Mr G., cz.4

 *

Patrycja

W kolejnym tygodniu zjawiła się jak zwykle. Uwielbiałem patrzeć jak się dla mnie rozbiera. Choć robiła to nie pierwszy raz, zawsze była rumiana i zawstydzona. Wiedziałem, że podniecą ją to tak samo jak mnie. Gdy stała na środku pokoju, naga z rękoma splecionymi na głowie, czekająca na moje rozkazy, wstałem i zacząłem krążyć wokół niej, podziwiając jej alabastrowe ciało. Czytaj dalej „Mr G., cz.4”

Mr G., cz.3

*

 Renata

Kolejna była Renata. Nowoczesna, wyzwolona, koło 30. Od samego początku sprawiała wrażenie, że wie, o co w tym wszystkim chodzi i bardzo jej się to podoba. Tak jak poprzedniej, przedstawiłem jej szczegółowo wszystkie zasady. Zgodziła się na nie bez wahania i z pełną świadomością. Świetnie – pomyślałem. – Będę mógł się z nią nieźle zabawić. Chciałem ją sobie zostawić na deser, dlatego umówiłem się z nią na wtorek. Czytaj dalej „Mr G., cz.3”

Mr G., cz.2

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie. Czytaj dalej „Mr G., cz.2”

Niedzielne popołudnie, cz.5

Jak to, jeszcze raz? Po co? Czuję się już dobrze, nie boli mnie już. – nie rozumiała czemu chce, by po raz kolejny przez to przechodziła.

Wiem, że jest już lepiej, ale jeśli nie zrobimy tego jeszcze raz to jutro znów będzie Cię bolał brzuszek. – wyjaśnił spokojnie. – Zobacz, nie opróżniłem do końca worka  – wskazał na w połowie pełny pojemnik – dlatego musimy powtórzy zabieg.

Nie chcę. – zaprotestowała. – Znów będzie mnie bolało.

Nie jesteś już taka pełna jak poprzednio. Zobaczysz, że teraz będzie przyjemniej. – tłumaczył spokojnym tonem. Mimo tego, że nie chciała znów cierpieć, rozumiała co do niej mówi. Obiecała mu też, że będzie grzeczna, dlatego zgodziła się. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.5”

Niedzielne popołudnie, cz.4

Po chwili wyszedł z łazienki niosąc duży, gumowy worek. Od razu go zauważyła. Doskonale wiedziała do czego służy, jednak nigdy go nie używała. Wiele razy o tym marzyła, podniecały ją przecież wszelkie zabiegi medyczne i badania lekarskie, ale wizja otrzymania go, przerażała ją do tego stopnia, że za żadne skarby świata nie pozwoliłaby nikomu na zrobienie tego. Czytaj dalej „Niedzielne popołudnie, cz.4”

Lot 208, cz.4

Zrozumiała i bez namysłu sięgnęła do zapięcia stanika. Była bardzo zdeterminowana. Rozpięła haftki i uwolniła swoje piersi. Niezbyt duże, ale jędrne i sterczące. Jej sutki w jednej chwili stały się twarde jak moja pała. Po chwili sięgnęła za gumkę majtek i ściągnęła je lekko się pochylając. Bieliznę położyła na biurku razem z innymi rzeczami. Była zupełnie naga. Bez oporu podziwiałem piękno jej idealnie gładkiego ciała i jej kobiece kształty. Stała grzecznie ze spuszczoną głową, nie zakrywając specjalnie newralgicznych miejsc. Pragnąłem zostać z nią sam na sam i dotknąć jej aksamitnego ciała. Szybko przeszukałem rzeczy, leżące na biurku, co chwila mimowolnie zerkając na nagą dziewczynę, stojącą tuż przede mną. Czytaj dalej „Lot 208, cz.4”