Embarrassing story

Wszystko zaczęło się od telefonu od matki. Z domu wyniosłem się już jakiś czas temu i zdążyłem się już urządzić. Bez owijania w bawełnę od razu zapytała czy nie przygarnąłbym pod swoje skrzydła córki jej koleżanki z pracy. Dziewczyna wybierała się na studia w mieście, w którym mieszkam. Mogłaby zatrzymać się u mnie na jakiś czas, dopóki sobie czegoś nie znajdzie. Poza tym mógłbym pokazać jej miasto i nie czułaby się tu taka samotna i zagubiona. Na moje nieszczęście matka miała dar przekonywania i w krótkim czasie urobiła mnie. Świetnie, brakowało mi tylko dzieciaka do niańczenia. Postanowiłem jednak zacisnąć zęby i oddać tę przysługę matce.

Dziewczyna miała przyjechać pod koniec tygodnia i miałem odebrać ją z dworca. Nie rozpoznałem jej w pierwszej chwili, gdy wysiadła z pociągu. Matka musiała wysłać mi jakieś stare zdjęcie. Dziewczyna przede mną była śliczna, urocza i miała czym oddychać. No co, w końcu jestem facetem. Była sporo młodsza ode mnie. Na pierwszy rzut oka wydawała się zagubiona i przerażona tym, co ją tu czeka. Rozczuliła mnie na tyle, że przestałem być wściekły na to, że będzie się mi pałętać po domu. Teraz miałem przed oczyma wizję atrakcyjnej współlokatorki. Mój „mały” już zdążył się obudzić. Już myślałem jak moglibyśmy się lepiej poznać, ale sprzedałem sobie mentalnego kopa. To córka koleżanki mojej matki. Obie urwałyby mi jaja, gdybym chociaż ją tknął. Westchnąłem ciężko i zamieniłem wizje atrakcyjnej współlokatorki na młodszą siostrę wraz ze wszelkimi konsekwencjami.

Podczas drogi z dworca do mojego mieszkania miałem okazję, aby ją trochę poobserwować. Wyglądała na niewinną, naiwną i niczego nieświadomą istotkę, której trzeba pokazać dorosłe życie. Oj, nie o tym mówię. Tylko jedno Wam w głowie. Chodziło mi o samodzielne życie z dala od mamusi. Wydawała się też być grzeczną, spokojną, ułożoną dziewczynką; pogodną i optymistycznie nastawioną do życia osobą. Tak więc idealnie wpasowała się w wizję młodszej siostry.

Gdy w końcu dotarliśmy, wprowadziłem ją do domu i pokazałem jej pokój. Mieszkanie było urządzone po męsku, więc dokupiłem młodej kilka dziewczyńskich dodatków. Mało mówiła, ale po wyrazie jej twarzy wnioskowałem, że jej się podoba. Dałem jej chwilę na rozpakowanie się i zaprosiłem na obiad. W sumie nic wielkiego – sałatka z kurczakiem i frytki. Sam natomiast zabrałem się za przyrządzanie posiłku.

Po pół godzinie zawołałem ją. Usiadła przy stole naprzeciwko mnie. Widelcem zaczęła dłubać w sałatce. Przez chwilę jedliśmy w milczeniu, jednak gdy tylko wziąłem kolejny kęs do ust odezwała się:

Wiesz, ostatnio oglądałam swoją cipkę i wydaje mi się, że jest jakaś dziwna. – powiedziała jakby zmartwiona. O mały włos się nie udławiłem, słysząc jej słowa. Krztusiłem się przez chwilę, po czym musiałem popić wodą, żeby się uspokoić. Nie wiedziałem o co tutaj chodzi, co się tu do cholery dzieje i czy powinienem wdawać się w dyskusję na ten temat. Postanowiłem jednak zaryzykować.

Co to znaczy „dziwna”? – zapytałem. Mój „mały” zaczął dawać o sobie znać rozpychając mi się w spodniach.

No, że jest inna niż cipki innych dziewczyn. – odparła wpatrując się w swój talerz. Westchnąłem i zacząłem jej spokojnie tłumaczyć.

Nie ma dwóch takich samych cipek. Każda jest inna. Dlatego z pewnością Twoja jest inna niż innych dziewczyn. Są różne cipki: małe i większe, wąskie i ciasne i, jakby tu powiedzieć, bardziej otwarte, z małymi wargami i z dużymi, z wystającymi i bardziej schowanymi, różowiutkie i nieco ciemniejsze, z malutką łechtaczką i nieco większą, wyglądającą jak mały fiutek, ogolone i włochate. – kontynuowałem. – Wiesz, nie widziałem Twojej cipki, ale wydaje mi się, że wszystko z nią w porządku. – powiedziałem nieostrożnie wracając do jedzenia.

A chcesz zobaczyć? – zapytała z ożywieniem, spoglądając na mnie dużymi oczami i lekko podskakując na siedzeniu. Przysięgam, że gdyby powiedziała to sekundę wcześniej zadławiłbym się na śmierć. Na szczęście powiedziała to, gdy już przełknąłem.

Czy ona w ogóle wie o co mnie pyta? Zaskakuje mnie jej bezpośredniość i brak zażenowania. Nie to, żebym kiedykolwiek miał jakieś problemy z rozmowami o seksie, ale nie spotkałem jeszcze tak otwartej i bezpośredniej osoby jak ona. Zacząłem zastanawiać się nad odpowiedzią. Upewniłem się czy oby na pewno dobrze usłyszałem i zrozumiałem ją. Właśnie zaproponowała mi, że pokaże mi swoją cipkę. Nie, to nie może być prawda. Uśmiechnąłem się pod nosem. To było by zbyt piękne. A jeśli jednak? Nie powiem, była atrakcyjna. Nawet bardzo. I z przyjemnością zobaczyłbym jej cipkę. I nie tylko zobaczył, jeśli wiecie co mam na myśli. Ale coś głęboko wewnątrz mnie kazało mi nie wykorzystywać jej nieświadomości.

Może przy innej okazji. – odparłem po namyśle. Debil. Który facet by odmówił? Ale oczywiście musiałem okazać się szlachetny. A to była taka okazja.

Jej entuzjazm nieco przygasł. Poprawiła się na krześle, znów skupiając się na sałatce.

Więc jak jej nie widziałeś, to skąd możesz wiedzieć, że wszystko z nią w porządku? – zapytała zasmucona. Westchnąłem.

 Słuchaj, czy Twoja łechtaczka jest za duża?

Chyba nie. – odparła po chwili namysłu.

Czy Twoje wargi plątają się między nogami?

Nie – rzuciła już bez namysłu.

Czy w Twojej cipce zmieściłaby się moja głowa?

Oczywiście, że nie! – fuknęła na mnie oburzona.

Więc wszystko z nią w porządku. – oznajmiłem jej. Na chwilę zamilkła, przemyślając moje słowa, a ja chwyciłem kolejny kęs, przeżuwając ostrożnie na wypadek, gdyby znów się odezwała.

Może powinien zobaczyć mnie specjalista? – rzuciła w przestrzeń. Nie wiedziałem, czy pyta mnie o zdanie czy głośno myśli.

Jeśli to Cię uspokoi to czemu nie. Poza tym, regularne badania to świetny pomysł. – odpowiedziałem profilaktycznie, na wypadek, gdyby jednak pytała mnie o zdanie.

