Mów do mnie jeszcze

Tego dnia przywołał ją do siebie. Po chwili potężne, ciężkie drzwi otworzyły się i weszła do środka. Stanęła po przeciwnej stronie biurka niepewna jego zamiarów.

Rozbierz się. – powiedział, nie odrywając wzroku od monitora. Spojrzała na niego zdumiona. Jak może prosić ją o coś takiego? – zastanawiała się. – A nie, nie prosić. Kazać. Gdy nie dostrzegł najmniejszej reakcji z jej strony spojrzał na nią poważnym wzrokiem i powtórzył:

Zdejmij ubranie. – Patrzył na nią uważnie dopóki nie zaczęła się rozbierać, po czym wrócił do pracy, obserwując ją kątem oka. Był ciekawy, czy odważy się wykonać jego polecenie. Jeśli nie, zrozumie, że to dla niej zbyt wiele. Jeśli tak, przeżyje jedną z wielu przygód w swoim życiu. Zadba o to, aby nie żałowała, że się na to zgodziła. Ona natomiast nie wiedziała co ma o tym wszystkim myśleć. W głowie miała mętlik. Czy naprawdę ma zrobić to, co jej każe? Poczuła jak jej oddech przyspiesza. Nie była jednak w stanie mu się sprzeciwić. Drżącymi palcami sięgnęła do zapięcia spódnicy i jednym płynnym ruchem materiał opadł na podłogę. Zawahała się czy zdjąć kolejne części swojej garderoby. Szybko jednak doszła do wniosku, że nie będzie testować jego cierpliwości. Po chwili zaczęła rozpinać guziczki szarej satynowej koszuli, która podzieliła los spódnicy. Zatrzymała się, czekając na dalsze polecenia.

Bieliznę też. – rzucił w jej stronę, przenosząc na nią wzrok. Nie czekał jednak na to, aż wykona jego polecenie i wrócił do pracy, próbując ukryć podniecenie i budzącą się erekcję. Westchnęła ciężko i przełknęła. Poczuła znajome ukłucie między udami. Sięgnęła do zapięcia stanika i rozpięła haftki. Spuściła głowę, wbijając wzrok w podłogę. Powoli zsuwała go z ramion, czując jak jej sutki twardnieją, a dekolt i piersi pokrywa gęsia skórka. Zrzuciła go zawstydzona na ziemię obok spódnicy, po czym równie powoli zsunęła majtki, aż do samych kostek i wyszła z nich. Stała przed nim nagusieńka i zawstydzona, splatając dłonie z tyłu, a jej policzki pokrył rumieniec. Zastanawiała się, czy mu się podoba; czy podnieca go widok jej nagiego ciała. On natomiast uwielbiał ją w takim stanie. Najchętniej przyparłby ją do ściany i wziął w pośpiechu. Musiał jednak trzymać swoje emocje na wodzy. Chwycił wydruk i położył go przed nią.

Czy to Ty napisałaś? – zapytał retorycznie. Spojrzała na tytuł: Mów do mnie jeszcze.

Tak, proszę Pana. – odparła, nie podnosząc na niego wzroku, a po jej plecach przebiegł dreszcz. Wstał z fotela i podszedł do niej, trzymając w dłoni tekst, który napisała. Ujął ją za ramię i poprowadził w stronę kącika kawowego.

Uklęknij tutaj. – powiedział chłonąc jej zapach. Natychmiast zrobiła, co kazał. Uklęknęła posłusznie, siadając na piętach, wciąż ze spuszczonymi oczami. Nawet nie zdawała sobie sprawy jak świetnie odgrywa swoją rolę, którą dla niej zaplanował i jak wiele przyjemności mu dostarcza. Rozsiadł się wygodnie w fotelu naprzeciwko niej. Poluzował krawat, głowę oparł na dłoni. Stąd miał na nią dobry widok. Bez skrępowania podziwiał jej jędrne piersi i sterczące sutki. Mógłby nawet dojrzeć jej intymność, gdyby rozsunęła uda.

Czytaj. – polecił, wręczając jej wydruk. – Głośno i wyraźnie. Chcę słyszeć każde słowo. – poinstruował ją. Wzięła kartki papieru, nie spoglądając na niego. Spłonęłaby, gdyby spojrzała w jego oczy i uświadomiła sobie, że na nią patrzy. Omiata wzrokiem jej krągłości, zatrzymuje wzrok na piersiach, a jego oddech przyspiesza. Siłą woli skupiła się na tekście. Przebiegła wzrokiem litery. Doskonale go znała, wiedziała o czym jest. Zaczęła czytać, w uszach słysząc dudniące bicie serca, w głowie czując zamęt.

Konferencja dotycząca nowych modeli finansowych ciągnęła się jak flaki z olejem. Myślała, że nigdy się nie skończy. Próbowała skupić się na wyświetlanej prezentacji, jednak bezskutecznie. W pewnym momencie jej telefon zawibrował, zwiastując nadejście nowej wiadomości.

„Jak tam wykłady?” – spojrzała na wyświetlacz.

„Nuuudaaa…” – szybko odpisała.

„Co masz na sobie?” – kolejna wiadomość ją zaskoczyła. Dłuższą chwilę wpatrywała się w ekran, nie wiedząc co odpowiedzieć. W co on próbuje grać?

