Domowa dyscyplina, cz.5

Z czasem Anulka sama przychodziła i prosiła mnie, abym coś zrobił. Opisywała swoje fantazje, a ja z przyjemnością je realizowałem. Cudownie było patrzeć, jak rozkwita i otwiera się na nowe doznania. Testowaliśmy też nowe pozycje przy wymierzaniu kary, zacząłem karać ją zupełnie nago, a potem dalszą część kary stała w kącie. Próbowaliśmy też nowych narzędzi do wymierzania lania. Już nie tylko ręki, ale też paska czy szczotki do włosów. Zawsze bardzo ostrożnie wprowadzaliśmy nowe narzędzia. Ale Anulka sama zachęcała mnie, żebym uderzał mocniej. W końcu, w szczerej rozmowie przyznała, że bardzo ją to wszystko podnieca, a gdy jestem zbyt delikatny fantazjuje, jak sprawiam jej ból. Przyznam, że nieco mnie tym wyznaniem zaskoczyła, ale starałem się sprostać jej oczekiwaniom. Stałem się dla niej surowszy, kary były coraz to dotkliwsze, często krzyczała, czy wierzgała nogami, a podczas stosunku mocniej ją rżnąłem. Oczywiście to wszystko zgodnie z zasadami, ustaleniami, wzajemną miłością i szacunkiem. Musiałem być pewny, że mimo mojej surowości i stanowczości, wie i czuje, że ją kocham.

Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.5”

Domowa dyscyplina, cz.1

Z Aneczką znamy się od zawsze. Poznałem ją w pierwszej klasie podstawówki. Wypatrzyłem w tłumie na rozpoczęciu roku szkolnego. Od razu mi się spodobała. Podszedłem do niej i zapytałem czy nie chciałaby siedzieć ze mną w ławce. Uśmiechnęła się i pokiwała głową. Była bardzo ładna. Wziąłem ją za rękę i poszliśmy razem do klasy. Od tamtej pory już do końca liceum siedzieliśmy w jednej ławce i byliśmy nierozłączni. Zawsze wybieraliśmy tę samą szkołę i jakimś zbiegiem okoliczności zawsze trafialiśmy do jednej klasy. Zupełnie nie przeszkadzały nam głupie docinki ze strony innych, typu „zakochana para”. To, co nas łączyło było magiczne i tylko my o tym wiedzieliśmy. Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.1”

12 postanowień, cz.6

CZERWIEC 2020

Czerwcowe dni płynęły leniwie w blasku gorącego słońca. Wyciągnęłabym z szafy letnie sukienki, ale żadnych nie posiadałam. Była to kolejna świetna okazja do pobuszowania po sklepach, z czego z przyjemnością skorzystałam. W pierwszy wolny weekend wybrałam się na zakupy, w poszukiwaniu nowej, letniej garderoby. Wybrałam kilka rzeczy już w pierwszym sklepie i pełna ekscytacji pobiegłam do przymierzalni. Ku mojemu zdziwieniu wszystkie okazały się zbyt duże. Poprosiłam ekspedientkę o mniejsze rozmiary, o których do tej pory mogłam jedynie pomarzyć i o dziwo okazały się dobre. Nie mogłam w to uwierzyć. Niczego przecież nie zmieniałam w swojej diecie. Jedynie co, to cały czas chodziłam na taniec i może od tego poprawiła mi się sylwetka. Na pewno od tego, ale nie sądziłam, że aż tak. W nowych, letnich sukienkach wyglądałam świetnie. Nie wiem dlaczego nigdy wcześniej ich nie nosiłam. Tzn. wiem. Nigdy nie przywiązywałam do tego uwagi. Ale od pewnego czasu to zmieniam. Skompletowałam już zimową i wiosenną garderobę i bardzo podobała mi się moja nowa odsłona. Byłam tak podekscytowana, że niewiele myśląc, cyknęłam fotkę z przymierzalni i wysłałam do mojego znajomego z balu. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Po minucie odesłał aprobatę mojego nowego wyglądu. A po kolejnej, przyszedł następny sms. Odczytałam przesłany przez niego numer telefonu i imię dziewczyny, ale w pierwszej chwili nie zrozumiałam o co chodzi.

Czytaj dalej „12 postanowień, cz.6”

Mów do mnie jeszcze, cz.6

Odłożyła kartki, czekając na dalszy rozwój akcji. Czy to już koniec? Czy pozwoli jej się ubrać i wrócić do swoich obowiązków czy przygotował dla niej coś jeszcze? Zastanawiała się. W dalszym ciągu skrępowana swoją nagością, nie podnosiła wzroku.

Podobało Ci się to, co czytałaś? – zapytał, przerywając niezręczną ciszę. Pokiwała głową, czując, że czerwieni się jeszcze bardziej.