Oj, nie o to mi chodzi. – burknęła. – Chodzi mi o prawdziwego specjalistę. Chirurga plastycznego, rozumiesz. Od ginekologii estetycznej. Czytałam ostatnio o tym. – urwała. Tym razem udało mi się spokojnie przełknąć. Nie zaskoczyła mnie. Obiło mi się to już o uszy, ale nie zgłębiałem tematu. Zacząłem się zastanawiać po co ta cała dyskusja. Trzeba było powiedzieć, żeby pokazała mi cipkę i udowodnić jej, że wszystko jest z nią w porządku. To byłoby łatwiejsze, a przy okazji nie dość, że pooglądałbym sobie, to może jeszcze udałoby mi się ją bzyknąć. Ale oczywiście musiałem wybrać tą trudniejszą ścieżkę. Kolejny raz westchnąłem i zacząłem swój wykład:

Operacje plastyczne są bardzo potrzebne, ale tym, którzy naprawdę ich potrzebują. Na prawdziwe problemy, a nie wyimaginowane. Myślę, że naprawdę przesadzasz. Powinnaś jeszcze raz dokładnie obejrzeć swoją cipkę i zaakceptować ją taką jaka jest. – Tym razem ona westchnęła.

Gdyby było tak jak mówisz, labioplastyka i hymenoplastyka nie stawałyby się coraz popularniejsze. Tak napisali w tym artykule. Coraz więcej kobiet decyduje się na to, żeby poprawić swoje wargi lub przywrócić błonę dziewiczą. Swoją drogą, myślisz, że kiedyś to będzie na porządku dziennym? Że będziemy bardziej skupiały się na swoich cipkach i robiły z nimi to, co teraz robi się z ustami czy piersiami? – dociekliwa z niej bestia.

Mam nadzieję, że tego nie dożyję. Nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałybyście sobie powiększać czy pomniejszać cipki, a już na pewno nie widzę powodu, dla którego miałybyście przywracać sobie błony dziewicze. – wypowiedziałem się na ten temat.

Jak to nie widzisz powodu? U nas może nie jest to takie ważne. Ba, dziewictwo nawet traktuje się jak coś co jest zbędne i trzeba się go jak najszybciej pozbyć. Ale w innych krajach czy kulturach to bardzo ważne, o ile nie najważniejsze. A tak, można spróbować, a potem wszystko naprawić i nikt nic nie zauważy. Albo, żeby kolejny facet poczuł się jak ten pierwszy. – wyłożyła swoje racje.

Masz rację, ale czy naprawdę uważasz, że dziewictwo ogranicza się do posiadania błony dziewiczej? Gdy dziewczynka była molestowana w dzieciństwie i nie ma już błony to czy to oznacza, że nie jest już dziewicą? – zapytałem retorycznie. – Błona to tylko atrybut. Tak naprawdę dziewictwo jest w dużej mierze mentalne – to czy byłaś świadoma, że uprawiałaś seks. – Ha, jeden zero dla mnie. Zaskoczyłem sam siebie swoją elokwencją. Wciąż gapiła się w swoją niedojedzoną sałatkę, jednak jej wyraz twarzy wskazywał na to, że przetrawia to, co przed chwilą powiedziałem.

A dla Ciebie to było ważne? – zapytała w końcu.

Dla chłopców ma to mniejsze znaczenie. Nie mówię, że jest nieważne, ale nie przywiązują do tego, aż tak dużej wagi jak dziewczynki.

A dla Ciebie było ważne? – odwzajemniłem się.

Jest ważne. – pokiwała głową przytakując.

A dziewictwo dziewczyn jest dla Ciebie ważne?

Nie spotkałem na swej drodze jeszcze takiej i specjalnie nie szukam. Jak będzie to ok., jeśli nie to też ok. – odpowiedziałem krótko i na temat.

Ile miałeś lat, jak to zrobiłeś?

17. W piwnicy w domu jej rodziców.

Jak było?

Było miło. Chociaż od tamtej pory nabrałem sporo doświadczenia. – odparłem znacząco uśmiechając się pod nosem. – A ty ile miałaś lat? – przejąłem pałeczkę.

Jeszcze tego nie robiłam. – odpowiedziała po chwili z rozbrajającą szczerością. Cholera, jak to możliwe, że dziewczyna taka jak ona się uchowała? Aha, zapomniałem, że ma tylko 18 lat. – Czy to źle? – zapytała. Jako jej przyszywany samozwańczy brat myślę, że ma jeszcze czas.

Oczywiście, że nie. Masz jeszcze czas. Ale miałaś jakiego chłopaka? – dopytywałem. Chciałem wiedzieć jak bardzo jest niedoświadczona.

Nie. – oznajmiła.

A kolegów, z  którymi obściskiwałaś się? Całowałaś? – pokręciła przecząco głową.

 – A w ogóle cokolwiek robiłaś? – znów pokręciła głową. Muszę pamiętać, żeby nie puszczać jej samej do klubów. W milczeniu dokończyła jedzenie. Włożyła talerz do zmywarki i zniknęła za drzwiami swojego pokoju.

*

Następnego dnia zabrałem młodą na miasto. Chciałem pokazać jej kilka fajnych miejsc, gdzie miło mogłaby spędzić czas. Choć raczej nie był to typ imprezowiczki, znajomość fajnych knajpek czy klubów może się jej kiedyś przydać. Powiedziałem KIEDYŚ. Jak trochę wydorośleje. Chłonęła wszystko, co jej mówiłem o mieście. Po zwiedzaniu i degustacji usiedliśmy na ławce w parku. Otworzyłem rogaliki, które przytargaliśmy z pobliskiej piekarni, podałem jej jeden i ugryzłem kawałek swojego. Przez całą drogę nagadałem się, więc chciałem trochę posiedzieć w ciszy. Nie z nią jednak te numery.

Faceci często myślą o seksie, prawda? – Przestałem na chwilę przeżuwać i spojrzałem na nią. Patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami, czekając na moją odpowiedź. Jak zwykle westchnąłem.

–  Często. – przyznałem.

A jak często? – dociekała.

Bardzo często.  – rzuciłem w jej stronę, biorąc kolejny kęs. – Właściwie to cały czas. – dodałem. – O seksie nie myślę tylko gdy śpię, chociaż mam nadzieję, że choć czasem o nim śnię tylko nie pamiętam. – uszczegółowiłem w nadziei, że to uchroni mnie przed kolejnym pytaniem.

Dziewczyny też o tym myślą. I czasem nawet o tym mówią. – powiedziała między jednym kęsem a drugim. – Nie rozumiem tylko czemu to jest tak źle postrzegane.

Po czym wnosisz? – mój błąd. Kolejny raz wdałem się w dyskusję.

Jak chłopak myśli i mówi o seksie to jest normalne, a jak dziewczyna o tym myśli czy mówi to jest zboczona albo nimfomanka.

No cóż, nic nie mam do nimfomanii. – zażartowałem. – Teraz to już się zmienia. Kobiety też mówią otwarcie o seksie i nikomu to nie przeszkadza. Przynajmniej u nas.

Ale jak chłopak skacze z kwiatka na kwiatek to musi się wyszaleć, a jak dziewczyna zmienia chłopaków jak rękawiczki to jest zwykłą szmatą. – Chyba nie mogła się z tym pogodzić. – To nie jest fair.

Masz rację. To nie fair, ale w takiej kulturze żyjemy. Sami ją stworzyliśmy i sami ustaliliśmy takie reguły gry. I sami możemy je również zmienić i zmieniamy tylko strasznie powoli. Zobacz, kiedyś było nie do pomyślenia, żeby kobieta podrywała facetów. To oni musieli się za nią uganiać i o nią starać. A teraz jest to dozwolone. Idź do baru w sobotnią noc i sama zobacz. – Kolejny punkt dla mnie.

A jak dziewczyna np. ogląda filmy porno to jest zboczona i niewyżyta, a jak chłopak ogląda to jest w porządku. – kłóciła się dalej. Mój „mały” powoli zaczynał budzić się do życia.

Ja nie mam nic przeciwko porno. Jeśli laska chce, niech je ogląda. W Internecie jest tego pełno. Tylko trzeba uważać, żeby nie wyrobić sobie błędnego pojęcia o seksie. W pornosach wiele rzeczy jest nieźle przesadzonych.

Na przykład jakich? – zapytała.

