Mr G.

Wszystko zaczęło się jakiś czas temu, kiedy wywalili mnie z roboty. Pracowałem w dużej ogólnopolskiej firmie na dość zacnym stanowisku. Zaczynałem od zera, ale przez ostatni rok zajmowałem posadę kierownika działu sprzedaży i miałem pod sobą kilkunastu przedstawicieli handlowych. Moja kariera trwała 10 lat i skończyła się wraz z fuzją firmy z zagraniczną korporacją. Nagle uznali, że nie potrzebują mojej wiedzy, umiejętności i doświadczenia, tym samym restrukturyzacja zebrała swoje żniwo. No cóż, mówi się trudno i idzie się dalej. Byłem pewien, że w zawrotnym tempie znajdę nową posadę i wrócę na rynek. Nie mogłem się jednak bardziej pomylić.

Nie dość, że nie było dla mnie odpowiednich ofert, to jeszcze kompletnie nigdzie nie potrzebowali ludzi z moimi aspiracjami i wykształceniem. Schodziłem coraz niżej ze swoimi oczekiwaniami, jednak nie przynosiło to żadnych rezultatów. Na dyrektora miałem zbyt małe doświadczenie, na pracownika stacji benzynowej miałem zbyt wysokie kwalifikacje. Kończyło się na tym, że coraz częściej zacząłem bywać w klubach, żeby zapijać swoje kolejne niepowodzenia. Swego czasu poczyniłem tam ciekawe obserwacje. Mianowicie zaobserwowałem mój wpływ na płeć przeciwną. Zawsze miałem wysokie mniemanie o sobie i zawsze umawiałem się z kobietami, których zazdrościli mi wszyscy koledzy. Teraz zauważyłem, że kobiety same garną się do mnie i postanowiłem to wykorzystać. Upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Połączyć przyjemne z pożytecznym. Wpadłem na genialny plan, który niezwłocznie wcieliłem w życie.

Jeszcze tego samego wieczora, lekko wstawiony, co dodało mi odwagi, wszedłem na portal z ogłoszeniami erotycznymi. Zamieściłem tam swój post. „Mr G.” to moja ksywa. Szukałem dziewczyn i kobiet, aby zaspokoić ich pragnienia odnośnie dominacji i uległości. Wiek nie miał znaczenia. Oczywiście nie za darmo. Każda sesja była odpowiednio płatna. Szczegóły na priv. Prosiłem o wiadomości wyłącznie ze zdjęciem, żebym nie wpakował się na jakąś minę. Nie musiałem zbyt długo czekać. Już następnego dnia dostałem kilka wiadomości. Uważnie przejrzałem każdą z nich. Kilka odpadło na samym początku ze względu na aparycję. Spośród reszty wybrałem 3 różne kandydatki, które zaprosiłem na spotkanie.

*

Patrycja

Umówiłem się z nią na czwartek. Była najmłodsza, co mnie zaintrygowało. Spodziewałem się, że tak wysublimowane fantazje mają raczej nieco starsze i bardziej doświadczone w tych sprawach kobiety. Ona wyglądała raczej na niewinną cnotkę-niewydymkę. Ale skoro odezwała się do mnie postanowiłem ją przetestować.

Przyszła punktualnie o 10.00. Nienagannie ubrana, niemalże w stroju uczennicy. Pierwsze wrażenie – idealnie nadawała się na uległą. Zajęła miejsce naprzeciwko mnie, a wzrok utkwiła w podłodze.

Dlaczego chcesz zostać moją uległą? – zapytałem wprost siląc się na apodyktyczny ton głosu. Zarumieniła się.

Myślę, że to lubię. – odrzekła nieśmiało.

Myślisz? Powinnaś to wiedzieć. – powiedziałem groźnie. Zmieszała się. – Jakie masz doświadczenie?

Często o tym fantazjuję…

Czy ktoś Cię już trenował? – przerwałem jej. Przecząco pokręciła głową, uparcie wpatrując się w podłogę.

Czyli nie masz doświadczenia. – stwierdziłem ponuro. Tak jak podejrzewałem. Nowicjuszka. Czy chcę się z nią użerać? – zapytałem samego siebie. Po chwili zastanowienia, westchnąłem i przeszedłem do rzeczy.

Powinienem odesłać Cię do domu. To nie jest odpowiednie miejsce dla Ciebie.

Nie, proszę tego nie robić. Obiecuję, że zrobię wszystko, co tylko mi Pan rozkaże. – przerwała mi błagalnym tonem. Zaskoczyła mnie swoim wyznaniem. Dostrzegłem w jej oczach, że naprawdę jej zależało.

Dobrze, dam Ci szansę. Przedstawię Ci teraz warunki naszej współpracy. Dobrze je zapamiętaj, bo nie będę powtarzał. Pierwszą i najważniejszą zasadą jest to, że zawsze będziesz musiała znieść tyle, ile dla Ciebie przygotowałem. Ani więcej, ani mniej. Zarówno to, że będziesz błagała, abym przestał, bo więcej już nie wytrzymasz, jak i to, gdy będziesz błagała, żebym nie przestawał i kontynuował, nie zostanie uwzględnione. Krzyk i łzy nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Sam wiem co i ile jest dla Ciebie najlepsze. Po drugie, oczekuję od Ciebie bezwzględnego posłuszeństwa. Każde polecenie będziesz wykonywała niezwłocznie i chętnie. Jeżeli będziesz chciała się odezwać lub coś zrobić będziesz musiała poprosić mnie o pozwolenie. Po trzecie, podczas całej naszej współpracy obowiązuje bezwzględny zakaz jakichkolwiek stosunków seksualnych i masturbacji. Na koniec tygodnia, gdy będziesz grzeczna spotka Cię zasłużona nagroda. Po czwarte, za każde przewinienie czy niesubordynację będziesz należycie karana. Nie zamierzam Ci w niczym pobłażać. I po ostatnie, kolejne spotkania wyznaczam ja. Czasami będziemy spotykać się raz w tygodniu, czasami codziennie. Będę Cię obserwował i dostosowywał je do Ciebie. Jeżeli zaczniemy, nie będziesz miała możliwości się wycofać. Czy wszystkie przedstawione zasady są dla Ciebie jasne?

 Tak, proszę Pana. – odrzekła nieśmiało. Jej twarz płonęła z zażenowania. Ja jednak pozostawałem poważny, żeby wiedziała, że nie jest to zabawa, tylko wszystko będzie bardzo serio.

W takim razie widzimy się w poniedziałek o 11.00. Nie radzę Ci się spóźniać. Możesz odejść. – poleciłem jej. Natychmiast wstała i bez słowa opuściła pokój.

*

Patrycja

W poniedziałek, punktualnie o 11.00 rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem i wpuściłem ją do środka.

Stań na czerwonej linii pośrodku pokoju. – poleciłem jej surowym tonem. Posłusznie wykonała moje polecenie. Zająłem swoje stałe miejsce na fotelu. Przez chwilę milczałem i wnikliwie obserwowałem jej reakcje. Stała posłusznie z rękami wzdłuż ciała, spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w podłogę. Oddychała miarowo, choć miała przyspieszone tętno. Denerwowała się czy była aż tak podniecona? Czy może jedno i drugie? Mimo spuszczonej głowy, można było dostrzec jej poważny wyraz twarzy. Po chwili przerwałem tą niezręczną ciszę i wydałem jej pierwsze polecenie.

Rozbierz się. Chcę Cię obejrzeć. – Poruszyła się na dźwięk moich słów, jednak nie za bardzo wiedziała jak się za to zabrać.

Zdejmij bluzkę i spódnicę. – pomogłem jej, co uczyniła bez zawahania. Rzeczy odłożyła na stojącym obok krześle. Stała przede mną w koszulce na ramiączka, majtkach i rajstopach. Wyglądała jak nastolatka na bilansie.

Teraz rajstopy i stanik. – poleciłem jej. Zrobiła to, o co prosiłem, a na jej twarzy wystąpił rumieniec. W samej koszulce i białych majteczkach wyglądała jak niewinna dziewica. Przez chwilę patrzyłem jak jej twarz przechodziła przez wszystkie odcienie czerwieni, po czy wydałem jej kolejne polecenie.

Zacznij się masturbować. Chcę patrzeć jak to robisz. – Wiedziałem, że to zadanie będzie ją więcej kosztowało. Po chwili wahania, z pąsowymi policzkami, włożyła dłoń w majtki i zaczęła pocierać swoją myszkę. Z takiej perspektywy nie mogłem zbyt wiele dojrzeć, co nie satysfakcjonowało mnie do końca.