„Ołówkową spódnicę za kolano, w czarnobiałe paski, biały top, czarna marynarka”

„A pod spodem?” – dociekał. Na samą myśl uśmiechnęła się pod nosem. Próbuje się ze mną droczyć – pomyślała, wciskając kolejne litery na klawiaturze.

„Miękki koronkowy stanik w cielistym kolorze i dopasowane do kompletu majteczki” – odpisała.

„Te z cienkimi tasiemkami wiązanymi na bokach?” – dopytywał.

„Tak” – wcisnęła „wyślij”, przygryzając wargę i uśmiechając się sama do siebie.

„Lubię je” – brzmiała jego odpowiedź.

„Zdejmij je” – kolejna wiadomość przyszła z prędkością światła. Zamarła, widząc krótki tekst.

„Daj spokój, jestem w pracy” – odpisała.

„Chyba nie chcesz ze mną dyskutować?” – zapytał retorycznie.

„Nie” – nawet w smsach był władczy, więc wolała nie ryzykować.

„Więc je zdejmij. Natychmiast!” – czytając, czuła, że nie ma wyboru. Rozejrzała się po sali. Siedziała w ostatnim rzędzie auli, schowana za rzędem dość wysokich siedzeń. Nikt by nie zauważył jeśli naprawdę by to zrobiła. Poza tym, jej spódnica sięgała aż za kolana – nikt by nie zauważył, że nie ma ich na sobie. Zsunęła je lekko z bioder udając, że poprawia się na siedzeniu. Następnie powolnymi ruchami ud zsuwała je coraz niżej i niżej aż do kolan, po czym same opadły aż do kostek. Jej serce przyspieszyło. Modliła się, aby nikt nie zauważył. Sama nie wiedziała czemu to zrobiła. Mogła po prostu napisać, że je zdjęła; i tak tego nie sprawdzi. Niemniej jednak pozostała mu posłuszna i zrobiła to, co jej kazał.

„Gotowe” – odpisała po chwili.

„Wyślij zdjęcie” – cwaniak. Uruchomiła aparat w telefonie, dyskretnie skierowała obiektyw na swoje kostki i szpilki oplecione wokoło koronkową bielizną, po czym wcisnęła spust migawki. Otworzyła zdjęcie i wysłała. Zastanawiała się, co wyprawia i jak bardzo jest niedorzeczne to, co właśnie robi. Po chwili jej telefon ponownie zabrzęczał.

„Grzeczna dziewczynka” – uśmiechnęła się do ekranu.

„Schowaj je do torby. Nie będą Ci już dzisiaj potrzebne” – nachyliła się i dyskretnie wsunęła niewielką kulkę do torebki. Odczekał chwilę, po czy napisał:

„Rozsuń uda” – brzmiała następna wiadomość. Mimowolnie zrobiła to, co było napisane. Rozsunęła je na tyle, na ile pozwalała jej wąska spódnica. Poczuła chłód powietrza na gorącej intymności.

„Już” – napisała, czekając na kolejne wiadomości.

„Czujesz zimne powietrze między nogami?” – dopytywał.

„Tak” – westchnęła, czując jak jej szparka zwilża się wilgocią.

„Są tam jakieś pajace w gajerkach udające profesjonalistów?”

„Są” – odpisała, uśmiechając się pod nosem.

„Podobają Ci się? Tylko szczerze i bez wykrętów” – ostrzegł ją. Zawahała się zanim wysłała odpowiedź, czy jej nie zbeszta.

„Jeden” – wysłała w końcu, przygryzając wargę.

„Chciałabyś, żeby Cię przeleciał?” – kolejna wiadomość ją zdumiała. Rozkręcał się.

„Tak” – odpisała znów wahając się, czy dobrze robi, wdając się z nim w tę grę.

„Jak? Opowiedz mi” – ciągnął dalej.

„Wywołałby mnie z widowni. Kazałby mi zejść do siebie. Przyciągnąłby mnie do siebie tak, żebym czuła jego ciało i nabrzmiałą męskość.”

„Zrobiłabym się jeszcze bardziej mokra niż teraz jestem. Podnieciłabym się. On wpiłby się w moje usta, całując mnie mocno, później zszedłby niżej na dekolt.”

„Zębami odsunąłby mi miseczki stanika, jednocześnie przeciągając dłonią po mojej nodze od kolana do biodra, podciągając mi wysoko spódnicę.”

„Majtek już nie mam więc nie musiałby ich ściągać. Położyłby mnie na biurku przed widownią i przygniótłby mnie swoim ciężarem.”

„Oplotłabym go nogami w pasie, a on wziąłby mnie na oczach tych wszystkich zgromadzonych tutaj ludzi. Przyglądaliby się nam, gdybyśmy to robili.”

„Wplotłabym palce w jego włosy, kiedy całowałby moje piersi i przyciskałabym go mocno do siebie, dając mu do zrozumienia jak bardzo mi się podoba.”

„Brałby mnie mocno i szybko, a ja rozpadłabym się pod nim, na oczach tych wszystkich ludzi i doszłabym wzdychając.” – wysyłała, krótkimi zdaniami, żeby nie musiał zbyt długo czekać i na bieżąco mógł to sobie wyobrażać. Nie musiała zbyt długo czekać na odpowiedź.

