Niedzielne popołudnie, cz.2

Widzę, że już się zapoznaliście. – powiedziała Aneta wchodząc do pokoju. W ręku dzierżyła kubek z gorącą herbatą i ciasteczka.

Tak, radzimy sobie. Nie masz czegoś jeszcze do roboty? – zażartowała Basia, jakby chciała dać przyjaciółce do zrozumienia, że chce pobyć z panami sam na sam.

Nie; posiedzę z Wami trochę. – rzuciła sarkastycznie Aneta, doskonale rozumiejąc tą cienką aluzję. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.2”

Reklama

Niedzielne popołudnie, cz.1

No hej, nareszcie jesteś. – powiedziała, całując ją w progu na powitanie.

Daj spokój. Straszne korki. – odrzekła zziębnięta, wchodząc do środka.

Rozbieraj się. Chłopcy już przyszli. – rzuciła, kierując się w stronę kuchni. – Zrobię Ci herbatę, rozgrzejesz się. – dodała, znikając w kuchennej wnęce. Basia rozebrała się i weszła do pokoju. Wokół stołu siedziało trzech postawnych mężczyzn. Jej uwagę od razu zwrócił jeden z nich. Doskonale go pamiętała. Takich jak on się nie zapomina. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.1”

Studenci, cz.3

Gdy znów położyła się na fotelu, lekarz pomógł jej włożyć nogi w strzemiona i przyjąć odpowiednią pozycję. Nie bała się. Wiedziała, że będzie delikatny, że będzie uważnie manipulował palcami w jej wnętrzu. Nie wiedziała natomiast, do czego zdolni są jego uczniowie. Dopóki doktor stał między jej nogami, zasłaniał jej wdzięki przed grupą wścibskich lekarzy, ale gdy tylko odszedł na bok, aby założyć rękawiczki i przygotować się do badania, cały zespół mógł spokojnie podziwiać jej intymność. Czuła na sobie wzrok studentów, ale nie mogła nic zrobić. Tak potwornie się wstydziła i chciała się zapaść pod ziemię. Jej oczy szybko biegały po suficie, a w głowie przerabiała miliony scenariuszy. Wyobrażała sobie jak musi wyglądać w ich oczach na pół naga, z rozłożonymi nogami. Wyobrażała sobie, co mogą myśleć o jej muszelce i tak już mokrej z podniecenia. Czy zauważą to? Co wtedy pomyślą o niej? Ta chwila wydawała się trwać wiecznie i nigdy się nie kończyć. Nawet nie zauważyła, gdy doktor znów pojawił się przy niej i z radością oglądał jej wilgotną myszkę, lekko się uśmiechając. Musiała się strasznie denerwować i być spięta, tak, że doktor to zauważył. Natychmiast zaczął do niej mówić swoim niskim, męskim i ciepłym głosem. Uspokajał ją tłumacząc, że zaraz będzie po wszystkim, by wreszcie powiedzieć: „zaczynamy”. Czytaj dalej „Studenci, cz.3”

Studenci, cz.2

Tak było i tym razem. Długo czekała na tą wizytę. Gdy w końcu otworzył jej drzwi, przeszedł ją dreszcz. To, na co tak bardzo czekała, miało się zdarzyć już za chwilę. Gdy przekroczyła próg, zobaczyła, że nie będą sami tak jak zwykle. W pokoju było oprócz nich jeszcze czworo innych, zupełnie jej obcych ludzi. Dwóch młodych mężczyzn i dwie dziewczyny. Doktor zauważył jej zmieszanie, a nie chciał, by się stresowała. Czytaj dalej „Studenci, cz.2”

Studenci, cz.1

Gdy weszła, hol był już pusty. Szybko znalazła właściwy pokój. Znała go bardzo dobrze, wiele razy tam była. Kremowe ściany i jasne panele świetnie się ze sobą komponowały. Nawet krzesła pasowały do wnętrza. Widać było, że ktoś włożył dużo pracy w urządzenie całego wystroju. Lubiła go, był przytulniejszy niż inne, nie czuć było sterylnej czystości i można się było odprężyć. Chciała usiąść na krześle, jednak była za bardzo podekscytowana. Czuła to już od rana. Zawsze umawiała się, gdy miała wolny dzień. Dobrze wiedziała, że nic nie mogłaby zrobić i o niczym innym myśleć. Jej głowę już od tygodnia zaprzątały myśli tylko o tym. Choć dobrze wiedziała co się wydarzy, wyobrażała sobie wszystko od początku i ze wszystkimi szczegółami: kolorami, zapachami i tym co będzie czuła. Teraz chodziła wzdłuż korytarza niespokojnie, nie mogła znaleźć swojego miejsca, a emocje sięgały zenitu. Czytaj dalej „Studenci, cz.1”