Spuść majtki. – rozkazałem. Obserwowałem ją wnikliwie. Po chwili niepewnie chwyciła za gumkę majtek i powoli zaczęła je opuszczać. Zwolniła zaraz po obnażeniu łona, jakby chciała je w tym miejscu zatrzymać. Nie mogłem do tego dopuścić.

Do kolan. – stanowczo zaordynowałem. Powoli, ale jednak opuściła je niżej, po czym wyprostowała się i zakryła nagie łono. Tak nie mogło być.

Spleć ręce i załóż na głowę. – Westchnęła ciężko, jakby uderzyła w nią fala podniecenia i powolnie odsłoniła cipkę. Przełknęła głośno ślinę, a ja skupiłem swój wzrok na jej intymności. Była całkowicie wydepilowana i gładka, aż miałem ochotę jej dotknąć.

Zapamiętaj tę pozycję, bowiem za każdym razem, gdy będziemy się spotykać, będziesz kompletnie naga czekała na moje polecenia właśnie tak jak teraz. – oznajmiłem.

Dobrze, proszę Pana. – odpowiedziała. Podobały mi się jej odpowiedzi. Chociaż w tej kwestii nie musiałem jej instruować. Po chwili napawania się tym widokiem poleciłem, aby kontynuowała. Ostrożnie zdjęła rękę z głowy i sięgnęła między nogi. Jej oddech przyspieszył, a na jej ciele wystąpiły kropelki potu. Nagle cicho zakwiliła, jej nogi lekko zadrżały pod wpływem rozkoszy, a majtki natychmiast opadły aż do ziemi. Zauważyła to i mimowolnie sięgnęła wolną ręką, aby je podciągnąć.

Nawet się nie waż. – ostrzegłem ją. Natychmiast cofnęła dłoń.

Podciągnij koszulkę i pobaw się piersiami. – Ponownie oblała się rumieńcem, głośno wciągnęła powietrze i powoli podniosła materiał w górę. Dobijało mnie jej tempo. Jakby celebrowała każdy krok albo jakby za każdym razem musiała się przełamywać. – Jeszcze – poleciłem jej prewencyjnie. Żeby koszulka trzymała się wysoko ponad piersiami musiała mocno przytrzymać ją po pachami, po czym delikatnie zaczęła muskać swój biust. Jej ciało napinało się z każdą kolejną minutą, jednak mnie zaczynało już to nudzić.

Połóż się i rozłóż nogi szeroko. Chcę Cię dokładnie obejrzeć. – powiedziałem tonem nie znoszącym sprzeciwu. Natychmiast przerwała i zrobiła to, o co prosiłem. Położyła się, ale lekko i powoli rozsunęła nogi. Nie ruszając się ze swojego miejsca pouczałem ją, jak powinna to zrobić. Dopiero, gdy wykonała moje polecenie porządnie, dopiero wtedy ruszyłem się z fotela i skierowałem się w jej stronę. Usiadłem w jej rozchylonych nogach i sprawnym ruchem rozłożyłem je maksymalnie, jeszcze bardziej wystawiając jej śliczną cipkę na mój chciwy wzrok. Była różowa i lśniąca od soczków. Nie sądziłem nawet, że jest aż tak podniecona.

Dokończ masturbację. – zaordynowałem. Z zażenowaniem w oczach sięgnęła jedną dłonią między nogi, drugą skierowała ku piersiom. Byłem pewien, że podoba jej się to tak samo jak mi. Z tej perspektywy miałem doskonały widok na to co robiła. Przez chwilę patrzyłem z zaciekawieniem. Zauważyłem, że pociera łechtaczkę i sutki bardzo delikatnie. Widać było, że nie robi tego zbyt często, o ile w ogóle i nie jest wprawiona. Po chwili zaczęło mnie to irytować. Szorstkim ruchem odsunąłem jej ręce na bok i sam zabrałem się do rzeczy. Palcami lewej dłoni chwyciłem jej większe wargi, palcami prawej rozchyliłem mniejsze, torując sobie drogę do jej wąskiej szparki. Słyszałem jak głośno przełyka ślinę, a nawet jak szybko i głośno bije jej serce. Przez cały czas obserwowała uważnie każdy mój ruch.

Mam nadzieję, że nie jesteś dziewicą. Nie mam zamiaru Cię rozdziewiczać. – oznajmiłem jej swoje stanowisko w tej sprawie.

Nie, proszę Pana. – odpowiedziała. Przyznam, że nieco mi ulżyło.

Odpowiedz pełnym zdaniem. – poleciłem.

Nie, nie jestem, proszę Pana. – odrzekła.

Nie jesteś kim? – byłem nieustępliwy. Chciałem, żeby to powiedziała. Chciałem to od niej usłyszeć. Głośno wypuściła powietrze i ledwie słyszalnym głosem wydusiła:

Dziewicą.

Pełnym zdaniem. – droczyłem się z nią.

Nie jestem dziewicą, proszę Pana. – powiedziała prawie ze łzami w oczach. Zauważyłem, że jest zawstydzona, nie tylko tym, że leży przede mną naga z nogami rozłożonymi do granic możliwości, ale również tym, co ma powiedzieć mi prosto w oczy. Sprawiało jej to ogromną trudność. Czułem, że w tamtej chwili mnie nienawidziła. Ale cóż, taka rola uległej. Nie sztuką być uległą, gdy robi się tylko to, co się lubi. Trzeba robić wszystko co rozkaże Pan, dlatego wiedziałem już, co będzie jednym z moich ulubionych zadań dla niej.

Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłem ją. – Zawsze masz odpowiadać mi w ten sposób, zrozumiano? – zapytałem po części retorycznie.

Tak, proszę Pana.

Skoro nie jesteś dziewicą, nie będziesz zatem miała nic przeciwko, żebym to sprawdził. – powiedziałem i stanowczym ruchem wepchnąłem jej dwa palce głęboko do pochwy. Wzdrygnęła się i głośno jęknęła, zamykając oczy. Po wyrazie jej twarzy zrozumiałem, że nie z przyjemności, a z bólu. Faktycznie była bardzo ciasna.

Zachowuj się cicho i nie ruszaj się. – rzuciłem w jej  stronę. Chciałem sprawdzić, nie tylko jej posłuszeństwo, ale również kontrolę nad własnym ciałem i jego reakcjami. Odczekałem chwilę, aż pieczenie i dyskomfort nieco minie, po czym posuwistymi, stanowczymi ruchami zacząłem masować jej wnętrze. Jęczała coraz głośniej, usilnie próbując powstrzymać dreszcze. Choć bardzo się starała, nie podołała zadaniu, które przed nią postawiłem. Uznałem więc, że nie zasłużyła na orgazm, a wręcz przeciwnie. Po chwili przerwałem i kazałem jej wstać.

Uklęknij przede mną; ręce załóż na głowę. – rozkazałem. To polecenie mieściło się w granicach jej możliwości, po chwili więc grzecznie je wykonała.

Otwórz usta. – zaordynowałem. Niepewna, co ją za chwilę czeka, rozchyliła wargi.

Nie będę powtarzał Ci dziesięć razy, żebyś zrobiła to porządnie. – ostrzegłem ją. Na swoje szczęście zrozumiała, co miałem na myśli i szeroko otworzyła buzię. Nie czekając wepchnąłem jej do ust dwa palce, ociekające jej sokami, które przed chwilą miała w sobie. A raczej próbowałem, bo w ostatniej chwili cofnęła głowę i zamknęła usta, krzywiąc się.

Możesz mi do cholery wyjaśnić, co Ty wyprawiasz­­­? – zapytałem z wściekłością w głosie. Skuliła się w sobie i wydusiła cichutko:

Nie chcę tego, to obrzydliwe.

Nic, co każe Ci robić nie jest obrzydliwe. Zapamiętaj to sobie! – uniosłem się. – Zasłużyłaś na porządne lanie, moja panno. – Wytarłem palce w spodnie i bez słowa chwyciłem ją mocno za ramię, podciągnąłem do góry i szybkim krokiem pociągnąłem w stronę sofy. Była przerażona. Usiadłem na środku i sprawnie przełożyłem ją przez kolano. Jej pupa idealnie prezentowała się na nim. Pod palcami poczułem delikatną skórę. Muszę uważać, żeby jej nie uszkodzić – pomyślałem. Jednak nie powstrzymało mnie to przed wymierzeniem jej kary.

