Obserwator, cz.7

Słuchał, co napisała, jednak jego myśli krążyły wokół niej, tego jak teraz wygląda i jak bardzo jest rozpalona. Odłożyła kartki, czekając na dalsze polecenia. Podszedł do niej i kucnął między jej rozwartymi nogami, tuż nad jej otwartą kobiecością. Spojrzał na tę wąską szczelinę, śliską i świecącą się od podniecenia, które spływało w dół i nikło między pośladkami. Wsunął w nią dwa palce i przeniósł wzrok na jej słodką buźkę. Była mocno zarumieniona ze wstydu, a oczy miała szkliste z podniecenia. Pojedyncze kosmyki opadały jej na twarz, piersi i dekolt pokryły się rumieńcem, a sutki sterczały na baczność. Klatka piersiowa poruszała się szybko w rytm ciężkiego oddechu. Powoli wsuwał i wysuwał palce z jej ciepłego i wilgotnego wnętrza, nie odrywając od niej wzroku. Chciał widzieć jak podnieca się jeszcze bardziej, jak poddaje się przyjemności i dochodzi na jego oczach. Czytaj dalej „Obserwator, cz.7”

Obserwator, cz.3

Wchodzę do biblioteki. Oddaję kurtkę do szatni i idę na górę. Lubię tu przychodzić. Ogarnia mnie wszechobecna cisza i spokój. Idealne miejsce, gdy chcę pomyśleć. Przechadzam się między regałami w poszukiwaniu ciekawej pozycji. Jest tu dziś mało ludzi. Wiele stolików jest wolnych, przejścia świecą pustkami.

Moją uwagę zwraca dziewczyna. Sweterek, kucyk, okulary. Typowy mól książkowy. Ma jednak w sobie coś, co przykuwa moją uwagę. Szybko decyduje się na jedną z pozycji i siadam za regałem. Czytaj dalej „Obserwator, cz.3”

12 postanowień, cz.5

MAJ 2020

Moje urodziny w kwietniu zrobiły furorę. Znajomi, których zaprosiłam mówili o tym jeszcze przez długi czas. Mi jednak najbardziej utkwiła w głowie półnaga dziewczyna leżąca na stole w moim domu, osłonięta jedynie, apetycznie wyglądającym sushi. Nie mogłam wyrzucić tego widoku z głowy, za każdym razem zastanawiając się jakby było, gdybym ją dotknęła. Byłam coraz śmielsza w swoich fantazjach. Tak jak z początku było to dla mnie dziwne, że moją głowę zaprzątają fantazje z kobietami, tak teraz już byłam pewna, że chcę spróbować je zrealizować. Po 2 miesiącach chodzenia na pole dance zauważyłam też, że moja sylwetka zmieniła się i zrobiłam się bardziej smukła, co tylko dodatkowo mnie zmotywowało. Zdecydowanie lepiej czułam się w swoim ciele i dodawało mi to pewności siebie. Czytaj dalej „12 postanowień, cz.5”

Piękna Bestia, cz.4

Charakter projektu wymagał od nich ścisłej współpracy, jednak każdy dostawał swoją część do wykonania. Odkąd zorientowała się, że Mark zleca jej zdecydowanie zbyt wiele zadań, rozdzielanie pracy wzięła na siebie, wyręczając go w tym. Przynajmniej mogła być pewna, że podział będzie sprawiedliwy. Mark nie zawsze postępował zgodnie z jej wytycznymi i nie raz musiała go korygować. Przychodziła do jego gabinetu, kazała mu włączyć projekt na ekranie i pochylała się, kolejno wskazując mu niedociągnięcia, eksponując wydatny biust jednocześnie.

– Prawie nic tutaj nie poprawiłeś. – wytknęła mu, jeżdżąc palcem po monitorze. – Już sama nie wiem, czy jesteś aż takim leniem czy jesteś aż taki tępy, żeby to zrobić. – dodała.

– Nie pozwalaj sobie, moja panno – ostrzegł ją.