„No, no. Niezła historia, moja mała” – ucieszyła się, że jest zadowolony. Zaraz potem nadeszła kolejna wiadomość.

„Jestem nakręcony. Już wiem, co zrobię z Tobą dziś wieczorem” – uśmiechnęła się do telefonu.

„Ja też. Muszę iść do łazienki.” – odpisała, zbierając swoje rzeczy. Odpisał niemal natychmiast.

„Ani mi się waż! Chcę, żebyś była gotowa na wieczór” – zatrzymał ją.

„Dam radę” – odpisała pewna siebie. Już prawie wychodząc.

„Nawet nie próbuj, poznam, że to zrobiłaś” – był nieugięty.

„Poza tym, dobrze wiesz, że nie umiesz kłamać” – napisał triumfalnie. Miał rację. Tak dobrze ją znał. Postanowiła zostać na auli i jakoś wytrzymać do wieczora.

 

Złapał ją, gdy tylko przekroczyła próg domu.

Gdzie masz majtki? – zapytał, biorąc w ramiona, drugą ręką gładząc ją po pupie, w poszukiwaniu wypukłości materiału.

W torbie. – wyszeptała, spoglądając mu w oczy.

Dotykałaś się? – dociekał, przyglądając się jej uważnie. Pokręciła głową. Patrzył na nią badawczo, upewniając się, czy to oby na pewno prawda.

– Grzeczna dziewczynka. Nagrodzimy Cię teraz. – przerzucił ją przez ramię i zaniósł do sypialni. Tam, uwolnił ją z materiału, opinającego i skrywającego jej ciało, włosy spinając w kucyk. Rzucił ją na łóżko, układając na wznak. Z szafki nocnej wyciągnął kawałek materiału, którym przewiązał jej oczy. Teraz, gdy nic nie widziała, była zdana na odczuwanie tego, co zamierzał jej dać. Pocałował ją w skroń, po czym zjechał do policzka, a później niżej aż do brody, wyznaczając pocałunkami miłosną ścieżkę. Wygięła się, czując jego delikatne muśnięcia. Gdy tylko odsłoniła szyję, przesunął się niżej, dmuchając i muskając ustami wrażliwe miejsca. Jęczała, wiercąc się pod nim, nie będąc w stanie wytrzymać jego słodkich tortur, a on schodził coraz niżej. Pocałunkami obsypywał jej obojczyki, ramiona i dekolt docierając do piersi. Dmuchał na nie, dopóki jej sutki nie stwardniały, po czym koniuszkiem języka przejechał po każdym z nich, doprowadzając ją niemal do szaleństwa. Nie potrafiła leżeć spokojnie, jednak to mu nie przeszkadzało. Z każdym jego dotykiem wyginała się niczym seksowna kotka, a z jej piersi wyrywał się głośny jęk. Podobało mu się, gdy w ten sposób okazywała, jak jej dobrze. Całował, lizał i przygryzał jej piersi i sutki, po czym zjechał jeszcze niżej i w ten sam sposób zajął się jej miękkim brzuszkiem. Gdy dotarł do jej intymności była tak samo gotowa jak on. Chwycił ją pod kolanem i jednym szybkim ruchem przekręcił ją na brzuch, układając tak, by była dla niego idealnie wypięta, po czym niespodziewanie dał jej szybkiego klapsa. Pisnęła, z trudem przełykając. Rozpiął spodnie i uwolnił z nich swą nabrzmiałą męskość, przejechał nią od zagłębienia między jej pośladkami aż do śliskiej z podniecenia szparki i wbił się w nią jednym płynnym ruchem. Jęknęła przeciągle i wygięła się, czując go w sobie. Przywarł do niej swoimi biodrami całkowicie się w niej zanurzając, rozkoszując się jej ciepłym i ciasnym wnętrzem. Wysunął się nieco, po czym wtargnął w nią mocnym pchnięciem, ponownie się w niej zanurzając. Po chwili chwycił ją za biodra i nadał swoim ruchom jednostajny rytm, dźgając ją mocno. Poruszała się w rytm jego uderzeń. Jej sutki ocierały się o materiał prześcieradła, twardniejąc do granic możliwości. Raz po raz jej ciało przeszywały elektryzujące dreszcze, a jej myśli odbiegły w stronę fantazji.

– O czym myślisz? – wyszeptał, przywierając do niej całym ciałem, zwalniając nieco.

– O Tobie – odparła cicho.

– O czym o mnie? – dociekał. – Opowiedz mi – dodał przyspieszając. Zamknęła oczy, rzucając się w wir fantazji.

– O tym, jak jestem niegrzeczna i mówisz, że musisz mnie ukarać. Chwytasz mnie za rękę i prowadzisz do pokoju. Ustawiasz mnie na środku i każesz mi się rozebrać. Sam siadasz naprzeciwko i patrzysz na mnie. Obserwujesz… – przerwała, ponownie czując jego mocne pchnięcia, które nieustannie popychały ją w stronę orgazmu. Chwycił ją za kucyk, owinął jej włosy wokół swojej pięści i pociągnął, zmuszając ją by spojrzała przed siebie. Jedną dłonią chwycił ją za ramię, drugą pozostawił na biodrze, przytrzymując ją sobie.