– Bądź cicho. Nie chcę Cię dzisiaj słyszeć. – rozkazałem, po czym wziąłem zamach i wymierzyłem jej solidnego klapsa. Pisnęła. Zatrzymałem się na chwilę, żeby przyjrzeć się jej reakcji. Czułem, że się bała i nie spodziewała się takiego tempa. Sama jednak do tego doprowadziła. Gdyby była grzeczna, wstrzymałbym się z karaniem jeszcze parę spotkań. Niemniej jednak, to ja byłem stroną dominującą i nie mogłem dopuścić do tego, aby zaczęła myśleć inaczej. Ponownie wymierzyłem jej kolejnego klapsa i mimo wszystko postanowiłem się z nią nie patyczkować. Po chwili, raz za razem spadały mocne klapsy, pokrywając jej tyłek czerwienią. Usilnie starała się leżeć cicho, jednakże bezskutecznie. Kompletnie też nie panowała nad swoim ciałem, które zaczęło całe dygotać. Przegrała walkę z bólem, gdy po policzkach popłynęły jej łzy. Chyba było jej już wszystko jedno. Zaczęła głośno chlipać i zaciągać się. Byłem jednak nieugięty. Skończyłem dopiero, gdy jej pupa przybrała kolor krwistej czerwieni.

– Na środek pokoju! – powiedziałem, przedzierając się przez jej płacz. Szybciutko wstała i pobiegła na wskazane przeze mnie miejsce. Splotła ręce na głowie, tak jak jej pokazałem. Jej twarz była czerwona i opuchnięta od łez. Wstałem i zacząłem nerwowo chodzić wokół niej, dając jej reprymendę i jednocześnie podziwiając swoje dzieło.

– Nie sądziłem, że jesteś aż taka niegrzeczna. Musisz poważnie popracować nad swoim zachowaniem. Wszystkie moje polecenia masz wykonywać sprawnie i chętnie, bez zbędnego ociągania się. Masz być uległa, ale musisz w pewnym stopniu kontrolować swoje ciało. Jeśli mówię, że nie chcę Cie słyszeć, musisz mi być posłuszna i zachowywać ciszę. Jak tak masz się zachowywać jak dziś to więcej nie przychodź. A teraz ubieraj się i wyjdź. Przemyśl dobrze swoje zachowanie do środy. – Postanowiłem dać jej jeden dzień wolnego, po pierwsze, żeby przemyślała swoje zachowanie, a po drugie, żeby jej pupa doszła do siebie. Pośpiesznie naciągnęła na siebie swoje ciuchy i niemalże wybiegła. Byłem niemal pewny, że widzę ją po raz ostatni.

*

Renata

Kolejna była Renata. Nowoczesna, wyzwolona, koło 30. Od samego początku sprawiała wrażenie, że wie, o co w tym wszystkim chodzi i bardzo jej się to podoba. Tak jak poprzedniej, przedstawiłem jej szczegółowo wszystkie zasady. Zgodziła się na nie bez wahania i z pełną świadomością. Świetnie – pomyślałem. – Będę mógł się z nią nieźle zabawić. Chciałem ją sobie zostawić na deser, dlatego umówiłem się z nią na wtorek.

*

Patrycja

W środę, punktualnie o umówionej godzinie rozległ się dzwonek do drzwi. Gdy wyjrzałem przez wizjer, stała na wycieraczce ze spuszczoną głową. Chwilę się jej przyglądałem, zanim wpuściłem ją do środka. Muszę przyznać, że była uparta i wytrwała. Otworzyłem drzwi na oścież i spojrzałem prosto w jej oczy. Zarumieniła się. Wyglądała słodko i niewinnie. Gdy weszła, skierowała się wprost na środek pokoju. Bez słowa zaczęła się powoli rozbierać. Po kolei ściągała poszczególne części swojej garderoby i grzecznie odkładała na stojące tuż obok krzesło. Bacznie wodziłem wzrokiem za każdym jej ruchem. Zawahała się przy bieliźnie, jednak pod wpływem mojego groźnego spojrzenia uległa i już po chwili stała przede mną zupełnie naga z rękami zaplecionymi na głowie. Była bardzo zawstydzona. Wiedziałem, że czuje się poniżona, ale jednocześnie bardzo ją to podnieca.

– Widzę, że przemyślałaś swoje zachowanie.

– Tak, proszę Pana.

– Jakie wnioski wyciągnęłaś?

– Powinnam być bardziej posłuszna i z ochotą wykonywać Pańskie polecenia. Obiecuję, że będę się bardziej starać i będę panowała nad swoimi odruchami.

– Zaraz to sprawdzimy. Pozwól do mnie. – powiedziałem, siadając na sofie. Podeszła do mnie niepewnym krokiem.

– Przełóż się przez kolano. – poleciłem. Jej oddech przyspieszył, a biodra zakołysały się rozprowadzając wilgoć po całej muszelce. W jej oczach dostrzegłem niezrozumienie. Nie rozumiała, czemu chcę ją ukarać. Mój zamiar był jednak całkiem inny. Pozwoliłem, by sama przybrała odpowiednią pozycję, po czym powiedziałem:

– Pamiętaj, że nie chcę dziś słuchać Twoich krzyków.

– Dobrze, proszę Pana. – odparła łamiącym się głosem. Bała się, że znów nie da rady. Wymierzyłem jej mocnego klapsa, jednak w pokoju słychać było tylko plaśnięcie. Rozmasowałem zbity pośladek i wymierzyłem równie mocnego klapsa w drugi. Powtórzyłem kilka razy, naprzemiennie wymierzając klapsa raz w jeden, raz w drugi pośladek. Czułem jak z każdym kolejnym klapsem oddycha coraz szybciej i ciężej. Czasem z jej piersi wyrywało się głuche stęknięcie, ale w jej zachowaniu widać było znaczącą poprawę. Gdy po chwili skończyłem jej pupa była różowa. Zacząłem masować obolały tyłek, by rozetrzeć nieco nieprzyjemne szczypanie. To nie miała być kara. Jednocześnie prawą ręką sięgnąłem między jej nogi i zanurzyłem w niej dwa palce. Była mokra, a soki broczyły wewnętrzną część jej ud. Oznaczało to, że podobało jej się zarówno rozbieranie i stanie przede mną na golasa, jak i wymierzane klapsy. Gdy posuwałem ją palcami, zaczęła cicho mruczeć.

– Uklęknij przede mną. – zaordynowałem. Natychmiast zjawiła się u mych stóp. Wysunąłem przed siebie dwa palce, lepkie od jej soków. Nie musiałem nic więcej mówić. Doskonale wiedziała co ma robić. Spojrzała na mnie ze łzami i przerażeniem w oczach, jednak byłem pewny, że będzie to dla niej równie podniecające jak dla mnie. Choć nie rozumiała czemu ją do tego zmuszam, posłusznie otworzyła usta i objęła nimi koniuszki palców.

– Wyliż je do końca. – rozkazałem. Jęknęła pod wpływem fali podniecenia, która ogarnęła jej ciało. Po chwili poczułem ruchy języka na całej długości swoich palców, które coraz głębiej zanurzałem w jej rozchylone wargi, aż po nasadę. Gdy były czyste, wyjąłem je z jej ust i poklepałem ją po głowie.

– Grzeczna dziewczynka. Dziś się spisałaś. – spuściła głowę i lekko się uśmiechnęła. Na jej policzki wstąpił róż. Kazałem jej się ubrać i odesłałem ją do domu. Gdy wychodziła była zawiedziona, że tak szybko z nią skończyłem. Wyraźnie liczyła na więcej, które przygotowałem dla niej innym razem.

*

Teresa

            Ostatnią z wybranych była Teresa. W kwiecie wieku, poważna i dystyngowana. Na pierwszy rzut oka nie sprawiała wrażenia uległej, jednak zgodziła się na moje zasady. Czułem, że dobrze wie, o co w tym wszystkim chodzi. Aby nie tracić czasu postanowiłem ją od razu przetestować.

Stań na czerwonej linii i rozbierz się. – poleciłem. Wstała i bez słowa wykonała moje polecenie. Była inna niż pozostałe. Każdy jej ruch wykonywała z pełną świadomością i powagą. Gdy zrzucała na podłogę poszczególne części garderoby jej twarz pozostawała niewzruszona; nie dało się z niej nic wyczytać, żadnych emocji. Wydawała się nie być zawstydzona, nawet gdy stała przede mną zupełnie naga. Wyglądała tak, jakby robiła to wiele razy. Sama uniosła dłonie w górę i zaplotła je na karku, wzrok utkwiwszy w podłodze.

– Czy ktoś Cię już trenował? – zapytałem.

– Tak, Mistrzu. – odparła.

– Jak długo?

– Pierwszy Pan 15 miesięcy, drugi 2 lata, ostatni 8 miesięcy, Mistrzu. – O kurwa – pomyślałem. – Koneserka.

