nie wiem dlaczego nigdy wcześniej ich nie nosiłam. Tzn. wiem. Nigdy nie przywiązywałam do tego uwagi. Ale od pewnego czasu to zmieniam. Skompletowałam już zimową i wiosenną garderobę i bardzo podobała mi się moja nowa odsłona. Byłam tak podekscytowana, że niewiele myśląc, cyknęłam fotkę z przymierzalni i wysłałam do mojego znajomego z balu. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Po minucie odesłał aprobatę mojego nowego wyglądu. A po kolejnej, przyszedł następny sms. Odczytałam przesłany przez niego numer telefonu i imię dziewczyny, ale w pierwszej chwili nie zrozumiałam o co chodzi.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.6”

Piękna Bestia, cz.6

Przerwała mu, stanowczo stawiając opór.

– Mark, poradzę sobie. – wyrwała mu poły koszuli z dłoni, szczelnie się zakrywając. Usiadł na skraju łóżka obok niej, dając za wygraną.

– Ok., to chociaż rozbierz się i zaniosę Cię do wanny. – próbował coś ugrać.

– W żadnym wypadku. – zaprotestowała. Brzmiała bardzo serio, więc odpuścił. Wziął ją na ręce i zaniósł do łazienki.

– Daj znać, jak będziesz czegoś potrzebowała. – rzucił na odchodne, lecz nim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć zniknął za drzwiami. Czytaj dalej „Piękna Bestia, cz.6”

Embarrassing story, cz.7

Musiałem się posprzątać. Przebrałem się w dresy i zmieniłem koszulkę. Nie miałem dość. Czułem, że wciąż jestem pełny. O tej porze w kablówce czasem lecą pornosy. Wyciągnąłem materac przed telewizor, przywlokłem pościel i przyciemniłem światło, w nadziei, że uda mi się jakiś znaleźć i ponownie odlecieć. Może wtedy wreszcie poczuję ulgę. Poszedłem do kuchni, otworzyłem jeszcze jedno piwo i upiłem łyk. Gdy odwróciłem się w stronę pokoju, zobaczyłem ją na swoim posłaniu. W samej pidżamce. Przez moment gapiłem się na nią, nie wiedząc skąd się tu wzięła. Przecież zostawiłem ją śpiącą w jej pokoju. Czytaj dalej „Embarrassing story, cz.7”

Udana transakcja, cz.4

Po chwili obrócił się na plecy, a ja zobaczyłam jego nabrzmiałą męskość. Był zbudowany naprawdę pięknie. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć go tak wyraźnie, dotknąć go i doświadczyć jak pod wpływem moich ciepłych rąk, moich niezgrabnych pieszczot staje się większy i potężniejszy. Jak rośnie jego podniecenie i fala rozkoszy zalewa mojego kochanka od wewnątrz. Pieściłam go z pewną dozą nieśmiałości, unikałam jego spojrzeń i patrzenia na jego męskość. Jednak on z każdym dotykiem ośmielał mnie coraz bardziej. Czytaj dalej „Udana transakcja, cz.4”