To jak wyglądają kobiety i mężczyźni, jakie mają ciała. Nie każda kobieta ma duże, jędrne piersi, talię osy, pełne biodra, krągłe pośladki i idealnie wygoloną cipkę. Nawet bym rzekł, że niewiele ma. Zwykłe kobiety wyglądają nieco inaczej. Tak samo mężczyźni. Nie mają sześcioraka na klacie, fiuta do kolan i nieustającej erekcji. Nie dochodzą w trzy minuty albo na odwrót – mogli by bzykać cały dzień. Poza tym również to jak się zachowują. Kobiety nie są od progu podniecone, chętne i gotowe na seks. W prawdziwym życiu trzeba trochę nad tym popracować. Nie jęczą i nie stękają przez cały stosunek. Niektóre owszem, ale na pewno nie tak jak na filmach. Bardziej są to jakieś nieartykułowane dźwięki, które wydają spontanicznie, gdy jest im dobrze. Inne natomiast wolą być cicho. Poza tym są też inne aspekty – miejsca, scenerie – rzadko się zdarza, żeby ktoś uprawiał seks w ogrodzie czy na łonie natury, a w filmach takie motywy są częste; nie wszyscy podczas stosunku czy gry wstępnej używają zabawek, nie wszyscy mają perwersyjne zapędy i nie wszyscy uprawiają seks w trójkątach czy z partnerami tej samej płci. Tak więc prawdziwe życie i prawdziwy seks z pornosami ma niewiele wspólnego. – Od dziś mówcie mi „profesorze”. Piękny wykład.

To po co robią takie filmy i po co faceci je oglądają?

Robią dla kasy – to niezły biznes. A oglądają, żeby znaleźć inspirację do łóżkowych zabaw. Jako substytut jeśli tymczasowo nie mają widoków na seks z kobietą. Żeby się przy czymś rozładować. – spojrzałem na nią niepewny, czy kuma o czym mówię. Patrzyła na mnie swoimi wielkimi oczami, wkładając kęs rogalika do ust. – Poza tym dziewczyny też oglądają takie filmy i to też się już zmieniło. Powstają nawet specjalnie dedykowane kobietom filmy porno.

Filmy porno dla kobiet? – zdziwiła się. – To dla kobiet i dla facetów są inne?

Mężczyźni i kobiety inaczej się podniecają. Facetom wystarczy trzy minuty, kobiety rozgrzewają się dłużej, dlatego filmy dla nich też trwają dłużej, a akcja powoli nabiera tempa. Poza tym, facetów i kobiety co innego podnieca. Facetowi wystarczy goła laska. Kobietom sam goły facet nie. Musi odpowiedni się nimi zająć, w odpowiednim miejscu i najlepiej jak jest przedstawiona cała historia. – wymądrzałem się. Słuchała mnie z zaciekawieniem.

Też bym sobie obejrzała. – burknęła, spuszczając głowę i wbijają wzrok w ziemię.

A kiedykolwiek widziałaś jakieś porno? – zapytałem. Przecząco pokręciła głową. Czy to w ogóle możliwe?

Matka Cię krótko trzymała, co? – Zgodziła się ze mną.

Tutaj nikt nie będzie Ci bronił. Jesteś już dużą dziewczynką i jeśli masz ochotę możesz sobie obejrzeć. Tylko znajdź dla siebie coś odpowiedniego, żebyś się nie zraziła. Nikomu nie powiem; to będzie nasza mała tajemnica. – Uśmiechnęła się do mnie, po czym spuściła wzrok na swoje buty. Zauważyłem, że zadrżała.

Zimno? – zapytałem retorycznie. Pokiwała głową.

To wracamy do domu.

*

Po powrocie do domu, wziąłem gorący prysznic, żeby się rozgrzać. Na zewnątrz zrobiło się naprawdę paskudnie. Gdy wyszedłem z łazienki, młoda stała przed lustrem w holu i się przeglądała. Miałem na sobie tylko ręcznik więc poszedłem się ubrać. Wsunąłem dżinsy i czarny t-shirt i skierowałem się ku łazience, aby rozwiesić mokry ręcznik. Po drodze zauważyłem, że młoda nadal stoi przed lustrem. Z zaciekawienie usiadłem na kanapie i zacząłem jej się przyglądać. Po chwili mnie zauważyła, ale nie odezwała się, dlatego to ja postanowiłem zagadać jako pierwszy.

Mogę zapytać, co robisz? – zacząłem delikatnie, wycierając włosy.

Oglądam swoje piersi. – powiedziała absolutnie szczerze. Dopiero teraz zauważyłem, że nie ma stanika. Uśmiechnąłem się pod nosem. Kolejny wyimaginowany problem.

A co z nimi nie tak? – zapytałem, choć czułem, że wkraczam na grząski grunt.

Są obwisłe. – oznajmiła bez zażenowania, wciąż się sobie przyglądając.

Wydaje Ci się tak, bo są duże. – wyjaśniłem.

Za duże. – rzuciła, spoglądając na mnie z ukosa. Czy ona przypadkiem mnie nie prowokuje?

Nie bluźnij. – skarciłem ją. Rzuciłem mokry ręcznik na kanapę i podszedłem do niej. – Jeśli chodzi o piersi – one nigdy nie są za duże. Wbij to sobie do tej małej, niemądrej główki. – wyjaśniłem, trzymając ją mocno za ramiona i lekko pochylając się nad nią, tak, że mogłem wdychać zapach jej szamponu. Próbowałem nie gapić się na jej cycki, ale się nie dało. Mój „mały” szalał w dżinsach.

Gdy ma się duże cycki zawsze wygląda się tak… hmm… potężnie. – kontynuowała. – Jakbym była zawodnikiem rugby. – Westchnąłem.

  Będę z Tobą szczery i powiem Ci, co myśli o tym facet. – zacząłem. – Gdy ma się duże cycki zawsze wygląda się tak… hmm… seksownie i ponętnie. Mówię serio. Nie jeden facet chciałby się między nimi zaleźć. – wyłożyłem, lekko ją przedrzeźniając.

Gdyby były mniejsze, mogłabym bez przeszkód ubrać tę sukienkę. – wskazała na kieckę wiszącą na wieszaku na drzwiach szafy w jej pokoju. Yhy, mamy chyba winowajcę całego zamieszania.

Gdyby były mniejsze, chciałabyś żeby były większe. I nawet nie próbuj zaprzeczać. A sukienkę i tak możesz ubrać. Trzeba tylko Ci kupić odpowiedni stanik. Gdy ma się takie koleżanki, trzeba o nie odpowiednio zadbać. – spojrzała na mnie, podczas gdy ja trzymałem ręce na jej biodrach i opierałem głowę na jej ramieniu.

Inne dziewczyny mają ładniejsze. – kłóciła się dalej. Boże, ta dziewczyna jest nieprzejednana. Kolejny raz westchnąłem.

Pamiętasz co Ci mówiłem o cipkach. To samo tyczy się piersi. Są różne piersi: małe, średnie, duże, bardziej i mniej jędrne, z małymi otoczkami i z dużymi brodawkami, z dużymi i z małymi jak kamyczki sutkami, z cały czas sterczącymi sutkami i z takimi, które dopiero twardnieją pod wpływem dotyku czy zimna, z sutkami, które patrzą przed siebie albo w dół albo zezują – każdy patrzy w inną stronę. Poza tym, piersi nigdy nie są równe, zawsze jedna jest większa od drugiej. U jednych dziewczyn ta różnica jest niewielka, niemal niezauważalna, u innych sięga kilku rozmiarów. – kolejny wykład. Chyba zacznę je spisywać i wydam książkę.

A faceci jakie lubią piersi? – zainteresowała się.

Nagie. Takie są najlepsze. Dużo zależy od ich właścicielki, rozmiar ma mniejsze znaczenie. Jeśli facet szaleje za kobietą to nawet najmniejsze są w porządku. Poza tym cycki to nie wszystko. Nawet jeśli nie są zbyt powalające, jest jeszcze cipka, pupcia, nogi…

A jakie one są? – dociekała.