– Jeszcze. Mów do mnie jeszcze. – wychrypiał.

– Rozbieram się do naga, strasznie się przed Tobą wstydząc i jednocześnie odczuwając strach przed zbliżającą się karą. To wszystko mnie podnieca – wstyd i strach powodują, że czuję ukłucie między udami. Podchodzisz i bierzesz mnie za rękę. Przekładasz mnie przez kolano i dajesz mocnego klapsa. Później następnego i jeszcze jednego. Dajesz mi klapsy raz w jeden, raz w drugi pośladek. – mówiła coraz szybciej. Czuła jak kulminacja nadchodzi i już długo nie wytrzyma. On również był na skraju, a jej słowa pchały go w jedną stronę. Przed oczami miał to, o czym mówiła. Ciągnęła dalej, nie będąc w stanie przestać. 

– Po chwili stawiasz mnie na czworaka i zdejmujesz pas. Składasz go na pół i uderzasz nim w moją pupę. Mocno. Celujesz w sam środek. Pupa pali mnie i boleśnie pulsuje. Płaczę, ale ty uderzasz mnie pasem dalej. – niemalże krzyczała, wyrzucając z siebie słowa jak z karabinu maszynowego. Jej szparka zaciskała się wokół jego przyrodzenia, zwiastując orgazm.

– W końcu rzucasz go na bok i mówisz, że musisz zbadać moją pupę. Rozchylasz moje pośladki i wkładasz palec do środka… – urwała, niemalże czując jego palec w swojej pupie. Wystarczyły trzy szybkie pchnięcia, by oboje dotarli na szczyt. Krzyczała, gdy spuszczał się w nią, zalewając ją gorącym płynem. Po chwili legli wtuleni w siebie, ciężko dysząc, zasypiając zanim jeszcze ich ciała zdążyły się uspokoić po wyczerpującym orgazmie.

*

Rozsuń uda. – polecił jej. Nie był pewien, czy będzie na tyle odważna, ale chciał ją zobaczyć. Całą. I jej reakcję na to, co czyta. Słysząc jego polecenie zalała ją fala podniecenia, westchnęła ciężko, jednak nie mogła mu odmówić. Powoli, lekko rozsunęła nogi. Zaskoczyła go. Postanowił zbadać jej granice.

Szerzej. – zaordynował. Zrobiła, co kazał, kołysząc się na boki. To jednak go nie usatysfakcjonowało.

Jeszcze. – powiedział spokojnie, jednak tonem nie znoszącym sprzeciwu. Zadrżała na całym ciele, ale posłusznie wykonała polecenie. Jej szeroko rozsunięte uda odsłaniały całą intymność wypełnioną wilgocią. Jej oddech galopował, a na ciele pojawiły się kropelki potu. Jej cipka pulsowała wystawiona na jego bezwstydne spojrzenie. Przełknął głośno widząc delikatną skórkę między jej udami. Jego męskość stwardniała do granic możliwości i boleśnie wbijała mu się w spodnie. Przez głowę przemknęły mu wszystkie rzeczy, jakie mógłby z nią zrobić. Kazał jej czytać dalej. Próbowała nie myśleć o tym, że ją obserwuje, koncentrując całą swoją uwagę na napisanym tekście.

Nazajutrz spotkali się przy śniadaniu. Chwyciła rogalika, w biegu popijając kawą.

– Tak wcześnie wychodzisz? – zagaił, widząc jak w pośpiechu szykuje się do wyjścia.

– Przed pracą idę do lekarza. – odparła między jednym a drugim kęsem.

– Do ginekologa? – zapytał zupełnie naturalnie. Przystanęła na chwilę, czując jak się rumieni. Pokiwała głową, próbując zachować pokerową twarz i nie zdradzać jak bardzo ją to zawstydza. Przez myśl przemknęło jej, że nie rozumie, czemu się tego tak bardzo wstydzi. Przecież to normalne, że czasem trzeba się zbadać. Jej się to jednak podobało.

– Do zobaczenia wieczorem. – cmoknęła go na pożegnanie i wybiegła czym prędzej, żeby się nie domyślił. On jednak doskonale wiedział, jak bardzo to na nią działa. Na niego zresztą też. Obmyślił już plan na wieczór, uśmiechając się pod nosem.

Wizyta przebiegła pomyślnie, jednak dzień zdawał się nie mieć końca. Spotkania wlokły się niemiłosiernie, jej codzienne obowiązki dłużyły się. Nie mogła skupić się, a jej myśli odbiegały w stronę porannej wizyty. Gdy zegar wskazał 18 niemalże wybiegła z biura.

Powitał ją przy drzwiach, pomagając zdjąć jej płaszcz, który odwiesił na wieszak. Odstawiła torebkę na stolik, a on przyciągnął ją za biodra do siebie.

– Jak było u lekarza? – zapytał bez krępacji. Jej oddech nieco przyspieszył; czuła jak na policzki wstępuje rumieniec.

– W porządku. – powiedziała cicho.

– Wszystko gra? – dociekał, pożądliwie patrząc na jej usta.

– Chcesz wiedzieć czy moja cipka jest zdrowa? – dopytała. Mruknął, muskając ją za uchem i zsuwając się w dół do szyi.

– Jest zdrowa. Wszystko z nią dobrze. – odparła, odchylając głowę do tyłu, poddając się jego pieszczotom.

