Obserwator

Od rana nie mógł się na niczym skupić. Stukał palcami o stół, wpatrując się tempo w monitor. W końcu chwycił telefon i wybrał jej numer. Podskoczyła na krześle, gdy dźwięk telefonu rozległ się u niej na biurku, a jej puls przyspieszył widząc jego numer. Wydzwaniał od tygodnia, po kilka razy dziennie. Odebrała po 3 sygnale:

Dzień dobry Panu. W czym mogę…

Napisałaś już? Zaczynam się niecierpliwić… – przerwał jej.

Tak, tak, proszę Pana. Dopracowuję szczegóły. Niedługo…

Za kwadrans widzę Cię u siebie. – nie pozwolił jej dokończyć i nie czekając aż cokolwiek zdoła z siebie wydusić rozłączył się. Spojrzała na zegarek, odliczając minuty i przygotowując się psychicznie na spotkanie. Czy tym razem też będzie kazał jej się rozebrać? Czy może zostawi tylko tekst i pozwoli jej odejść?

Gdy weszła do gabinetu, stał oparty o biurko, z rękoma założonymi na piersi i nogą założoną na nogę. Czekał na nią. Podeszła nieśmiało i wyciągnęła tekst w jego kierunku. Nie zareagował. Mierzył ją wzrokiem przez dłuższą chwilę, po czym powiedział w dalszym ciągu bacznie ją obserwując:

Rozbierz się. – Słowa te odbiły się echem w załączeniu jej ud. Cofnęła rękę z tekstem, uświadamiając sobie, że stanie się tak, jak poprzednim razem. Zmieszała się, jednak nie śmiała mu się przeciwstawić. Była też odrobinę ciekawa jak ich spotkanie się dalej potoczy. Ostatnio tak bardzo się bała, ale nie skrzywdził jej. Teraz była już pewniejsza, jednak wizja znów bycia nagą przed nim peszyła ją niezmiernie. Powoli zaczęła zdejmować ubranie, nie za bardzo wiedząc co zrobić z tekstem, którego od niej nie wziął, a który przeszkadzał jej w wykonaniu jego polecenia. Widząc to, wyrwał kartki z jej ręki i rzucił za siebie na biurko, po czym wrócił do poprzedniej pozycji. Czekał, aż posłusznie wykona jego polecenie. Czekał, aż odsłoni przed nim swoje ciało. Czekał, aż będzie zupełnie naga. Z uwagą przyglądał się, jak zdejmuje poszczególne części swojej garderoby. Jak zrzuca je na podłogę obok siebie. Jak coraz więcej przed nim odsłania. Wzrokiem przejeżdżał powoli po szyi w dół do obojczyków i ramion, zatrzymując nieco dłużej wzrok na pełnych piersiach, przez krągłe biodra, idealnie wydepilowane łono, na smukłych nogach kończąc, po których przesuwał wzrok aż po koniuszki stóp. Czuł jak jego męskość twardnieje, patrząc na ten niewinny spektakl. Obserwował jak zdejmując kolejne ubrania wstydzi się coraz bardziej. Ucieka wzrokiem, rumieni się na policzkach. Nie rozumiał dlaczego;  przecież widział ją nago poprzednim razem, jednak absolutnie mu to nie przeszkadzało. Uwielbiał, gdy tak reagowała na jego polecenia. Gdy była już całkiem naga, spuściła głowę, wzrok wbiła w podłogę, a ręce splotła za sobą, zupełnie się przed nim odsłaniając. Wyglądała bardzo usłużnie, na co nie pozostał obojętny. Wiedziała, że ją obserwuje. Pochłania wzrokiem jej oliwkową skórę, wszystkie krągłości i zagłębienia na jej ciele, do reszty ją zawstydzając. Czuła znajome ciepło między udami, sutki twardniejące pod jego wzrokiem, przyspieszone bicie serca. Niecierpliwie zaczęła kurczyć palce u stóp, czekając na rozwój wydarzeń. Widząc to, chwycił kartki, które mu dała, wziął ją pod rękę i zaprowadził na skórzaną kanapę, stojąca pod ścianą po prawej stronie gabinetu. Minęli szklany stół konferencyjny, który pamiętała z ostatniego razu, kiedy ją przywołał.

Usiądź – powiedział do niej, co natychmiast wykonała. – Zegnij nogi w kolanach i oprzyj o siedzenie – instruował ją. – Rozchyl uda do granic swoich możliwości – ciągnął dalej dopóki nie przyjęła odpowiedniej pozycji. Wstydziła się rozłożyć przed nim nogi, wystawiając swoją kobiecość  na jego chciwe spojrzenie. Tym bardziej wiedząc, że jest już mokra. Nie chciała, aby wiedział jak bardzo działa na nią to, co dla niej przygotowuje. On miał jednak inny plan i nie miał najmniejszego zamiaru iść na ustępstwa. Schylił się, lekko, ale stanowczo naparł na jej kolana, pomagając jej całkowicie się przed nim otworzyć. Spojrzał jej w oczy, dostrzegając w nich wstyd, ale i podniecenie. Słyszał jak ciężko oddycha i głośno przełyka. Chciał ją posmakować, ale powstrzymał się. Dobrze wiedział, że gdyby to zrobił musiałby ją przelecieć tu i teraz. Podniósł się, a jego wzrok powędrował w dół ku jej kobiecości. Była już śliska, a jej delikatna skórka świeciła się od wilgoci. Niewiele jej było trzeba.