– Dlaczego przestali? – kontynuowałem. Musiałem dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

–   Byli dla mnie zbyt łaskawi, Mistrzu. – Szukała więc mocniejszych wrażeń. Byłem ciekaw czy u mnie je znajdzie.

– Stań w szerokim rozkroku. – nakazałem. Nie musiałem jej instruować jak Patrycji. Gdy przyjęła wymaganą pozycję, wstałem i sięgnąłem po szpicrutę. Obszedłem ją dokoła uważnie badając wzrokiem jej ciało, po czym znienacka smagnąłem ją po pośladku. Nie specjalnie mocno, ale nawet nie drgnęła. Nie wydobyłem z niej żadnej reakcji, jakby to smagnięcie po tyłku w ogóle ją nieobeszło. Postanowiłem jej nie pobłażać i być dla niej szczególnie surowy i wymagający. W dalszym ciągu krążyłem wokół niej, raz po raz smagając jej ciało szpicrutą, obserwując jednocześnie jej reakcje. Uderzałem coraz mocniej w pośladki, piersi i cipkę. Była zupełnie obojętna. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że brak okazywania bólu i emocji traktuje jako wyraz uległości. Dzielnie znosi to, co dla niej przygotowałem, więc jest dobrą uległą. Albo to ja za mało się staram. Jedno z dwóch, tylko które? Postanowiłem tak długo dręczyć ją szpicrutą dopóki choćby nie piśnie czy nie poruszy biodrami. Zacząłem się naprawdę przykładać i strzelać w tyłek naprawdę mocno, z pasją. Lecz dopiero drewniana laska wyzwoliła z niej odrobinę tego, na co cały czas czekałem. Gdy przyrżnąłem jej w tyłek, sapnęła. Postanowiłem zwiększyć tempo i wlepić jej 3 szybsze razy. Gdy na pośladkach pojawiły się sine pręgi, z jej piersi wyrwał się okrzyk. Musiało ją naprawdę zaboleć. Przeszedłem na przód i poklepałem lekko jej cipkę, po czym uderzyłem mocniej drewnianą laską. Powtórzyłem jeszcze 2 razy. Ponownie krzyknęła i zadrżała na całym ciele, z trudem utrzymując wskazaną pozycję. Podszedłem bliżej i chwyciłem ją pod brodą, unosząc twarz wyżej i zmuszając do spojrzenia prosto w moje oczy. Na dziś miałem dość. Dotarło do mnie, że będę się musiał nieźle namęczyć i nagłówkować, aby podołać temu wyzwaniu. Pytanie tylko czy chcę?

*

Patrycja

W kolejnym tygodniu zjawiła się jak zwykle. Uwielbiałem patrzeć jak się dla mnie rozbiera. Choć robiła to nie pierwszy raz, zawsze była rumiana i zawstydzona. Wiedziałem, że podniecą ją to tak samo jak mnie. Gdy stała na środku pokoju, naga z rękoma splecionymi na głowie, czekająca na moje rozkazy, wstałem i zacząłem krążyć wokół niej, podziwiając jej alabastrowe ciało.

– Powiedz mi jak bardzo jesteś podniecona. – rzuciłem w jej stronę. Wiedziałem, że mówienie niektórych słów sprawia jej trudność i ją zawstydza, niemniej jednak przekraczanie granic jest niezwykle podniecające. Chciałem to dzisiaj wykorzystać.

– Bardzo, proszę Pana. – odpowiedziała zdawkowo.

– Dobrze wiesz, jak masz odpowiadać. Całymi zdaniami. Opisz mi co się dzieje w Twojej głowie. Powiedz mi co się dzieje z Twoim ciałem. – pouczyłem ją. Milczała. Słyszałem jak ciężko wzdycha, próbując się przełamać. Po kilku minutach ciszy, ponagliłem ją.

– Nie wyjdziesz stąd dopóki nie usłyszę odpowiedzi. – niecierpliwie poruszyła biodrami i głośno przełknęła ślinę.

– Jestem wilgotna, proszę Pana. Moje sutki są twarde i bolesne. Myślę tylko o tym, aby sprawić Panu przyjemność, żeby był Pan zadowolony.

– Jak chciałabyś mi sprawić przyjemność? – zapytałem. Zaczerwieniła się jeszcze bardziej. Z jej spojrzenia można było wyczytać, że nie wie lub boi się coś zaproponować. Postanowiłem jej pomóc.

– Na pewno chciałabyś zaspokoić mnie oralnie, prawda? – jej oddech przyspieszył, a cipkę z pewności wypełniły nowe soki.

– Tak. – odparła cicho. Za cicho.

– Głośniej. – poleciłem jej.

– Tak. – powtórzyła wyraźnie. Zirytowała mnie. Nie miałem zamiaru za każdym razem powtarzać jej, że ma odpowiadać całymi zdaniami. Podszedłem bliżej i dałem jej porządnego klapsa w prawy pośladek. Pisnęła z zaskoczenia.

– Czy wiesz, dlaczego dostałaś klapsa? – zapytałem. Przecząco pokręciła głową.

– Nie? To dostaniesz jeszcze jednego. – powiedziałem i zanim skończyłem, kolejny klaps z głośnym plaśnięciem spadł tym razem na lewy pośladek.

– Zawsze masz odpowiadać całym zdaniem, głośno i wyraźnie, zrozumiano?! – zapytałem retorycznie.

– Tak jest, proszę Pana. – natychmiast odpowiedziała tak, jak o to prosiłem.

– Więc teraz powiedz mi, w jaki sposób sprawisz mi przyjemność.

– Pragnę zaspokoić Pana oralnie. – powiedziała.

– Powiedz, że pragniesz zrobić mi loda. – droczyłem się z nią. Wiedziałem ile będzie ją to kosztowało. Długo nie mogła tego zrobić. Musiałem pogonić ją kolejnym solidnym klapsem, wymierzonym prosto w środek jej zgrabnego tyłka.

– Pragnę Panu zrobić loda. – wyjęczała. Uśmiechnąłem się, ale postanowiłem się z nią jeszcze podroczyć.

– No, nie wiem czy Ci pozwolę. Musisz chyba zapytać mnie o pozwolenie. – głośno jęknęła, ponownie się w sobie zbierając. Zabawnie było patrzeć jak to z siebie wydusza.

– Czy mogłabym zrobić Panu loda, proszę? – zapytała w końcu.

– Tylko prosisz? To chyba za mało, żebym Ci pozwolił. – udawałem niedostępnego.

– Czy mogłabym zrobić Panu loda? Błagam Pana. Błagam o pozwolenie. – popatrzyłem na nią ze zdumieniem. Wkręciła się. Jej oczy błyszczały z podniecenia. Postanowiłem okazać jej swoją łaskę.

– Wyrażam zgodę. Przekonałaś mnie. Pozwalam Ci zająć się moim członkiem. – odparłem i stanąłem tuż przed nią. Zdjęła ręce z głowy i kompletnie nie wiedziała jak ma to zrobić. Czy ma klęknąć czy się pochylić. Chwycić ręką czy od razu ustami. Popatrzyła na mnie, prosząc o wskazówkę. Wtedy zorientowałem się, że nigdy tego nie robiła.

– Nigdy tego nie robiłaś, prawda? – chciałem się upewnić.

– Nie. – odparła zawstydzona, a moja ręka szybkim ruchem wlepiła jej kolejnego klapsa. Od razu zrozumiała, o co mi chodzić.

– Nie, proszę Pana. Nigdy nie robiłam loda, proszę Pana. – prawie wykrzyczała. Westchnąłem ciężko. Jeszcze tego mi brakowało. Ale jak to mówią, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pomyślałem, że nauczę ją, a jak nie będzie jej wychodziło, będzie to doskonały powód do ukarania jej.

– Słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzał. Pochylisz się i weźmiesz mojego penisa do ust. Głęboko aż po nasadę. Musisz go ssać i lizać, posuwistymi ruchami głowy i języka. Nie będziesz mogła sobie pomagać rękami. Jeśli mój penis wypadnie Ci z ust albo gdy nie będziesz się przykładała wymierzę Ci karę, po czym wrócisz do swojego zajęcia. Czy to jest dla Ciebie jasne? – pokiwała głową. Poleciłem jej pochylić się i ustawiłem ją w odpowiedniej pozycji, tak bym jednocześnie mógł dawać jej klapsy. Następnie rozpiąłem rozporek i wyjąłem nabrzmiałego penisa tuż przed jej twarzą. Jęknęła, a na swoim członku poczułem jej szybki i gorący oddech.