Mięciutkie, delikatne i wrażliwe. Zresztą sama dotknij, a się przekonasz. Można je lizać godzinami i nigdy się to nie znudzi. – rozmarzyłem się.

Lizać? Ciekawe jak smakują? – zastanawiała się.

Jak skóra. Nie mają swojego smaku. Ale nie o smak chodzi. O to, że czujesz pod językiem ich miękkość i delikatność. O to, że sutki twardnieją pod wpływem ruchów języka, a brodawka marszczy się. – przez chwilę patrzyła na mnie jak na głupka, który podnieca się niewiadomo czym. Który to już raz westchnąłem? – Nie zrozumiesz tego, bo masz je na co dzień.

A cipka? Jak smakuje cipka? – wypaliła po chwili. Chryste. Czy ta dziewczyna ma jakiekolwiek poczucie przyzwoitości?

Cipka ma swój specyficzny smak. Każda smakuje trochę inaczej. Nie da się tego wytłumaczyć i opisać. Niektóre rzeczy da się do czegoś przyrównać. Na przykład żabie udka smakują trochę podobnie do kurczaka. Ale są rzeczy, które są specyficzne i nieporównywalne. To tak jakbyś zapytała jak smakuje hamburger. Hamburger smakuje po prostu jak hamburger. Tak samo jest z cipką. – starałem się jej wytłumaczyć.

Nie brzydzisz się jej lizać? – skrzywiła się.

Czemu miałoby mnie obrzydzać? To bardzo przyjemne. Macie naprawdę delikatną skórkę między nogami.  – zdziwiło mnie jej pytanie.

No bo jest tam dziurka, którą robi się siku. Czasem leci stamtąd krew i …

Nie kończ – przerwałem jej, przyciskając palec do jej ust. Cholera były takie miękkie. Z chęcią bym się w nich zatopił. – Gdy faceci liżą cipki, nie myślą o takich rzeczach. Liczy się tylko tu i teraz. Jesteśmy tak zamroczeni pożądaniem, że naprawdę nas to nie obchodzi.

A zapach? Nie przeszkadza Wam zapach? – nie dawała za wygraną.

A wiesz jak pachnie cipka? – zapytałem retorycznie. Pokręciła głową. – To skąd wiesz, że brzydko pachnie? Z zapachem jest jak ze smakiem. Każda pachnie troszkę inaczej i jest to specyficzny zapach. Tak pachną tylko cipki. I strasznie nas to podnieca. Naprawdę nie musicie pachnieć jak wiosenna rosa czy letnia bryza czy jak tam się nazywają te wszystkie środki do higieny intymnej. Cipka sama w sobie pięknie dla nas pachnie.

– A włosy? Nie przeszkadzają Wam włosy? – zastanawiałem się, co jeszcze wymyśli.

Nawet jeśli macie tam trochę włosków, są na tyle króciutkie, że w niczym to nie przeszkadza. Rzekłbym nawet, że jeszcze bardziej nas to podnieca. – Przez chwilę przetrawiała moje słowa.

Dla mnie to i tak obrzydliwe. Nie mogłabym wziąć fiuta do buzi i nigdy tego nie zrobię. – brzmiał jej końcowy wniosek. Roześmiałem się. Poczekamy, zobaczymy. Gdy zniknęła za drzwiami swojego pokoju, ja zniknąłem za drzwiami łazienki. Byłem tak pobudzony całą tą dyskusją, że po pierwsze musiałem się spuścić, po drugie musiałem zmienić dżinsy.

*

Przez ostatnie kilka tygodni zdążyła mi zadać chyba wszystkie możliwe pytania na tej ziemi w temacie seksu i pokrewnych. Jak chłopcy biegają, że nie poobijają sobie jajek?, Czy przyciąłem sobie ptaka zamkiem od spodni?, Co czuję, jak mój penis robi się twardy i czy to mnie nie boli? Czy dorośli faceci miewają poranne wzwody i jak sobie z tym radzą? Jaka pozycja jest najlepsza do utraty dziewictwa? I czemu jak jeździ długo na rowerze to boli ją cipka? – oto problemy, którym musiałem stawić czoła. Gdy byłem w domu, zaczajała się na mnie i atakowała pytaniami znienacka; gdy byłem w pracy potrafiła napisać mi smsa i nie dawała spokoju dopóki nie otrzymała odpowiedzi. Każde z jej gorących pytań rozbudzało moją wyobraźnię, a najgorsze było to, że nie miałem jak się rozładować. Coraz częściej musiałem jechać na ręcznym, żeby nie łazić po ścianach i normalnie funkcjonować. Nie będę przecież dymał jakiejś panny, gdy za ścianą siedzi to niewinne i bezwstydne stworzenie.

Weszła do kuchni, gdy przygotowywałem śniadanie. Nie umknęły mojej uwadze, obcisłe legginsy i wydekoltowany top. O mały włos oczy nie wyskoczyły mi z orbit. Stanęła za mną, opierając się o stół. Czułem, że za moment zada kolejne żenujące pytanie. I nie myliłem się, choć myślałem, że będzie gorzej.

Jak to jest się całować? – rzuciła w moją stronę. Jak? Już ja bym Ci pokazał jak. W myślach obracam się, chwytam ją za nadgarstek, przyciągam w pasie do siebie, szepczę do jej ust Właśnie tak i pogrążam się w długim, namiętnym pocałunku, eksplorując wnętrze jej ust. Jej miękkie wargi otulają moje, poddaje mi się i coraz odważniej odwdzięcza się tym samym. Mój „mały” pęcznieje mi w spodniach i domaga się więcej. Moja dłoń mimowolnie wędruje do jej pośladków. Jest gorąco, słodko i wilgotnie, a ja chcę, żeby ta chwila trwała wiecznie. W końcu udaje mi się od niej oderwać, opieram się o jej czoło, łapiąc oddech, otwieram oczy… a ona… O MÓJ BOŻE… a ona… a ona stoi przede mną, zaskoczona całą sytuacją tak samo jak ja. Czy ja naprawdę to zrobiłem? Miałem tylko o tym pomyśleć. Cholera. Natychmiast wracam do jajecznicy, udając że tak właśnie miało być, jednocześnie dumny z siebie jakbym zdobył Giewont. Uśmiecham się łobuzersko pod nosem. Minęła chwila zanim doszła do siebie.

Czy Ty właśnie obmacałeś mój tyłek? – usłyszałem za swoimi plecami.

Zachodzi taka ewentualność – odparłem nonszalancko, nie przerywając bełtania jajecznicy i nie zerkając na nią. Chyba nie takiej odpowiedzi się spodziewała.

Podoba Ci się? – rzuciła po chwili.

Co?

Mój tyłek.

Nie przyglądałem się – wiem, wiem, nie powinienem kłamać – ale myślę, że jest odpowiedni. – Odwróciłem się, żeby nałożyć jajecznicę na talerze i o mały włos nie upuściłem patelni. Opierała się o blat, idealnie wypięta. Sto punktów dla niej. Nie omieszkałem obczaić jej tyłeczka, który zresztą sam napatoczył mi się pod oczy, po czym przylgnąłem do niej, żeby nałożyć jedzenie. Oczywiście, że mogłem przejść na drugą stronę stołu, ale to było by zbyt proste. Obróciła twarz w moją stronę.

Czuję Twój wzwód. – nie omieszkała mi wypomnieć. Naprawdę? Hej dziecinko, faceci czasem mają wzwody. W zasadzie to częściej mają niż nie. Postanowiłem jednak przeciągnąć to na swoją stronę.

Teraz widzisz jak bardzo podoba mi się Twój tyłek. – Odłożyłem patelnię i próbując ukryć namiot, zająłem miejsce przy stole. Usiadła obok mnie. Na wszelki wypadek zacząłem od wody.