Czytaj – rozkazał, wręczając jej tekst. Wzięła kartki i spojrzała na znajome wersy. Usiadł wygodnie w fotelu patrząc na nią z boku tak, aby kartkami nie zasłaniała mu cipki ani piersi. Zaczęła cicho i powoli, a słowa jakby z trudem przechodziły jej przez gardło.

Wchodzę do sauny. Pomieszczenie niewielkie, kameralne, z przytłumionym światłem. Zajmuje miejsce w ciemnym kącie zaraz obok wejścia. Jest na uboczu, osłonięte panelem. Rozsiadam się wygodnie, luzuje ręcznik, odsłaniam jak najwięcej ciała. Zaraz zrobi się naprawdę gorąco. Zamykam oczy i rozmyślam. Lubię to miejsce; o tej porze jest tu mało ludzi, często jestem zupełnie sam. Ale nie dziś.

Po chwili wchodzą dwie dziewczyny. Nie zauważają mnie. Siadają na ławach naprzeciwko wejścia. Rozmawiają na tyle cicho, że dobiegają do mnie tylko pojedyncze wyrazy. Palant, kretyn, dupek. Śmieją się często, czują się swobodnie. Obserwuje je z ukrycia, czekam na rozwój wydarzeń. Czy będą tylko rozmawiać? Czy zdejmą ręczniki, gdy zrobi się za gorąco? Przez dłuższą chwilę nic się nie dzieje, jednak nie odrywam od nich wzroku. Spinają mokre od potu i pary włosy. Zdejmują ręczniki. Nie widać po nich wstydu. Jakby często były przy sobie nago. Czy sypiają ze sobą? Mają ładne ciała. Szczupłe, niewielkie, ale jędrne piersi, twarde sutki. Zastanawiam się czy zawsze są twarde czy stwardniały z podniecenia. Nie odrywam wzroku od nagich kobiet. Mają proste sylwetki, z lekko zarysowanymi biodrami. Płaskie brzuchy, wąską talię. Moje spojrzenie zatrzymuje się u dołu brzucha, pod linią majtek. Delikatny meszek u jednej, pas startowy u drugiej. Zbiegają się w załączeniu ud. Co kryją? Ciasne, różowe muszelki? Czy są podniecone patrząc na siebie nawzajem? Rozmawiają, czasem gestykulując, mimowolnie dotykają swoich piersi, szyi lub brzucha. Śmieją się. Ciekawe o czym rozmawiają. Z strzępek, które do mnie dobiegają wnioskuje, że o facetach. Nie są wściekłe czy rozżalone. Nie przejmują się tym co się stało. Patrzą na siebie zalotnie. Jedna nachyla się do drugiej, szepcze, kładzie rękę na jej ramieniu i delikatnie przesuwa wzdłuż. Druga chichocze, spogląda na nią figlarne. Co kombinują? Są tak blisko, że mogłyby się pocałować. Moje myśli uciekają w tamtą stronę. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki patrzą sobie głęboko w oczy, coraz bardziej się do siebie pochylają, aż w końcu ich usta łączą się w delikatnym pocałunku. Jakby bały się zanurzyć bardziej. Musi to być ich pierwszy pocałunek. Może w ogóle pierwszy pocałunek z dziewczyną. Uśmiechają się podczas niego, cieszą się, że to zrobiły, że się do tego posunęły. Na razie niepewnie i delikatnie stykają się ustami i językami. Łączą się na krótko. Smakują siebie nawzajem, zachwycają miękkością swoich ust.

 

Czytała coraz ciszej, nie mogąc skupić się na tekście. Jedyne o czym myślała to to, w jakiej pozycji się teraz znajduje. Siedziała naga w jego gabinecie z rozłożonymi do granic możliwości nogami. Tym samym, miał niczym nieskrępowany widok na jej intymność. Nikt dotąd nie miał jej tak podanej. Mógł z nią zrobić co tylko chciał, a ona sama nie wiedziała czy byłaby w stanie zaprotestować.

Jeśli będziesz tak czytała, zostaniesz tu do jutra. – zwrócił jej uwagę podirytowany. – Zaczniesz jeszcze raz, głośno i wyraźnie, abym rozumiał każde słowo. W przeciwnym razie będę zmuszony wyciągnąć konsekwencje z Twojej niesubordynacji – powiedział jasno i wyraźnie. Nie miała odwagi odezwać się nawet słowem. Natychmiast zaczęła czytać tekst od nowa.

 

