Surowy i wymagający, cz.9

Wyszedłem kilka minut po niej. Wsiadłem do auta i pojechałem okrężną drogą, zahaczając o tajską restaurację. Wziąłem jedzenie na wynos i skierowałem się prosto do domu. Wszedłem do ciemnego korytarza, nasłuchując, gdzie może się znajdować. Nie usłyszawszy nawet najmniejszego szelestu zacząłem szukać jej po mieszkaniu. Znalazłem ją w sypialni. Leżała skulona w kłębek, cicho pochlipując. Odwiesiłem płaszcz, zdjąłem marynarkę, usiadłem na brzegu łóżka i pogłaskałem ją po głowie. Spojrzała na mnie zamglonymi oczami. Otarłem jej łzę. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.9”

Surowy i wymagający, cz.6

Od rana uwijałam się jak w ukropie. Mieliśmy dziś ważne spotkanie, od którego wiele zależało i musiałam przygotować prezentację, wydruki, a jakby tego było mało dopilnować przygotowanie sali konferencyjnej i przekąsek. Zdążyłam ze wszystkim chwilę przed spotkaniem. Rozłożyłam się na krześle, wykorzystując ostatnie minuty na relaks. Jakieś 7 minut później, kroczyłam za Panem Wildem dzierżąc w dłoni notebooka. Moim głównym zadaniem było zaraportowanie o przebiegu spotkania, dlatego też postanowiłam wszystko skrzętnie notować. Pan Wild uprzejmie przywitał wszystkich gości, wymienił uściski i rozpoczął spotkanie krótkim przemówieniem. Czytaj dalej „Surowy i wymagający, cz.6”

Niedzielne popołudnie, cz.7

W drodze do domu, panowała niezręczna cisza. Ona zawstydzona, ciągle patrzyła się przez szybę. On skupiony na prowadzeniu i tym, co za moment się wydarzy. Oboje jednak wiedzieli po co jadą. Kątem oka obserwowała go. Był taki męski i seksowny, gdy prowadząc auto, co pewien czas zerkał na nią, flirciarskim wzrokiem. Wydawał się być dla niej idealny.

Jak chcesz się kochać? – zapytał, wyrywając ją z letargu.

Tak, jakby to był nasz pierwszy i ostatni raz. – powiedziała, po chwili namysłu. Dało mu to dużo do myślenia, jednak pokrewieństwo ich dusz sprawiły, że doskonale ją zrozumiał. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.7”