Wszystkie wpisy

Domowa dyscyplina, cz.5

Z czasem Anulka sama przychodziła i prosiła mnie, abym coś zrobił. Opisywała swoje fantazje, a ja z przyjemnością je realizowałem. Cudownie było patrzeć, jak rozkwita i otwiera się na nowe doznania. Testowaliśmy też nowe pozycje przy wymierzaniu kary, zacząłem karać ją zupełnie nago, a potem dalszą część kary stała w kącie. Próbowaliśmy też nowych narzędzi do wymierzania lania. Już nie tylko ręki, ale też paska czy szczotki do włosów. Zawsze bardzo ostrożnie wprowadzaliśmy nowe narzędzia. Ale Anulka sama zachęcała mnie, żebym uderzał mocniej. W końcu, w szczerej rozmowie przyznała, że bardzo ją to wszystko podnieca, a gdy jestem zbyt delikatny fantazjuje, jak sprawiam jej ból. Przyznam, że nieco mnie tym wyznaniem zaskoczyła, ale starałem się sprostać jej oczekiwaniom. Stałem się dla niej surowszy, kary były coraz to dotkliwsze, często krzyczała, czy wierzgała nogami, a podczas stosunku mocniej ją rżnąłem. Oczywiście to wszystko zgodnie z zasadami, ustaleniami, wzajemną miłością i szacunkiem. Musiałem być pewny, że mimo mojej surowości i stanowczości, wie i czuje, że ją kocham.

Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.5”

Niegrzeczne last minute

Niegrzeczne last minute to kolejna letnia antologia, która idealnie nada się na drugą połowę wakacji. Autorzy, tak jak w poprzedniej książce, zabierają nas w podróż po letnich, wakacyjnych miejscowościach, od polskich nadmorskich kurortów przez śródziemnomorskie Włochy i Grecję, aż po egzotyczną Teneryfę czy Bahamy. Bez względu na to czy lubicie podróże małe czy duże, każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie.

Czytaj dalej „Niegrzeczne last minute”

Domowa dyscyplina, cz.4

Inna sytuacja, którą pamiętam to braki w zakupach. Też jedna z pierwszych, prawdziwych kar jakie ode mnie otrzymała. Wróciłem zmęczony do domu, po ciężkim i długim dniu w pracy. Anulka miała zrobić zakupy i prosiłem ją, żeby kupiła mi piwo. Miałem ochotę wieczorem się napić. Jakież było moje zdziwienie, gdy otworzyłem lodówkę i nie mogłem go w niej znaleźć. Zawołałem ją i zapytałem, czy pamiętała, aby kupić mi piwo, o które ją prosiłem. Sądziłem, że kupiła tylko zapomniała wstawić do lodówki. Przecież nigdy o niczym nie zapominała. Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.4”

Gorące lato. Grzeszne opowieści

Kto z nas nie lubi lata? Ja zawsze czekam na nie z utęsknieniem po wszystkich jesiennych i zimowych miesiącach. Promienie słońca, ciepły wiatr, zwiewne sukienki i wakacje to coś, za co kocham tę porę roku, mimo wysokich temperatur. Wolę być mokra od upałów niż od śniegu z deszczem (i oczywiście od namiętnych opowieści przede wszystkim ;P). I obojętnie jak spędzamy ten czas – leniwie wylegując się na plaży, zwiedzając czy chodząc po górach zawsze znajdzie się chwila, by odpocząć w towarzystwie książki. Czytaj dalej „Gorące lato. Grzeszne opowieści”

Bezwstydny klient

Ostatnia odsłona serii „Intensywne doznania” autorstwa Whitney G. Tym razem do zbliżenia dochodzi między Penelope i Ryanem, którzy poznali się w klubie, a okazują się być – ona szefową firmy PR-owej, a on poszukującym kogoś, kto zadba o jego i tak już nadszarpnięty wizerunek klientem. Oczywiście bohaterka podejmuje to wyzwanie, choć to oznacza, że będzie musiała powstrzymać się od kontaktów seksualnych ze swoim klientem. Czy uda jej się sprostać zadaniu zarówno opanowania swojego klienta i poprawy jego wizerunku jak i abstynencji? Tego wszystkiego dowiecie się z książki „Bezwstydny klient”. Czytaj dalej „Bezwstydny klient”

Domowa dyscyplina, cz.3

Wyprowadziliśmy się zaraz po maturze. Oboje dorabialiśmy w gastronomii i dzięki temu wynajęliśmy mikroskopijnych rozmiarów mieszkanko, ale wówczas zupełnie nam to wystarczało. Nareszcie byliśmy sami. Nie musieliśmy już uważać ani być cicho. Zaczęliśmy się bzykać jak króliki. Kilka pierwszych razy męczyliśmy się z jej bólem, ale potem było już dobrze. Poszliśmy do lekarza, żeby nie było żadnej wpadki. Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.3”

Domowa dyscyplina, cz.2

Od tamtego dnia, nie mogłem już myśleć o niczym innym. W każdej wolnej chwili grzebałem gdzie popadnie, zgłębiając wiedzę na ten temat. Chciałem, by Aneczka czuła się przy mnie bezpiecznie. Pewnego razu trafiłem na stare ryciny przedstawiające mężczyznę i kobietę, przełożoną przez jego kolana. Odwracała głowę w jego stronę, wyglądała jakby na zaskoczoną, a on dawał jej klapsa. Ryciny były podpisane jako domowa dyscyplina. Tak trafiłem na coś, co zawładnęło moimi myślami i ciałem do reszty.
Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.2”

Domowa dyscyplina, cz.1

Z Aneczką znamy się od zawsze. Poznałem ją w pierwszej klasie podstawówki. Wypatrzyłem w tłumie na rozpoczęciu roku szkolnego. Od razu mi się spodobała. Podszedłem do niej i zapytałem czy nie chciałaby siedzieć ze mną w ławce. Uśmiechnęła się i pokiwała głową. Była bardzo ładna. Wziąłem ją za rękę i poszliśmy razem do klasy. Od tamtej pory już do końca liceum siedzieliśmy w jednej ławce i byliśmy nierozłączni. Zawsze wybieraliśmy tę samą szkołę i jakimś zbiegiem okoliczności zawsze trafialiśmy do jednej klasy. Zupełnie nie przeszkadzały nam głupie docinki ze strony innych, typu „zakochana para”. To, co nas łączyło było magiczne i tylko my o tym wiedzieliśmy. Czytaj dalej „Domowa dyscyplina, cz.1”