– Pan doktor zbadał Cię dokładnie? – przyparł ją do szafy, ustami muskają jej szyję.

– Niezbyt. – przyznała szczerze, głośno wciągając powietrze.

– Kazał Ci się rozebrać do naga? – zapytał, składając pocałunki na jej dekolcie, jednocześnie rozpinając guziczki jej koszuli.

– Nie – jęknęła, czując jak robi się mokra. – Tylko spódnicę i majtki.

– Ja bym Ci kazał. Lubię, gdy jesteś naga. – wyszeptał w jej dekolt, zdejmując z niej koszulę. – Obejrzałbym Cię dokładnie. Całe ciało, kawałek po kawałku. – mówił dalej, rozpinając jej spódnicę.

– Osłuchał Cię? – nie przestawał dopytywać, rozpinając jej stanik.

– Nie – znów pokręciła głową, wyginając się pod jego dotykiem. Gdy zdjął go z niej, uwalniając piersi, jej sutki już stały na baczność.

– Ja bym Cię osłuchał. – mówił, powoli zsuwając z niej majteczki. – Posłuchałbym Twojego serduszka, odchyliłbym lewą pierś, aby lepiej je słyszeć. – kontynuował delikatnie ją dotykając, sunąc dłonią po żebrach, boku, aż do biodra. Była całkiem naga, śliska z podniecenia i gotowa, aby go przyjąć. Odchylił ją od siebie i pociągnął do sypialni. Ułożył ją wzdłuż łóżka, jednocześnie w pośpiechu ściągając koszulę i rozpinając spodnie. Usadowił się między jej udami i zawisnął nad nią. Oboje byli siebie spragnieni. Nie czekając, naprowadził swoją męskość na jej szparkę i wtargnął do środka. Zatchnęła się, czując go w sobie.

– Jak Cię zbadał. Opowiedz mi. – kontynuował, spoglądając głęboko w jej oczy, powoli się w niej poruszając. Chciał wziąć ją powoli i niespiesznie, rozkoszując się każdą sekundą w niej.

– Położyłam się na fotelu, umieszczając nogi na podpórkach. Chwilę kręcił się, wyciągając potrzebne narzędzia, myjąc ręce i zakładając rękawiczki, a ja leżałam tam z szeroko rozłożonymi nogami i z wystawioną cipką.

– Zbadał Cię palcami? – wtrącił się, jakby ponaglając ją, aby przeszła do sedna.

– Tak. – wyszeptała. – Najpierw dotknął mojej cipki, później rozchylił jej płatki i wsunął we mnie dwa palce. Bardzo głęboko. Trochę je wysunął i wsunął z powrotem kilka razy. Potem poruszał nimi w środku, a drugą ręką badał podbrzusze. Mocno mnie badał. – przerwała. Zaschło jej w ustach, z trudem łapała oddech.

– Jeszcze. Mów do mnie jeszcze. – ponaglił ją.

– Później wyjął ze mnie palce i sięgnął po wziernik. Wsunął go do środka i otworzył mnie. Bardzo szeroko mnie otworzył – powtórzyła. – Zajrzał do środka, oglądał moje wnętrze. Potem włożył we mnie patyczek i kręcił nim wewnątrz mnie.

– A pupa? Zbadał Twoją pupę? – dociekał, coraz bardziej podniecony, nie przerywając kołysania.

– Nie – odparła, przymykając oczy i chłonąc to, co jej daje.

– Ja bym ją zbadał. Wsunąłbym palec głęboko do Twojego tyłka i kręcił nim w środku. – mówił do niej, mając nadzieję, że właśnie to sobie wyobraża.

– Powiedz mi jak badał Twoje piersi. – polecił jej. Wyjąkała nie otwierając oczu:

– Kazał mi usiąść na fotelu i podciągnąć bluzkę do góry, razem ze stanikiem. Stał naprzeciwko mnie i patrzył jak to robię. Odsłoniłam obie piersi i przytrzymałam bluzkę wysoko w górze, a on dotknął jednej z nich i zaczął ją masować. – urwała, dotykając swojej piersi i naśladując jego ruchy. Patrzył na nią, pogrążoną w rozkoszy, zbliżając się nieuchronnie do końca. – Sutki mi stwardniały i zawstydziłam się. Potem zaczął masować drugą. Tak długo je masował. Na koniec uszczypnął mnie w oba sutki. Były tak twarde, że aż bolały. – wygięła się, głośno dysząc. Widział, że nie wytrzyma zbyt długo. On również nie mógł się już powstrzymywać.

– Dał Ci zastrzyk? – zapytał zwiększając tempo pchnięć.

– Nie. – wydyszała.

– Ja bym Ci dał. W pupę. Kazałbym Ci ją wypiąć tuż przed moimi oczami. Wstydziłabyś się. A potem ukłuł bym Cię w tyłek. Bolałoby, ale uspokajałbym Cię tak, żebyś wytrzymała. – dokończył jej historię. – Chciałabyś?

– Tak – wykrzyczała, wyginając się pod nim.

– Tak? – dźgnął ją ostatni raz.