(…) Jedna z nich przerywa, schodzi niżej i ujmuje sutek drugiej między swoje wargi. Liże go, lekko przygryza, patrzy w górę na jej reakcje. Dziewczyna jęczy i próbuje oddalić się, jednak wargi drugiej skutecznie go przytrzymują. Nie jest przyzwyczajona do takich pieszczot. Mija chwila zanim otwiera się na nie i poddaje partnerce. Dłoń błądzi po drugiej piersi, masuje ją i ugniata. Roluje sutek, wzbudzając głośne westchnienia. Po chwili przejeżdża językiem do mostku, a potem dalej do drugiego sutka. Zajmuje się nim tak samo jak pierwszym, dłonią błądząc po drugiej piersi. Jest czuła i delikatna. Pieści ją tak, jak sama lubi być pieszczona. Cały czas na nią spogląda, szukając aprobaty. Dziewczyna ujmuje jej twarz w dłonie i podciąga do góry. Zamieniają się. Przechyla się do tyłu i opiera na łokciach, druga z nich schodzi do piersi i ujmuje jej sutek w usta. Jęczy i odrzuca głowę do tyłu. Od razu poddaje się pieszczotom. Jest bardziej doświadczona lub bardziej wyzwolona od koleżanki. A może od dawna miała na nią ochotę? Dziewczyna na przemian zajmuje się jej piersiami. Liże, drażni, przyszczypuje. Nie tylko sutki, ale też otoczki i czułe miejsce pod piersiami. Druga z nich jęczy i wygina się przyjmując tę rozkosz. Pierwsza przestaje, podciąga się w górę i całuje drugą w usta. Odważniej, mocniej, głębiej. Znów zamieniają się rolami. Pierwsza z nich kładzie się na ławach, druga całuje ścieżkę od piersi aż do łona. Skupia się na zagłębieniu między udami. Dziewczyna wije się i jęczy, sama dotyka swoich piersi. Druga rozkłada jej powoli nogi, najpierw odrobinę, później coraz bardziej, aż do pełnego rozwarcia. Pochyla się i dmucha na rozgrzaną cipkę, prowokując okrzyki rozkoszy. Dziewczyna wygina się i chwyta brzeg ławki za głową. Pierwsza z nich koniuszkiem języka drażni łechtaczkę. Dziewczyna unosi biodra do góry i mruczy przeciągle. Koniuszek języka zjeżdża niżej liże cipkę, aż do szparki. Wchodzi w nią, zatacza kółka na wejściu i znów sunie w górę do wrażliwego guzika. Bierze go między wargi, wsuwa dwa palce do gorącego wnętrza. Porusza się najpierw powoli i delikatnie, potem coraz intensywniej. Po chwili przerywa i podsuwa się w górę. Prosi o wzajemność niemym spojrzeniem. Zamieniają się. Dziewczyna pieści ją tak, jak sama była pieszczona przed chwilą. Delikatnie językiem sunie w dół i w górę, zatacza kółka u wejścia do pochwy i wokół łechtaczki. Ssie ją i lekko przygryza. Drażni. Liże. Całuje szczelinę między udami. Dziewczyna unosi biodra, wzdycha, wygina się na ławie. Wsuwa palec głęboko w nią i manipuluje nim. Dokłada drugi. Kciukiem stymuluje łechtaczkę. Z początku lekko i delikatnie, po chwili coraz mocniej. Tamta niespodziewanie przerywa jej. Podciąga ją do góry i całuje. Mocno, intensywnie, namiętnie eksploruje wnętrze jej ust. Druga odwzajemnia pieszczotę. Powoli przechyla ją do tyłu i kładzie na ławie. Odwraca się i pochyla nad nią. Głowę ma na wysokości jej cipki. Nie musi tłumaczyć jej co robić. Dziewczyna sama chwyta ją za biodra i przywiera ustami do jej kobiecości. Pieści delikatnie, dokładnie wylizując. Druga pochyla się, aby zrobić to samo. Pieszczą się wzajemnie na 69. Są subtelne, gorące, seksowne. Pieszczą się delikatnie, by po chwili ostro wzajemnie się zerżnąć. Wkładają palce do pochwy, szybko je posuwają, ssą łechtaczki, ocierają sutki. Jęki wypełniają saunę, zagłuszane jedynie przez spływającą na rozgrzane kamienie wodą, by po chwili obie jednocześnie dobrnęły na szczyt. Ich cipki zaciskają się spazmatycznie wokół palców. Odrywają od siebie usta, nie mogąc powstrzymać krzyków rozkoszy, pieprzą się samymi palcami. Głosy słabną, kładą sie obok siebie, dyszą. Dochodzą do siebie. Śmieją się, wymieniają między sobą pojedyncze zdania. Urwane równoważniki. Wyczerpane, ale zadowolone. Czy było im lepiej niż z mężczyznami? Jak to wpłynie na ich życie seksualne? Czy będzie to jednorazowa przygoda czy będą kontynuowały tę znajomość na takim poziomie intymności? Jedna z nich podnosi się, zwraca w stronę drugiej i opiera na łokciu. Rozmawiają. Patrzą na siebie z czułością, mimowolnie dotykają sobie nawzajem piersi, suną po szyi przez ramię, aż do brzucha. Oblizują i zagryzają wargi. Ta chwila zdaje się trwać w nieskończoność. W końcu wstają, owijają ręczniki wokół szczupłych talii i wychodzą z sauny. Czy będą pieścić się pod prysznicem albo w jacuzzi?

Zostaję jeszcze chwilę. Sam. Myślę o tym, co zobaczyłem. Nachodzi mnie refleksja. Tego więc oczekują kobiety – połączenia delikatności z dominacją. Rozgrzewki. Mocnych, intensywnych doznań, które doprowadzą je na szczyt. Potrafią zaspokoić się same, a ich pieszczoty w niczym nie ustępują męskim. Mężczyźni są miłym urozmaiceniem, ale nie są im do niczego potrzebni.

 *

Wchodzę do biblioteki. Oddaję kurtkę do szatni i idę na górę. Lubię tu przychodzić. Ogarnia mnie wszechobecna cisza i spokój. Idealne miejsce, gdy chcę pomyśleć. Przechadzam się między regałami w poszukiwaniu ciekawej pozycji. Jest tu dziś mało ludzi. Wiele stolików jest wolnych, przejścia świecą pustkami.