– Otwórz usta szeroko, zęby osłoń wargami i weź go. – poinstruowałem ją. Z niesmakiem na twarzy otworzyła usta i nie czekając, aż się rozmyśli jedną dłonią nakierowałem penisa, drugą przyciągnąłem jej głowę i wepchnąłem członka wprost w jej rozchylone wargi. Głośno jęknęła. Gdy znalazł się w jej wnętrzu poczułem gorący i mokry język, który po chwili zaczął ślizgać się po moim członku. Pozwoliłem jej chwilę popieści mojego penisa, po czym zacząłem pieprzyć ją w usta, wpychając swój miecz coraz głębiej. Narzuciłem jej za szybki rytm i po chwili penis wypadł jej z ust. Zgodnie z zapowiedzią wziąłem ją wpół i wymierzyłem kilka szybkich klapsów w gołe pośladki, po czym wróciłem do pieprzenia jej ust. Niestety, po chwili sytuacja powtórzyła się. Ponownie ukarałem ją kilkoma porządnymi klapsami i cierpliwie powróciłem do pieprzenia. Szło jej coraz lepiej. Przez dłuższy czas utrzymywała kutasa w ustach, co nie było pocieszające, bo miałem ochotę ją ukarać. Dlatego musiałem sobie trochę dopomóc. Gdy wysuwała członka nieco się odchyliłem i sam wypadł jej z buzi. Ups. Spojrzała na mnie i już wiedziała co ją czeka. Zadrżała ze strachu, ale wiedziała, że musi znieść kolejną serię klapsów. Chwyciłem ją w pół i przetrzepałem goły tyłek. Z każdy kolejnym klapsem pupa stawała się coraz bardziej czerwona, a ona coraz głośniej pojękiwała. Gdy skończyłem jej pośladki były czerwone i gorące, a po jej udzie spływał lepki śluz.

– Mam nadzieję, że teraz pójdzie Ci lepiej. Uklęknij, bierz się do roboty i przez cały czas patrz mi w oczy. – poleciłem. Z przejęciem lizała i ssała mojego kutasa posłusznie, nie odrywając ode mnie wzroku. Miło było patrzeć jak chętnie obrabia moje przyrodzenie. Powoli zwiększałem tempo aż do wytrysku. Gdy trysnąłem ciepłym płynem w jej wnętrze mało się nie zachłysnęła. Mój penis wypadł, a ja musiałem dokończyć na jej twarzy.

Nie zapomnę widoku klęczącej przede mną dziewczyny, z obolałym tyłkiem, ociekającą spermą twarzą i oczami płonącymi z pożądania. Otarłem jej buzię. To jedyne co w tej chwili mogłem dla niej zrobić. Na więcej musiała poczekać do końca tygodnia.

*

Renata

We wtorek o omówionej porze stawiła się u progu mych drzwi. Na pierwszy rzut oka wyglądała na lekko rozbawioną. Wpuściłem ją do środka i kazałem usiąść naprzeciwko mnie. Przez chwilę przyglądałem się jej w milczeniu i próbowałem wyczytać z twarzy powód jej wyraźnego rozbawienia. Mimo iż bardzo starała się trzymać spuszczony wzrok, w jej oczach udało mi się dostrzec figlarne spojrzenie.

Opowiedz mi, czym zajmowałaś się przez ostatnie dni, od naszego ostatniego spotkania. – zapytałem, licząc na to, że sama mi się przyzna. Mówiła o różnych bzdetach, w ogóle nieistotnych z punktu widzenia naszych spotkań. Ja jednak nie dałem za wygraną, bo gdzieś w środku czułem, że na coś liczy, że czegoś ode mnie oczekuje, albo nagrody albo kary, tylko nie wiedziałem czego. Nie spodobało mi się to zbytnio, bo ja tu byłem od dyktowania warunków, a nie spełniania zachcianek, dlatego postanowiłem ją wybadać.

Byłaś grzeczna? – zapytałem wprost. Nieśmiało przytaknęła, jakby próbowała coś ukryć.

Dlaczego kłamiesz? – postanowiłem być bardziej bezpośredni. Udała zmieszaną. Dotarło do mnie, że jest cwańsza niż myślałem. Chcesz ze mną pogrywąć dziecino, proszę bardzo. – pomyślałem. – A więc…

Dotykałam się, Panie. – wycedziła po chwili z udawanym wstydem.

Opowiedz o tym. – poleciłem jej.

Po naszym ostatnim spotkaniu nie mogłam się powstrzymać, Panie. Rozbudziłeś mój umysł i żądzę w moim ciele. Dłonie same wędrowały po moim ciele i wbijały się w najgłębsze zakamarki. Przysięgam, że tego nie chciałam, mój rozum protestował, ale pożądanie było silniejsze. – tłumaczyła z udawaną skruchą.

Ze szczegółami. – dodałem.

To było wieczorem. Rozebrałam się cała, do naga. Najpierw masowałam swoje piersi; na początku delikatnie, później coraz mocniej i energiczniej, dopóki nie zrobiły się gorące, brodawki pokryły bruzdy, a sutki sterczały na baczność. Później rozsunęłam nogi i sięgnęłam dłonią do warg. Rozchyliłam je i utorowałam drogę do mokrej norki. Pieściłam się jednym palcem, później dwoma. Drugą dłonią naprzemiennie drażniłam piersi i łechtaczkę. Palcami rozprowadzałam swoją wilgoć po szczelinie, sutkach i między pośladkami, aż w końcu odważyłam się zanurzyć palec w odbycie i doszłam głośno krzycząc i wijąc się na łóżku. Cały czas myślałam tylko o Panu. – Mój oddech przyspieszył, a kutas wbijał się w moje spodnie. Chociaż byłbym najbardziej napalony na świecie, musiałem to ukryć.

Dlaczego to zrobiłaś? Dobrze wiedziałaś, że to zakazane. Czyż niezbyt jasno przedstawiłem Ci zasady, jakie obowiązują, gdy się ze mną spotykasz? – zapytałem siląc się na gniewne upomnienie.

Przepraszam Panie. – wyszeptała udając skruszoną, jednak dostrzegłem, że właśnie o to jej chodziło. Odgrywała wybraną przez siebie rolę. Byłem nawet pewien, że albo wymyśliła tę całą historyjkę albo zrobiła sobie dobrze z premedytacją, żebym ją ukarał. Postanowiłem, że zrobię dokładnie to czego chciała, bowiem mieści się to w ramach naszej współpracy, jednak po raz pierwszy i ostatni.

Będę musiał Cię ukarać. – oznajmiłem jej stanowczym tonem i dokładnie obserwowałem jej reakcję.

Tak, Panie. – przytaknęła ze spuszczoną głową.

Surowo ukarać – dodałem.

Tak, Panie. – zgodziła się. Nic; zero strachu czy lęku przed karą, za to byłem pewien, że jej majtki są na tyle mokre, że zaraz przesiąkną.

Stań na czerwonej linii i rozbierz się. – zaordynowałem. Natychmiast zerwała się z fotela i wykonała mój rozkaz. Uważnie przyglądałem się jak zrzucała poszczególne części swojej garderoby. Ani chwili się nie zawahała, a na jej twarzy malowało się raczej podniecenie aniżeli wstyd. Już po chwili stała zupełnie naga i gotowa na moje rozkazy.

Uklęknij, oprzyj głowę o sofę, ręce wyciągnij płasko przed sobą. – poleciłem jej i już po chwili miałem ją tak, jak powiedziałem. Odczekałem trochę, żeby podkręcić napięcie, po czym wstałem i podszedłem do niej. Pupa była wysoko w górze, szparka rozchylona, piersi dyndające nad siedzeniem. Kazałem jej rozchylić nieco nogi, aby mieć lepszy widok na jej szczelinę. Ten widok jeszcze bardziej pobudził moją męskość. Przeleciałbym ją, ale miała otrzymać ode mnie karę, a nie nagrodę. No cóż, odbije sobie innym razem. Nie zwlekając chwyciłem ją za biodra i wymierzyłem kilka mocnych, szybkich klapsów. Jęknęła, bardziej zaskoczona nagłymi uderzeniami niż z bólu. Nie podobało mi się to. Postanowiłem wymierzyć jej serię porządnych klapsów, a jak to nie zadziała sięgnąć po inne narzędzia. Chwyciłem ją za biodra i raz po raz uderzałem mocno w pośladki. Pięknie falowały pod moimi uderzeniami, a sutki ocierały się o siedzenie sofy. Słyszałem jak głośno wzdycha i jęczy. Po chwili jej pupa była czerwona, jednak wiedziałem, że nie boli ją jeszcze wystarczająco mocno. Nie krzyczy i nie wierci się. Gdybym teraz przerwał, kara nie miałaby najmniejszego sensu. Postanowiłem więc skończyć zabawę i sięgnąć po pas. Szybkim ruchem odpiąłem sprzączkę i wyciągnąłem go ze spodni. Był skórzany i dość gruby. Odczekałem chwilę, aby mogła przygotować się na inny rodzaj bólu i smagnąłem ją po rozgrzanej pupie. Pisnęła i poderwała się do góry.