– Taaaaaaaak… – rozpadła się pod nim, krzycząc odpowiedź. – Oh, taaaaaaak…

Po chwili dołączył do niej, czując rytmiczne skurcze jej cipki na swoim kutasie. Jej słowa i jęki rozbrzmiewały mu w głowie, przedłużając orgazm. Legł wycieńczony obok niej, z trudem łapiąc oddech.

– Następnym razem idę z Tobą. – wydyszał jej we włosy, tuląc ją do siebie.

 *

Następnego ranka zjedli wspólnie śniadanie. W pewnym momencie pochyliła się w jego stronę i powiedziała ściszonym głosem:

– Będę za Tobą tęskniła.

– Ja też będę. – odparł, zakładając jej kosmyk za ucho. – Ale to tylko kilka dni. Zadzwonię wieczorem i pogadamy. – Pokiwała głową, przystając na jego propozycję.

Podróż minęła szybko i bez trudu dotarł na miejsce. Hotel nie był zbyt duży, za to drogi i ekskluzywny. Rozpakował rzeczy i jeszcze raz przejrzał papiery. Wieczorem zszedł do restauracji na kolację biznesową. Był to duży, intratny interes, na którym mu bardzo zależało. Sprawy szły pomyślnie; kolacja była pyszna, wypił kilka drinków i wymienił miliard uprzejmości, włażąc w tyłek komu popadnie. Eh, czego się nie robi dla firmy. Koło 11 wyłgał się bólem głowy i wrócił do pokoju. Był zmęczony, jednak pamiętał o tym, co jej obiecał. Wybrał jej numer na ekranie telefonu i wcisnął słuchawkę. Odebrała po trzecim sygnale.

– Śpisz? – zapytał retorycznie.

– Nie, czekałam na Twój telefon.

– Leżysz już w łóżku? – dociekał.

– Tak. – odparła bez wahania, nieświadoma jego zamiarów.

– Co masz na sobie?

– Tą różową koszulkę na ramiączkach z czarnymi lamówkami i czarną kokardką między piersiami, którą kupiłeś mi tydzień temu. – powiedziała. Uwielbiał ją rozpieszczać i czynił to przy każdej możliwej okazji.

– Żałuję, że mnie tam nie ma. Z pewnością wyglądasz obłędnie seksownie. – komplementował ją. Miał jeszcze w pamięci obraz, gdy miała ją ubraną ostatni raz. – Chciałbym, żebyś mi obciągnęła. – zaproponował.

– Obiecuję, że to będzie pierwsza rzecz jaką zrobię po Twoim powrocie. – w jej głosie słychać było śmiech.

– Teraz. – powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu. – Obciągnij mi teraz.

– Jak? – zapytała zdziwiona, nie rozumiejąc o co mu chodzi.

– Opowiedz mi o tym. Powiedz mi jak to zrobisz. – poinstruował ją. Zatchnęła się, nie wiedząc co odpowiedzieć, jednak po chwili postanowiła dać wciągnąć się w tę grę. Przy nim stawała się taka niegrzeczna.

– Popchnę Cię na łóżko. – zaczęła.

– Już leżę.

– Rozepnę Ci pasek i rozporek, uwalniając Twojego ptaka. – po drugiej stronie usłyszała szczęk rozpinanej klamry i po chwili jego głos:

– Oh tak, gotowe. – Dopiero teraz dotarło do niej, że chce robić to, co mu powie.

– Wezmę go w dłoń, patrząc na Ciebie i będę pocierała w górę i w dół kilka razy. – Zamruczał jej do słuchawki, masując się tak, jak mu powiedziała.

– Teraz wezmę Cię w usta. Głęboko. Aż będziesz czuł ściankę mojego gardła. Zanurzę Cię tak głęboko kilka razy, a później wysunę Cię nieco i possę Twoją delikatną główkę. Przejadę po czubku koniuszkiem języka, przyprawiając Cię o dreszcze, a potem od nasady, aż po sam koniec. – urwała, nie słysząc go po drugiej stronie.

– Wspaniale. – wymruczał do słuchawki. – Jeszcze. Mów do mnie jeszcze. – ponaglił ją.

– Znów wezmę Cię w usta, poruszając się posuwistymi ruchami z góry do dołu i z powrotem, jednocześnie masując Cię zaciśniętą na Twoim ptaku dłonią. Najpierw powoli, później coraz szybciej.

– Oh, właśnie tak, mała, właśnie tak. – usłyszała po drugiej stronie.

– Widzisz moje piersi, które kołyszą się w rytm posuwistych ruchów i mój wypięty tyłek, gdy pochylam się, żeby Ci obciągnąć. Ręką dotykasz go i dajesz mi klapsa. – postanowiła pójść na całość. – Też zaczynam się dotykać, w dalszym ciągu Ci obciągając. Moja druga dłoń wędruje między moje uda i pociera wrażliwe miejsce w ich złączeniu. Dłonią sięgasz do moich piersi, uwalniasz je i tarmosisz sutki. Jestem podniecona. Przerywam na chwilę, żeby zmienić pozycję na 69. Najchętniej usiadłabym Ci na twarzy.

– Chryste, mała. – wyjąkał do słuchawki, przerywając jej.