Moją uwagę zwraca dziewczyna. Sweterek, kucyk, okulary. Typowy mól książkowy. Ma jednak w sobie coś, co przykuwa moją uwagę. Szybko decyduje się na jedną z pozycji i siadam za regałem. Między książkami mam na nią dobry widok, sam jednak pozostaję dla niej niewidoczny. Kątem oka obserwuje ją. Jest skupiona na swojej lekturze. Przez długą chwilę czyta, nic się nie dzieje, a mimo to nie jestem w stanie oderwać wzroku od jej twarzy. Jest ładna, symetryczna, gładka. Wygląda na delikatną. Okulary dodają jej powagi. Po chwili rozgląda się, obserwuje. Czy mnie zauważy? Nikogo oprócz nas nie ma. Wraca do swojej lektury. Jej oczy świecą, klatka piersiowa zaczyna szybciej się poruszać. Podpiera głowę dłonią, wargę przygryza zębami. Ponownie rozgląda się, sprawdza, czy nie ma nikogo w pobliżu niej, po czym wraca do poprzedniej pozycji. Wolną dłonią dotyka swojej piersi przez bluzkę. Zaciska dłoń mocniej, jakby stanik i materiał bluzki ograniczał jej doznania. Masuje się, żując dolną wargę, wzroku nie odrywając od książki. O czym czyta? Jaki tytuł wybrała? Czy scena, którą czyta działa na jej wyobraźnię, rozpala zmysły? Nie mogę skupić się na własnej lekturze. Cały czas obserwuję ją, ciekaw co zrobi dalej. Przez długą chwilę masuje na zmianę obie piersi, co jakiś czas nerwowo się rozglądając. Czy jej sutki stwardniały? Czy ocierają się o bieliznę? Są małe i różowe czy duże i brązowawe? Jak mają otoczkę? Pytania nie dają mi spokoju. Uwalnia wargę z ucisku i oblizuje usta. Są miękkie i leciutko lśnią w świetle lamp. Czyta dalej, przewraca kolejne strony. Dotyka się, rozgląda i znów wraca do czytania. Znów podpiera głowę dłonią, rozchyla wargi. Jej klatka piersiowa szybciej się porusza, na policzki wstąpił delikatny rumieniec. Drugą dłoń zdejmuje z piersi i schodzi niżej, pod blat stołu. Dotyka się w załączeniu ud, jednak sztywny materiał jeansów ogranicza jej odczucia. Leciutko odchyla się na krześle i wsuwa dłoń w spodnie, wciąż pochylając się nad książką. Czy wsunęła ją głębiej, pod majtki? Zastanawiam się, cały czas ukradkiem ją obserwując. Cicho wzdycha i zamyka oczy. Nie mam już wątpliwości. Powoli porusza dłonią, przewracając kolejną stronę. Oddycha przez usta. Po chwili wyjmuje dłoń. Czy to już koniec? Rozsuwa zamek w spodniach i ponownie ją w nich zanurza. Przedtem było jej za ciasno, niewygodnie było jej poruszać dłonią. Teraz ma więcej przestrzeni do działania. Podwinęła nieco sweterek. Przez rozpięty zamek przebijają białe, bawełniane majteczki. Zatrzymuje wzrok w tym miejscu. Jej dłoń porusza się szybko, pieści niestrudzenie mały guzik między wargami. Oddycha przez usta, cicho jęczy, przewraca kolejne strony. Palcem wskazuje kolejne wyrazy, linijki. Cofa się, ponownie czyta kilka wersów, zamyka oczy i oblizuje usta. Nagle przewraca kilkadziesiąt stron do przodu i odnajduje fragment. Jej dłoń pracuje coraz szybciej. Pochłania wersy, zagryza dolną wargę, cicho mruczy. W końcu pochyla się jeszcze bardziej, zamyka oczy, wspiera się na przedramieniu, rozchyla szerzej wargi, które układają się w literę O i zastyga w bezruchu. Wyrzuca z siebie ciche jęki i lekko drży na całym ciele. Przez chwilę wydarzenia toczą się w zwolnionym tempie. Uspokaja się, wciąż trzymając rękę między udami. Po chwili wyjmuje ją, poprawia włosy, okulary i ubranie. Chrząka. Nerwowo rozgląda się wokoło, czy oby na pewno nikt nie widział jej przedstawienia. Wraca do miejsca, w którym przestała czytać. Doczytuje do końca rozdziału, po czym zamyka książkę, odkłada ją na półkę i wychodzi.

Gdy oddaliła się na bezpieczną odległość, wstaję i kieruję się w stronę regału, na którym odłożyła książkę. Podchodzę i sięgam po niedbale odłożony tytuł. Dziennik panny służącej. A więc takie lektury podniecają szare myszki i mole książkowe. Warto zapamiętać.

Wracam do niej myślami. Zastanawiam się jaka jest w łóżku? Co teraz będzie robiła? Czy będzie pieściła się, gdy wróci dziś do domu? Czy jak gdyby nigdy nic pójdzie do szkoły lub na zakupy? Czy wróci tutaj jeszcze, by dokończyć czytanie? Czy znowu odważy się to zrobić w bibliotece? A może i ten raz, nie był jej pierwszym? Kieruję się w stronę szatni, pozostawiając pytania bez odpowiedzi.