Nie ruszaj się. – upomniałem ją.

Tak, Panie. – rzekła, a ja nie czekając smagnąłem ją raz jeszcze. Ponowie pisnęła, jednak nie poruszyła się. Tak, o to właśnie chodziło. Ten rodzaj i poziom bólu był dla niej odpowiedni. Raz po raz strzelałem pasem w porządnie wypięty tyłek. Krzyczała coraz głośniej, a po jej policzkach zaczęły ściekać łzy. Po kilku następnych razach miała dosyć, ale postanowiłem, że otrzyma jeszcze jedną serię, aby kara była bardziej efektywna. Po każdym razie unosiła lekko pupę, jakby chciała ulżyć sobie w bólu, jednakże bezskutecznie. Gdy skończyłem odrzuciłem pas na ziemię i pogłaskałem ją po rozgrzanym tyłku. Na koniec postanowiłem pokazać jej, że nie należy ze mną igrać. Chwyciłem szpicrutę i lekko poklepałem ją po szparce.

Rozchyl nogi bardziej i mocniej zadrzyj pupę do góry. – gdy wykonała moje polecenie, miałem doskonały dostęp do jej szczeliny. Tak jak myślałem, ociekała wilgocią. Przejechałem szpicrutą od góry do dołu, po czym uderzyłem mocniej w sam środek. Krzyknęła przeciągle, walcząc z bólem, po czym jej cipka otrzymała kolejny raz. Uderzałem niespiesznie, metodycznie mając na uwadze delikatne części ciała, ale również surową karę. Po każdym kolejnym razie zaciskała pięści z całej siły, krzyczała głośniej i dłużej, a łzy nieprzerwanie spływały po jej twarzy. Po 5 razach skończyłem. Bez słowa pomogłem jej wstać i zaprowadziłem na czerwoną linię. Cały czas szlochała i lekko drżała na całym ciele. Obróciłem ją tyłem do siebie i rozparłem się w swoim fotelu podziwiając widok zerżniętego tyłka. Gdy ochłonęła powiedziałem:

Odwróć się. Wiem, że masturbowałaś się z premedytacją. Wiem, że przyszłaś tu po to, abym Cię ukarał. Zrobiłem to, po raz pierwszy i ostatni. Nasze spotkania w takim wymiarze nie mają sensu, bowiem notorycznie będziesz celowo łamała zasady, tylko po to, żebym Cię ukarał. – Patrzyła na mnie zdumiona, że rozszyfrowałem jej zamiary. Nie spodziewała się takiego biegu zdarzeń. A już na pewno nie tego, co za chwilę usłyszała. – Dlatego nie przychodź więcej. – dokończyłem i nie czekając aż do końca się ubierze, wywaliłem ją za drzwi.

*

Patrycja

Na następne spotkanie kazałem się jej wcześniej przygotować.

– W poniedziałek spotkamy się o 15.00. Przez cały dzień nie rób siku. Przyjdź z pełnym pęcherzem. Pamiętaj, że jeśli będziesz za mało przygotowana, będę musiał Cię ukarać. – poinstruowałem ją, gdy wychodziła. Przytaknęła posłusznie, płonąc z zażenowania.

Gdy tylko się zjawiła bez zbędnych ceregieli przeszedłem od razu do rzeczy. Spotykaliśmy się już jakiś czas i uznałem, że mogę sobie na to pozwolić.

– Czy przygotowałaś się tak, jak Cię prosiłem? – zapytałem retorycznie. Wiedziałem, że jest pełna, dlatego że rozbierała się ostrożniej i miała bardziej zaciśnięte nogi niż zwykle. Przytaknęła.

– Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłem ją. – Czy wiesz dlaczego zabroniłem Ci dziś korzystać z toalety? – pokręciła głową. Była wyraźnie zażenowana. Koniuszkiem palca uniosłem jej pąsową twarz do góry i zmusiłem, by spojrzała mi w oczy, po czym powiedziałem:

– Chcę, żebyś się dla mnie zsikała. – jej oczy momentalnie się rozszerzyły i pojawiło się w nich przerażenie.

– Nie, błagam, tylko nie to. Ja… ja nie dam rady. – prosiła ze łzami w oczach.

– Wiem, że chcesz to dla mnie zrobić. Powiedz, że chcesz. – upierałem się. Jęknęła z bezradności. Nie mogła wydusić z siebie słowa. Po chwili milczenia zająłem swoje stałe miejsce i przedstawiłem jej, co następuje:

 – Nie możesz zrobić siku, dopóki nie usłyszę, że zrobisz je dla mnie. Dopiero wtedy pozwolę Ci się wypróżnić. I nawet nie waż się robić to bez pozwolenia, bo będę musiał Cię surowo ukarać. – Puściły jej nerwy, a z oczu popłynęły łzy. Wiedziałem, że z każdą minutą chce się jej bardziej, że z każdą minutą coraz bardziej boli ją brzuch, jednak pozostawałem nieugięty. Mijały kolejne minuty, a ja wciąż przyglądałem się jak ze sobą walczy.

– Nie wytrzymam już dłużej, zaraz poleci – krzyknęła nagle i po chwili zauważyłem kilka kropel spływających jej po nodze. Uważnie śledziłem ich drogę od złączenia ud aż po stopę. Gdy ostatnia z nich spłynęła do końca, wstałem i podszedłem do niej. Doskonale znała swój los. Nie czekając na to, co się wydarzy zaczęła mnie przepraszać i błagać o przebaczenie. Na nic się jednak zdał jej lament. Chwyciłem ją za rękę, zaciągnąłem do biurka i popchnąłem ją na nie. Następnie zdjąłem pas i przyrżnąłem jej w pupę. Wytrzymała 5 mocnych uderzeń, po czym puściły jej wszelkie hamulce. Nie wytrzymała i zsikała się na moich oczach. Płakała głośno, krzycząc po każdym uderzeniu. Jej tyłek szybko stał się czerwony i piekący. Po kilkunastu wymierzonych razach, rzuciłem pas na biurko i kazałem jej wstać. Czerwoną miała nie tylko pupę, ale też twarz.

– Sprzątnij tę kałużę i ubierz się. – rozkazałem. Mimo obitego tyłka, natychmiast pobiegła po mop i zrobiła porządek.

– Nie wycieraj się. – Nie przestając płakać sięgnęła po majtki i naciągnęła je na mokrą pupę. Chciałem, żeby było jej wstyd i żeby przez całą drogę do domu pamiętała o tym, że i tak się zsikała, więc niepotrzebnie upierała się.

– Przemyśl sobie dzisiejsze zachowanie do środy i przyjdź pełna tak jak dziś. – rzuciłem jej na odchodne, po czym wystawiłem ją za drzwi.

*

Teresa

Na kolejne spotkanie musiałem się dobrze przygotować, dlatego już od kilku dni obmyślałem plan. To musiało być coś specjalnego. Zajęło mi to sporo czasu, a i tak nie byłem pewien czy uda mi się dać jej to, czego oczekiwała; czy nie będzie to dla niej zbyt mało.

