Mr G., cz.6

Patrycja

W środę sytuacja powtórzyła się. Ponownie chciałem, aby zsikała się dla mnie, ale miała z tym duże trudności.

– Wiesz, że moja cierpliwość też ma swoje granice. – powiedziałem. – Gdy się skończy, przełożę Cię przez biurko i zleję Cię tak, że zsikasz się z bólu. – ostrzegłem ją, po czym zająłem swoje stałe miejsce, które pozwalało mi na szczegółową obserwację uległej. Jej oczy zaszkliły się od łez, a ciało zadygotało ze strachu. Dobrze wiedziała, że nie żartuję. Po 2,5 godzinie moja cierpliwość się skończyła. A może chciałem, żeby się skończyła? W końcu ile można czekać? To nie może być aż takie trudne! Jest do tego odpowiednia sytuacja i miejsce, poza tym każą Ci to zrobić, więc spełniasz po prostu czyjeś polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.6”

Mr G., cz.5

*

Patrycja

Na następne spotkanie kazałem się jej wcześniej przygotować.

– W poniedziałek spotkamy się o 15.00. Przez cały dzień nie rób siku. Przyjdź z pełnym pęcherzem. Pamiętaj, że jeśli będziesz za mało przygotowana, będę musiał Cię ukarać. – poinstruowałem ją, gdy wychodziła. Przytaknęła posłusznie, płonąc z zażenowania. Czytaj dalej „Mr G., cz.5”

Mr G., cz.4

 *

Patrycja

W kolejnym tygodniu zjawiła się jak zwykle. Uwielbiałem patrzeć jak się dla mnie rozbiera. Choć robiła to nie pierwszy raz, zawsze była rumiana i zawstydzona. Wiedziałem, że podniecą ją to tak samo jak mnie. Gdy stała na środku pokoju, naga z rękoma splecionymi na głowie, czekająca na moje rozkazy, wstałem i zacząłem krążyć wokół niej, podziwiając jej alabastrowe ciało. Czytaj dalej „Mr G., cz.4”

Mr G., cz.3

*

 Renata

Kolejna była Renata. Nowoczesna, wyzwolona, koło 30. Od samego początku sprawiała wrażenie, że wie, o co w tym wszystkim chodzi i bardzo jej się to podoba. Tak jak poprzedniej, przedstawiłem jej szczegółowo wszystkie zasady. Zgodziła się na nie bez wahania i z pełną świadomością. Świetnie – pomyślałem. – Będę mógł się z nią nieźle zabawić. Chciałem ją sobie zostawić na deser, dlatego umówiłem się z nią na wtorek. Czytaj dalej „Mr G., cz.3”

Mr G., cz.2

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.2”

Mr G., cz.1

Wszystko zaczęło się jakiś czas temu, kiedy wywalili mnie z roboty. Pracowałem w dużej ogólnopolskiej firmie na dość zacnym stanowisku. Zaczynałem od zera, ale przez ostatni rok zajmowałem posadę kierownika działu sprzedaży i miałem pod sobą kilkunastu przedstawicieli handlowych. Moja kariera trwała 10 lat i skończyła się wraz z fuzją firmy z zagraniczną korporacją. Nagle uznali, że nie potrzebują mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia, tym samym restrukturyzacja zebrała swoje żniwo. No cóż, mówi się trudno i idzie się dalej. Byłem pewien, że w zawrotnym tempie znajdę nową posadę i wrócę na rynek. Nie mogłem się jednak bardziej pomylić. Czytaj dalej „Mr G., cz.1”