Surowy i wymagający, cz.2

Skierowałam się ostrożnie w stronę ekspresu, po czym włączyłam guzik. Specjalnie poprosił mnie o kawę, żebym więcej musiała się ruszać. – pomyślałam. I koniecznie dziś musi mieć ten raport. I tak przejrzy go najwcześniej dopiero jutro rano. – moje myśli galopowały. Chwyciłam filiżankę i powoli zaniosłam ją do jego gabinetu. Widziałam jak, patrzy na moje napięte i niezdarne ruchy. Och, nienawidziłam go w takich chwilach. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.2”

Mr G., cz.6

Patrycja

W środę sytuacja powtórzyła się. Ponownie chciałem, aby zsikała się dla mnie, ale miała z tym duże trudności.

– Wiesz, że moja cierpliwość też ma swoje granice. – powiedziałem. – Gdy się skończy, przełożę Cię przez biurko i zleję Cię tak, że zsikasz się z bólu. – ostrzegłem ją, po czym zająłem swoje stałe miejsce, które pozwalało mi na szczegółową obserwację uległej. Jej oczy zaszkliły się od łez, a ciało zadygotało ze strachu. Dobrze wiedziała, że nie żartuję. Po 2,5 godzinie moja cierpliwość się skończyła. A może chciałem, żeby się skończyła? W końcu ile można czekać? To nie może być aż takie trudne! Jest do tego odpowiednia sytuacja i miejsce, poza tym każą Ci to zrobić, więc spełniasz po prostu czyjeś polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.6”

Mr G., cz.4

 *

Patrycja

W kolejnym tygodniu zjawiła się jak zwykle. Uwielbiałem patrzeć jak się dla mnie rozbiera. Choć robiła to nie pierwszy raz, zawsze była rumiana i zawstydzona. Wiedziałem, że podniecą ją to tak samo jak mnie. Gdy stała na środku pokoju, naga z rękoma splecionymi na głowie, czekająca na moje rozkazy, wstałem i zacząłem krążyć wokół niej, podziwiając jej alabastrowe ciało. Czytaj dalej „Mr G., cz.4”

Mr G., cz.3

*

 Renata

Kolejna była Renata. Nowoczesna, wyzwolona, koło 30. Od samego początku sprawiała wrażenie, że wie, o co w tym wszystkim chodzi i bardzo jej się to podoba. Tak jak poprzedniej, przedstawiłem jej szczegółowo wszystkie zasady. Zgodziła się na nie bez wahania i z pełną świadomością. Świetnie – pomyślałem. – Będę mógł się z nią nieźle zabawić. Chciałem ją sobie zostawić na deser, dlatego umówiłem się z nią na wtorek. Czytaj dalej „Mr G., cz.3”

Mr G., cz.2

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.2”

Nieporozumienie, cz.4

Weekend zaczął się dla nich bardzo przyjemnie. Wspólne spotkanie ze znajomymi, kolorowe drinki i tańce do rana pozwoliły im na oderwanie się od szarej rzeczywistości. Jednak już kolejne popołudnie nie było równie przyjemne. Gdy wracała do domu z rodzinnego spotkania zapomniała skasować bilet. Kontrolerzy nie dali za wygraną i nie dali się uprosić, by nie wystawiać mandatu. Wiedziała, że mąż wściekłby się, gdyby się dowiedział o tej wpadce. Schowała mandat głęboko do kieszeni i zapomniała o nim. Przypomniała sobie dopiero w domu, ale było już za późno. Gdy chowała rękawiczki zmiętolony papierek wypadł jej na podłogę. Robert natychmiast się nim zainteresował. Próbowała go przechwycić, jednak mąż był od niej szybszy. Rozwinął papierek i zapoznał się z jego treścią. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.4”