– Wracam do obciągania, a Twój ptak wraca do mojej buzi. Chwytasz mnie za biodra i całujesz moją cipkę. Zanurzasz język w szparce i przesuwasz nim do łechtaczki, po czym liżesz ją i trochę przygryzasz. Zębami ciągniesz moje wargi. Przyspieszam rytm, szaleńczo goniąc za orgazmem, jednocześnie doprowadzając Cię do szaleństwa. Chcesz mi dać jak najwięcej przyjemności, więc wsuwasz w moją pupę palec. Nie jestem już w stanie się powstrzymać i szczytuję głośno jęcząc. Twój ptak w moich ustach zagłusza nieco mój krzyk. Po chwili obejmujesz mocno moje biodra, przyciskając twarz do mojej cipki i tryskasz prosto w moje usta. Gwałtownie, gorącym strumieniem, tak, że nie nadążam połykać. – nie była już w stanie dokończyć. Mówiąc do niego, cały czas dotykała się i pocierała, aż dotarła do końca. Jęknęła przeciągle do słuchawki, gdy spazm orgazmu ogarnął jej ciało. Zatraciła się, nie zważając na telefon, który zsunął się jej na dekolt. Gdy usłyszał jęki jej rozkoszy, również dotarł na szczyt. Wytrysnął niczym wulkan, plamiąc koszulę, spodnie i pościel.

– To było cudowne, wiesz kotku? – pochwalił ją, gdy wróciły mu zmysły. Zamruczała tylko, niezdolna wydobyć z siebie ani słowa.

–  Muszę się umyć, po Twoich szaleństwach, a Ty już śpij. Dobranoc mała. – wyszeptał jej do ucha, po czym odłożył słuchawkę.

Odłożyła kartki, czekając na dalszy rozwój akcji. Czy to już koniec? Czy pozwoli jej się ubrać i wrócić do swoich obowiązków czy przygotował dla niej coś jeszcze? Zastanawiała się. W dalszym ciągu skrępowana swoją nagością, nie podnosiła wzroku.

Podobało Ci się to, co czytałaś? – zapytał, przerywając niezręczną ciszę. Pokiwała głową, czując, że czerwieni się jeszcze bardziej.

Podnieciłaś się? – zapytał retorycznie. Przez rozchylone uda doskonale widział jaka była mokra. Zastanawiał się jednak czy mu się do tego przyzna. Ponownie przytaknęła. To go jednak nie usatysfakcjonowało.

Odpowiedz. Chcę to usłyszeć. – zniecierpliwił się.

Tak, proszę Pana. – wyjąkała zawstydzona.

Jak bardzo? – dociekał.

Nie wiem, proszę Pana. – odparła.

To sprawdź. – był nieustępliwy. Rozchyliła wargi wciągając głośno powietrze, jakby oddychając przez nos wdychała go zbyt mało. W uszach słyszała szalone bicie swojego serca. Sięgnęła dłonią do szparki i przejechała palcami po wilgotnej szczelinie. Była śliska, gorąca, a dotyk poruszył wrażliwe części ciała. Zadrżała, głośno przełykając.

Bardzo, proszę Pana. – niemalże wyszeptała. Była tak bardzo podniecona, że mógłby z nią zrobić wszystko. Tak samo jak on. Uśmiechnął się pod nosem i schylił się w jej kierunku.

Przeniosę Cię teraz, ale chcę, żebyś pozostała w tej samej pozycji. Chwyć się mnie mocno. – polecił. Wiedział, że jest na tyle odważna i podniecona, że mu się odda. Nie mylił się. Natychmiast wyciągnęła ręce i objęła go za szyję, sutkami ocierając się o śnieżnobiałą koszulę. Jęknęła cicho. Chwycił ją za kostki, delikatnie muskając jej pupę, łydki oparł o przedramiona i dźwignął ją do góry. Czuła na sobie jego ciepłe dłonie i ciepło bijące od jego ciała. Przeniósł ją kilka kroków, po czym usadowił na szklanym, konferencyjnym stole. Klęczała wciąż tak samo, z rozchylonymi udami i spuszczonym wzrokiem. Sięgnął po jej dłonie, wyciągnął przed nią w swoją stronę i złożył je niemalże jak do modlitwy. Rozwiązał krawat i związał nim mocno nadgarstki dziewczyny.

Połóż się. – wyszeptał, gładząc jej policzek. – Pomogę Ci. – Chwycił ją mocno za ramiona i przechylił do tyłu. – Im bardziej rozłożysz nogi, tym wygodniej Ci będzie. – instruował ją. Poddała się mu, jednocześnie stosując się do jego rad. Powoli przychylał ją coraz mocniej, aż całkowicie położyła się na plecach z udami rozłożonymi szeroko, do granic możliwości. Zadrżała, czując na plecach chłodną taflę szkła. Podszedł do niej od boku i przeciągnął związane ręce nad głowę, mocno przyciskając je do blatu.

Nie ruszaj rękami. – wyszeptał niemalże w jej usta, mocno się nad nią pochylając. Zatrzymał się nad nią nisko, jakby chciał ją pocałować. Spojrzał głęboko w jej oczy, świdrując ją od środka. Poczuła jego męski zapach; wciągnęła głęboko powietrze, chcąc go wchłonąć w siebie i zapamiętać jak najdłużej.

Dobrze, proszę Pana. – wyjąkała cichutko, głośno przełykając.

Dobrze co? – drażnił się z nią.

