Mów do mnie jeszcze, cz.6

Odłożyła kartki, czekając na dalszy rozwój akcji. Czy to już koniec? Czy pozwoli jej się ubrać i wrócić do swoich obowiązków czy przygotował dla niej coś jeszcze? Zastanawiała się. W dalszym ciągu skrępowana swoją nagością, nie podnosiła wzroku.

Podobało Ci się to, co czytałaś? – zapytał, przerywając niezręczną ciszę. Pokiwała głową, czując, że czerwieni się jeszcze bardziej.

Podnieciłaś się? – zapytał retorycznie. Przez rozchylone uda doskonale widział jaka była mokra. Zastanawiał się jednak czy mu się do tego przyzna. Ponownie przytaknęła. To go jednak nie usatysfakcjonowało. Czytaj dalej „Mów do mnie jeszcze, cz.6”

Mów do mnie jeszcze, cz.3

Złapał ją, gdy tylko przekroczyła próg domu.

Gdzie masz majtki? – zapytał, biorąc w ramiona, drugą ręką gładząc ją po pupie, w poszukiwaniu wypukłości materiału.

W torbie. – wyszeptała, spoglądając mu w oczy.

Dotykałaś się? – dociekał, przyglądając się jej uważnie. Pokręciła głową. Patrzył na nią badawczo, upewniając się, czy to oby na pewno prawda. Czytaj dalej „Mów do mnie jeszcze, cz.3”

Niedzielne popołudnie, cz.2

Widzę, że już się zapoznaliście. – powiedziała Aneta wchodząc do pokoju. W ręku dzierżyła kubek z gorącą herbatą i ciasteczka.

Tak, radzimy sobie. Nie masz czegoś jeszcze do roboty? – zażartowała Basia, jakby chciała dać przyjaciółce do zrozumienia, że chce pobyć z panami sam na sam.

Nie; posiedzę z Wami trochę. – rzuciła sarkastycznie Aneta, doskonale rozumiejąc tą cienką aluzję. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.2”

Niedzielne popołudnie, cz.1

No hej, nareszcie jesteś. – powiedziała, całując ją w progu na powitanie.

Daj spokój. Straszne korki. – odrzekła zziębnięta, wchodząc do środka.

Rozbieraj się. Chłopcy już przyszli. – rzuciła, kierując się w stronę kuchni. – Zrobię Ci herbatę, rozgrzejesz się. – dodała, znikając w kuchennej wnęce. Basia rozebrała się i weszła do pokoju. Wokół stołu siedziało trzech postawnych mężczyzn. Jej uwagę od razu zwrócił jeden z nich. Doskonale go pamiętała. Takich jak on się nie zapomina. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.1”

Lot 208, cz.3

– Co Pani przewozi? – młody kontynuował przesłuchanie.

– Nic takiego, tylko osobiste rzeczy. Trochę ubrań, kosmetyki, nic szczególnego. – przyznała dziewczyna.

– Ma Pani tylko bagaż podręczny. Nie za wiele jak na wakacyjny wyjazd. – dociekał młody.

– Niewiele potrzebuję. – odparła z niekrytą szczerością.

– Kupiła Pani bilet w ostatniej chwili i wcale nie do Nowego Yorku. Czemu leci Pani z przesiadką?

– Chcę jak najszybciej dotrzeć do domu. Na bezpośredni lot musiałabym czekać do jutra, a tak już dziś w nocy będę na miejscu. – nie dawała się zagiąć. Ależ czegóż innego można się było spodziewać; w końcu była niewinna. Jej jedynym przestępstwem jakie popełniła było to, że była tak zniewalająco piękna i seksowna. Czytaj dalej „Lot 208, cz.3”

Lot 208, cz.2

No jasne! – zerwał się z fotela i ruszył za mną, narzucając na siebie marynarkę. – Jakie mamy zarzuty, podejrzenia? – od razu zapytał niczym stary wyga. Ah ci nowicjusze. Uwielbiam ich popisy. Zawsze mnie rozwalają. Ale musiałem mu wyłożyć jasno i klarownie, że to nie będzie zwykła akcja.

Widzisz, stary. Czasami tak jest, że nic się nie dzieje. Jakoś trzeba sobie umilić czas w robocie. Rozumiesz co mam na myśli? – zapytałem retorycznie. Patrzył na mnie tym swoim tępym wzrokiem, usilnie próbując zajarzyć coś pod czerepem. – Dziewczyna wraca z Kolumbii, ma tylko bagaż podręczny i kupiła bilet w ostatniej chwili na najbliższy lot. – wyjaśniłem mu rzeczowo. Od razu ożywił się i zaczął paplać te swoje wyuczone formułki. Choć z dedukcji był całkiem niezły. Czytaj dalej „Lot 208, cz.2”

Szkolenie II, cz.2

Kolejny dzień wykładów był równie nudny co poprzedni, a my dodatkowo nie mogliśmy się na niczym skupić, pamięcią wciąż wracając do ubiegłego wieczoru. Roma siedziała naprzeciwko nas, po drugiej stronie stołu, a my co jakiś czas ukradkiem zerkaliśmy na jej kształtny biust. Wydawała się być nieobecna i byliśmy pewni, że myśli dokładnie o tym samym co my. Co pewien czas spoglądała w naszą stronę, znacząco się uśmiechając. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że ma na nas haka. Że w każdej chwili może owe poufne informacje wykorzystać na swoją korzyść lub z zemsty rozsiać plotki po całej firmie, czyniąc z nas biurowe pośmiewiska. Na samą myśl o tym przeszedł mnie zimny dreszcz. Czytaj dalej „Szkolenie II, cz.2”

Ona, cz.1

Pierwszy raz przeżyłam z dziewczyną. Jak to się stało? Przez długi czas nie mogłam znaleźć odpowiedniego partnera, takiego, który byłby ze mną, kochał mnie. Spotykałam samych palantów, którzy chcieli zaciągnąć mnie do łóżka bez żadnych zobowiązań. Nie jestem aż tak głupia, żeby się na to nabrać. Na początku, gdy masz 17 lat i masz to jeszcze przed sobą jest fajnie, nie przeszkadza ci to i nie przejmujesz się opiniami znajomych. Ale gdy masz 25 lat i jesteś w tym samym miejscu, zastanawiasz się, co jest z tobą nie tak, czy wszystko z tobą w porządku. Tak było i ze mną. Czytaj dalej „Ona, cz.1”