Nieporozumienie, cz.3

Środowe przedpołudnie nie zaczęło się dla Ewy najlepiej. Siedziała wraz z grupką obcych osób, czekając na swoją kolej. Jedni rozmawiali przez telefon, by rozładować napięcie związane z czekaniem, inni nerwowo chodzili po szerokim korytarzu, jeszcze inni przywykli do stresu przedegzaminacyjnego i spokojnie czekali na swoją kolej, snując przy tym opowieści o zawistnych egzaminatorach. Ewa przyglądała się temu wszystkiemu z uwagą, choć serce waliło jej jak oszalałe. Gdy nadszedł jej czas, wyszła z już na wpół opustoszałej sali i zrobiła co tylko było w jej mocy. Niestety, nie wszystko poszło po jej myśli. Przy parkowaniu zahaczyła podwoziem o krawężnik, co nie uszło uwadze wnikliwemu egzaminatorowi. Był to dla niej koniec egzaminu. Ze smutkiem na twarzy i strachem w sercu wracała do domu. Bała się jak zareaguje jej mąż na wieść o oblanym egzaminie. Tak pilnie przygotowywał ją do niego, poświęcał jej tyle uwagi. Bardzo mu zależało na tym, żeby Ewa zdała. Wiedziała, że będzie zły; podejrzewała, że zostanie ukarana; nie wiedziała tylko na ile kara będzie dotkliwa dla jej biednej pupy. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.3”

Nieporozumienie, cz.2

Był zimny grudniowy poranek. Tonąc w zaspach i przedzierając się przez warstwy zalegającego na chodniku zmrożonego śniegu dotarła spóźniona do pracy. Na biurku zastała tonę papierów z dopiskiem „na wczoraj”. Przed południem natknęła się na szefa, który nie omieszkał wypomnieć jej porannego spóźnienia i dał jej kolejny projekt do poprowadzenia, jakby narzekała na brak pracy. Nie wyrabiała się, miała poślizg z zamówieniami, rozwścieczeni klienci wydzwaniali do niej całe popołudnie. Gdy wróciła do domu była kłębkiem nerwów. Poziom stresu sięgał zenitu. Nie wytrzymała i sięgnęła po papierosa. Stanęła w otwartym oknie i zaciągnęła się. Chłodne powietrze wpadło do rozgrzanego pokoju. Mimo, że mróz przejmował ją do reszty rozkoszowała się każdym wdechem smolistego dymu. Gdy uspokoiła się, wyrzuciła pet przez okno, tuszując tym samym ślady swojego przestępstwa. Dobrze wiedziała, że on nie jest zwolennikiem palenia, dlatego nie chciała go denerwować. Nigdy tego nie robiła, jednak tego dnia musiała zapalić, by rozładować napięcie związane ze zbliżającym się ku końcowi dniem. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.2”

Nieporozumienie, cz.1

To miał być kolejny zwykły dzień. Ewa krzątała się po mieszkaniu, robiąc wiosenne porządki. Była smukła, a jej długie, kasztanowe włosy mieniły się w promieniach słońca, wpadającego do mieszkania przez otwarte okno. Dom wypełniał letni wietrzyk, który przynosił zapachy wiosny. Kupili je niedawno z mężem i już następnego dnia wprowadzili się. Było przestronne i jasne, urządzone przez nich ze smakiem. We wnętrzach dominował nowoczesny styl, a gustowne drobiazgi dodawały atmosfery domowego ciepła. Byli małżeństwem od dwóch lat. Poznali się jeszcze w szkole średniej, tuż przed maturą. Przez całe studia byli nierozłączni, razem wchodzili w świat dorosłych, odkrywali przed sobą coraz to nowe tajemnice. Gdy wiedzieli o sobie już wszystko postanowili się pobrać. Teraz on świetnie sprawdzał się w roli agenta ubezpieczeniowego, a ona spełniała się jako dekoratorka wnętrz. Popołudnia spędzali razem. Najlepiej bawili się przy lampce czerwonego wina i bajkach dla dorosłych. Zawsze potem kochali się namiętnie całą noc, aż padali z wyczerpania, a on zasypiał w jej ramionach jak dziecko. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.1”