Chciałbyś zerżnąć mnie w tyłek? – zapytała dłubiąc w talerzu. W tym momencie woda trysnęła z moich ust niczym fontanna wprost przed siebie, zachlapując część stołu naprzeciwko mnie. Dobrze, że woda i dobrze, że z ust. Teraz już wiecie, czemu od niej zacząłem?

To wyższa szkoła jazdy. – odparłem, wycierając ręką usta.

Myślisz, że nie powinnam próbować? – zastanawiała się.

Myślę, że powinnaś poczekać. O ile dobrze pamiętam, jeszcze niczego nie próbowałaś. Dlatego sądzę, że powinnaś spróbować innych rzeczy zanim zdecydujesz się na  seks analny.

A czemu nie od razu? – dociekała. Nie wiem który to już raz westchnąłem.

Seks analny może być naprawdę przyjemny, ale trzeba się do niego odpowiednio przygotować. I fizycznie i psychicznie. Najlepiej zacząć od paluszków. Jeśli będzie Ci się podobać, próbuje się z zabawkami, łatwo dobrać odpowiednią wielkość. I dopiero przechodzi się do stosunku. I nic na siłę. Pamiętaj też, że wcale nie musisz tego robić i się na to zgadzać. To bardzo intymne. Chyba nawet bardziej niż zwykły seks. – wypowiedział się mój wewnętrzny ekspert.

–  Robiłeś to już kiedyś? – kontynuowała, podjadając jajecznicę. Nie ma to jak rozmowa przy jedzeniu.

Tylko kilka razy. Byłbym to chyba w stanie policzyć na palcach jednej ręki. Dziewczyny bardzo rzadko się na to zgadzają.

Boją się, że będzie bolało…

Jeśli się dobrze do tego przygotujesz to nie jest aż tak źle.

A trzeba się umyć, no wiesz, w środku? – o rany…

Jeśli masz ochotę… ale nie jest to konieczne. Penis aż tak daleko nie sięga. – uśmiechnąłem się.

A wolisz kochać się normalnie czy analnie? – uparta bestia.

– W cipkę czy w dupkę seks to seks. W seksie analnym doznania są intensywniejsze. I dla kobiety i dla mężczyzny. Ale trzeba bardziej uważać, być ostrożniejszym. Wszystko ma swoje plusy i minusy.­ – skończyłem i wrzuciłem talerze do zmywarki, zostawiając ją sam na sam ze swoimi przemyśleniami.

*

Tego dnia załatwiała jakieś formalności na studiach i wróciła dopiero późnym popołudniem. Wieczorem, gdy oglądałem mecz, popijając piwko, przyszła do mnie i rozsiadła się na kanapie. Chwilę się przyczajała, po czym wypaliła:

Walisz sobie czasem konia? – Ja pierdole. Dobrze, że siedziałem. I nic nie jadłem. Inaczej mogłoby już być po mnie. Mój „mały” natychmiast zareagował. Jakby tu jej powiedzieć. Gdy zadajesz mi tego typu pytania praktycznie non stop. – nie powiedziałem. Czy ona wie, co się wtedy ze mną dzieje? Odkąd mieszkasz tutaj i nie mogę sprowadzać tu i pieprzyć innych lasek coraz częściej. – nie powiedziałem.

Czasem. – rzekłem dyplomatycznie, nie odrywając oczu od telewizora, udając, że mnie to w ogóle nie rusza.

Jak to jest? Lepiej niż seks z dziewczyną? – dociekała.

Wiesz, nic nie zastąpi dobrej cipki i dobrego pieprzenia. Ale czasem nie ma wyboru. – chyba za bardzo się rozpędziłem. – A Ty czasem się sama pieścisz? – nie pozostałem jej dłużny.

Nie robię tego. – powiedziała. – Myślisz, że powinnam spróbować?

Myślę, że jeśli masz na to ochotę to czemu nie. Poza tym, poznasz lepiej swoje ciało i to, jak reaguje na różne bodźce. Dowiesz się, jak lubisz być dotykana i dotyk w których miejscach sprawia Ci najwięcej przyjemności. – Byłem nabuzowany i najchętniej spuściłbym się w kiblu. Za to ona zastanawiała się nad tym, jakby od tego zależały losy świata. W końcu wstała i skierowała się w stronę swojego pokoju.

Pod koniec meczu, przeszła półnaga do kuchni, nalała sobie wody, po czym duszkiem wypiła całą szklankę. Miała wypieki i była wyraźnie czymś wkurzona.

Stało się coś? – zapytałem troskliwie.

Nic. – powiedziała jakby była na mnie zła, nawet na mnie nie spoglądając. – Nie wychodzi mi. – dodała po chwili namysłu.

Co Ci nie wychodzi? – zapytałem zdezorientowany. Popatrzała na mnie gniewnym wzrokiem jakby chciała powiedzieć „gówno”. Zamiast tego westchnęła ciężko.

To o czym rozmawialiśmy. Mas-tur-ba-cja. – powiedziała, akcentując wyraźnie każdą sylabę tego słowa, patrząc na mnie przenikliwym wzrokiem. Aż mi stanął. Przełknąłem głośno, próbując się opanować. Nie sądziłem, że jest taka szybka i od razu się za to zabierze.

Może dziś nie masz ochotki na pieszczotki. – powiedziałem żartobliwie, próbując rozładować ciężką atmosferę. Powoli na jej buźce zagościł uśmiech. Tak było zdecydowanie lepiej. – To całkiem proste, mała. Musisz się rozluźnić, pomyśleć o czymś miłym i dać sobie trochę czasu. I już. – tłumaczyłem, żeby ją nieco uspokoić. Popatrzyła na mnie zagryzając wargę.

– Pokażesz mi jak to zrobić? – zapytała cichutko, robiąc najsłodszą i najbardziej rozbrajającą minkę na świecie. Nie mogłem jej odmówić. Po kilku tygodniach doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości. Nie byłem w stanie dłużej się powstrzymywać. Wiedziałem, że ogień piekielny dosięgnie mój tyłek, gdy tylko matka się dowie, jak zbałamuciłem tę niewinną i niczego nieświadomą istotkę. Nie wyłgam się, że to ona mnie sprowokowała. Po pierwsze na matkę to nie działa, a po drugie sam też tego pragnę. I to jak cholera. Westchnąłem ciężko, pocierając twarz dłońmi i spojrzałem na nią, uśmiechając się. Zrozumiała. Rozpromieniła się i podbiegła do mnie, żeby złapać mnie za rękę i zaciągnąć do swojego pokoju, na co jej pozwoliłem. Na zewnątrz pociemniało. Miała zapalone tylko lampki, przez co w pokoju panował półmrok, tworząc intymną atmosferę. Wskoczyła do łóżka, chętna i gotowa. Postanowiłem, że pomogę jej, ale nie będę nadużywał jej ofiarności.

 – Pokaż mi jak to robisz. – poleciłem jej, siadając na brzegu łóżka. Natychmiast położyła się i zaciągnęła kołdrę, aż po samą brodę. Pod spód włożyła rączkę i zaczęła nią szybko poruszać, nie odrywając ode mnie oczu. Po chwili znów miała wypieki, ale w jej oczach na marne było szukać choć odrobiny podniecenia. Wyglądała tak, jakby to były tylko męczące ćwiczenia fizyczne. Po chwili złapałem ją i unieruchomiłem, przerywając jej zapasy. Nie chciałem, żeby znów się wściekła. Westchnąłem ciężko. Trzeba pokazać tej małej jak się bawić.

– Nie musisz się aż tak zakrywać. – powiedziałem, chwytając brzeg kołdry. – Jeśli jesteś zupełnie sama, możesz w ogóle ją odrzucić. Tak, będzie Ci wygodniej. – ciągnąłem, powoli odkrywając ją aż do pasa. W ten sposób przykryta wyglądała naprawdę uroczo, a moim oczom ukazały się dwie pełne piersi, skryte wyłącznie pod pidżamką. Mój „mały” napęczniał mi w spodniach do granic możliwości. Zacząłem głęboko oddychać, żeby nie spuścić się od samego patrzenia, od samego myślenia o niej.