Kilka minut przed jej przyjściem przygotowałem sobie potrzebne narzędzia – gruby sznur, dildo do podwójnej penetracji, kilka klamerek, knebel, pejcz, drewnianą laskę i szpicrutę. Do kieszeni wsunąłem gumkę. Zjawiła się punktualnie. Nie musiałem jej instruować; wystarczyło, że zlustrowałem ją od góry do dołu. Od razu wiedziała co ma robić. Po chwili stała zupełnie naga, z dłońmi splecionymi na karku, gotowa na moje rozkazy. Podszedłem do niej bez słowa i obejrzałem jej ciało. Mimo upływu lat starała się zachować swój blask. Widać było, że nie jest to ciało dwudziestolatki, jednak było w naprawdę dobrej formie. Nie czekając dłużej, sięgnąłem po sznur i mocno związałem jej dłonie w nadgarstkach. Sznur przeciągnąłem przez haczyk przy suficie i mocno podciągnąłem ją do góry, tak że stała na palcach, z trudem utrzymując pozycję. Następnie wepchnąłem jej w usta duży skórzany knebel, ciasno zapinając z tyłu głowy. Na jej twarzy malował się spokój. Czekała na to, co ma się za chwilę wydarzyć, ale to jeszcze nie był koniec. Podszedłem do niej od tyłu i lekkim kopnięciem zmusiłem ją do rozsunięcia nóg. Przejechałem dłoniom po jej otwartej szczelinie; od łechtaczki aż po odbyt, rozprowadzając niewielką ilość wydzielonej wilgoci. Nie ociekała nią jak Renata czy Patrycja. Może nie była jeszcze wystarczająco rozbudzona, a może była to wina jej wieku? Nie zastanawiając się długo sięgnąłem po podwójne dildo. Jedną dłonią odgarnąłem jej wargi i pośladek, a drugą wcisnąłem zabawkę głęboko do środka. Pochwa i odbyt wypełniły się jednocześnie. Cicho sapnęła. Z racji tego, że nie była zbytnio wilgotna, a ja nie użyłem lubrykantu musiała wyraźnie czuć intruza w sobie. Chwyciłem ją ostro za włosy, odchyliłem jej głowę do tyłu i szepnąłem wprost do jej ucha:

– Zaciśnij mięśnie i trzymaj je w sobie. Nie waż się go wypchnąć, albowiem będę musiał Cię surowo ukarać. Jasne? – zapytałem retorycznie, bo wiedziałem, że i tak mi nie odpowie. Przytaknęła najlepiej jak umiała. Postanowiłem najpierw porządnie wysmagać jej ciało. W jedną dłoń chwyciłem pejcz, w drugą zaś szpicrutę. Zacząłem nieco łagodniej od małej rozgrzewki, z czasem zwiększając siłę ciosów. Chłostałem ją pejczem i szpicrutą naprzemiennie, nie omijając żadnego miejsca na jej ciele. Piersi, brzuch, intymność, plecy, uda, pośladki. W dalszym ciągu zachowywała spokój i ciszę. Smagałem ją dopóki jej ciało nie przybrało karminowego koloru. W końcu odrzuciłem narzędzia i mocno ścisnąłem jej pierś. Sapnęła i zachwiała się za linie. Jej ciało było wystarczająco obolałe. Sięgnąłem po klamerki i przyczepiłem je do wybranych części ciała: sterczących sutków, dolnych warg i łechtaczki. Za każdy razem cicho jęczała, gdy kolejna klamerka ściskała jej wrażliwe punkty, nie mogła jednak nic zrobić. Jej oddech się nieco wyrównał po chłoście, patrzyła na mnie nieco przytomniej. Była gotowa na więcej, dlatego w ruch poszła drewniana laska. Ostatnio wydobyła z niej odrobinę emocji – czy będzie tak samo i tym razem? Przyłożyłem laskę do jej rozgrzanego tyłka i dokładnie wycelowałem. Uderzenie było mocniejsze niż poprzednim razem, jednak ani drgnęła. Kolejny raz wytrzymała równie dzielnie. Przy trzecim sapnęła i zakołysała się. Na jej pupie pojawiły się trzy pręgi. Postanowiłem przejść z przodu i zająć się należycie również jej szczeliną. Tak jak poprzednio wsunąłem laskę między jej wargi, najpierw lekko poklepałem, po czym uderzyłem. Cicho jęknęła, jej oddech wyraźnie przyspieszył, a jej twarz zaczerwieniła się. Myślę, że to właśnie był kolejny stopień bólu, którego oczekiwała. Naprzemiennie doświadczałem jej intymności i pośladków, nie zapominając o udach. Sapała i jęczała coraz głośniej, a na jej ciele wystąpiły kropelki potu. Była wyraźnie zmęczona i obolała, jednak chciałem się bardziej przyłożyć, dlatego nie przerywałem. Jej oddech zaczął galopować, widziałem jak mocno starała się zaciskać mięśnie, aby utrzymać dildo w sobie i ku mojemu zaskoczeniu po kilku kolejnych smagnięciach doszła, głośno krzycząc przez skórzany knebel, jednocześnie wypychając bezwiednie dildo, które z głośnym plaśnięciem spadło na podłogę. Nie wierzyłem w to, co się przed chwilą stało. Podszedłem do niej od przodu. Oczy miała zamknięte, głowę pochyloną w dół, nogi zgięte w kolanach, bezwiednie wisiała na wyciągniętych rękach, przytrzymywana jedynie przez gruby sznur. Ująłem ją pod brodę i zmusiłem do spojrzenia na mnie. Popatrzyła mglistym wzrokiem:

– Upuściłaś dildo. – oznajmiłem jej. Byłem pewien, że w tym momencie rozpaczliwie zacisnęła mięście, aby sprawdzić czy to prawda. Gdy zdała sobie sprawę, że tak, w jej oczach dojrzałem zawiedzenie. Zawiedzenie samą sobą, że nie zdołała wypełnić mojego rozkazu.

– Zostaniesz ukarana. – rzuciłem tonem nie znoszącym sprzeciwu. Sapnęła, gotowa na kolejną chłostę i kolejną porcję bólu. Ja jednak przygotowałem dla niej coś innego. Zaszedłem ją od tyłu, wydobyłem swojego wojownika i nasunąłem gumkę. Po całym tym przedstawieniu sterczał dumnie i był gotowy, aby wkroczyć do akcji. Lewą dłonią odgarnąłem pośladek i stanowczym ruchem wbiłem się w jej odbyt. Jęczała przeciągle i głośno dyszała, podczas gdy mój wojownik niestrudzenie szturmował jej ciasną szparkę. Dźgałem ją mocno nie zważając na jej nieme protesty dopóki nie doszedłem, a fala gorącej spermy nie zalała jej tyłka. Wyszedłem równie bezceremonialnie, zostawiając ją samą sobie. Chciałem, aby doszła do siebie. Gdy ogarnąłem swoje przyrodzenie, spuściłem ją na ziemię i rozwiązałem nadgarstki. Niemalże natychmiast przylgnęła twarzą do mych stóp, porządnie wypinając tyłek w górę, w geście wdzięczności za wyśmienitą lekcję. Podniosłem ją i poleciłem odziać się. Obserwowałem ją przez cały czas gdy wkładała na siebie kolejne części garderoby. Przypomniałem sobie swoje własne słowa: Zajęło mi sporo czasu aby obmyślić dla niej plan, a i tak nie byłem pewien czy uda mi się dać jej to, czego oczekiwała; czy nie będzie to dla niej zbyt mało. Dotarło do mnie, że kolejnym razem mogłoby mi się nie udać. Podjąłem decyzję – trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym. Spokojnym tonem oznajmiłem jej swoją decyzję, którą pokornie przyjęła. Czułem, że mimo tego, iż teraz mogła czuć się zawiedziona, podczas kolejnego spotkania miałaby te same obawy co ja, aż w końcu sama by zrezygnowała, bowiem okazałbym się dla niej nie wystarczająco surowy tak jak moi poprzednicy. Zastrzegłem jednak, że gdyby kiedykolwiek naszła ją ochota na to, czego tu doświadczyła, moje drzwi są dla niej otwarte.

*

Patrycja

W środę sytuacja powtórzyła się. Ponownie chciałem, aby zsikała się dla mnie, ale miała z tym duże trudności.

– Wiesz, że moja cierpliwość też ma swoje granice. – powiedziałem. – Gdy się skończy, przełożę Cię przez biurko i zleję Cię tak, że zsikasz się z bólu. – ostrzegłem ją, po czym zająłem swoje stałe miejsce, które pozwalało mi na szczegółową obserwację uległej. Jej oczy zaszkliły się od łez, a ciało zadygotało ze strachu. Dobrze wiedziała, że nie żartuję. Po 2,5 godzinie moja cierpliwość się skończyła. A może chciałem, żeby się skończyła? W końcu ile można czeka? To nie może być aż takie trudne! Jest do tego odpowiednia sytuacja i miejsce, poza tym każą Ci to zrobić, więc spełniasz po prostu czyjeś polecenie.

