Mr G., cz.2

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.2”

Nieporozumienie, cz.4

Weekend zaczął się dla nich bardzo przyjemnie. Wspólne spotkanie ze znajomymi, kolorowe drinki i tańce do rana pozwoliły im na oderwanie się od szarej rzeczywistości. Jednak już kolejne popołudnie nie było równie przyjemne. Gdy wracała do domu z rodzinnego spotkania zapomniała skasować bilet. Kontrolerzy nie dali za wygraną i nie dali się uprosić, by nie wystawiać mandatu. Wiedziała, że mąż wściekłby się, gdyby się dowiedział o tej wpadce. Schowała mandat głęboko do kieszeni i zapomniała o nim. Przypomniała sobie dopiero w domu, ale było już za późno. Gdy chowała rękawiczki zmiętolony papierek wypadł jej na podłogę. Robert natychmiast się nim zainteresował. Próbowała go przechwycić, jednak mąż był od niej szybszy. Rozwinął papierek i zapoznał się z jego treścią. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.4”

Nieporozumienie, cz.3

Środowe przedpołudnie nie zaczęło się dla Ewy najlepiej. Siedziała wraz z grupką obcych osób, czekając na swoją kolej. Jedni rozmawiali przez telefon, by rozładować napięcie związane z czekaniem, inni nerwowo chodzili po szerokim korytarzu, jeszcze inni przywykli do stresu przedegzaminacyjnego i spokojnie czekali na swoją kolej, snując przy tym opowieści o zawistnych egzaminatorach. Ewa przyglądała się temu wszystkiemu z uwagą, choć serce waliło jej jak oszalałe. Gdy nadszedł jej czas, wyszła z już na wpół opustoszałej sali i zrobiła co tylko było w jej mocy. Niestety, nie wszystko poszło po jej myśli. Przy parkowaniu zahaczyła podwoziem o krawężnik, co nie uszło uwadze wnikliwemu egzaminatorowi. Był to dla niej koniec egzaminu. Ze smutkiem na twarzy i strachem w sercu wracała do domu. Bała się jak zareaguje jej mąż na wieść o oblanym egzaminie. Tak pilnie przygotowywał ją do niego, poświęcał jej tyle uwagi. Bardzo mu zależało na tym, żeby Ewa zdała. Wiedziała, że będzie zły; podejrzewała, że zostanie ukarana; nie wiedziała tylko na ile kara będzie dotkliwa dla jej biednej pupy. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.3”

Nieporozumienie, cz.2

Był zimny grudniowy poranek. Tonąc w zaspach i przedzierając się przez warstwy zalegającego na chodniku zmrożonego śniegu dotarła spóźniona do pracy. Na biurku zastała tonę papierów z dopiskiem „na wczoraj”. Przed południem natknęła się na szefa, który nie omieszkał wypomnieć jej porannego spóźnienia i dał jej kolejny projekt do poprowadzenia, jakby narzekała na brak pracy. Nie wyrabiała się, miała poślizg z zamówieniami, rozwścieczeni klienci wydzwaniali do niej całe popołudnie. Gdy wróciła do domu była kłębkiem nerwów. Poziom stresu sięgał zenitu. Nie wytrzymała i sięgnęła po papierosa. Stanęła w otwartym oknie i zaciągnęła się. Chłodne powietrze wpadło do rozgrzanego pokoju. Mimo, że mróz przejmował ją do reszty rozkoszowała się każdym wdechem smolistego dymu. Gdy uspokoiła się, wyrzuciła pet przez okno, tuszując tym samym ślady swojego przestępstwa. Dobrze wiedziała, że on nie jest zwolennikiem palenia, dlatego nie chciała go denerwować. Nigdy tego nie robiła, jednak tego dnia musiała zapalić, by rozładować napięcie związane ze zbliżającym się ku końcowi dniem. Czytaj dalej „Nieporozumienie, cz.2”