– Teraz pokaż mi jak się dotykasz? – poleciłem jej, wsuwając dłoń pod kołdrę i odnajdując jej. Wsunęła ją pod majteczki i zaczęła energicznie pocierać, cały czas patrząc na mnie. Po chwili zatrzymałem jej rączkę, odwzajemniając jej spojrzenie.

– Zegnij nóżki. – poleciłem jej, a ona natychmiast zrobiła to, o co prosiłem. – Gdy wsuwasz rączkę w majteczki szybko się męczysz. – powiedziałem, chwytając za gumkę bielizny. – Jeśli je zsuniesz będzie Ci wygodniej. – mimowolnie wypchnęła biodra w moją stronę, żebym mógł powoli je zsunąć. – Teraz rozłóż nóżki. – Lekko je rozchyliła, jednak na tyle, bym mógł włożyć dłoń między nimi. Zgiąłem palec i ostrożnie pod kołdrą przyłożyłem kostkę do jej cipeczki. Zadrżała. Była gorąca i delikatna, ale sucha. Co jest? Chyba jeszcze nie widziałem laski w takim stanie.

– Jest Ci przyjemnie, gdy się pocierasz? – zapytałem. Skrzywiła się lekko. – A wiesz dlaczego? – zapytałem. Przecząco pokręciła głową. – Nie masz nawilżenia. – oznajmiłem. – Wyciągnij rączki i dotknij swoich cycuszków. – pomogłem jej skierować dłonie w odpowiednią stronę. Dotknąłem ich jej dłońmi. To było piękne. – Wsuń je pod koszulkę. – instruowałem ją dalej. Była niezwykle posłuszną uczennicą. – Potrzyj teraz sutki. – przyglądałem się jak trze je w palcach. Ile bym dał, żeby to moje palce je tak tarmosiły.

 – Odsuń mi bluzkę. – powiedziała, lekko dysząc. – Nie wstydź się. – dodała po chwili. O mały włos nie wybuchnąłem śmiechem. Serio. Ja się wstydzę? Ja najchętniej zrzuciłbym kołdrę na ziemie, podciągnął jej koszulkę pod samą szyję, a majtki zsunął aż do samych kostek i rozłożyłbym jej uda do granic możliwości. Albo lepiej w ogóle zdjąłbym z niej koszulkę i majtki i dopiero rozłożyłbym jej uda do granic możliwości. Ale robię wszystko, żeby to ona jak najmniej się wstydziła i krępowała. Dochodzę jednak do wniosku, że te uczucia są obce tej dziewczynie. Tak, dobrze przeczytaliście – dochodzę.

– Teraz pomyśl o czymś przyjemnym. – poleciłem, ignorując jej komentarz.

– Ale o czym? – zapytała ochrypłym głosem, nie przerywając masażu piersi.

– Może masz jakiegoś przystojnego kolegę, z którym chciałabyś się pobawić? – zapytałem zupełnie nieświadomie.

– Z Tobą. – wypaliła bez zastanowienia. Gdy dotarły do mnie jej słowa, świat jakby się na chwilę zatrzymał. Szkoda, że nie widziałem wyrazu swojej twarzy, musiałem wyglądać przekomicznie. Sto tysięcy punktów dla niej. Mój „mały” właśnie zaślinił mi całe spodnie. Dotknąłem ostrożnie kostką palca jej szparki i poczułem wilgoć. Działa. Postanowiłem brnąć w temat.

– A w co byś się chciała ze mną pobawić? – sprowokowałem ją.

– Ty byś był kapitanem drużyny, a ja cheerlederką. – wypaliła. Uh, ciekawy jestem skąd to wzięła.

– Skąd przyszedł Ci do główki taki pomysł? – zapytałem nie odrywając kostki od jej szparki. Ona też nie przestawała pieścić swoich piersi, cały czas na mnie beztrosko patrząc.

– Oglądałam taki film. – wypaliła. – Chłopcy z drużyny i cheerlederki. Po rozegranym meczu wszyscy poszli do szatni; dziewczyny do swojej, a chłopcy do swojej. Tam rozebrali się do naga i wcale się siebie nie wstydzili, a później poszli pod prysznic. Chłopcy szybciej się umyli i przepasani tylko ręcznikami, zakradli się do szatni dziewczyn. One brały jeszcze prysznic i chłopcy przez chwilę je podglądali, a później dołączyli do nich. Myli je, zaczęli całować i dotykać po całym ciele, żeby później uprawiać z nimi seks. Wszyscy w jednej łazience, obok siebie. – opowiadając mi akcję filmu, robiła się coraz bardziej mokra. Chwyciłem jej nadgarstek i skierowałem go na cipkę.

– Dotknij paluszkiem łechtaczki. Delikatnie. – poinstruowałem ją ściszonym głosem, nie chcąc jej rozpraszać. Jęknęła i mimowolnie zamknęła oczy, lekko drżąc. Wiedziałem, że zrobiła to dobrze.

– Właśnie tak, mała. – wyszeptałem. Moja kostka była już całkiem mokra od jej soczków.

– Myślisz, że będę miała orgazm? – zapytała, jakby nie wierzyła, że to możliwe. Ze mną każda ma zawsze orgazm. Uśmiechnąłem się pod nosem.

– Postaramy się, żeby tak właśnie było. – odparłem.

– A jak poznam, że to właśnie on? – zapytała. Wtedy przypomniało mi się, że jest dziewicą. Zapewne jeszcze nigdy nie miała orgazmu.

– To takie błogie uczucie, rozchodzące się po całym ciele. – próbowałem jej nakreślić. – Nie myśl wtedy o niczym, tylko korzystaj z tej chwili i rób to, co podpowiada Ci Twoje ciało. – tłumaczyłem. – Jeśli będziesz chciała krzyczeć to krzycz, jeśli będziesz czuła, żeby wygiąć się, to zrób to. Przeżyj ten moment na swój własny sposób. – pokiwała główką, a ja wróciłem do jej sprośnej fantazji:

Chciałabyś, żebym zrobił to, co ci chłopcy na tym filmie? – zapytałem. Pokiwała przytakująco. – Chciałabyś, żebym Cię rozebrał i umył? – zapytałem. Znów pokiwała, nie otwierając oczu. Wiedziałem, że wyobraża sobie to, co mówię. Poczułem, jak masuje się coraz mocniej i energiczniej. Po chwili rozchyliła usta, łapiąc powietrze. – I chciałabyś, żebym całował Cię i dotykał po całym ciele? – kontynuowałem. – Twoje piersi, brzuszek, pupę… A chciałabyś, żebym włożył paluszek do Twojej dziurki? – nie wiem co mnie podkusiło, ale nie mogłem przestać. Przytaknęła, nie przerywając. Poczułem jak jej uda rozchylają się bardziej, robiąc mi lepszy dostęp. Odgiąłem palec i wsunąłem go powoli, głęboko do środka. Jęknęła, wyginając się w łuk i skrzywiła się trochę. Po chwili jej oddech znacznie przyspieszył. Chryste, była taka ciasna. Czułem, że ledwie mogę włożyć w nią palec. Nie wyobrażałem sobie, by mógł w nią wejść cały penis. Pochyliłem się nad nią, opierając swoje czoło o jej. Byliśmy tak blisko. Zesztywniałem, gdy zacisnęła się wokół mnie i o mały włos nie doszedłem. Gdy poczułem pulsacyjne ruchy zaciskającej się szparki, wiedziałem, że jest blisko. Ostrożnie przekręciłem palec wewnątrz niej, co poderwało ją niemalże do góry. Gdy opadła na łóżko, ponownie przekręciłem palec, tym razem w drugą stronę. Za trzecim razem, doszła krzycząc w moje usta. Jej ciało wstrząsały spazmy orgazmu; drżała, nie mogąc się opanować. Puściłem wodze fantazji i wyobraziłem sobie, że jej dziurka zaciska się nie na moim palcu, a na moim kutasie. Jak czuje jej ciepłe i wilgotne wnętrze. W tym momencie doszedłem, spuszczając się w spodnie. To było wspaniałe, oszałamiające. Mało obchodziło mnie, że będę miał plamę. Przez chwilę oboje dochodziliśmy do siebie. Wyjąłem z niej palec i okryłem ją. Wciąż miała zamknięte oczy. Wyszedłem po cichu, myśląc, że zasnęła.