Wstałem, podszedłem do niej i chwyciłem ją za rękę ciągnąc w stronę biurka. Wiedziała, że zaraz zostanie ukarana, ale nawet nie pisnęła. W jej oczach malował się strach i przerażenie. Tak jak 2 dni temu, rzuciłem ją na biurko i zdjąłem pas. Była to najsurowsza jak dotąd kara, jaką ode mnie otrzymała. Mocnymi razami okładałem jej wypiętą pupę do czerwoności. Obserwowałem jak jej pośladki trzęsą się po uderzeniu pasem. Po pierwszej serii obejrzałem jej tyłek, żeby zobaczyć na ile mogę sobie jeszcze pozwolić. Był czerwony i szczypiący, ale wytrzymałby kolejną serię, więc ponownie pas poszedł w ruch. Przy ostatnim uderzeniu jej pęcherz nie wytrzymał i zsikała się tak jak poprzednim razem. Przerwałem na chwilę i pozwoliłem, by zrobiła siku, po czym ponownie zacząłem wlepiać jej solidne razy pasem. Teraz karałem ją za krnąbrność, poprzednio za to, że popuściła. Po kolejnych kilku uderzeniach uznałem, że wystarczy. Jej zbity tyłek miejscami był siny i purpurowy. Byłem z niej choć trochę dumny, że wytrzymała, że nie wierciła się i nie zasłaniała pupy rękoma. Wiedziała zatem, że jest to słuszna kara. Pomogłem jej się podnieść i wskazałem na mopa. Tak jak ostatnio posprzątała po sobie i zaciągnęła majtki na mokrą pupę. Na jej twarzy malował się wstyd, gdy znikała za wejściowymi drzwiami.

*

Patrycja

Na koniec tygodnia byłem gotowy, żeby ją ukarać. W minionych dniach była wyjątkowo niesubordynowana i nie zasłużyła na przyjemności. Gdy tylko się zjawiła przystąpiłem do podsumowania tygodnia.

– W tym tygodniu byłaś wyjątkowo nieposłuszna, prawda? – zapytałem retorycznie.

– Tak, proszę Pana. – wydusiła ledwie słyszalnym głosem.

– Wiesz, że zasłużyłaś na karę i będziesz musiała ją ponieść. – oznajmiłem.

– Tak, proszę Pana.

– Powiedz, czym sobie na nią zasłużyłaś. – droczyłem się.

– Byłam nieposłuszna i… – zawahała się – …i nie chciałam zrobić siku tak jak mnie Pan  o to prosił. Strasznie wstydzę się tego, że byłam taka uparta i chciałbym zrobić to dzisiaj. – zatkało mnie, ale nie mogłem dać tego po sobie poznać.

– Co chciałabyś zrobić dzisiaj? – zapytałem, udając że nie wiem o czym mówi. 

– Zrobić siku dla Pana. – przełknęła głośno ślinę i wydusiła, jednocześnie rumieniąc się.

– Chyba się przesłyszałem. Czy mogłabyś powtórzyć? – Wiedziałem, że mi tego nie wybaczy, ale nie mogłem się powstrzymać. Uniosłem, jej podbródek i zmusiłem, żeby spojrzała mi prosto w oczy. Jej twarz poczerwieniała jeszcze bardziej, jednak po chwili usłyszałem:

– Chciałabym zrobić dzisiaj siku dla Pana. Proszę mi pozwolić zsikać się dzisiaj dla Pana. – powiedziała wyraźnie patrząc w moje oczy. Wiedziałem ile ją to kosztowało.

– Jesteś gotowa? – zapytałem. Przytaknęła. Nie wiedziałem, że przyszła pełna. Dałem jej zielone światło. Widziałem, jak z całych sił próbuje się rozluźnić, jednak po chwili spojrzała na mnie ze spojrzeniem mówiącym, że nie da rady. Widziałem, że bardzo się stara i naprawdę chce to zrobić, żebym był zadowolony. Wiedziałem też, że mimo iż jest to bardzo zawstydzające i upokarzające, podnieca ją moja władza nad nią. Postanowiłem jej pomóc. Uszczypnąłem jej sutki, które stwardniały jeszcze bardziej. Jęknęła, gdy fala podniecenia wypełniła jej myszkę. Kołysząc biodrami rozprowadziła soki po całej cipce. Odczuwana wilgoć sprawiła, że jeszcze bardziej chciało jej się siku i trudniej było jej się powstrzymać. Gdy już nie dała rady, jęknęła głośno rozluźniając mięśnie, a po jej nogach wartkim strumieniem popłynął słomiany płyn. Musiała naprawdę długo wstrzymywać, bo całe to przedstawienie trwało całkiem długo. Na koniec w jej oczach zalśniły łzy. Ja jednak byłem pełen podziwu dla tego co zrobiła. Poza tym, byłem podniecony i zapragnąłem jej.

– Grzeczna dziewczynka. – pochwaliłem ją. Nieśmiało się uśmiechnęła. – Przymknę oko na Twoje wcześniejsze wybryki. Chodź do mnie prędko, zasłużyłaś na nagrodę. – W ułamek sekundy zjawiła się przy mnie chętna i gotowa. Przez ponad godzinę pieprzyłem ją bez opamiętania, doprowadzając do potężnego orgazmu. Kazałem jej krzyczeć podczas szczytowania, żeby wiedzieć jak silny będzie miała orgazm. Jęczała długo i wiła się podczas spazmów rozkoszy, ogarniających jej ciało. To był najlepszy orgazm w jej życiu, który na długo zapamięta.

*

Po kilku tygodniach dostałem telefon z bardzo atrakcyjną ofertą pracy. Kierownik salonu samochodowego znanej i cenionej na rynku marki. Nie było się nad czym warning1zastanawiać. Zgodziłem się bez wahania. Pozostawał tylko jeden problem – co zrobić z moją uległą. Wiedziałem, że muszę to zakończyć, ale nie do końca wiedziałem jak. Wtedy zdałem sobie sprawę, że mimo wszystko chciałbym więcej czasu z nią spędzać i więcej uwagi poświęcać jej treningowi. Patrycja zgodziła się zostać moją „pełnoetatową” uległą, jednak wiem, że zaangażowała się w naszą relację emocjonalnie i po cichu liczy na coś więcej. Kto wie, gdy będzie grzeczna być może spełnię jej wszystkie pragnienia, nie tylko te erotyczne.

Grzesiek, 2009

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

2 myśli w temacie “Mr G.

  1. mealtdown

    Zostałem wysłany na wdrożenie jednego systemu do Francji. Firma miała siedzibę w miejscowości koło granicy z Niemcami. Tuż obok znajdowało się lotnisko, więc podróż wydawała się znośna. Najpierw mieszkałem w hotelu, ale z racji przedłużającego się tematu wynająłem pokój w domu na obrzeżach miasta. Dojazdy trwały dłużej niemniej okolica była spokojna. Życie towarzyskie ograniczało się do wypadu z ludźmi z firmy na jakąś kolację. Raz ktoś organizował jakąś imprezę z okazji imienin, urodzin albo celebrował rocznicę. Ogólnie rzecz biorąc nie mogłem narzekać. Jednak trudno było budować jakieś znajomości, bo byłem tam na chwilę.

    Któregoś dnia właściciel domu wspomniał, że na górę wprowadzą się goście i nawet zapytał czy nie mam nic przeciwko. Ucieszyłem się. Miała być to załoga lotnicza, która realizowała jakiś kontrakt. Piloci pochodzili z Czech. Później dołączyła do nich stewardesa z Polski. Właściwie więcej nie było. Wpadali na spanie i znikali na kilka dni.

    Z Justyną mogłem porozmawiać w ojczystym języku co było pewną zaletą, bo tak to dialogi przez popularny komunikator musiały mi wystarczyć. Raz po raz dzwonili z korporacji zapytać, jak idzie, czy nie ma problemów.

    Zbliżały się jakiś długi weekend. Kompletnie mi to umknęło. Nie miałem szans na kupienie biletu do Polski. Podróż pociągiem zjadłaby za dużo czasu. Okazało się, że Justyna została na miejscu. Wieczorem chcieliśmy wyjść na miasto. Wanna okazała się dość mała dla dwóch osób. Justyna kąpała się, a mi wystarczył prysznic. Łazienkę opuściła w szlafroku. Ubrała bieliznę. Wysuszyła włosy. Wcierała w siebie kremy. Oglądaliśmy telewizję. Otworzyłem wino. Umoczyliśmy usta w kieliszku. Zegar w salonie odmierzał czas co pół godziny. Małymi krokami zbliżała się pora na wymarsz. Justyna wyjęła z kieszeni cienkie czarne rajstopy. Zaczęła je powoli zakładać. Z pozoru prosta czynność wywołała u mnie potok myśli. Udała się wysuszyć włosy. Dzianina nie wytrzymała kontaktu z parkietem. Felerny egzemplarz wylądował w koszu. Została otwarta nowa paczka. Cienki materiał znalazł się na nogach. Miał jednak pewną wadę, a może była to zaleta. Odbijał światło. Ta cecha przyspieszyła reakcję łańcuchową. Odwołałem rezerwację. Wypiliśmy jeszcze jeden kieliszek wina. Zrzuciliśmy ciuchy i zajęliśmy kanapę. Miłość trwała do późnych godzin. Dobrze, że nie mieliśmy sąsiadów.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s