Podnieciłaś się? – zapytał retorycznie. Przez rozchylone uda doskonale widział jaka była mokra. Zastanawiał się jednak czy mu się do tego przyzna. Ponownie przytaknęła. To go jednak nie usatysfakcjonowało. Czytaj dalej „Mów do mnie jeszcze, cz.6”

Szkolenie II, cz.4

Modliłem się w duchu, żeby tego nie spieprzyli i zdaje się, że wysłuchano moich próśb, bowiem trochę ku mojemu zdziwieniu M. bardzo profesjonalnie przejął ode mnie pałeczkę i powtórzył to samo badanie. Jego odczucia były bardzo podobne do moich – gładka, delikatna skóra, miękkie piersi i twarde, sterczące sutki. Jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji tak dobrze się z nimi zaznajomić. Czytaj dalej „Szkolenie II, cz.4”

Szkolenie II, cz.3

Spojrzałem na twarze kolegów, na których malowało się przerażenie. Musiałem więc przejąć pałeczkę i niczym prawdziwy doktor zaprosić pacjentkę na badanie. Roma doskonale weszła w swoją rolę. Zaskoczona zapytała gdzie jest jej pani doktor. Nie byliśmy przygotowani na taki obrót sprawy. Na filmach nigdy tego nie było. Szybko musiałem coś wymyślić. Jedyne co przyszło mi do głowy to, że musiała pilnie wyjść. Wiedziałem, że nie mogę wdawać się w szczegóły, bo mnie to zgubi. Zacznę się mieszać i wyjdę na dukającego głupka. A przecież miałem być profesjonalnym lekarzem i miałem zamiar się tego trzymać. Spokojnym tonem powiedziałem, że nie ma się czego obawiać i że doskonale się nią zajmiemy. Czytaj dalej „Szkolenie II, cz.3”

Szkolenie II, cz.2

Kolejny dzień wykładów był równie nudny co poprzedni, a my dodatkowo nie mogliśmy się na niczym skupić, pamięcią wciąż wracając do ubiegłego wieczoru. Roma siedziała naprzeciwko nas, po drugiej stronie stołu, a my co jakiś czas ukradkiem zerkaliśmy na jej kształtny biust. Wydawała się być nieobecna i byliśmy pewni, że myśli dokładnie o tym samym co my. Co pewien czas spoglądała w naszą stronę, znacząco się uśmiechając. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że ma na nas haka. Że w każdej chwili może owe poufne informacje wykorzystać na swoją korzyść lub z zemsty rozsiać plotki po całej firmie, czyniąc z nas biurowe pośmiewiska. Na samą myśl o tym przeszedł mnie zimny dreszcz. Czytaj dalej „Szkolenie II, cz.2”

Szkolenie, cz.4

Koledzy, wasza kolej. – powiedział odsuwając się na bok. B. przygotowywał się już do badania, a ja widząc, że każdy ma zamiar dokładnie zbadać moją cipeczkę, ledwo co powstrzymałam się od orgazmu. Poprosiłam, by przerwali na moment. Przestraszyli się. Zapytali, czy wszystko w porządku, a ja otumaniona rozkoszą, zdołałam tylko pokiwać głową. Po chwili mój oddech nieco uspokoił się, a podniecenie trochę opadło. B. położył dłoń na moim brzuszku i wsunął palec do środka. Byłam tak mokra w środku, że prawie go nie czułam. Gdy za chwilę dołożył drugi, pisnęłam z bólu. M. wyszeptał wprost do mojego ucha: Czytaj dalej „Szkolenie, cz.4”

Szkolenie, cz.3

Po chwili zapukałam do drzwi i powiedziałam, że byłam umówiona na wizytę. K. zaprosił mnie ciepło do środka i przedstawił swoich pomocników. Od razu przejął dowodzenie nad resztą. Jak w życiu, tak i w zabawie. Poczułam się jak na prawdziwym badaniu. Wtedy ogarnęło mnie pierwsze uczucie wstydu, jednak było ono bardziej podniecające niż paraliżujące. Udałam zaskoczenie na widok trzech lekarzy i powiedziałam, że miała mnie przyjąć pani doktor. K. szybko wytłumaczył, że pani doktor pilnie została wezwana do szpitala, w którym pracuje do jakiegoś nagłego przypadku. Zapewniał, żebym się nie stresowała, że jestem w dobrych rękach i że oni we trzech należycie się mną zajmą. Czytaj dalej „Szkolenie, cz.3”

Szkolenie, cz.2

Kompletnie nie mogłam skupić się na szkoleniu. Mimo tego, że prowadzący był naprawdę przystojny, a temat interesował mnie bardziej niż inne, to jednak nie mogłam się powstrzymać, żeby nie myśleć o tym, co wczoraj zobaczyłam i czego się dowiedziałam. Coraz bardziej pragnęłam też przekuć moją fantazje w rzeczywistość, ale nie wiedziałam czy starczyłoby mi odwagi. Fantazjować to jedno, a przejść do działań to drugie. Czasem spoglądałam w stronę chłopaków, wysyłając im znaczący uśmiech lub spojrzenie. Czytaj dalej „Szkolenie, cz.2”