12 postanowień, cz.12

GRUDZIEŃ 2020                                                 

Ostatnie przedstawienie, na które mnie zabrał naprawdę mi się podobało. Dlatego ucieszyłam się, jak powiedział, że wychodzimy w Mikołajki. Wybrał dla mnie sukienkę z mojej garderoby, gdy brałam prysznic. Czerwoną, dopasowaną mini. Ubrałam pod nią czarną, koronkową bieliznę i pończochy. Sam również ubrał garnitur. Oboje wyglądaliśmy bardzo elegancko, w sam raz na kolejne show. Gdy wsiedliśmy do auta, byłam pewna, że zmierzamy do lokalu burlesque. Jednak zawiózł mnie zupełnie gdzie indziej.

Wysiedliśmy gdzieś na końcu świata. Daleko za miastem. Nie znałam tej okolicy i nie zapuszczałam się tu nigdy, jednak z nim czułam się bezpiecznie. Wjechaliśmy na posesję i zaparkowaliśmy przed starym dworkiem. Na podjeździe było całkiem sporo samochodów, a budynek prezentował się okazale. Odnowiona fasada, schody, zadbany ogród i fontanna przed wejściem. Jak na amerykańskich filmach. Otworzył przede mną drzwi i pomógł mi wysiąść z auta.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.12”

12 postanowień, cz.2

LUTY 2020

Cały czas wracałam pamięcią do balu, na którym byłam. Bardzo mi się podobał, a szczególnie jego zakończenie. Gdy odbierałam rzeczy z szatni, widziałam kilka kurtek i płaszczy, więc nie byliśmy jedynymi, którzy zostali na noc. Cały czas zastanawiałam się nad jego reakcją, gdy się obudził i zobaczył numer telefonu na chusteczce na stole. Minęło już kilka dobrych dni, a nie było żadnego kontaktu z jego strony. Pewnie potraktował mnie jako przygodę na jedną noc i nigdy nie zadzwoni. Jednak nie żałowałam, że dałam mu się skusić.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.2”

Udana transakcja, cz.3

Później wszystko potoczyło się bardzo szybko, jakby z górki. Romantyczny spacer brzegiem morza, zachód słońca w jego ramionach, czułe szepty i drobne pieszczoty sprawiły, że poczułam się jakbym była zakochana w tym oto mężczyźnie, którego przecież poznałam parę godzin wcześniej. Wszystko wyglądało tak, jak to sobie wyobrażałam w moich najbardziej skrytych snach. Doskonale wiedział czego potrzebuję i dawał mi to z przyjemnością – był w tym mistrzem i nie można mu było tego odmówić. W pewnym momencie zdałam sobie nawet sprawę, że mam ogromną ochotę zrobić to właśnie z nim, właśnie dziś, tu i teraz. Więc kiedy zaproponował, abyśmy udali się do niego, bez zastanowienia przytaknęłam. Wyszliśmy z plaży, a na parkingu czekał już na nas samochód, który miał nas zawieźć wprost do bram raju rozkoszy. Nie mogłam się doczekać tej chwili, gdy nasze ciała złączą się w jedno i zatańczą w upojnym tańcu miłości. Czytaj dalej „Udana transakcja, cz.3”