Musiałem się posprzątać. Przebrałem się w dresy i zmieniłem koszulkę. Nie miałem dość. Czułem, że wciąż jestem pełny. O tej porze w kablówce czasem lecą pornosy. Wyciągnąłem materac przed telewizor, przywlokłem pościel i przyciemniłem światło, w nadziei, że uda mi się jakiś znaleźć i ponownie odlecieć. Może wtedy wreszcie poczuję ulgę. Poszedłem do kuchni, otworzyłem jeszcze jedno piwo i upiłem łyk. Gdy odwróciłem się w stronę pokoju, zobaczyłem ją na swoim posłaniu. W samej pidżamce. Przez moment gapiłem się na nią, nie wiedząc skąd się tu wzięła. Przecież zostawiłem ją śpiącą w jej pokoju.

– Podobało Ci się? – Podszedłem do niej i zapytałem. Pokiwała głową, spuszczając wzrok i lekko się rumieniąc. Wyglądała przesłodko i przeuroczo. Rozbroiła mnie. Po chwili spojrzała na mnie swoimi wielkimi, pełnymi nadziei oczami i zapytała ściszonym głosem:

– Pokażesz mi coś jeszcze?

 – A nie za dużo jak na jeden dzień? – zapytałem retorycznie, klękając przy niej. I tak znałem odpowiedź. Tak jak sądziłem przecząco pokręciła główką, nie odrywając ode mnie wzroku. Odstawiłem butelkę na stolik i zmusiłem ją, by pod naporem mojego ciężaru położyła się. Położyłem się obok niej, wspierając na łokciu, górując nad nią. Założyłem jej kosmyk za ucho i pogładziłem po buźce, by wreszcie dotrzeć do jej ust. Miękkich, kuszących, słodkich usteczek. Na myśl, że mój penis mógłby znaleźć się między jej wargami, znów mi stanął. Pocałowałem ją delikatnie, lekko ssąc dolną wargę. To był długi, mokry, prawdziwy pocałunek. Od ust zjechałem niżej na szyję, całując i delikatnie kąsając. Odwracała głowę na boki, ułatwiając mi dostęp, cicho jęcząc i wzdychając.

– A to, podobało Ci się? – wyszeptałem wprost do jej uszka.

–Tak. – wymruczała, dając mi tym samym zielone światło na więcej. Musiałem tylko pozbyć się jej koszulki. Chwyciłem materiał za brzeg i powoli podsunąłem wysoko do góry, odsłaniając najpierw brzuch, a potem piersi. Wygięła się, aby ułatwić mi to zadanie. Gdy tylko ujrzałem jej cycuszki, nie mogłem oderwać od nich wzroku. A zaraz pewnie nie będę mógł oderwać od nich swojego języka. Musiałem wyglądać zabawnie, śliniąc się na ich widok. Dwie duże, pełne, dorodne kopuły, z szeroką otoczką i dużymi, sterczącymi sutkami. Do tej pory wiedziałem takie tylko na pornolach. Myślałem, że w realu kobiety nie posiadają takich piersi. Dzięki Bogu się myliłem. I dzięki Bogu, że tak hojnie obdarzył nimi właśnie moją dziewczynkę. Przywarłem do nich ustami, obcałowując i liżąc. Młoda zaczęła jęczeć głośniej niż wcześniej, wiercąc się pode mną. Nie zniechęciło mnie to jednak, a nawet jeszcze bardziej zachęciło do eksplorowania jej ciała. Po baaaardzo długiej chwili zjechałem niżej na brzuch, wyznaczając ścieżkę do pępka, a później jeszcze niżej do linii majteczek. Oh, ich też musimy się pozbyć. Chwyciłem za gumkę i powoli zacząłem ściągać w dół, nie przerywając pocałunków. Wycałowałem ścieżkę na całej długości nóg, ściągając bieliznę aż do kostek, a później całkowicie się jej pozbywając. Odrzuciłem je niedbale na bok, jakby nie były jej już nigdy potrzebne. Oh tak, leżała przede mną absolutnie naga, z wysoko podciągniętą koszulką, a ja miałem ochotę zanurzyć się między jej udami. Nie byłem jednak pewien, czy mi na to pozwoli. Pocałowałem jej łono, próbując ją do tego zachęcić.

– Nie! – niemalże krzyknęła, odpychając moją głowę. Natychmiast się ocknęła i spojrzała na mnie wielkimi oczami, jakbym kogoś zabił, a ona właśnie przyłapała mnie na zakopywaniu zwłok.

– Hej, co jest mała? – zapytałem zdziwiony. Legła na materac, jakby nagle opadła z sił.

– Nie chcę, żebyś to robił. – powiedziała cicho po chwili namysłu, wpatrując się w sufit.  Podsunąłem się wyżej, przytrzymałem jej bródkę i zmusiłem do spojrzenia na mnie.

– Nie było przyjemnie? – Milczała. Próbowała się wykręcić. Pozostałem jednak nieugięty.

– Nie umyłam się po ostatnim razie. – powiedziała w końcu.

– Nie szkodzi. Pięknie pachniesz pożądaniem. – wymruczałem jej we włosy.

– Nie wydepilowałam się. – dyskutowała dalej. Spojrzałem na nią, po czym przeniosłem wzrok na niewielki puszek w złączeniu jej ud i uśmiechnąłem się pod nosem.

– Daj spokój. Twoje włoski są urocze; jak puszek; wcale nie musisz ich depilować. – wyraziłem swoje zdanie. Tym razem to ona pozostawała nieugięta. – I naprawdę myślisz, że to mnie zniechęci? – ciągnąłem. Pokiwała główką. Eh, głupiutkie dziewczątko. Na szczęście posiadałem wrodzony urok osobisty i dar przekonywania. Wtuliłem się w jej szyję i przejechałem językiem do góry, w stronę ucha.

– Pozwól mi, proszę – wyszeptałem. Zamruczała przeciągle, jakby nie była do końca przekonana. Jeszcze raz przejechałem od szyi, przez piersi, brzuch, aż do łona całując i liżąc jej ciało. Rozbroiłem ją. Rozluźniła się i całkowicie mi się oddała. Rozchyliłem nieco jej uda i czubkiem języka dotknąłem łechtaczki. Wygięła się seksownie jak kotka i jęknęła głośno. Przeciągnąłem po niej kilka razy, a jej nogi same się przede mną rozłożyły. Była cała moja i mogłem z nią zrobić dosłownie wszystko. Zanurzyłem się w jej szparce, w palcach tarmosząc sutki. Po chwili wróciłem znów do łechtaczki, badając ją palcem od środka. Wystarczyła chwila, by ponownie doszła. Uniosła ręce za głowę, wyciągając je, ciało wygięła w łuk, a z jej piersi wyrwał się donośny krzyk. Szczytowała, zaciskając się mocno wokół mojego palca, a ja znów o mały włos nie spuściłem się w spodnie. Było naprawdę blisko. Po wszystkim ułożyłem ją grzecznie, zaciągnąłem koszulkę i okryłem. Sam położyłem się obok niej i objąłem ramieniem. Powinna była zasnąć.

