Domowa dyscyplina, cz.3

Wyprowadziliśmy się zaraz po maturze. Oboje dorabialiśmy w gastronomii i dzięki temu wynajęliśmy mikroskopijnych rozmiarów mieszkanko, ale wówczas zupełnie nam to wystarczało. Nareszcie byliśmy sami. Nie musieliśmy już uważać ani być cicho. Zaczęliśmy się bzykać jak króliki. Kilka pierwszych razy męczyliśmy się z jej bólem, ale potem było już dobrze. Poszliśmy do lekarza, żeby nie było żadnej wpadki.

Poszliśmy razem prywatnie, do Pani doktor, którą polecali w Internecie dla młodych dziewczyn. Trochę się denerwowała, dlatego chciałem być przy niej. Lekarka nie miała nic przeciwko. Wiedziałem mniej więcej, jak taka wizyta wygląda, jednak móc w tym wszystkim uczestniczyć to jakiś kosmos. Lekarka wypytywała o wszystko Aneczkę. Siedziałem z boku cicho i uważnie słuchałem. Potem poprosiła ją, by przygotowała się i zajęła miejsce na fotelu. Anulka poszła się rozebrać, a gdy siadała, podszedłem do niej. Przez całe badanie trzymałem ją za rękę. Była dzielna. Kątem oka patrzyłem, co po kolei robi lekarka. Była cierpliwa i wszystko tłumaczyła. Po kilku minutach było już po wszystkim. Bez problemu dostaliśmy receptę na pigułki. Gdy opuściliśmy gabinet przytuliłem ją mocno, a po drodze, mimo, że nie przelewało nam się, kupiłem jej kwiaty. Wiedziałem, że sporo ją to kosztowało. Podziękowała mi za to, że byłem tam przy niej. Do dziś chodzimy do lekarza razem i nie wyobrażam sobie inaczej.

Po roku, mając po 20 lat, wbrew woli naszych rodziców, pobraliśmy się. Nie mieliśmy za dużo, więc była to skromna ceremonia. Anulka kupiła białą, krótką sukienkę w sieciówce, a ja pożyczyłem od kumpla garnitur. Po uroczystości w urzędzie, poszliśmy na obiad do restauracji. Tylko my i świadkowie, a potem wyjechaliśmy na weekend. Niedaleko, bo nie było nas stać na dalekie voyage. Byliśmy w gospodarstwie agroturystycznym. Blisko natury, ale i tak przez większość czasu pieprzyliśmy się w wynajętym pokoju. Choć było biednie, miło wspominamy tamte czasy.

Gdy wróciliśmy do domu, postanowiłem wprowadzić kilka zasad do naszego małżeńskiego życia. Oczywiście zgodnych z domową dyscypliną, która towarzyszyła nam niezmiennie od czasów liceum. Rozmawialiśmy o tym i Aneczka się zgodziła. Wspólnie ustaliliśmy jakie kary będą obowiązywały za jakie przewinienia. Tak, by wszystko było jasne. Założyliśmy też zeszyt przewinień, w którym spisywaliśmy kiedy, za co i jaką karę otrzymała. Wtedy nasze życie erotyczne i nie tylko nabrało tempa.

Pamiętam, jak pierwszy raz wymierzyłem jej karę za takie zwykłe, codzienne przewinienie. Od pewnego czasu w zlewie zbierały się brudne naczynia. Nikomu z nas nie chciało się ich umyć, aż w końcu urosła niezła góra. Uznałem to za doskonały pretekst do wymierzenia kary. Stanąłem obok zlewu, oparłem się o brzeg i zawołałem ją do siebie.