 *

 Wchodzę do kina. Kupuję w kasie bilet na ostatni wieczorny seans. O tej porze nie powinno być ludzi. Gdy wchodzę na salę jest już ciemno. Zajmuje miejsce w ostatnim rzędzie, w najciemniejszym kącie. Nawet światło padające z ekranu mnie nie dosięga. Zaczyna się film. Oprócz mnie na sali nie ma nikogo. Oglądam w spokoju.

Po chwili widzę w ciemności wdrapującą się na górę parę. W świetle z ekranu widzę, że są młodzi, nawet bardzo młodzi. Zajmują miejsce w przedostatnim rzędzie, na środku. Przez chwilę obserwuje ich, ale po prostu oglądają film. Po kilku minutach chłopak obejmuje ją. Siedzą wtuleni i zaciekawieni tym, co dzieje się na ekranie.

Przenoszę wzrok na migające klatki. Myślę o tej parze. Czemu przyszli tak późno? Czy są już dorośli? Jeśli nie, czy ich rodzice o tym wiedzą? Czy uprawiali już seks? Od jak dawna się spotykają? Czy są może tylko przyjaciółmi? Nie zauważyli mnie. Czują się swobodnie. W połowie filmu para na ekranie całuje się, kobieta pochyla się i bierze w usta członek swojego partnera. Masuje go przez chwilę ustami, po czym idą do łóżka. Młodzi siedzą wpatrzeni do końca sceny. Wydaje się, że dziewczyna  jest lekko zawstydzona, lecz w ciemnościach dokładnie nie widzę. Chłopak zerka na nią, przyciąga jej spojrzenie. Uśmiecha się do niego i spuszcza głowę. On przyciąga ją do siebie i szepcze coś do ucha. Lekko kiwa głową. Kładzie mu rękę na członku, ale szybko ją zabiera. Schodzi z fotela i klęka przed nim, między jego nogami. Dłońmi rozpina zamek w spodniach i wyjmuje członek. Jest cienki, ale długi. Dziewczyna chwyta u nasady i masuje chwilę posuwistymi ruchami w górę i w dół. W końcu nachyla się i bierze go w usta do połowy. Jej głowa podnosi się do góry i znów zniża w dół. Ssie go powoli. Chłopak obserwuje ją. Po chwili odchyla głowę w tył i rozsiada się wygodnie. Zamyka oczy, delektując się każdym jej posunięciem. Wyjmuje go prawie całego i liże samą główkę. Chłopak zaciska dłonie na podłokietnikach fotela. Droczy się z nim. Drażni żołądź, po czym przesuwa językiem w dół i znów sunie do góry. Całuje po całej długości, jakby był pokryty słodkim sosem, który chce zlizać. Ponownie go połyka. Przyspiesza ruchy, nadaje sobie szybsze tempo. Chłopak coraz szybciej oddycha, jego jęki są zagłuszane przez dźwięki filmu. Chwyta ją za tył głowy, przyciska do siebie, jakby chciał cały zanurzyć się w jej ustach. Prowokuje ją do szybszego obciągania. Otwiera oczy i przez chwilę spogląda w dół. Dziewczyna dodatkowo porusza ręką w górę i w dół. Po jego twarzy widać, że już dłużej nie wytrzyma. Doprowadza go do orgazmu. Dochodzi z głową odchyloną do tyłu i dłonią na jej głowie. Jeszcze chwilę go przytrzymuje, jakby chciała go wyssać do końca. Wyjmuje go z ust i chowa w spodnie. Jest mniejszy i jeszcze cieńszy. Wstaje i wraca na swoje miejsce. Wyciera kąciki ust. Jestem pełen podziwu dla niej. Niewiele kobiet połyka, cóż dopiero taka młodziutka. Odważna. Zastanawiam się jaka jest w łóżku. Chłopak obejmuje ją, a ona wtula się w niego. Szepcze jej coś na ucho. Patrzy na niego, wstają i wychodzą, nie czekając do końca seansu.

Zostaję. Patrzę na ekran, ale myślami jestem z nimi. Czy chciał, żeby zrobiła mu dobrze zainspirowany filmem? Czy to właśnie dlatego przyszli na ostatni seans? Żeby być sami i móc to zrobić? Czy to był ich pierwszy raz oralny? Czy to był ich pierwszy raz w kinie? Czy jeszcze tu wrócą, żeby to zrobić? Gdzie teraz poszli? Do domu, na kolację, na spacer? Pytania piętrzą się w mojej głowie. Film dobiega końca, a na ekranie pojawiają się napisy końcowe. Zapalają światło. Wychodzę.

Po drodze spotykam ich, jak wychodzą z toalety. Razem. Patrzę na znaczek-damska. Uprawiali seks? Uśmiechają się do siebie, mają pogodne, rozpromienione twarze. Uśmiecham się pod nosem i wychodzę.

 *

 Jestem w galerii. Nie ma tłumów. Niedługo zamykają. Odczuwam potrzebę oddania moczu. Porzucam cel swego przybycia i kieruję się w stronę toalety. Wchodzę do męskiej. Staje przy pisuarze, rozpinam rozporek. Rozluźniam się i robię to, po co przyszedłem. Gdy kończę słyszę jęki dochodzące z kabiny. Patrzę w lustrze w stronę, z której dochodzą. Drzwi są uchylone. Widać przez nie uprawiająca seks parę. Nie zapinam rozporka i nadal stoję przy pisuarze, na wszelki wypadek. Chcę ich trochę poobserwować. W moje głowie rodzą się niezliczone pytania. Nabrali ochoty będąc na zakupach czy umówili się tu na seks? Czemu wybrali męską toaletę? Mogli to zrobić w samochodzie na parkingu. Tak bardzo się spieszyli, że nie zamknęli kabiny? Czy może specjalnie zostawili uchylone drzwi, żeby było bardziej ekscytująco?