Przez moment sądziłem, że właśnie tak jest, ale po chwili znów zagaiła mnie cichutkim głosikiem:

– Chcę się z Tobą kochać. – wyszeptała ledwie przytomna. Nie doszła jeszcze do siebie po ostatnim orgazmie. Chryste, ta dziewczyna mnie wykończy. Jedyne o czym teraz marzyłem to żeby w końcu poczuć ulgę w lędźwiach, a to niekorzystnie wpływało na moje racjonalne myślenie. Nie mogłem jej odmówić. Nie byłem w stanie.

Gdy nieco oprzytomniała byłem już nagi i gotowy. Pomogłem jej szeroko rozłożyć nóżki i, moszcząc się między nimi, wyszeptałem, żeby się rozluźniła. Przytaknęła i wzięła głęboki oddech. Przejechałem główką penisa po jej spoconej szparce.

– A prezerwatywa?! – zerwała się nagle jak rażona prądem.

– Cicho, już mam na sobie. – uspokoiłem ją. Ponownie odetchnęła, rozluźniając ciało. Naparłem na jej szczelinę. Nie zdążyła jeszcze ostygnąć po ostatnim orgazmie, było mi więc łatwiej w nią wejść, choć i tak czułem, jakbym miał się przecisnąć przez dziurkę od klucza. Wycofałem się nieco i kolejny raz natarłem na nią. Krzyknęła i wzdrygnęła się, wpuszczając mnie jednocześnie do środka. Spojrzałem na nią. Miała zamknięte oczy i zmarszczone czoło, głośno dysząc. Musiało ją zaboleć.

– Chicho mała, jestem już w Tobie. – szepnąłem jej, opierając się czołem o jej czoło. Przez moment pozostałem w bezruchu, aby mogła przyzwyczaić się do mnie. Po chwili otworzyła oczy i spojrzała na mnie, rozluźniając się nieco. Zielone światło, by iść dalej.

– Wsunę się trochę głębiej. – uprzedziłem ją. Powoli znów naparłem, zanurzając się w nią. Gdy znów zamknęła oczy, a na jej twarzy pojawił się grymas, przerwałem dopóki znów na mnie nie spojrzała, dając mi znać, że mogę działać dalej.

– Jeszcze trochę mała. Jesteś bardzo dzielna. – pochwaliłem ją. To zawsze na mnie działa, gdy mnie coś boli. Postanowiłem zastosować tę samą taktykę wobec niej. Rozpromieniła się nieco, a ja powoli zanurzyłem się w niej do końca. Znów odczekałem chwilę, by mogła przyzwyczaić się do mnie. Potarłem delikatnie jej nosek, próbując złagodzić ból. Wiedziałem, że nie jest to dla niej zbyt przyjemne i że spoczywa na mnie duża odpowiedzialność. Odpowiedzialność za jej późniejsze życie seksualne. Gdy zrobię coś nie tak, mogę je spieprzyć. A tego bardzo bym nie chciał. Nie chciałbym, żeby bała się seksu, żeby kojarzył się jej z przykrymi doznaniami i żeby za to wszystko obwiniała mnie. Co za cholerna presja. Jednak znalezienie się w jej ciepłej i ciasnej cipce było tego warte.

Zacząłem poruszać się w niej. Powoli, bardzo powoli, powolutku. Nigdzie się nie spiesząc. Nie goniąc za niczym. Mając na uwadze, przede wszystkim jej przyjemność. I wszystko inne mnie nie obchodziło. Liczyła się tylko ona i to, co pozwala mi robić. Pieściłem jej szyję pocałunkami. Lizałem sutki. Wtulałem się w jej wielkie piersi. Było mi w niej tak dobrze. Czułem jak wplata dłonie w moje włosy, jak wbija paznokcie w moją skórę, jak dyszy w moje usta. Nieznacznie przyspieszyłem, sprawiając, że wygięła się i zamknęła oczy. Nie przerwałem jednak. Gdy znów spojrzała na mnie, jej wzrok przepełniało pożądanie. Była w takim stanie, że nawet ból nie mógł zatrzymać jej w drodze na szczyt. To zachęciło mnie, by wpychać się w nią szybciej, mocniej, głębiej. Ja od dawna byłem blisko; czekałem tylko na nią. Chwyciłem ją z tyłu głowy, wplatając dłoń w jej włosy i przyciągając do siebie. Pchnąłem gwałtownie, wyrywając krzyk z jej piersi. Zacisnęła powieki, zaplotła dłonie na mojej szyi, jej ciało zdawało się coraz bardziej tężeć. Pchnąłem jeszcze raz, a zaraz potem następny, doprowadzając nas oboje do szaleństwa. Krzyczała zaciskając się na mnie, a ja byłem pewnie, że tym razem krzyczy nie z bólu, a z rozkoszy.

To był najdłuższy seks w moim życiu. Był to najlepszy orgazm, jaki dotąd przeżyłem. Upajałem się jej krzykiem, błogim uczuciem rozchodzącym się po całym ciele i zalewającym mnie ciepłem. To było oczyszczające. Wreszcie poczułem upragnioną ulgę.

Położyłem ją na materacu i oparłem głowę na jej piersi, dochodząc do siebie. Po chwili ostrożnie się z niej wysunąłem, ściągając zakrwawioną gumkę. Na materacu również były plamki krwi. Symbol jej niewinności. Dotarło do mnie, że było to coś wielkiego i ważnego. Byłem z siebie dumny. I z niej też. Wyrzuciłem prezerwatywę i przytuliłem ją do siebie, po czym zasnąłem.

*

Od tamtej nocy nasz związek sukcesywnie nabierał tempa i rozwijał się. Byłem dla niej nauczycielem i ta rola bardzo mi odpowiadała. Byłem dumny, że mogę jej pokazać tyle nowych i przyjemnych rzeczy. Było wspaniale dopóki pewnego pięknego dnia nie otworzyłem drzwi, a przed nimi nie stały nasze matki. Kurwa! Padł na mnie blady strach, dłonie spociły mi się. Co ja im do cholery powiem? Jak ja im to wytłumaczę? To przez piersi Pani córki; patrzyły na mnie i mówiły: weź mnie, weź mnie; nie mogłem im odmówić. – nie powiedziałem. Nie histeryzuj mamo, to duża dziewczynka. – nie powiedziałem. Z rozmyślań wyrwał mnie głos matki:

– Co tak stoisz synu, jakbyś ducha zobaczył?

– Oh, cześć mamo. Dzień dobry Pani. Wejdźcie proszę. – zaprosiłem je ruchem ręki.

– Tak się cieszę synu. – matka od progu zaczęła mnie całować. Nie za bardzo wiedziałem o co jej chodzi.

– Ja też się cieszę mamo. – odparłem, choć nie wiedziałem z czego.

– Córka o wszystkim mi opowiedziała. – wtrąciła matka młodej. O cholera. Już po mnie.

– To dobra dziewczyna. Nareszcie znalazłeś sobie kogoś porządnego. – powiedziała matka z uśmiechem od ucha do ucha. Zaraz, zaraz.

– To nie gniewacie się, że ja i ona… – nie zdążyłem dokończyć.

– Gniewać się?! – zapytała moja matka wielce zaskoczona. – Skądże!. Specjalnie ją tu przysłałyśmy, żebyś się ustatkował. – wytłumaczyła mi z niezwykłą szczerością. Ja warning1pierdole. Nie wierzyłem w to, co słyszę. To ja przez tyle tygodni powstrzymywałem się, opierałem się jej urokowi, walczyłem sam z sobą, żeby jej nie tknąć, a moja matka mówi mi, że po prostu byłem IDIOTĄ?! Że od razu mogłem ją zerżnąć? Co za ironia losu. Mimo wszystko nie żałuję, że tak potoczyły się sprawy między nami, ponieważ gdybym od razu ją przeleciał, byłaby jak każda inna i straciłbym zainteresowanie. A tak doceniam wszystko to, co mi daje o wiele bardziej.

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s