Surowy i wymagający, cz.8

Zaraz po wyjściu z gabinetu Pana Wilda pobiegłam do łazienki. Nie, nie żeby wytrzeć sobie to, co mi nasmarował. Nie miałabym na tyle odwagi. Po to, żeby doprowadzić się do ładu – umyć buzię i przypudrować nos. Musiałam ukryć to, co przed chwilą zaszło.

Gdy wróciłam do biurka, odpaliłam komputer i sprawdziłam harmonogram dnia. Odetchnęłam z ulgą, stwierdzając, że nie było na dziś umówionych spotkań. Nie dałabym rady w nich uczestniczyć. Sutki, cipka i druga szparka swędziały mnie niemiłosiernie po zastosowaniu maści. Próbowałam się podrapać wiercąc się na krześle, co nie przynosiło zbytniej ulgi. Czułam każde posmarowane miejsce, nie mogąc skupić się na pracy. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.8”

Surowy i wymagający, cz.5

– Witam, panno Stone. – rzuciłem, gdy przekroczyłem próg biura.

– Dzień dobry, Panie Wild. – powitała mnie z uśmiechem. Miała na sobie cielistą sukienkę, która doskonale podkreślała jej krągłości. Zawsze wyglądała w niej oszałamiająco. Lubiłem, gdy ją ubierała, bowiem kolorem pasowała do jej karnacji, przez co wydawało się, że jest naga. Ale nie dziś. Mieliśmy dziś zaplanowane 2 spotkania pod rząd z zagranicznymi gośćmi i nie chciałem, by ktokolwiek inny widział ją w tym ubiorze. Od samego rana podniosła mi ciśnienie, czego nie omieszkałem jej wypomnieć przy najbliższej okazji. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.5”

Nieporozumienie, cz.4

Weekend zaczął się dla nich bardzo przyjemnie. Wspólne spotkanie ze znajomymi, kolorowe drinki i tańce do rana pozwoliły im na oderwanie się od szarej rzeczywistości. Jednak już kolejne popołudnie nie było równie przyjemne. Gdy wracała do domu z rodzinnego spotkania zapomniała skasować bilet. Kontrolerzy nie dali za wygraną i nie dali się uprosić, by nie wystawiać mandatu. Wiedziała, że mąż wściekłby się, gdyby się dowiedział o tej wpadce. Schowała mandat głęboko do kieszeni i zapomniała o nim. Przypomniała sobie dopiero w domu, ale było już za późno. Gdy chowała rękawiczki zmiętolony papierek wypadł jej na podłogę. Robert natychmiast się nim zainteresował. Próbowała go przechwycić, jednak mąż był od niej szybszy. Rozwinął papierek i zapoznał się z jego treścią. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.4”

Nieporozumienie, cz.3

Środowe przedpołudnie nie zaczęło się dla Ewy najlepiej. Siedziała wraz z grupką obcych osób, czekając na swoją kolej. Jedni rozmawiali przez telefon, by rozładować napięcie związane z czekaniem, inni nerwowo chodzili po szerokim korytarzu, jeszcze inni przywykli do stresu przedegzaminacyjnego i spokojnie czekali na swoją kolej, snując przy tym opowieści o zawistnych egzaminatorach. Ewa przyglądała się temu wszystkiemu z uwagą, choć serce waliło jej jak oszalałe. Gdy nadszedł jej czas, wyszła z już na wpół opustoszałej sali i zrobiła co tylko było w jej mocy. Niestety, nie wszystko poszło po jej myśli. Przy parkowaniu zahaczyła podwoziem o krawężnik, co nie uszło uwadze wnikliwemu egzaminatorowi. Był to dla niej koniec egzaminu. Ze smutkiem na twarzy i strachem w sercu wracała do domu. Bała się jak zareaguje jej mąż na wieść o oblanym egzaminie. Tak pilnie przygotowywał ją do niego, poświęcał jej tyle uwagi. Bardzo mu zależało na tym, żeby Ewa zdała. Wiedziała, że będzie zły; podejrzewała, że zostanie ukarana; nie wiedziała tylko na ile kara będzie dotkliwa dla jej biednej pupy. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.3”

Nieporozumienie, cz.2

Był zimny grudniowy poranek. Tonąc w zaspach i przedzierając się przez warstwy zalegającego na chodniku zmrożonego śniegu dotarła spóźniona do pracy. Na biurku zastała tonę papierów z dopiskiem „na wczoraj”. Przed południem natknęła się na szefa, który nie omieszkał wypomnieć jej porannego spóźnienia i dał jej kolejny projekt do poprowadzenia, jakby narzekała na brak pracy. Nie wyrabiała się, miała poślizg z zamówieniami, rozwścieczeni klienci wydzwaniali do niej całe popołudnie. Gdy wróciła do domu była kłębkiem nerwów. Poziom stresu sięgał zenitu. Nie wytrzymała i sięgnęła po papierosa. Stanęła w otwartym oknie i zaciągnęła się. Chłodne powietrze wpadło do rozgrzanego pokoju. Mimo, że mróz przejmował ją do reszty rozkoszowała się każdym wdechem smolistego dymu. Gdy uspokoiła się, wyrzuciła pet przez okno, tuszując tym samym ślady swojego przestępstwa. Dobrze wiedziała, że on nie jest zwolennikiem palenia, dlatego nie chciała go denerwować. Nigdy tego nie robiła, jednak tego dnia musiała zapalić, by rozładować napięcie związane ze zbliżającym się ku końcowi dniem. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.2”

Nieporozumienie, cz.1

To miał być kolejny zwykły dzień. Ewa krzątała się po mieszkaniu, robiąc wiosenne porządki. Była smukła, a jej długie, kasztanowe włosy mieniły się w promieniach słońca, wpadającego do mieszkania przez otwarte okno. Dom wypełniał letni wietrzyk, który przynosił zapachy wiosny. Kupili je niedawno z mężem i już następnego dnia wprowadzili się. Było przestronne i jasne, urządzone przez nich ze smakiem. We wnętrzach dominował nowoczesny styl, a gustowne drobiazgi dodawały atmosfery domowego ciepła. Byli małżeństwem od dwóch lat. Poznali się jeszcze w szkole średniej, tuż przed maturą. Przez całe studia byli nierozłączni, razem wchodzili w świat dorosłych, odkrywali przed sobą coraz to nowe tajemnice. Gdy wiedzieli o sobie już wszystko postanowili się pobrać. Teraz on świetnie sprawdzał się w roli agenta ubezpieczeniowego, a ona spełniała się jako dekoratorka wnętrz. Popołudnia spędzali razem. Najlepiej bawili się przy lampce czerwonego wina i bajkach dla dorosłych. Zawsze potem kochali się namiętnie całą noc, aż padali z wyczerpania, a on zasypiał w jej ramionach jak dziecko. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.1”