Kobieta stoi przodem do ściany. Ma odsłonięte piersi, przyciśnięte do zimnych kafelków, dłońmi opiera się o ścianę na wysokości twarzy. Spódniczka podciągnięta wysoko na biodra. Majtki wychodzą z tylnej kieszeni jeansów, stojącego za nią mężczyzny. Ma tylko rozpięty rozporek, spodnie trzymają mu się na biodrach. Posuwa ją szybko. Jego pchnięcia są mocne i głębokie. Obiema rękami przytrzymuje ją za biodra. Odrywa ją nieco od ściany, a ona ociera się sutkami o zimne kafelki. Cicho pojękuje. Trudno stwierdzić, czy z bólu czy z podniecenia. Starają się być cicho. Wiedzą, że są w miejscu publicznym i w każdej chwili może ich ktoś nakryć, jeśli nie będą wystarczająco ostrożni.

Mężczyzna jedną ręką chwyta ją za włosy, drugą wciąż trzyma na biodrze. Owija sobie pięść wokół kucyka i lekko pociąga do tyłu. Dziewczyna odchyla głowę, wydając z siebie głośne mruknięcie. Zbliża się do jej twarzy, jakby szeptał jej coś. Dyszy jej do ucha. Chce, żeby wiedziała jaki jest podniecony? Zjeżdża w dół na szyję i kąsa, cały czas się w niej zanurzając. Po chwili popycha ją znów w kierunku ściany. Przywiera dłońmi, policzkiem i piersiami do zimnych kafelek. Przyspiesza. Kładzie jej dłoń na ramieniu, drugą nie odrywając od biodra, mocno przytrzymuje ją w tej pozycji. Po chwili głośno dyszy, stęka i zamiera. Dochodzi. Zanurza się w niej wolniej, ale równie głęboko. Jakby chciał się w nią spuścić do końca. Nie daje jej szans na spełnienie. Przedstawienie dobiega końca o wiele za szybko. Jak długo się pieprzyli? Czy obserwowałem ich prawie od początku czy trafiłem na samą końcówkę?

Mężczyzna gładzi jej włosy, całuje i wysuwa się z niej. Wyciera członek papierem i chowa w spodnie. Zasuwa rozporek. Ona wyjmuje z torby chusteczkę i również podciera się. Wyrzuca do toalety i spuszcza wodę. Poprawia ubranie, nawet na niego nie zerkając. Mężczyzna ujmuje jej twarz w obie dłonie, głęboko, namiętnie całuje, ale to jej nie wystarcza. Ma szkliste oczy. Spuszcza głowę. Próbuje ukryć łzy.

Wychodzi za mężczyzną z kabiny. Odwracam wzrok i udaję, że strzącham ostatnie kropelki moczu. On wychodzi z łazienki, zupełnie mnie ignorując, ona kieruje się w stronę umywalki umyć ręce. Zerkam na nią, gdy to robi. Jest spokojna i opanowana. Nie wygląda na skrępowaną czy zażenowaną tym, że jest w męskiej toalecie. Nawet tym, że mogłem widzieć  lub słyszeć jak uprawiała seks. Tylko na jej twarzy maluje się przeraźliwy smutek. Kończy mycie, ręce niechlujnie wyciera w spódniczkę i wychodzi.

Zastanawiam się co czuje? Jest rozczarowana? Sfrustrowana? Rozżalona? Czy czuje się wykorzystana? Zastanawiam się czy to pierwsza sytuacja, że nie pomógł jej dojść czy już kiedyś jej się to przytrafiło? Zapinam rozporek i idę umyć ręce. Przypominam sobie dziewczyny z sauny. Nic dziwnego, że wolą siebie i swoje towarzystwo, skoro traktuje się je w taki sposób. A jak już to sobie uświadomiłem, faceci nie są im do niczego potrzebni. Z tym smutnym wnioskiem wychodzę z toalety.

 *

 Jest wieczór. Robi się szarawo, latarnie zapalając się na ulicy. Idę chodnikiem prosto przed siebie. Wieczorne spacery pozwalają mi odetchnąć od codziennych, przyziemnych spraw i pomyśleć. Idę wąską uliczką. Po obu stronach porastają ją gęste drzewa, gdzie niegdzie stoi dom. Jestem sam. Dochodzę do miejsca, gdzie droga skręca w las. Leśną drogą idę kilka kroków. Widać stąd ulicę i światło latarni. Coraz bardziej zanurzam się w ciemność. Chcę zawrócić, ale widzę przed sobą samochód. Zbaczam z drogi i podchodzę bliżej między drzewami. W kabinie jest zapalona lampka; doskonale widać co się dzieje w środku. Podchodzę najbliżej jak się da i chowam się za drzewem.