– Bo co? Znowu mnie ukarzesz? – zapytała retorycznie. Czytaj dalej „Piękna Bestia, cz.4”

Piękna Bestia, cz.3

Tak jak sądził i tak jak go ostrzegano, współpraca z Kristy Woods nie należała do najłatwiejszych. Wszędzie musiała mieć ostatnie zdanie, a Mark musiał się nieźle postarać, aby przeforsować swoje argumenty. Jej, były logiczne i przemyślane i choć wiedział, że nie będzie łatwo, postanowił zaryzykować.

Co to ma znaczyć?! – Wparowała do jego gabinetu z dzikim, przejmującym jazgotem, rzucając mu na biurko papiery i trzaskając za sobą drzwiami. Trzeci raz w tym tygodniu. Już niemalże się do tego przyzwyczaił, jednak nie mógł pozwolić, aby traktowała go w ten sposób.

Nie rozumiem, o co Ci chodzi – skłamał, nie odrywając oczu znad magazynu gospodarczego.

Usunąłeś wszystkie moje pomysły. To zupełnie inny projekt! – wrzeszczała, machając rękami. Odłożył magazyn na biurko, złożył dłonie jak do modlitwy i przytknął koniuszki środkowych palców do ust. – I na co się tak tępo gapisz?! – zapytała rozzłoszczona po chwili milczenia. – Nie masz mi nic do powiedzenia? Czytaj dalej „Piękna Bestia, cz.3”

Sanatorium II, cz.4

I tak mijał dzień za dniem. Każdego te same badania, te same procedury. Tylko wykonywali je różni lekarze. Jednak wstyd i upokorzenie za każdym razem te same. Po tygodniu było już lepiej, a po dwóch już w ogóle po wysypce nie było śladu. Już miałam wrócić do domu, na co bardzo się cieszyłam. Jednak na ostatnim wziernikowaniu, tuż przez wypisem, lekarz orzekł infekcję w pipuszce i w odbycie i musiałam zostać. Byłam strasznie rozczarowana, ale wiedziałam, że muszę zostać, bo pipuszka niemiłosiernie piekła w środku i odbyt tak samo. Koleżanki z sali już wyszły, a mnie przenieśli na inną salę, gdzie leżały dziewczęta z podobnym problemem co ja. Czytaj dalej „Sanatorium II, cz.4”

Embarrassing story, cz.6

Tego dnia załatwiała jakieś formalności na studiach i wróciła dopiero późnym popołudniem. Wieczorem, gdy oglądałem mecz, popijając piwko, przyszła do mnie i rozsiadła się na kanapie. Chwilę się przyczajała, po czym wypaliła:

Walisz sobie czasem konia? – Ja pierdole. Dobrze, że siedziałem. I nic nie jadłem. Inaczej mogłoby już być po mnie. Mój „mały” natychmiast zareagował. Jakby tu jej powiedzieć. Gdy zadajesz mi tego typu pytania praktycznie non stop. – nie powiedziałem. Czy ona wie, co się wtedy ze mną dzieje? Odkąd mieszkasz tutaj i nie mogę sprowadzać tu i pieprzyć innych lasek coraz częściej. – nie powiedziałem.

Czasem. – rzekłem dyplomatycznie, nie odrywając oczu od telewizora, udając, że mnie to w ogóle nie rusza. Czytaj dalej „Embarrassing story, cz.6”

Mr G., cz.4

 *

Patrycja

W kolejnym tygodniu zjawiła się jak zwykle. Uwielbiałem patrzeć jak się dla mnie rozbiera. Choć robiła to nie pierwszy raz, zawsze była rumiana i zawstydzona. Wiedziałem, że podniecą ją to tak samo jak mnie. Gdy stała na środku pokoju, naga z rękoma splecionymi na głowie, czekająca na moje rozkazy, wstałem i zacząłem krążyć wokół niej, podziwiając jej alabastrowe ciało. Czytaj dalej „Mr G., cz.4”

Mr G., cz.2

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.2”