Czy możesz mi powiedzieć, czemu w zlewie jest tyle brudnych naczyń? – zapytałem spokojnie. Anulka już dobrze wiedziała, o co chodzi. Wyjąkała niepewnie, że nie miała czasu pozmywać i spuściła wzrok, jakby wstydziła się swojego przewinienia przede mną. Powiedziałem, że będę musiał wyciągnąć tego konsekwencje. Nie odpowiedziała nic, tylko cicho jęknęła. Kazałem jej ściągnąć spodnie, co natychmiast uczyniła. Sam opuściłem jej majtki, odsłaniając pupę i łono. Bluzkę podwinąłem do pasa, ale nie ukarałem jej od razu, tak, jak się tego spodziewała. Kazałem jej pozmywać, powycierać i odłożyć na miejsce każde naczynie, które leżało w zlewie. Od razu zabrała się do pracy, a ja cały czas ją obserwowałem. Gdy zabierała się za mycie dostawała klapsa, gdy wycierała czyste naczynie dostawała kolejnego, a gdy odkładała je na miejsce otrzymywała jeszcze jednego. Za każdym razem cicho wzdychała. Najlepiej było, gdy odkładała naczynia do dolnej szafki, do której musiała się schylić. Dawałem jej wtedy klapsa na goły, wypięty pośladek. Zawsze robiłem to z zaskoczenia, gdy najmniej się tego spodziewała. Gdy brała się za mycie kolejnego naczynia runda zaczynała się od nowa, dopóki nie umyła, wytarła i odłożyła wszystkich naczyń na swoje miejsce. Po skończonych porządkach jej pupa była naprawdę czerwona. Stanęła przede mną zawstydzona. Teraz przyszła pora na karę. Wytłumaczyłem jej za co ją ukarzę i czemu muszę to zrobić, a ona przyznała mi rację. Usiadłem na krześle w kuchni i kazałem jej się oprzeć dłońmi o moją nogę, jednocześnie się pochylając. Gdy była w odpowiedniej pozycji, wymierzyłem jej kilkanaście porządnych klapsów. Jęczała przy każdym uderzeniu, zaciskała oczy i dłonie na moim udzie. A ja patrzyłem, jak jej pośladki trzęsą po każdym klapsie. Gdy skończyłem jej pupa była czerwona i na pewno boląca. Kazałem jej wstać i przynieść zeszyt przewinień. Pobiegła po niego i już po chwili znów była przy mnie. Poleciłem jej, by stanęła na wprost mnie i założyła ręce na głowę. Wtedy jej bluzka uniosła się jeszcze wyżej, odsłaniają brzuch i łono. Stała tak przez cały czas, dopóki wszystkiego dokładnie nie warning1opisałem. Zamknąłem zeszyt i odłożyłem na stół. Wstałem i przytuliłem ją do siebie, gładząc po rozgrzanej pupie. Powiedziałem, że bardzo ją kocham, ale musiałem zaprowadzić porządek. Ona natomiast powiedziała, że to wszystko rozumie i na przyszłość postara się, żeby nie doszło już do takiej sytuacji. Pocałowałem ją i zaciągnąłem majtki. Chyba była zawiedziona tym, że nie było ciągu dalszego, że musiała ubrać spodnie i wrócić do swoich zajęć. Resztę postanowiłem wynagrodzić jej w nocy.

14 myśli w temacie “Domowa dyscyplina, cz.3

  1. Ciasteczkowy Potwór

    Miłość do J. trwała w najlepsze. Jej ciotka podsłuchała naszą rozmowę. Pewnego wieczoru postanowiła uświadomić nas w tym zakresie. Wykład różnił się od tego co zwykłem słyszeć. Dominował w nim głos rozsądku. Mimo to czułem pewien niesmak, że ktoś ingerował w bardzo prywatne kwestie.
    W sobotę wstaliśmy nieco wcześniej. Pomogłem szykować kąpiel bo bojler nie domagał. W garnku zostało trochę ciepłej wody. Ciotka wrzuciła do garnka porcję wiór z szarego mydła. Płyn przelała do gumowego worka z wężem po czym zabrała zestaw do łazienki.
    Dopiero w gabinecie, J. przyznała, że kochaliśmy się od jakiegoś czasu więc może być badana jak dojrzała kobieta.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s