Nie poruszę nimi. – ledwo wyszeptała.

Grzeczna dziewczynka. – pochwalił ją. Liczyła, że ją pocałuje. Chociaż muśnie ustami. On jednak odchylił się i spojrzał na nią, seksowną, napiętą jak struna, wyciągniętą na konferencyjnym stole. Jego nabrzmiała męskość ciążyła mu w spodniach. Podszedł do jej rozłożonych ud i stanął między nimi. Z chęcią wpiłby się w jej magiczne wzniesienie. Lizał i drażnił, ssał i przygryzał. Musiał odgonić brudne myśli z nią w roli głównej, żeby nie spuścić się w spodnie. Już sama świadomość, że patrzy na jej intymność sprawiła, że zalała ją kolejna fala podniecenia. Była całkowicie bezbronna i zdana na jego łaskę. Ułożył ją tak, że nie mogła dostrzec ani jego ani tego co zamierzał jej zrobić. Leżała wpatrzona w sufit, wyczulona na najdelikatniejsze bodźce. Musnął palcami jej rozgrzane wargi, kierując się od dołu ku górze. Jęknęła, łapiąc powietrze przez usta, z trudem przełykając. Widział, że jest gotowa, niecierpliwie czekająca na jego ruch. Wsunął dwa palce do jej gorącego wnętrza, układając kciuk na łechtaczce. Było mu cudownie w jej wnętrzu. Zastanawiał się jakby to było zanurzyć w niej swe nabrzmiałe przyrodzenie, poczuć jej ciasne wnętrze i mimowolne skurcze zwiastujące orgazm. Jego oddech przyspieszył, zaschło mu w ustach. Przymknął oczy, w nadziei, że powrócą mu zmysły i trzeźwość umysłu. Czuł się pijany jej zmysłowością i pożądaniem unoszącym się w powietrzu. Delikatnie poruszył palcami. Jęknęła przeciągle i drgnęła na całym ciele, starając się utrzymać wskazaną pozycję.

Pracujesz nad kolejnym tekstem? – zapytał, nie przerywając masażu. Była tak oszołomiona zmysłowością całej sytuacji, że jego słowa ledwie do niej docierały.

Tak, proszę Pana. – wyjąkała.

Jaki nosi tytuł? – dociekał.

Obserwator. – wydyszała.

O czym jest? Opowiedz mi o nim. – nie dawał za wygraną. Westchnęła ciężko, czując, że nie zdoła mu opowiedzieć nim dotrze do końca. Wiedziała też, że nie da jej spokoju dopóki choćby nie spróbuje.

O podglądaczu. O mężczyźnie, który obserwuje innych w intymnych sytuacjach. Kilku różnych intymnych sytuacjach. Przyłapuje ich, choć nie zdają sobie z tego sprawy, dlatego zachowują się tak naturalnie, jakby byli zupełnie sami. Patrzy na nich, opowiadając czytelnikowi co robią, jak się zachowują i wyglądają… – mówiła przerywając, aby złapać w płuca powietrze. Zamilkła, czując nieuchronnie zbliżającą się kulminację. Czy może sobie na to przy nim pozwolić? Czy może aż tak się przed nim odsłonić? Czy może mu zaufać, by pokazać się w tak intymnej sytuacji?

Jeszcze. Mów, mów do mnie jeszcze. – polecił jej, zwiększając nacisk na jej wrażliwe punkty. Zrozumiała. Teraz wszystko było już jasne. Próbuje zrobić to, co opisała, dopisując kolejną część tej historii. Swoją część. Próbuje spełnić jej fantazję i wspaniale mu się to udaje. Wybrała jedną ze scen, próbując nakreślić sytuację.

Przyjaciółki w saunie. Zupełnie nagie. Pieszczą się i całują. – wyrzucała z siebie pojedyncze wyrazy, niezdolna do złożenia pełnych zdań. Z każdym kolejnym słowem przyspieszał, dźgał ją mocniej, głębiej, zataczając ciasne kółka na wrażliwej łechtaczce. Zamknęła oczy wyobrażając sobie to, co mówi.

Całują swoje piersi, liżą sutki, dotykają cipek… – nie dokończyła. Wstrząsnął nią potężny spazm orgazmu, wyrywając krzyk z jej piersi. Wygięła się w łuk z głośnym jęknięciem, szczytując, zaciskając się wokół jego palców. Nie przerwał, podrywając ją do góry kilka razy, dopóki nie legła bezwładnie na szklanej tafli, głośno dysząc. Wyjął z niej śliskie palce i wytarł niedbale w spodnie. Pochylił się nad nią i gładził jej twarz i włosy, dopóki warning1nie ocknęła się i nie doszła do siebie. Patrzył jak jej ciało uspokaja się, a oddech wyrównuje. Spojrzał w jej oczy z łobuzerskim uśmieszkiem. Był dumny z niej, że pozwoliła mu na to i z siebie, że doprowadził ją do takiego stanu. Ona popatrzała na niego zamglonym wzrokiem, wciąż zamroczona niedawnym orgazmem. Rozwiązał jej dłonie i podniósł, tuląc do siebie. Przylgnęła do niego nagim ciałem, łaknąc jego ciepła. To pierwsza spełniona przez niego jej fantazja, ale na pewno nie ostatnia.

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s