W kabinie siedzi mężczyzna na miejscu kierowcy i kobieta na miejscu pasażera. Nie zauważyli mnie; mogę bez przeszkód ich obserwować. Siedzą zwróceni w swoją stronę. Mężczyzna opiera rękę o fotel pasażera. Zatyka dziewczynie kosmyk za ucho, rozmawiają. Bawi się kolczykiem przy jej uchu. Dziewczyna śmieje się tak, że słyszę jej śmiech zza zamkniętych drzwi samochodu. Mężczyzna też się uśmiecha. Ma iskry w oczach. Zastanawiam się o czym rozmawiają. W środku lasu, w samochodzie. Odczekuję chwilę, po prostu się na nich patrząc. Może po prostu przyjechali porozmawiać? Nie każde spotkanie kobiety z mężczyzną musi kończyć się seksem.

W tym momencie mężczyzna rozpina rozporek i wyjmuje członek na zewnątrz. A jednak. Przyjechali tu na seks. Pokazuje go jej, jest sterczący i nabrzmiały. Dziewczyna uśmiecha się na jego widok. Bierze go do ręki i mocno ściska. Pociera go ręką w górę i w dół. Patrzy jak wycieka z niego przezroczysty płyn. Pochyla się i zlizuje go. Podnosi głowę znad penisa i patrzy na mężczyznę. Przykłada dłoń do jej głowy dając jej zielone światło. Dziewczyna bierze go w usta. Porusza głową w górę i w dół. Obciąga mu coraz szybciej. Mężczyzna chwyta ją za włosy i wbija się jeszcze głębiej w jej usta. Nadaje jej szybkie tempo. Spogląda na nią w dół i zaciska zęby, napina ciało. Zaraz będzie szczytował.

W tym momencie odwodzi ją od siebie. Dziewczyna prostuje się. Mężczyzna oddala fotel na maksymalną odległość od kierownicy, a ona dosiada go. Zarzuca mu ręce na szyję. Szybkim ruchem podciąga jej spódniczkę wysoko do pasa, rozrywa jej majtki i rzuca na tylne siedzenie. Dziewczyna nadziewa się na jego wzwód. Unosi się w górę i opada w dół. Pracuje biodrami najpierw wolno, jakby musiała przyzwyczaić się do jego obecności w sobie, potem coraz szybciej. Mężczyzna chwyta ją za bluzkę i ściąga poniżej piersi. Z miseczek stanika wyjmuje biust. Uwolnione piersi falują przed jego oczami w rytm ruchów bioder. Chwyta zębami prawy sutek i lekko pociąga. Dziewczyna zamyka oczy i odchyla głowę do tyłu, nie przerywając ruchów biodrami. Mężczyzna liże sutek i otoczkę. Przenosi się na drugą pierś. Liże i przygryza. Przyciąga dziewczynę na tyle blisko, by sutkami ocierała się o niego. Chwyta mocno obiema dłońmi za jej biodra i wbija się w nią szybciej, mocniej i głębiej. Zaciska zęby i palce na jej pośladkach. Zaraz będzie szczytował.

W tym momencie przerywa i zrzuca ją z siebie. Mówi coś, a ona posłusznie wykonuje jego polecenie. Przechodzi na tylne siedzenie, kładzie się. Jej ciało i twarz znikają mi z pola widzenia. Przez szybę samochodu widzę jedynie jej nogi, które zgina w kolanach, szeroko rozkłada i unosi do góry. Mężczyzna rozpina guzik przy spodniach i lekko zsuwa je. Podąża za nią na tylne siedzenie. Klęka między jej nogami i wchodzi w nią. Pochyla się nad nią nisko. Całuje ją w usta albo całuje jej piersi. Przez szybę samochodu widzę jedynie jego plecy i podskakujący tyłek. Dziewczyna obejmuje jego biodra nogami. Pieprzy ją szybko, głęboko się w niej zanurzając. Unosi się nad nią na jednej ręce, drugą sięga między jej nogi. Drażni jej łechtaczkę? Pociera? Pieści? Nie widzę jej twarzy, więc trudno ocenić. Widzę jej ręce, chwytające się czego tylko się da i nogi swobodnie dyndające w rytm jego pchnięć. Z samochodu dochodzą mnie stłumione odgłosy seksu. Przeciągłe jęki, dyszenie, plaskanie bioder. Dziewczyna opuszcza nogi na siedzenie i unosi się na łokciach. Teraz widzę jej twarz i nagie piersi. Sutki sterczą nabrzmiałe. Patrzy mu prosto w oczy. Mężczyzna przyspiesza; chwyta się siedzenia po jednej stronie i oparcia fotela po drugiej. Dźga ją mocno i szybko. Wystarcza im chwila by oboje równocześnie zatracili się w sobie. Dziewczyna odrzuca głowę w tył, a jej usta układają się w literę „O”. Mężczyzna spuszcza się w nią, mocno przytrzymując się siedzeń. Oddycha szybko, nie wynurza się z niej i pada na nią zmęczony. Odgłosy dobiegające z auta cichną. Patrzę na zegarek. Zrobiło się późno. Odwracam się i oddalam. Idę między drzewami w stronę drogi. Wychodzę na chodnik i kieruję się w stronę domu. Gdy jestem w połowie drogi, zauważam światła samochodu i słyszę dźwięk silnika. Odwracam się i widzę wyjeżdżający z leśnej drogi samochód. Skręca w moją stronę i już po chwili mija mnie. Mężczyzna i kobieta siedzą ubrani, jakby zupełnie nic się przed chwilą nie zdarzyło. Zastanawiam się gdzie teraz jadą. Do domu, gdzie znów kolejny raz się ze sobą połączą? Czy może odwiezie ją do domu rodziców, a sam wróci do swojego? A może wysadzi ją po drodze i każde z nich wróci do swoich rodzin, by za kilka dni znów spotkać się lesie, w samochodzie? Wchodzę do domu, pozostawiając pytania w mojej głowie bez odpowiedzi.

Słuchał, co napisała, jednak jego myśli krążyły wokół niej, tego jak teraz wygląda i jak bardzo jest rozpalona. Odłożyła kartki, czekając na dalsze polecenia. Podszedł do niej i kucnął między jej rozwartymi nogami, tuż nad jej otwartą kobiecością. Spojrzał na tę wąską szczelinę, śliską i świecącą się od podniecenia, które spływało w dół i nikło między pośladkami. Wsunął w nią dwa palce i przeniósł wzrok na jej słodką buźkę. Była mocno zarumieniona ze wstydu, a oczy miała szkliste z podniecenia. Pojedyncze kosmyki opadały jej na twarz, piersi i dekolt pokryły się rumieńcem, a sutki sterczały na baczność. Klatka piersiowa poruszała się szybko w rytm ciężkiego oddechu. Powoli wsuwał i wysuwał palce z jej ciepłego i wilgotnego wnętrza, nie odrywając od niej wzroku. Chciał widzieć jak podnieca się jeszcze bardziej, jak poddaje się przyjemności i dochodzi na jego oczach.

Dotknij się – powiedział niemalże szeptem, przerywając panującą między nimi ciszę. Jęknęła na samą myśl o tym. Wiedziała, że jest rozpalona, że jej intymność ocieka pożądaniem i że jeden niewinny ruch doprowadzi ją do szaleństwa.

Chcę widzieć jak się dotykasz. – ponaglił ją. Powoli, koniuszkami palców sięgnęła do swojej kobiecości, dotknęła ostrożnie łechtaczki. Pocierała ją wolno, delektując się każdym ruchem, odrzuciła głowę do tyłu, a jej oddech przyspieszył. Czuła delikatne wibracje na całym ciele i wypełnienie w środku.

Chcę, żebyś doszła. – oznajmił. – Chcę widzieć jak dochodzisz. – dodał. Zrozumiała. Tak jak za pierwszym razem tak i teraz chciał spełnić jej fantazję. Obserwować ją podczas intymnego aktu masturbacji. Podobnie jak główny bohater w jej tekście. Poddała się jego woli. Przyspieszyła, zaczęła szybciej i mocniej poruszać palcami, jej szparka zacisnęła się ciasno na jego palcach, otworzyła usta, jakby brakowało jej powietrza, jakby nie mogła złapać tchu, a rumieniec na jej ciele pogłębił się. Obserwował ją uważnie, starając się zapamiętać każdy najmniejszy szczegół. Przez skurcze pochwy ciężko było mu masować jej wnętrze, czuł jednak że jest już blisko. Z jej piersi wyrywały się pojedyncze jęki, zamknęła oczy, żeby zachować choć skrawek prywatność, jednak natychmiast jego widok klęczącego przed nią, patrzącego na to jak się pieści pojawił się w jej głowie. W tej chwili eksplodowała tuż przed nim, jęczała głośno, poddając się obezwładniającemu uczuciu rozkoszy, a jej wnętrze zaciskało się spazmatycznie na jego palcach. Po chwili opadła bezwiednie na sofę, a jej nogi zsunęły się na podłogę.

Wstał i ułożył ją wygodnie na kanapie. Usiadł i wziął ją w ramiona. Jego marynarka i koszula kontrastowały z jej nagim ciałem. Okrył ją ramieniem, żeby nie zmarzła. Gładził jej włosy i twarz, dopóki nie doszła do siebie. W spodniach czuł obrzmiałą, boleśnie pulsującą męskość. Wiedział jednak, że musi jeszcze zaczekać.

Gdy wróciły jej zmysły, przeciągnęła się i uśmiechnęła, czując jego ciepło i zapach. Spojrzała na niego. Poczuła, że jest zupełnie naga, jednak kompletnie jej to nie przeszkadzało. Widziała, że patrzy jej w oczy i nic poza nimi nie widzi. Był dumny z niej, że po raz kolejny pozwoliła mu na to, co dla niej zaplanował. Świdrował ją wzrokiem, jakby chciał z nich wyczytać, co czuje i czy jej się podobało. Nie widział w nich bólu, strachu ani smutku. Stwierdził, że podoła kolejnemu zadaniu. Dlatego postanowił wcielić w życie swój plan.

Od jutra będziesz co rano przechodziła do mnie, zdejmowała ubrania i pracowała nad kolejnym tekstem. – oznajmił jej, cały czas nagą trzymając w ramionach. Przyjemnie było czuć ciepło i ciężar jej ciała.

warning1Jeszcze nie mam kolejnego tematu… – wyszeptała. Nie miała siły teraz o tym myśleć. Nie wiedziała co ma o tym wszystkim sądzić. Miała mętlik w głowie.

Jutro się tym zajmiesz. – dokończył. I przez kolejne dni. – pomyślał, wpatrując się w jej rozespaną buzię. Wiedział, że napisanie kolejnego tekstu zajmie jej trochę czasu. Będzie mógł więc do woli patrzeć na jej zgrabne ciało i to, jak się podnieca. Był ciekawy, co wymyśli tym razem. I z jaką jej fantazją będzie się musiał zmierzyć.

Podobieństwo osób i zdarzeń jest przypadkowe.
Wszelkie prawa zastrzeżone.